dział: tożsamości

Kobiecość, strach i ja

Voca Ilnicka
dodano: 2014.04.04
Wielu z nas brakowało wzoru kobiety, którą byśmy chciały naśladować, szczególnie w dziedzinie seksualności i związków. Gdy brak nam dobrego wzoru z życia, bierzemy wzory z kultury, a kulturowa wizja kobiecości jest uładzona i wygładzona, aby była wygodna dla społeczeństwa. Kobiecość w kulturze nie stwarza problemów, nie szuka dziury w całym, nie zadaje pytań, nie waha się, nie przeżywa emocji. Ta kobiecość jest po prostu płaska. Wiele jej elementów zostało ośmieszonych. My, nie chcąc być śmiesznymi, zołzami, lub „zbyt emocjonalnymi” także nie dajemy sobie prawa do bycia sobą w pełni.

To, czym jest kobiecość, interesowało mnie od zawsze. Gdy byłam dziewczynką, marzyłam, aby chodzić w butach mamy i malować się jej szminką, dorosła kobieta była moim ideałem piękna i wdzięku. Moja mama była piękna, kobieca i pachnąca, nosiła jedwabną sukienkę i wiklinowy koszyk na zakupy. Gdy sama stałam się kobietą, od wielu składowych kobiecości uciekałam. To, co kiedyś było fascynujące, nagle wydało mi się płytkie i płaskie. Można powiedzieć, że odrzuciłam kobiecość, ale jednocześnie pilnie ją studiowałam. 


Studiowałam ją wraz z gronem kobiet nietypowych: transek, transseksualistek, transwestytek. Studiowałam ją z feministkami, koleżankami ze studiów, lesbijkami. Poznałam kobiecość genderową i niegenderową. Kulturową, feministyczną. Biologiczną. Boginiczną. Kobiecość fizyczną, seksualną. Kobiecość, której źródło bije w joni – świętym miejscu kobiety, w macicy – w której się rodzi życie, w biodrach... Och, bałam się i wstydziłam się własnej kobiecości! Zaczytywałam się w gender studies, queer studies, pismach feministycznych, a nawet w Elizie Orzeszkowej! W końcu poszłam swoją drogą. Weszłam w swoją joni, w swoje biodra, w swoją moc.


Dzisiaj widzę, że w kulturze kobiecość definiuje się głównie jako atrakcyjność, delikatność, zmysłowość, miękkość, emocjonalność i ugodowość. Ważne, aby pamiętać, że to tylko kilka elementów składowych kobiecości, że do pełni wiele w tym obrazie brakuje!


Wielu z nas brakowało wzoru kobiety, którą byśmy chciały naśladować, szczególnie w dziedzinie seksualności i związków. Często zaś mamy „wspaniałe” antywzory. Babcię, która była „męczennicą i zakonnicą”. Matkę, która wciąż kłóciła się z ojcem, nie miała czasu dla siebie i nie miała życia seksualnego. Ba, często nie miała nawet miesiączki (bo przyuczona była ją ukrywać przed domownikami przez własną matkę). Ciotkę, o której za plecami mówiono, że jest „puszczalską” i „dajką”.


Gdy brak nam dobrego wzoru z życia, bierzemy wzory z kultury, a kulturowa wizja kobiecości jest uładzona i wygładzona, aby była wygodna dla społeczeństwa. Kobiecość w kulturze nie stwarza problemów, nie szuka dziury w całym, nie zadaje pytań, nie waha się, nie przeżywa emocji. Ta kobiecość jest po prostu płaska. Wiele jej elementów zostało ośmieszonych. My, nie chcąc być śmiesznymi, zołzami, lub „zbyt emocjonalnymi” także nie dajemy sobie prawa do bycia sobą w pełni. Do stwarzania problemów, przezywania emocji i zadawania pytań.


Wiele z nas boi się być sobą, aby nie naruszyć granic tej płaskiej kobiecości. Bo kobiecość to moc, także moc wyrażania siebie, a my się boimy tej mocy, bo ona często jest aspołeczna. To, co jest najlepsze dla mnie, nie zawsze jest najlepsze dla społeczeństwa.


Boję się więc emanować kobiecością i seksualnością, bo powiedziano mi, że kobiecość jest źródłem problemów, a nawet manipulacją. Źródłem zła, które pojawiło się na świecie, dlatego, że Ewa zjadła jabłko. Postawiła pytanie, stworzyła problem. Kara jej za to! Powiedziano mi, że to ja odpowiadam za harmonię w związkach i miłości, że muszę swoją seksualność trzymać na wodzy, bo jeśli ją puszczę, sprowadzę biednych mężczyzn na złą drogę.


Jakie mamy obawy i stereotypy dotyczące kobiecości?


Obawiam się, że moja kobiecość kogoś skrzywdzi.

W związku z tym boję się być „zbyt seksowna, zbyt zmysłowa”, bo jeszcze ktoś się przypadkiem we mnie zakocha i będę miała go na sumieniu.

Boję się wyglądać atrakcyjnie, bo z tego powodu ktoś nie będzie umiał powstrzymać własnej chuci i mnie zgwałci.

Boję się być zbyt wesoła, boję się żartować i flirtować z kolegami z pracy, bo jeszcze wszyscy się we mnie zadurzą, jestem nijaka, bo bycie „kumpelą” jest bezpieczne.

Boję się pięknych, zmysłowych kobiet i widzę w nich wroga, gdyż obawiam się, że ich kobiecość rozbije moje małżeństwo.

To właśnie dlatego tłamszę siebie. Nie daję sobie rozkwitnąć.


Robię to, bo gdzieś głęboko w sobie czuję, że naprawdę posiadam moc, dzięki której uwiodę każdego i rozbiję każde małżeństwo! Bo przeczuwam, że noszę w sobie potencjał kusicielki, niszczycielki i femme fatale. Mam w sobie moc dawania i niszczenia życia. Moje ciało może rodzić, może też ronić. Każdy miesiąc w moim ciele jest manifestacją koła życia. Coś we mnie powstaje, osiąga pełnię, zostaje zapłodnione lub umiera. To jest kobiecość i jej ogromna moc.


Mogę bać się jej dotknąć.

Mogę baś się ją wyrazić.

Mogę tłumić zmysłowość, intuicję, i moc, bo powiedziano mi, że ta część kobiecości jest zła. Że np. kusicielka, niszczycielka i femme fatale jest zła. A przecież są sytuacje, w których jest przydatna, konieczna i niezastąpiona. Każda kobieta ma taki potencjał, ale nie musi go na co dzień używać do niszczenia i manipulacji. To tylko potencjały. Mamy w sobie także potencjał mordercy, nikt na co dzień nie morduje, ale w sytuacji zagrożenia życia bez tego potencjału nie jesteśmy w stanie się obronić.


Gdy wszystkie nasze kobiece potencjały są zaakceptowane i zintegrowane, przestajemy się bać i unikać sytuacji, w których mogłyby się ujawnić. Przestajemy się kontrolować i maskować. Wiemy, że czasem możemy pokazać pazur i że jest to bezpieczne. Że bycie słodką i bezbronną też jest bezpieczne i nie zostaniemy wykorzystane. Że bycie seksualną jest bezpieczne, bo seksualność to duża część, a może wręcz esencja kobiecości.


Voca-24.jpg



Zobacz też: Kto się boi kobiecości?




VI.jpg
Autorką artykułu jest: 
Voca Ilnicka, edukatorka seksualna, trenerka, twórczyni serwisu Seksualnosc-Kobiet.pl, popularyzatorka pozytywnego i życzliwego podejścia do cielesności i seksualności; autorka e-booka „Seksualność kobiet” (2010) i współautorka „Weź kąpiel w płatkach róż. Jak polubićmiesiączkę” (2010). Warsztaty dotyczące płci i seksualności prowadzi od roku 2007, a warsztaty tylko dla kobiet od 2011 roku. Prowadzi także zajęcia spotkaniowo-przytulankowe dla wszystkich, kursy samoświadomości seksualnej, sporadycznie rozmaite warsztaty, spotkania i wykłady. Tworzy przestrzeń pełną serdeczności dla seksualności zarówno kobiet, jak i mężczyzn (i pozostałych osób). Na jej kanale You Tube można znaleźć wiele krótkich, bezpruderyjnych filmików ukazujących seksualność jako część życia i doświadczenia kobiet.
Tematykę seksualności zgłębia od lat, ucząc się od kobiet takich, jak: dr Betty Dodson, dr Shakti Mari Malan, Nancy Friday, Catherine Blackledge, Deborah Sundahl, Pema Gitama, Natalia Miłuńska, Luna Mierzewicz, Karo Akabal i wielu innych kobiet i mężczyzn. Uczestniczy w warsztatach i kursach edukacji seksualnej, rozwoju osobistego, edukacji dorosłych, tantry, świętej i świadomej seksualności. Jej wypowiedzi, relacje z jej warsztatów oraz wywiady z nią znaleźć można m.in. w „Wysokich Obcasach”, „Sensie”, „Polityce”, „Elle”, „Zwierciadle” itp.

v.ilnicka [at] seksualnosc-kobiet.pl

 
 

komentuj









































autor:


podobne artykuły

Seksualne problemy dużego kalibru
Seksualność a duchowość... Przyznam, że kiedy w 2010 roku wystartowałam portal Seksualność Kobiet, to starałam się go trzymać w nurcie klasycznej edukacji, kultury i pewnych faktów „potwierdzonych naukowo”.
 
Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
Wraz z końcem lata we Wrocławiu rozpoczyna się już szósta edycja popularnego cyklu spotkań-warsztatów dla mężczyzn i kobiet.
 
Mój apel do Ciebie, Seksualna Istoto!
Urodziłam się jako istota seksualna. Ty też. Może słyszałaś/-eś, że seksualność to coś złego, brudnego, grzesznego, że trzeba ją ukrywać i że trzeba się jej wstydzić. Ja Ci mówię, że wraz ze swoją seksualnością jesteś idealna/-y. Nie musisz nic zmieniać! Ja przyjmuję i szanuję Twoją seksualność.
 
Spełniam swoje marzenia! Dziękuję!
Tak bardzo, bardzo się z tego cieszę! Przypomniałam sobie o marzeniach sprzed blisko 10 lat i nagle okazało się, że - spełniłam je w tym roku! Dzięki Wam! :) Co więcej - spełniłam kilka dodatkowych. :)
 
Obsesyjnie malowałam kobiece ciało
W tym amoku zorientowałam się, że najbardziej w ciele kobiety pociąga mnie wagina. Od tej pory stała się główną bohaterką moich obrazów. Instynktownie ukazywałam ją w ostrych, intensywnych barwach.
 

najnowsze artykuły

Kurs Akceptacji Ciała. 5-tyg. podróż do serca samoakceptacji
seksualność kobiet » wiadomości
Kurs Akceptacji Ciała. 5-tyg. podróż do serca samoakceptacji
Chcesz się poczuć dobrze w swoim ciele? Rozgościć się w sobie i cieszyć się sobą? Nabrać większej pewności siebie w życiu i sypialni? Zapisz się na Kurs Akceptacji Ciała – to 5-tygodniowa przygoda pełna miłości.
 
Oddajemy krew Ziemi
seksualność kobiet » miesiączka
Oddajemy krew Ziemi
Ja podlewam nią kwiaty. Przyjaciółka zostawią ją w miejscach mocy. Jeszcze inna wylewa wraz z wodą po prostu przed domem. W ten sposób księżycowa krew wraca do Ziemi. Wiem, że jest nas coraz więcej, coraz więcej kobiet uczestniczy w tym niekończącym się rytuale.
 
Seksualne problemy z perspektywy ustawień. Część 2
seksualność kobiet » problemy
Seksualne problemy z perspektywy ustawień. Część 2
Wszystko dzieje się po coś. Moje dziecko urodziłam za pomocą sztucznej oksytocyny, przeszłam to, rozumiem to - mówi Anna Brzozowska, terapeutka ustawień rodzinnych. - Czy od tego wzrosłam i spotkałam się z ważnymi tematami? Tak. Czy mogłam mieć inny poród? Nie.
 
Jeden prosty sposób na zaakceptowanie swojego ciała
seksualność kobiet » moje ciało
Jeden prosty sposób na zaakceptowanie swojego ciała
A właściwie tej jego części, za którą... hym... nie przepadasz.:) Robiłam i dla mnie zdziałał cuda! :)
 
Tantra, która rozsadzi Ci mózg i skonfrontuje Cię z morzem lęków
seksualność kobiet » literatura
Tantra, która rozsadzi Ci mózg i skonfrontuje Cię z morzem lęków
komentarze (2)
Gdy pierwszy raz wzięłam ją do rąk, zdziwiłam się jej ciężarem. Pięćset stron? Toż to encyklopedia!
 











zobacz też

„Zdążę wyjąć”, czyli o tym, że ciąża nie bierze się z masturbacji

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter