Wiele autorytetów twierdzi, że to właśnie osób o orientacji biseksualnej jest najwięcej. A jednak niezbyt często je zauważamy. W przeciwieństwie do homoseksualności, która jest jednoznaczna, biseksualność jest jakaś ulotna, niejasna i rozmyta. Najczęściej określamy czyjąś orientację na podstawie tego, kto z kim się spotyka. I tak - jeśli dziewczyna się spotyka z chłopakiem, to nie ma się nad czym zastanawiać. A jak się spotyka z dziewczyną - to lesbijka. Trzecia możliwość nikomu nie przychodzi do głowy. A ponoć biseksualność jest właśnie najczęstszą orientacją. Jednak kiedy nawet już widzimy, że dwie dziewczyny całują się na imprezie, to pewnie większość z nas myśli to samo - to tylko zabawa.Biseksualność (podobnie jak heteroseksualnosć czy homoseksualność) to orientacja psychoseksualna, czyli nie tylko to z kim chodzimy do łóżka, ale także to, z kim chcemy i możemy stworzyć satysfakcjonujący związek. Chyba każdy z nas może powiedzieć, że zakochanie i miłość to nie tylko fizyczność, ale także i więź emocjonalna. Dlatego też wszelakie eksperymenty, które są tylko i wyłącznie doświadczeniem erotycznym , seks z przyjaciółką z ciekawości albo po pijaku - niewiele ma wspólnego z biseksualnością. Tak, oczywiście, robiłyśmy to z drugą kobietą, ale czy gej, który prześpi się z dziewczyną, stanie się nagle hetero? Zachowania seksualne to coś innego niż tożsamość. Tak jak Polak, który pojechał do Berlina, nie stanie się nagle Niemcem, tak heteroseksualna kobieta, która pocałowała się z drugą kobietą, nie stanie się nagle lesbijką (czy biseksualistką).
Biseksualność to nie rozwiązłość i chęć zdradzania
Często też kojarzymy osoby biseksualne z wielką rozwiązłością i chęcią zdradzania. Chyba dlatego, że wyobrażamy sobie, że jak ktoś może być i z kobietą, i z mężczyzną, to pewnie będzie z nimi zawsze równocześnie - i w łóżku, i w życiu. A przecież, gdy już raz się w kimś zakochamy, to najczęściej chcemy być tylko z nim i to zupełnie bez względu na orientację. Zdradzać może każdy, rozwiązły może być każdy. A jednak wyobrażanie biseksualistki w łóżku naraz z partnerami obu płci jest mocno ugruntowane. Być może dlatego, że wiadomości o seksualności człowieka częściej czerpiemy z pornografii niż z wiarygodnych źródeł.
Biseksualistka w związku z chłopakiem?
Może być i tak, że gdy zakocha się w mężczyźnie, to będzie z nim i tylko z nim. I to aż do końca swoich dni. Przecież równie dobrze mogłaby się związać z kobietą i to jej być wierna aż po grób. Przecież to nie orientacja obliguje nas do życia w trójkątach czy wielokątach. Wchodzenie w trwałe związki z kilkoma osobami to poliamoria, a nie biseksualność. A jednak wiele osób te dwa pojęcia myli. Poza tym - kobieta, która od lat żyje z tym samym facetem i jest mu wierna, to żadna biseksualistka - powie wiele osób. To naprawdę zaskakujące, że podczas gdy czyjąś hetero- lub homoseksualność bierzemy na wiarę, to biseksualność często każemy "udowadniać". I tak - wszelkie słowne deklaracje (niepoparte demonstracją, "skokiem w bok", "rozwiązłością") - są dla nas niewiarygodne, natomiast, gdy widzimy gdzieś jakiś pocałunek, to uważamy go za zabawę lub chęć eksperymentowania. W ten sposób z pola widzenia usuwamy wszelkie niewygodne zachowania, biseksualność upychamy w szafie i robimy z niej mit. Bo przecież wiadomo, że każda normalna kobieta wybierze faceta...
Tekst pisany był na serwis kobieta.gazeta.pl i tam się ukazał.
Biamoria... ?
Droga do biseksualnej tożsamości
AwaS:
Lalka25, wszystko w \"normie\", tzn. OK.
gosc:
dalbym ciorgazm iejeden silny moim 20cm penisem aaaa w pu pozycjach
Gunia:
@h-s: Krew ma temperaturę ciała i często nie czuć, że coś cieknie.
Women29:
Która z pań się masturbuje?