dział: sztuka nowoczesna

Krew stamtąd

Sylwia Szwed
dodano: 2011.07.09
Rzeczywiście tabu związane z kobiecą fizjologią jest dramatyczne. Oczywiście, chodzi o to, że to jest krew stamtąd, w związku z tym ona jest gorsza niż fekalia. Rodzenie, dawanie życia wydaje nam się obrzydliwe tak samo, jak fizjologia, która temu towarzyszy. Zapytałam, co by było, gdybym robiła projekt o żołnierzach i sfotografowała ich zakrwawione mundury. Fizjologia towarzysząca zabijaniu już się wydaje mniej obrzydliwa.

Z Dominiką Dzikowską, autorką projektu Ciepły, mokry aksamit, która przez dwa lata fotografowała rodzące kobiety, rozmawia Sylwia Szwed.


Sylwia Szwed: Kiedy to się wszystko zaczęło?


Dominika Dzikowska: Pamiętam dokładnie ten moment. Dwa tygodnie po porodzie przeczytałam jakiś esej, który napisał mężczyzna. To nie było w ogóle na temat porodów, ale padło tam stwierdzenie, że nie zazdrości kobietom, bo muszą rodzić. Takie stwierdzenia czytałam wcześniej setki razy. Ale jak to zobaczyłam po moim porodzie, to pomyślałam: Boże, człowieku, nie wiesz, co mówisz. To dokładnie odwrotnie powinno być, że to ja tobie współczuję, że nigdy nie urodzisz dziecka. Że tego nie doświadczysz. Nie mówię, że to jest przyjemne doświadczenie, ale niezwykłe, niebywałe po prostu. To rodzaj najbardziej ekstremalnego przeżycia, które potrafi przewartościować całe myślenie na swój temat. W moim przypadku tak było.


Wtedy wpadła pani na pomysł, żeby fotografować rodzące kobiety?


Najpierw pojawił się pomysł, żeby sfotografować koszule porodowe, a potem dopiero kobiety w czasie porodu. Ja robiłam ten projekt z myślą o sobie sprzed ciąży. Z pytaniami, czy to możliwe, żeby opowiedzieć o porodzie komuś, kto tego nie przeżył? Czy to jest doświadczenie, które można przekazać, czy raczej jest to jak rozmowa ze ślepym o kolorach? Czy komunikacja w tej sferze jest możliwa?


A jak przed ciążą wyobrażała sobie pani sobie narodziny dziecka?


Moje wcześniejsze wyobrażenia na temat porodu były mniej więcej takie, jak w filmach. Odchodzą wody, kobieta krzyczy dramatycznie. Rodzę! Potem pojawia się w szpitalu, tam ją sadzają na wózek i wiozą w pędzie do jakiejś sali. Ona tam leży i się drze. Jest cała spocona i klnie. I nagle pojawia się dziecko i kobieta przechodzi przemianę z potwora, który się drze, w matkę, czyli w anioła. Coś w tym guście. Miałam wyobrażenie, że to jest czysta fizjologia i to w dodatku fizjologia upokarzająca. Zresztą miałam obawy, że to nie jest wydarzenie, które byłoby wartościowe samo w sobie. I że jedyny właściwie pożytek z tego wszystkiego, jest taki, że urodzi się dziecko.


Aż tak źle?


Wiadomo, są stereotypowe wyobrażenia na temat porodu, że to jest rodzaj kary dla kobiet, cierpienia, męki Trzeba zacisnąć zęby i jakoś to przetrwać. A potem będzie nagroda. Mnie też nie wydawało się, że sytuacja, kiedy kobieta rodzi dziecko, może być dla niej czymś wzbogacającym, odkrywczym. Ciekawym czy emocjonalnym. Raczej mi się wydawało, że to jest jak wizyta w szpitalu, kiedy wycinają wyrostek.


A jak było?


Transgresja. Nigdy nie rozumiałam, co to znaczy. Znałam to słowo, I pełno go w tekstach kulturoznawczych. Wiedziałam, co i piszą o transgresji w słowniku. Ale nigdy nie wiedziałam, co by to miało być, takie doświadczenie transgresyjne? I nagle dzieje się coś takiego, jak poród. Człowiek w pewnym momencie dostrzega, że cała jego konstrukcja, całe ego, to jest rodzaj nadbudowy. W porodzie kobieta cofa się do podstawowego sposobu funkcjonowania. Zwierzęcość się w niej budzi. Zwierzęcość w dobrym tego słowa znaczeniu. W czasie skurczów nie ma miejsca na zastanawianie się, na wątpliwości, czy sobie dobrze radze czy źle. Jest ten ból, ale i rodzaj maksymalnego skupienia, wycofania do środka. Wyłączenia ze świata na zewnątrz. To jest tak silne i obezwładniające uczucie, że kobiety nie kontrolują się, krzyczą, wrzeszczą.


Jak teraz ocenia pani doświadczenie porodu?


Poród wzmacnia poczucie kobiecości. Ale kobiecości niestereotypowo pojmowanej, kobiety wojowniczki. Poród pokazuje, na co jest nas stać i że aż na tak dużo. Kobiecość może być źródłem siły i niebywałej wytrwałości. Nie chodzi mi o kobiecość łagodną, cichą, czułą, z którą nam się kojarzy macierzyństwo. Ja miałam raczej skojarzenia z lwicą, która jest w stanie zagryźć inne zwierzę, jeśli się zbliży do jej młodych.


Co chciałaś pokazać w swoim projekcie Ciepły, mokry aksamit?


Niektórzy pytają mnie, po co fotografować cały poród? Jest tylko jeden moment ważny,, kiedy dziecko już jest na świecie i matka je bierze na ręce. Najczęściej fotografuje się moment narodzin dziecka. Nie widziałam zdjęć, gdzie punkt ciężkości byłby położony na to, co się dzieje z kobietą. Mój projekt jest właśnie o tym. Chciałam, żeby moje zdjęcia były bardzo niejednoznaczne. Wycięłam medyczny aspekt, na ile to było możliwe i skupiłam się na tym, o czym się mówi mało, czyli na emocjach. Fotografowałam to, co kobieta przeżywa w czasie porodu. Jak ona to przeżywa? Jak to jest z jej punktu widzenia? Od samego początku projekt Ciepły, mokry aksamit był pomyślany jako cykl portretów, na których widać przeżycia kobiet. Założyłam, że nie pokazuję dzieci. Już słyszałam głosy, że w pierwszej chwili nie wiadomo, że są to zdjęcia z sali porodowej.


Ale koszule porodowe, które są też częścią tego projektu, już nie opowiadają o uczuciach, ale głównie o fizjologii.


Plan był taki, że to wydarzenie będzie opowiedziane z dwóch skrajnych punktów widzenia. Portrety rodzących są bardzo mało konkretne, opowiadają o emocjach. Niekoniecznie natychmiast kojarzą się z porodem i zaciekawiają takiego widza, który może czuć się już na wstępie odrzucony tematyką fizjologiczno-porodową. I dopiero koszule mają być drugim punktem, odsłonięciem tego kontekstu. Pokazaniem, o co tutaj chodziło, co to za emocje były.


Na tych koszulach jest krew i wydzieliny porodowe. Czy to nie zbyt dosłowne?


Mnie ta fizjologia nie zraża, nie odrzuca. Zaczęło się od koszul porodowych, bardzo prosto. Miałam swoją koszulę w domu, po moim porodzie, i czułam jednak opór, żeby ją tak po prostu wrzucić do pralki. Czułam, że to jest jakiś ważny dla mnie obiekt. Coś muszę z tą koszulą zrobić. I stwierdziłam że zanim ją upiorę, to ja ją po prostu sfotografuję i będę miała pamiątkę po moim porodzie, po przeżyciach . I jak już miałam to zdjęcie, pomyślałam: dlaczego tego nie pociągnąć dalej? Dlaczego nie włączyć w to innych kobiet? Może są inne kobiety, które też mają poczucie, że tu się wydarzyło coś ważnego i mają potrzebę manifestacji. Na forach internetowych szukałam kobiet, które chcą wziąć udział w tym projekcie. Oczywiście, były bardzo skrajne reakcje. Dużo ludzi zareagowało oburzeniem. Byłam tym wszystkim zaskoczona, bo wydawało mi się, że to jest bezpieczny temat.


Widziałam komentarze. Nazywano panią nienormalną głupią babą. Pseudoartystką.


To było mniej więcej tak: Weź sobie, babo, sfotografuj kupę. Ten typ komentarza. Porównywano moją pracę do fotografowania zakrwawionych podpasek, tamponów spermy. Co jest niebywałe. Na szczęście ta agresja była tylko w internecie. Naprawdę nie rozumiem, co jest tak obrzydliwego w tych zakrwawionych koszulach.


No właśnie, co?


Było kilka motywów, które się powtarzały. Krew na koszulach wywoływała dużo obrzydzenia. Miałam koronny argument, który wielu osobom przemówił do wyobraźni. Zapytałam na forum, co by było, gdybym robiła projekt o żołnierzach i sfotografowała ich zakrwawione mundury. Oni by walczyli, wrócili z wojny. Ja biorę te mundury i je fotografuję. Nie sądzę, żeby ktokolwiek się oburzył, powiedział, że to jest obrzydliwe, niezdrowe, zboczone. Myślę, że byłoby zupełnie inaczej. Rzeczywiście tabu związane z kobiecą fizjologią jest dramatyczne. Oczywiście, chodzi o to, że to jest krew stamtąd, w związku z tym ona jest gorsza niż fekalia. To jest szokujące. Ciągnąc tę analogię z żołnierzami: wiadomo, że żołnierze kojarzą się z patriotyzmem. Nasi dzielni chłopcy poświęcają się, służą ojczyźnie, ich krew jest uświęcona. Ale panowie jadą zabijać, a moje panie rodzą dzieci... Rodzenie, dawanie życia wydaje nam się obrzydliwe tak samo, jak fizjologia, która temu towarzyszy. A fizjologia towarzysząca zabijaniu już się wydaje mniej obrzydliwa.


Pani jest też kulturoznawczynią. Czy poczuła pani wtedy, że dotyka tabu?


Chyba tak. I to jest dla mnie bardzo dziwne, bo kiedy mi przyszedł ten projekt do głowy, nie miałam poczucia, że to jest sfera tabu. Może to kwestia wychowania. Moja mama jest lekarką, w naszym domu zawsze otwarcie mówiło się o sprawach fizjologicznych. To nie wydaje się nam obrzydliwe albo niegodne rozmowy. Te negatywne komentarze były dla mnie bardzo dużym zaskoczeniem, zwłaszcza, że to nie byty pojedyncze wypowiedzi Dało mi to wiele do myślenia, zrozumiałam, że działa tu rodzaj bardzo silnego wstydu. I jeżeli ja tego wstydu nie odczuwam i przełamuję jakieś tabu, to budzę w tych kobietach na forum agresję. Zarzucano mi, że nie szanuję intymności.


Były też pozytywne reakcje?


Tak, przecież projekt się udał. Sfotografowałam sześć porodów. Były kobiety, którym pomysł nie wydawał się ani dziwny, ani specjalnie kontrowersyjny, ale ciekawy i wartościowy. Dostałam dużo głosów od kobiet, które już dawno temu rodziły. Gdzieś tam znajdowały informacje na temat projektu i pisały mi, że to jest ważne. Pamiętam, że starsza pani, która jest już babcią, napisała mi o swojej uldze, że podejmuję temat dla wielu kobiet bardzo ważny, a kulturowo niedoceniony. Użyła mocnego sformułowania, że wreszcie ktoś odda naszą chwałę.


Dlaczego kobiety tak niechętnie podchodzą do fotografowania porodu?


Ja to rozumiem. Dla wielu osób to może być przykra myśl, żeby fotografować poród. Kobiety boją się utraty kontroli nad sobą. Nie chcą wpuszczać dodatkowej, obcej osoby. Nie mają zaufania. To jest intymny moment, nie chcą, żeby ktoś obcy je wtedy oglądał.


Na co dzień wypachnione, zadbane, higieniczne, nagle lądujemy w tak fizjologicznym świecie?


Tu tkwi problem. Poród to wydarzenie, które odstaje od kulturowych oczekiwań wobec kobiety, czy w ogóle od współczesnej kultury. Jak coś nas boli, to łykamy tabletkę. Ale ból porodowy jest po coś. Ta fizjologia też ma sens. Że jest w tym piękno, to odważnie powiedziane. Ale tak, jest w tym piękno, precyzja. Ciało wie, co robić. Genialnie wymyślony proces. Kobieta nie musi wiedzieć, co robić, bo ciało samo za nią wszystko zrobi. To ciekawe doświadczenie, ale trzeba mieć zgodę, żeby się poddać tej fizjologii, zanurzyć się w niej. Myślę, że jeśli ktoś żyje w zgodzie z własnym ciałem, to mu to łatwiej przychodzi, a jeśli ma potrzebę kontrolowania wszystkiego, deprecjonowania swojego ciała, to może być trudno.


Jak wygląda kobieta rodząca?


Dla mnie kobiety rodzące są pod wieloma piękniejsze niż upozowana modelka, której każdy włos jest wygładzony. Taki sztuczny konstrukt. Może to jest estetyczne, ale nie ma w tym życia. W zdjęciach rodzących jest niebywała dawka zmysłowości. I piękna, ale inaczej rozumianego. Cieszyłabym się, gdyby kobiety tak bardzo się tego nie bały. I nie chodzi tylko o zdjęcia, ale na przykład o obecność partnera przy porodzie. I lęk, że on mnie zobaczy. Tak sobie to wyobrażają, że będą wtedy jakieś potworne, straszne. Fakt, że kobieta nie przypudruje sobie nosa, brzucha nie wciągnie, nie skontroluje swojego wyglądu, a będzie przeklinać i się pocić, sprawi, że będzie nieatrakcyjna. Ja tego nie rozumiem, bo w seksie przecież też jest dużo fizjologii. Człowiek jest spocony i też się do końca nie kontroluje. Myślę, że bliskość między kobietą a mężczyzną zakłada dopuszczenie do tej fizjologicznej, bardzo intymnej sfery.


Co się zmieniło u pani po porodzie?


Zaczęłam zwracać uwagę na język. Mówi się „urodziłam się w roku tym a tym”. Ale jakie „się”? Jakie „się”? To matka mnie urodziła.



Dominika Dzikowska - ur. 1979. Fotografia, kulturoznawczyni, tłumaczka. Realizuje autorskie projekty fotograficzne, prowadzi wykłady z fotografii współczesnej w Warszawskiej Szkole Fotografii, zarabia na życie tłumacząc listy dialogowe do filmów i seriali www.dominikadzikowska.pl


Sylwia Szwed - reporterka, dziennikarka. Współpracuje z „Dużym Formatem”. „Polityką” i innymi tygodnikami. Ukończyła Polską Szkołę Reportażu w Instytucie Reportażu.


Artykuł - Zadra, nr 1-2/2011, fragmenty, całość do przeczytania w Zadrze, którą wciąż można kupić m.in. w Empikach.

 

komentuj























autor:

podobne artykuły

Krew się poleje!
Sesja zdjęciowa There Will Be Blood w magazynie VICE. Zdjęcia Emma Arvida Bystrom.
 
Czerwona nitka
Kiedy piszę ten tekst, płynie ze mnie krew. Czuję, że opisanie moich doświadczeń z miesięczną krwią to najwłaściwsza aktywność, jaką mogę teraz podjąć. Słucham swojej krwi. Moim ciałem włada menstruacyjny cykl. Póki się kręci, w gobelinie życia, który tkam, czerwona nitka przypomina o mojej biologicznej płci. Dostrzeże ją tylko bystre oko.
 
Leci? Niech leci. Nawet publicznie. O performansie odsłaniającym miesiączkę
Jak leci? Leci wartko i śmiało. Przedtem zaciskałam nogi i z niecierpliwością czekałam na koniec. Dziś przyjmuję mój okres z sympatią. Bo jest czymś więcej niż tylko wydaleniem krwi ze śluzem z organizmu.

12 lipca 2011 roku na Technicznym Uniwersytecie w Dortmundzie miał miejsce mój pierwszy performans. Artystką co prawda nie jestem, ale waga tematu dodała mi sil. Mogę spowodować dyskusje. Przemyślenia. Mniej lub bardziej gwałtowne reakcje. A przede wszystkim „odzyskać“ dni, w których czujemy się „brudne“, bo „leci“ to, czego nie należy nikomu pokazywać i co zatruwa życie bólami głowy i brzucha. Ja je już odzyskałam, dzięki stronie seksualnosc-kobiet.pl i wspaniałemu e-bookowi Kąpiel w płatkach róż.
 
Narodziny jakie znamy - pokaz filmu
Zapraszamy na pokaz filmu „Narodziny jakie znamy” Eleny Tonetti-Vladimirovej

Po pokazie zapraszamy do rozmowy, dzielenia się swoimi wrażeniami z filmu, osobistymi doświadczeniami, jest też miejsce na zadawanie pytań.
 
Moc rodzenia. Opowieść położnej
Poród i macierzyństwo zostały wycięte ze sfery seksualności, a kobiety, które doznają w związku z nimi odczuć seksualnych, boją się napiętnowania.
 

najnowsze artykuły

Patronujemy: ”Kwartet” w Teatrze Nowym w Łodzi
seksualność kobiet » kultura
Patronujemy: ”Kwartet” w Teatrze Nowym w Łodzi
Obszar seksualności to obszar komunikacji międzyludzkiej. Ciało wybiega na spotkanie drugiej osoby dużo dalej niż słowa. Spotkanie intymne pozwala na porzucenie zafałszowanego obrazu nas samych i skonfrontowanie się z własną naturą - odsłania reakcje naszego ciała, wypuszcza niekontrolowane emocje. Stara mądrość wielu kultur i plemion mówi, że do świata duchowego można dostać się jedynie poprzez sferę instynktów.
 
Krew się poleje!
seksualność kobiet » miesiączka
Krew się poleje!
komentarze (11)
Sesja zdjęciowa There Will Be Blood w magazynie VICE. Zdjęcia Emma Arvida Bystrom.
 
Kubeczek menstruacyjny
seksualność kobiet » miesiączka
Kubeczek menstruacyjny
komentarze (7)
Zastanawiałam się, czy artykuł o kubeczku menstruacyjnym nie powinien znaleźć się w kategorii „gadżety”, bo fajny z niego gadżecik. No, ale koniec końców nie jest to gadżet do seksu, więc tekst jednak trafi do kategorii „miesiączka”. Także po to, żeby więcej osób dowiedziało się o tym wynalazku, który liczy sobie około stu lat, a nadal jest tak niepopularny, chociaż wygodny, praktyczny i w ogóle – w mojej opinii – najlepszy na czas krwawienia.
 
Rozdajemy orgazmy dla dwojga - konkurs
seksualność kobiet » wiadomości
Rozdajemy orgazmy dla dwojga - konkurs
A właściwie książki Jej orgazm najpierw i Jego orgazm później oraz intrygujący gadżet – wibracyjny pierścień dla par. A wszystko to w ramach zachęcania Was do pisania artykułów na portal, w których dzielicie się swoimi doświadczeniami, opiniami, poglądami, pomysłami na temat seksu i seksualności.
 
Ratunku, nie mam orgazmu!
seksualność kobiet » orgazm
Ratunku, nie mam orgazmu!
komentarze (7)
Mam zwyczaj przeglądać sobie różne fora. Te kobiece i te od seksualności pełne są rozpaczliwych próśb o pomoc, konsultację, diagnozę: ”uprawiam seks z moim mężem już pięć lat, jest coraz gorzej, nigdy nie miałam orgazmu przy stosunku”, „kocham się z moim chłopakiem i nic nie czuję, z dwoma poprzednimi miałam to samo, chyba jestem oziębła”, „co mam zrobić, żeby przeżyć prawdziwy orgazm, była dziewczyna mojego chłopaka miała takie na zawołanie”, „moja żona nie ma ze mną prawdziwych orgazmów, kocham ją, jest dla mnie bardzo atrakcyjna, ale mam już dość jej oziębłości, czuję się odrzucony i niekochany, nawet pani z agencji, do której się udałem w desperacji miała ze mną orgazm przy stosunku ”„mam już dość udawania, zaczynam się brzydzić seksem”.
 


najnowsze komentarze

Gunia:
@Martyna: No właśnie, kolejna zagadka kobiecej seksualności. Jak to się dzieje, że krwawienie zatrzymuje się na czas stosunku? Mnie też (...)

Martyna :
Mam okres i chłopaka. Jak to jest że krew mi nie leci przed i podczas stosunku. / Mam się martwić??????.

AwaS:
Lalka25, wszystko w \"normie\", tzn. OK.

AwaS:
Mnie się zdjęcia podobają, a to z parą jest bardzo seksowne i dużo w nim czułości, takie romantyczno-niegrzeczne. / / Rosa, ja też jestem (...)

gosc:
dalbym ciorgazm iejeden silny moim 20cm penisem aaaa w pu pozycjach

me:
Ja sie zdecydowalam na kubeczek Mooncup jakis rok temu po przeczytania starego artykulu tutaj na portalu. . . i musze powiedziec ze sprawuje sie (...)

gosc:
ja ci dam nie jeden mmm

lalka25:
Pani artykuły są świetne otworzyła mi pani na nie które rzeczy oczy ja czuję się strasznie chuda mam budowę męską naszczęście mam piersi (...)

lalka25:
Ja też miałam problem z osiągnięciem orgazmu pomogły mi pozbyć się tego problemu erotyki na początek potem filmy porno zrobiły swoje trzeba (...)

Gunia:
@h-s: Krew ma temperaturę ciała i często nie czuć, że coś cieknie.

meg:
Mnie się podobają. Bo tak. Bo ciało i krew. Bo ludzkie, bo piękne. Bo pokazuje to, co w dzisiejszych czasach próbuje się wysterylizować, (...)

h-s:
Rosa, ale co ma ból do czucia, że coś cieknie po nodze, albo że nagle w majtkach zrobiło się tak ciutek mokro i jest to nieprzyjemne?

rosa:
Hurra!!! Widze ze ktos dzielnie powiela moje pomysly i pokazjue to \"obrzydliwe\" i \"niehigieniczne\"! / / Mi tam tak leci czasem, moja droga h-s. (...)

W_0:
Ciekaweeee zdjęcia. . :)

Women29:
Która z pań się masturbuje?

zobacz też

Zora nie chciała być kobietą

sonda

 

Ile masz lat?
  • mniej niż 15
  • 15-16
  • 17-18
  • 19-22
  • 23-26
  • 27-30
  • 31-35
  • 36-40
  • 41-50
  • 51-60
  • 61 i więcej

zobacz wyniki »
  



warto wiedzieć

seksualnosc-kobiet.pl    indeks tekstów    o nas    varia    redakcja    reklama    banery    kontakt
subskrybuj nasz newsletter


portal waginistyczno-feministyczny