dział: sztuka nowoczesna

Kobieta na sprzedaż

Voca Ilnicka
dodano: 2013.09.11
W czasie festiwalu Festiwalu ART.eria Iwona Demko dostała „witrynę” w jednym w częstochowskich lokali. W niej mogła urządzić sobie stanowisko pracy i przez godzinę ogrywać amsterdamską prostytutkę.

Iwona Demko jest rzeźbiarką i wykładowczynią na ASP w Krakowie. Jest poważną panią doktor nauczającą studentów i studentki. Jest też niepokorną artystką od kilku lat zgłębiającą tematykę kobiecości w różnych jej aspektach. Ostatnio „przerabia” temat prostytucji.


Na początku września zagościła w Częstochowie z warsztatami artystycznymi oraz performancem „Kobieta na sprzedaż”. O co w nim chodziło? Czy chciała sprzedać siebie albo swoją sztukę?


Inspiracją dla performance'u „Kobieta na sprzedaż” była m.in. książka Sarah Forsyth „Porwana i sprzedana”. Opowiada ona prawdziwą historię Brytyjki, która jako 19-latka przyjechała do Holandii, żeby pracować w żłobku. Niestety, została uwięziona i przez lata była zmuszana do prostytucji. Stała w jednej z witryn w amsterdamskiej dzielnicy czerwonych latarni.


W czasie festiwalu Festiwalu ART.eria Iwona Demko dostała „witrynę” w jednym w częstochowskich lokali. W niej mogła urządzić sobie stanowisko pracy i przez godzinę ogrywać amsterdamską prostytutkę. Ale zwykłe „wdzięczenie” się do potencjalnych „klientów” zostało wzbogacone o projekcję myśli kobiety, które wyświetlały się nad jej głową. O czym może myśleć prostytutka w witrynie? Co się dzieje w jej głowie, gdy ciało okrywa kusy strój, a na twarzy wciąż widać zalotny uśmiech? Czy przelicza ona już pieniądze? Czy planuje wieczór ze znajomymi? Myśli o pogodzie?


Tak się akurat złożyło, że spędziłam u Iwony Demko weekend poprzedzający jej wyjazd do Częstochowy. Miałam więc możliwość zobaczyć „projekcję myśli” prostytutki, która w czasie performance'u miała się wyświetlać nad głową artystki. Temat handlu ludźmi do prostytucji nie jest mi obcy, ale to, co przeczytałam, zszokowało mnie. Cała prezentacja trwała kilkanaście minut, a trzy razy przewinęło się przez nią stwierdzenie: „Jeszcze niczego dziś nie zarobiłam, Gregor mnie pobije, gdy wróci”.


Artystka na swoim profilu facebookowym napisała:


Bałam się tego „występu”. Bałam się reakcji ludzi; głupich pytań, uwag, uśmiechów, spojrzeń, komentarzy…. Bałam się tego, co powiedzą ci, którzy mnie znają…

Mimo tego że jedynie ubrałam się w „taki” strój.

Mimo tego że miał to być jedynie performance trwający przez godzinę.


Trudno jest mi sobie wyobrazić, jak muszą się czuć kobiety, które nie tylko tak się przebierają…

Wiedziałam, że stojąc w witrynie, będę czuła się nieswojo, jakbym nie chciała tam być. Że będę spięta, przestraszona, niepewna, speszona, a mój uśmiech będzie sztuczny i wymuszony. Jednak tak właśnie chciałam wyglądać. Nad moją głową przewijał się tekst, będący „moimi myślami”.


Stojąc zwykle raczej po drugiej stronie witryny, nie mamy szansy poznać tych myśli. Tutaj wypisane były biało na czarnym.


Kiedy na drżących nogach stanęłam w witrynie, zobaczyłam skupione i poważne twarze wpatrzone w przewijający się tekst, tekst działał.


 

komentuj









































autor:


podobne artykuły

Sztuka kochania, czyli łysy w kajaku
„Kobiety mi tę książkę wydały” - takie zdanie pada z ust Wisłockiej w ostatnich słowach filmu. I o tym też jest ta historia – o siostrzeństwie. O serdeczności, z jaką bohaterka – lekarka, edukatorka, kobieta - traktuje inne kobiety, jak je wspiera, jak je uczy walczyć o swoje i jak je uczy osiągania orgazmów, słuchając Czerwonych Gitar. O tym też, jak wygląda świat, w którym to mężczyźni rozdają karty – i to zarówno w rządzie, w medycynie, jak i w seksie.
 
Obsesyjnie malowałam kobiece ciało
W tym amoku zorientowałam się, że najbardziej w ciele kobiety pociąga mnie wagina. Od tej pory stała się główną bohaterką moich obrazów. Instynktownie ukazywałam ją w ostrych, intensywnych barwach.
 
Krew jako szminka
Dzisiaj malujemy usta na różowo, brązowo, czerwono. A skąd wziął się zwyczaj malowania ust? Ponoć pierwszym kosmetykiem, była krew menstruacyjna...

Artystka Ingrid Berthon-Moine pomalowała krwią usta dwunastu kobietom. Seria prac pt. Red is the colour, rok 2009
 
Święta seksualna kobieta
Kobiety, które rezydowały w świętych przedsionkach boskiej przodkini, brały za kochanków mężczyzn z lokalnych społeczności, którzy przychodzili do świątyni, by składać hołd Bogini.
 
Spotkanie z Boginią
Dawno temu seks był święty i traktowany jako dar Bogini dla ludzi. Nie pamiętamy już tych czasów, bo było to dawno przed Facebookiem i Coca-Colą. Nikt nie wie dokładnie, ani na pewno, jak to właściwie wyglądało, ale ja lubię sobie wyobrażać, że było właśnie tak, jak piszą o tym Fromm, Bachofen czy Marilyn Stone. A co piszą?
 

najnowsze artykuły

Kobiety odzyskują głos i wpływ!
seksualność kobiet » wiadomości
Kobiety odzyskują głos i wpływ!
komentarze (1)
Świat się zmienia, a kobiety stają się coraz bardziej odważne i solidarne.
 
Mit monogamicznej samicy
seksualność kobiet » artykuły
Mit monogamicznej samicy
Poliandria, praktyka kopulacji z licznymi samcami, jest [...] jedną z najbardziej rozpowszechnionych strategii rozrodczych samic. Aż dziw bierze, że dopiero w latach siedemdziesiątych XX wieku naukowcy zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, że normę u samic stanowi właśnie poliandria, a nie monogamia (dokonywanie rozrodu z jednym partnerem).
 
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
seksualność kobiet » artykuły
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
komentarze (1)
Zmieńmy konwersację na temat naszych piersi z „jak uniknąć raka piersi i wcześnie go wykryć” na „jak mieć zdrowe piersi i czerpać z nich radość”.
 
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
seksualność kobiet » artykuły
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
W kulturach celtyckich młodą dziewicę postrzegano jako kwiat; matkę jako owoc; starszą kobietę jako nasiono. Nasiono niesie wiedzę i potencjały wszystkich zawartych w nim składników. Zadaniem kobiety po okresie menopauzy jest zasiewanie w społeczności tej kwintesencji prawdy i mądrości.
 
Odsłoń cipkę na Wawelu! O rytuale ana-suromai w praktyce
seksualność kobiet » artykuły
Odsłoń cipkę na Wawelu! O rytuale ana-suromai w praktyce
komentarze (6)
Ana-suromai to starożytny rytuał błogosławienia świata i udzielania mu swojej seksualnej mocy poprzez odsłonięcie kobiecych genitaliów. Tak kobiety błogosławiły świat m.in. w starożytnym Egipcie, o czym możemy przeczytać u Herodota i Diodora Sycylijskiego.
 








zobacz też

”Voca i Karo o seksie gadajo”: Czy można żyć bez masturbacji?

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter