
Uwielbiamy się kochać! No, kto mi powie, że nie? Wiem, rozumiem - dziewczyny, kobiety, które jesteście cichutkie, skromniutkie i macie jakieś wymyślone braki - może i Wy? A może Wy, ostre babki na co dzień, władczynie, panie domu czy inne osoby? Według mnie to wszystko wynika z braku poczucia własnej wartości. A popatrzcie na siebie w lustro.
Ech, lustro…
Najczęściej - włosy, figura, dłonie, nogi etc. To ma stanowić całokształt. A czy panie szczuplutkie i bez biustu (no, z malutkim) czują inaczej niż te o kształtach rubensowskich? Czy ich waginki są mniej chętne do czerpania rozkoszy od tych, które są własnością tych normalnych czy dużych? Nie, moje drogie panie, kobiety, babeczki i dziewczyny. Wszystkie kochamy seks. Taki czy inny. Z tym lub z tamtym. Nie oceniajmy!
Dbajmy o to, abyśmy w łóżkach robiły to, co chcemy. I jak chcemy.
Po kolei…
Dotyk ust, pocałunki na twarzy - poczujcie smak na ustach, dotyk na skórze, w nosie zapach, na szyi, dekolcie, ramionach, plecach, stopach, udach, pupie.
Wczujmy się w to, pokochajmy nasze ciało. Jest cudowne, dostarcza nam tyle rozkoszy. To wszystko, co czujemy, jak bardzo robi nam się ciepło, dobrze i rozkosznie - to normalne. Zapomnijmy, że czegoś ktoś nam zabraniał. Ulegnijmy pragnieniom.
Podoba Wam się myśl o seksie w fotelu i macie fantazje na ten temat a Wasz mężczyzna nic o tym nie wie? To powiedzcie mu, spróbujcie, poczujcie i… wymyślajcie znowu. Patrzcie, co sprawia Wam radość, przyjemność, rozkosz - mówicie o tym, a zobaczycie, że Wasz partner nie tylko mile się zdziwi, ale będzie zachwycony (no, chyba, że on ma jakieś kłopoty). Wasze życie intymne może być piękne do końca Waszych dni. Kochajcie swoje ciało, dbajcie o nie.
Pamiętajcie o tym, że przed kochaniem się należy pamiętać o kąpieli. Razem, oddzielnie - ileż to daje rozkoszy, jak pięknie pozwala odkrywać swoje i partnera ciało. Jak doskonale nadaje się do gry wstępnej. I do końcowej.
Jak dobrze jest myć się wzajemnie i nie bać się dotykać, pieścić, całować, namydlać, płukać i… dotykać i całować po wielokroć. Wsuwajcie paluszki, dotykajcie gąbką, korzystajcie z pomysłów cywilizacji, gadżetów - to dla ludzi. Używajmy tego, bo sprawia nam przyjemność. I zanim odrzucimy to, najpierw spróbujmy. Szkoda odsuwać coś, co daje ciału przyjemność. A tej w codziennej pogoni dnia mamy bardzo mało.
I jeszcze jedno - kiedy kochamy ciało, nasz umysł ma poczucie własnej wartości, wie, co jest dla nas dobre. Wie, jak cudownie jest nam i czerpmy z tego, bo wzmacnia nas to na co dzień.
Poza tym, kiedy nie macie partnera…
Dziewczyny, kobiety, mamy, singielki, mężatki i narzeczone - koniec z baniem się własnego ciała i odrzucaniem potrzeb, które możecie same zaspokoić.
Tylko bez przesadnych domysłów - żadnych kolegów do „pozbycia się dziewictwa”, sąsiadów na trójkąty czy krańcowości. Mówię Wam o codzienności.
No bo co robić, jeśli tego partnera się nie ma, wyjechał w delegacje, albo jest w trasie, albo gdzieś jest, ale jeszcze go nie znalazłyśmy?
Otóż to doskonały moment na zapoznanie się z własnym ciałem, z jego potrzebami, z jego pięknem i wszelkimi odczuciami, jakie niesie jego dotyk. Tak, moje panie - dotykajcie się, czujcie, reagujcie. To wszystko wolno, jesteście wyposażone w to samo. Jeśli dotykając, macie ochotę mruczeć - róbcie to, jeśli chcecie pojękiwać - to cudownie - róbcie to, co powoduje, że jest Wam dobrze ze sobą. A wszystko to, to odczucia. Macie do nich pełne prawo. I powinniście jęczeć, mruczeć, a także mówić - jeśli Wam z czymś dobrze, jeśli źle - też informujcie. Albo też milczcie. Przeżywając. I kochajcie swoje ciało, dotykajcie. A z partnerem - mówcie, co chcecie, aby Wam robiono, gdzie dotykano, mocniej czy słabiej i intensywniej - językiem, czy dłonią, paluszkiem, czy penisem albo przedmiotem.
To dla Was, dla Was dobre, dobre dla Wszystkich kobiet.
Żyjemy w XXI wieku. Mamy wiele wspaniałych gadżetów, sklepy otwarte całą dobę. Warto się rozejrzeć. Zakupić, wyposażyć. Taka rozkosz dla siebie daje mnóstwo satysfakcji, i pozwala pokochać siebie. Wierzcie mi lub nie - wszystkie potrzebujemy rozkoszy i wszystkie powinnyśmy znać sposoby jej stymulacji.
Na tym portalu macie opisy gadżetów, macie info, że kobiety potrzebują miłości. Pieszczot. A dawanie ich sobie naprawdę jest normalne, oczywiste i… po prostu potrzebne. Róbcie to!
I błagam, mając córki - uczcie je kochać siebie.
| # 5 | 2010.11.08, 17:04 |
![]() Niunia | Kicia13, przeczytałam ten artykuł i komentarze. . i choć zwykle tego nie robię- to tutaj się wypowiem. Nawiązując do Twojej siostry mam wrażenie, że albo ma jakieś przykre doświadczenie w sferze seksualnej (np widziała jak dwoje ludzi się kocha i może to byli ludzie dla niej bliscy) i wydaje jej się to niedorzeczne i "obrzydliwe", dlatego też tak negatywnie o tym się wypowiada. Albo widząc filmy z takimi scenami, nabrała do siebie zbyt wielkiego dystansu i kto wie, może ogląda te sceny w obecności kogoś i poczuła zażenowanie. . Niemniej jednak, uważam że nawet jeśli się w taki sposób wypowiada to coś w tym musi być. . !! bez powodu człowiek tak źle o tym wszystkim nie mówi!! Nawet pozwolę sobie stwierdzić, że ona samej siebie nie akceptuje, bo widzi siebie jako tą nieatrakcyjną, a w gruncie rzeczy wystarczy że pokocha siebie, zmieni styl i np założy na siebie coś w czym będzie czula się pewniej i bardziej atrakcyjniej:) I jeszcze lepiej byłoby gdyby usłyszała nawet komplement od kogoś dla niej ważnego!! Zaś co do całej masturbacji, uważam że ona jest nieodzownym elementem seksu i że pokocha się to uczucie jak znajdzie się właściwego partnera, który będzie tą przyjemność dawał:) aczkolwiek i dzięki takim zbliżeniom same to polubimy. . ale co ważne. . jak same-to same! bez poczucia że ktoś wejdzie, ktos usłyszy bo to blokuje nasze odczucia i przyjemności z masturbacji:) |
| # 4 | 2010.10.02, 20:05 |
![]() Voca | @Kicia - wygląda na to, że jest to problem twojej siostry, nie twój. Można uznać, że masturbacja obiektywnie jest dobra, ale istnieją także różne okoliczności. Jesli chcesz siostrze pomóc, to warto podejść chyba do zagadnienia związków i poczucia własnej wartości. Jeśli uważa, że nie zasługuje na miłość/podobanie się, to chyba to poczucie, a nie brak autoerotyzmu jest jej problemem. |
| # 3 | 2010.10.02, 20:00 |
![]() Kicia13 | Dzięki, że ktoś tutaj napisał, brakowało mi punktu spojrzenia innego niż mój własny. czego mi szkoda, to tego, że siostra w gruncie rzeczy chyba troszkę siebie oszukuje, no, nie siedzę jej w głowie, ale trochę ją znam :) i zdaje mi się, jakby jej negacja tej strony siebie wynikała z jakiejś chęci, czy ja wiem. . . ? ukarania siebie, że [jej zdaniem] nikomu się nie podoba i nie spodoba? - a nie z tego, że faktycznie jest pozbawiona potrzeb. Jednocześnie bowiem pisze mnóstwo opowiadań do szuflady , w których jednak pojawia się miłość. |
| # 2 | 2010.09.30, 22:36 |
![]() Voca | Myślę, że jeśli komuś wygodniej bez seksu, to już tylko jego sprawa. Tak się składa, że seks często kojarzony jest z miłością, bliskością, uczuciem itd - więc jeśli komuś brakuje tego w życiu, masturbacja będzie mu przypominała, że brak mu miłości, bliskości. Wtedy może faktycznie bardziej "boleć" niż dawać przyjemność. Z jednej strony może odczuwać fizyczną przyjemość, ale druga strona to poczucie braku, niespełnienia. W zależności od tego, jak się podejdzie do masturbacji - będzie ona nędzną namastką albo - czymś przyjemnym dla singielki. |
| # 1 | 2010.09.30, 20:41 |
![]() Kicia13 | Przedstawię punkt widzenia mojej siostry,z którą często rozmawiamy na te tematy, a o n o którym sama nie wiem, co sądzić. . . mianowicie, ona jest zdania, że nie ma żadnych potrzeb tego typu, nie potrzebuje się nawet masturbować, nie ma partnera. Twierdzi, że nigdy go nie będzie miała (już nie wnikajmy dlaczego tak sądzi, załóżmy, że niech jej będzie i nikt się jej nie trafi), więc według niej byłoby bez sensu, gdyby zaczęła sobie wmawiać, że potrzebuje seksu i przekonywać samą siebie, że konieczne jej samozaspokojenie, gdyż, cutyję :" jeszcze sobie to faktycznie wmówi i zacznie się jej wydawać, że ma takie potrzeby i co wtedy, będzie , której nie będzie jak zaspokoić, chyba że z ręką"? - i że jeśli nie ma możliwości, aby kiedykolwiek z kimś być, to bez sensu jej zdaniem na siłę rozbudzać w sobie tego typu pragnienia, szczególnie gdy wygodniej jest bez nich. A masturbacja jest dla tych, którzy albo mają takie potrzeby, chcą się przygotowac do lepszego przeżywania z partnerem. Szczerze powiedziwszy, nie wiem, co o tym sądzić. Sądzę, że odbiera sobie takim nastawieniem dużo radości z życia, bo nawet jeżeli miałaby nigdy nie mieć nikogo bliskiego, no to dlaczego ma się za to karać brakiem przyjemności? |
Patronujemy: ”Kwartet” w Teatrze Nowym w Łodzi
Ratunku, nie mam orgazmu!
Zdefiniować seks
Samoświadomość
Rozmowa z partnerką
AwaS:
Lalka25, wszystko w \"normie\", tzn. OK.
gosc:
dalbym ciorgazm iejeden silny moim 20cm penisem aaaa w pu pozycjach
Gunia:
@h-s: Krew ma temperaturę ciała i często nie czuć, że coś cieknie.