dział: seks

Wygasanie

Sabina W.
dodano: 2012.06.27
Żyjemy w dziwnych czasach... Nie wiem, czy moje upodobania są dobre, czy złe. Dawniej myślałam, że złe, ale z biegiem czasu, z obserwacji tego, co się dzieje, z mediów, z książek i filmów, z muzyki - przekonuję się, że to, co lubię może jednak być nie tylko akceptowalne, ale wręcz po prostu normalne.

Lubię ból.  

Lubię sprawiać ból.


Bolała mnie i sprawiała mi przyjemność moja tajemnica. Bo tak do końca nie chciałam się przyznawać do tego szczerze...


Faceci? No, różnie to bywało... Trafiłam w życiu na jednego, który lubił być przeze mnie drapany, gryziony, wiązany. Ale on nie chciał słyszeć nawet o tym, żeby próbować mnie związać lub dać mi po prostu klapsa. Facetom się często wydaje - i kobietom chyba nawet bardziej - że jak się idzie z kimś do łóżka, a jest się z tym kimś już długo, to seks oznacza oddanie. A kobiety w stałych związkach to anioły - uzupełnienie doskonałe dla walczącego o przetrwanie, skołowanego myślami i problemami mężczyzny. A kobiet się nie bije. I nie proponuje im się seksu analnego. Takich kobiet się nie poniża i nie proponuje zabaw typu 'role-play'. I choćby nie wiem jak postępowy był człowiek, to mimo wszystko - kobiety do takich rzeczy są w burdelach! Te, które to otwarcie proponują, są co najmniej źle oceniane. Faceci, którzy to proponują, są brani za dewiantów.  


Byłam oceniona jako jakaś nienormalna, bo przyznałam się, że anal mnie kręci, że chciałabym być chlaśnięta w twarz w czasie seksu, że chciałabym być związana i podduszana.


Nie zraniło to moich uczuć, ale moje przekonania. Bo przyznałam się do tego, co lubię i zostałam oceniona i wyzwana jako dziwka. Ale najgorsze było to, że to był facet, z którym spędziłam trzy lata swojego życia - ja wtedy naprawdę myślałam, że mogę mu ufać i swobodnie wypowiadać swoje myśli.


Więc się więcej nie przyznawałam, aż poznałam mojego obecnego faceta.


Cieszę się bardzo fajnym związkiem, mój facet i ja jesteśmy sobie bardzo bliscy. Próbowaliśmy czasami rzeczy, które mnie kręciły i - o zgrozo - niech wali się świat! - po ostrej, pełnej brutalnego rżnięcia nocy - była rano kawka i czuła miłość na szybko pod prysznicem. I było normalnie. Ani on nie był zboczeńcem, proponując mi seks analny i klapsy, ani ja nie czułam się - sama nie wiem, co mam tu napisać - dziwką? Ofiarą? Nimfomanką? Co więcej, to, że kręcą mnie zabawy sado-maso wcale nie oznacza, że wieczorem przeobrażam się w lateksową dominę. Po prostu czasami wprowadzam pewne pragnienia w życie. Nie wszystkie, przecież nie potraktuję tętnicy faceta kolcem do lodu (pamiętacie scenę z "Nagiego Instynktu"?).


Najgorsze, co mogłoby mnie spotkać, to zima w głowie mojej i mojego partnera. Lód w naszych ospałych umysłach.


Jesteśmy ze sobą 6 lat. Długo, krótko? Według mnie pierwszy ogień dawno wygasł. A nie chcę się oglądać na boki, nie chcę zazdrośnie spoglądać na pary trzymające się za ręce i z politowaniem słuchać dziewczyn opowiadających o gorących randkach.


Dlatego oboje ze sobą rozmawiamy - i oboje się akceptujemy. Próbujemy tego, na co się zgadzamy i często są to świetne rzeczy, do których się potem wraca. Wiemy to tylko my dwoje i to czyni nas wyjątkowymi.

Żal mi kobiet, które tak się wstydzą... Tak ograniczają... I facetów, którzy myślą, że łechtaczka jest w waginie, a przeciągłe "ooooooch" traktują jako pewnik - "miała orgazm"...


Ludzie, nie dajcie sobie wygasnąć, zanim się rozpalicie!


Tekst ukazał się w ramach czerwcowego konkursu z króliczkiem.

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 5)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12012.06.27, 21:40

malena89
Jakbym czytała momentami o sobie. . . :) Naprawdę dobrze wiedzieć, że jest ktoś kto myśli i czuje podobnie :)
# 22012.06.28, 09:49

Sabina
Ja się zawsze zastanawiałam, ile w nas jest takich sprośnych, niegrzecznych ludzi? i czy to jest złe? bo ogólnie rzeczywiście niewiele osób przyznaje się przed partnerami do tego, co lubią, a czego nie z lęku. Przed odrzuceniem, niezrozumieniem. . . Ilu z nas jest otwartych, zdystansowanych i radośnie podchodzących do życia i seksu - jednego z jego aspektów?
# 32012.06.28, 10:42

dorotka
świetny tekst. ja tez mam z tym problem bo wyglądam jak aniołek jak szara myszka ale kręci mnie trochę ostrzejszy seks - no może nie podduszanie ale nie mam nic przeciwko aby facet, z którym jestem potraktował mnie trochę z wyższością trochę jak dziwkę ;))) taka zabawa jak piszesz ;)))
# 42012.07.02, 21:29

fiutomanka
@dorotka: Ale szare myszki z definicji są traktowane z wyższością!

To już kolejny tekst, przy którym nie rozumiem - dlaczego kobieta musi zostać zdominowana, żeby poczuć się "nie - szarą myszką"?? Dlaczego jedyną drogą do poczucia się wyzwoloną jest odgrywać "dziwkę", czyli tę, którą mężczyzna traktuje z góry??

Potrafię wymyślić tylko jedną odpowiedź: Bo kobiety są tak uwięzione w swoich rolach, że nie potrafią robić tego co chcą z własnej woli - potrzebują mężczyzny, żeby je do tego zmusił, uprawomocnił to ich chcenie. Tylko potem nie dziwcie się, że mężczyźni sądzą, iż u kobiety "nie"="tak". . . :-(
# 52012.07.03, 10:31

Gunia
@fiutomanka: Co ma "nie"="tak" wspólnego z dominacją, na którą kobieta nie tylko wyraziła zgodę, ale również może sama zaproponowała? Wydaje mi się, że dajesz się zwieść fizycznym własciwościom sytuacji, kiedy to kontekst jest tutaj wszystkim. Sytuacja może wyglądać tak samo dla postronnego obserwatora (mężczyzna bije kobietę, zdziera z niej ubranie, wymierza klapsa ściska ją za ramię do powstania siniaków itp. ), kiedy to kontekst przesądzą o tym, czy mamy do czynienia z przestępstwem, czy po prostu z dobrym rżnięciem. Przecież, nie sposób zrównać sytuacji brutalnego gwałtu z sytuacją odgrywania brutalnego gwałtu przez dwoje partnerów wyrażających na to zgodę.

Uważam, że twoje spostrzeżenie jest poniekąd trafne, kobieta nie tyle musi być zdominowana (tylko taka, która to lubi), ale musi być dostrzeżona i zaakceptowana przez swojego partnera taka jaka jest, aby poczuć się wyzwolona w związku. Odsłanianie swoich pragnień jest chyba najważniejsze dla prawdziwej bliskości. Tak naprawdę panna wtłoczona w rolę chłodnego anioła przez oczekiwania otoczenia i partnera jest zdominowana. Nie to co masz, ale to czego chcesz przesądza o tym, czy jesteś stłamszona, czy szanowana i zadowolona.

Szczerze mówiąc twoja wypowiedź skojarzyła mi się trochę z przemyśleniami małej dziewczynki, która podejrzała rodziców w sypialni i bardzo się zmartwiła, bo mamusia tak sapała i taka była spocona, zupełnie jak kiedy szorowała łazienkę, a wtedy narzekała, że tego nie znosi ;-)

podobne artykuły

Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?
Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie?
Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Podnieca mnie on cały
Serce bije mi w rytm kroków, gdy prowadzę go na górę do mojego mieszkania, aby tam móc z nim pobyć.
 
Pierwsze nietypowe orgazmy
Głosem zdławionym przez rozkosz spytałam, czy wie, co mi robi. W odpowiedzi wziął mnie na ręce i zaniósł do łóżka, gdzie kochaliśmy się całą noc...
 

najnowsze artykuły

Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
seksualność kobiet » książki
Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
komentarze (1)
A przecież, jeśli chcemy dotrzeć do rdzenia seksualności i poznać kobiety w ich seksualnej mocy, to opowieści porodowe będą jednym z tych tematów, w których owa moc najpełniej będzie się manifestować. Dlatego, mężczyzno, jeśli chcesz ujrzeć Boginię w kobiecie, która żyje obok Ciebie, sięgnij po tę książkę!
 
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?
Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie?
Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 









zobacz też

”Romantyczna kochanka” kontra rzeczywistość

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter