dział: seks

Seks to nie bajka

Voca Ilnicka
dodano: 2011.10.23
Media nam wmawiają, że uprawianie seksu zawsze i bez względu na okoliczności, nasze samopoczucie, zdrowie, sytuację życiową itp. musi być cudownym przeżyciem. A jeśli coś bywa nie tak, wniosek jest jeden - to Ty jesteś beznadziejną osobą, która nawet tego nie potrafi robić.

Seks pokazywany jest najczęściej z dwóch stron: czasem jako bajka, romantyczne uniesienie i lot w kosmos, a czasem jako coś bardzo niebezpiecznego, co może skończyć się życiową katastrofą, niechcianą ciążą albo zarażeniem się śmiertelną chorobą. Prawdziwe życie tkwi jednak między tymi dwiema skrajnościami. Seks często może być bardzo satysfakcjonujący i metafizyczny, co nie znaczy, że nawet w czasie najbardziej „poetycznego” stosunku nie zdarzy się coś, co nam przypomni, że jednak jesteśmy we własnym łóżku i w prawdziwym życiu, a nie w bajce. Wszystkie te zwyczajne zdarzenia – nieporadności, niedociągnięcia, pomyłki i wiele, wiele innych – są po prostu zwyczajną częścią seksu, tak samo jak zepsuta winda albo korki uliczne są zwyczajną częścią życia.


Wychowane na bajkach dla grzecznych dziewczynek, gdzie wszystko, co ciekawe kończy się w momencie pierwszego pocałunku, na holywoodzkich filmach, w których kobiety przeżywają orgazm od razu po zdjęciu majtek, często nie dajemy sobie przyzwolenia na to, żeby nasz seks nosił jakiekolwiek znamiona niedoskonałości. A przecież nasz seks to seks ludzi, a nie seks androidów, ani też scenariusz filmu erotycznego. Może zadzwonić telefon, może skrzypieć łóżko i może boleć łechtaczka. Po prostu. Tego nie ma w filmach, tego nie ma w harlekinach, ale tak po prostu jest.


Mówienie o różnych potknięciach oraz - szczególnie – o średniej jakości seksu i o średniej radości z seksu – uważane jest za faux pas. Jeśli powiemy, że w ogóle seks średnio nas interesuje, to narażamy się na to, że zaraz rzesza znajomych – no, jeśli nie zacznie nas przekonywać, że seks to fantastyczna sprawa – to przynajmniej z politowaniem się uśmiechać. Ach, ta Jadźka... Seksu nie lubi? Nie wie, co traci. Problem w tym, że gdy nie będziemy dopuszczać do świadomości tego, że może być kiepsko i niezręcznie, możemy nie zauważyć że właśnie tak jest i zacząć akceptować codzienny brak satysfakcji, wmawiając sobie (i innym), że naprawdę nam to odpowiada.


Po pierwsze i najważniejsze – seks może być niedoskonały


Seks może być kiepski, może być beznadziejny, może być wielką pomyłką, może być i tragedią. Może nam się nie podobać. Może nas nie satysfakcjonować. Może nudzić, może boleć, może męczyć. I to wcale nie znaczy, że jesteśmy do niczego. Nie znaczy też, że do niczego są nasi partnerzy seksualni. Nawet najlepszemu kierowcy może zgasnąć silnik. Nawet najlepszy tancerz może się potknąć. Nawet najlepszy pływak może się zakrztusić wodą! Sęk w tym, żeby zauważyć, że coś jest nie tak – i odpowiednio zareagować.


Zawsze można przestać, przerwać, zaproponować coś innego albo zjeść frytki. :) Nie każdy stosunek seksualny, nie każda noc miłosna musi być perfekcyjna i nieskazitelna. (Pamiętacie jedną z bohaterek filmu American Pie, która powtarzała, że jej pierwszy raz musi być perfekcyjny oraz jej koleżankę, która tłumaczyła, że seks to tylko seks, a nie start wahadłowca?)


Nie ma co rwać włosów z głowy, jeśli zdarzy wam się coś śmiesznego, głupiego albo krępującego. To nie wy jesteście do niczego, to życie splatało nam figla. Narzeczony w wielkiej pasji zmaltretował twoją łechtaczkę? Erekcja opuściła was i nawet misterna ręczna robota nie zdołała jej przywołać? Boli cię wagina albo penis po stosunku? Mąż dźgnął cię penisem w pępek, bo wydawało mu się, że właśnie w tych okolicach powinno znaleźć się wejście do twojej pochwy? Nieplanowany żeński wytrysk zalał wam materac i pół podłogi? A może twój partner bez ostrzeżenia wytrysnął ci we włosy lub do ucha? Spadliście z łóżka na chwilę przed orgazmem? A może kochając się w kuchni na stole, nieopatrznie potrąciłaś kubek z kawą i polałaś ukochanego wrzątkiem?

Bywa!

Kronika wypadków miłosnych jest długa... Nie jest to zawsze może przyjemne, może jest krępujące lub irytujące, ale jest po prostu częścią życia. Po jakimś czasie będzie się można z tego pośmiać. Tylko Romeo i Julia nie doświadczyli niczego takiego. Może dlatego, że mieli możliwość spędzenia ze sobą tylko kilku upojnych nocy, a może dlatego że są to – jakby nie patrzeć – postacie literackie.


Seks oprócz wymiaru emocjonalnego i duchowego ma też wymiar fizyczny. Tak samo jak taniec, jazda na rowerze albo bieganie może męczyć, może powodować ból mięśni i otarcia i inne mini-kontuzje. Jeśli któreś z nas zapamięta się w pieszczotach, może doprowadzić genitalia partnera do stanu przejściowej nieużywalności. :) Bolące łechtaczki po energicznym i długotrwałym seksie oralnym to nic niezwykłego. Ale jeżeli nie przynosimy do łóżka szpilek, igieł, noży i żyletek – kończy się bez potrzeby interwencji chirurga i sztabu pielęgniarek. :)


Po drugie – nie ma obowiązku uwielbiania seksu


Można go nawet nie lubić – jeśli się ma jakieś powody. Można go nie uprawiać. Można go uprawiać rzadko. Trudno lubić coś, czego się boimy. Trudno kochać się namiętnie i otwarcie, gdy nie czujemy się bezpieczne. Niczym dziwnym nie jest unikanie seksu, gdy sprawia ból. Nad wszystkim, co w seksie jest kiepskie albo złe można się po prostu zastanowić. Czasem samodzielnie, czasem z partnerem/ką, czasem z przyjaciółką a czasem z seksuologiem.

Nie ma co udawać, że seks zawsze jest super. Nie ma co oczekiwać, że zawsze będzie lotem w kosmos. Nie ma co liczyć na to, że zawsze skończy się orgazmem. Warto dać sobie przyzwolenie na wątpliwości i niedociągnięcia. Warto spojrzeć na niego krytycznie.


Media nam wmawiają, że uprawianie seksu zawsze i bez względu na okoliczności, nasze samopoczucie, zdrowie, sytuację życiową i miłosną musi być cudownym przeżyciem. A jeżeli nie jest – to znaczy, że z nami co nie tak, że natychmiast musimy udać się do apteki po kupno odpowiednich lekarstw lub do psychiatry, który szybko nas wyleczy. Seks zależy od nas, od naszego nastroju, naszych emocji, umiejętności, nastawienia i wielu innych czynników. Jeśli czujemy się beznadziejnie – seks też może być beznadziejny.


Seks jest taki, jak my. A my przecież nie jesteśmy idealni.



1079160_vector_arrow.jpgZobacz też: Nie uprawiam seksu

Seks jako obowiązek i moda
Powiedz „nie”, gdy myślisz „nie”
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 18)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12011.10.24, 08:48

koteczek
mnie przychodzi na myśl to, że fajnie jest odkrywać swoje ciała, uczyć się ich :))
wpatrywać się w siebie, moim zdaniem najlepiej w świetle dnia. . .
no miauu :))
# 22011.10.24, 13:49

kama
Oczywiście, że fajnie!!! Tylko trudno jest znaleźć swoją drogę w świecie pełnym sprzecznych przekazów, gdzie z jednej strony odkrywanie własnej seksualności bywa piętnowane, z drugiej natomiast krytykowane są osoby otwarcie przyznające się do abstynencji seksualnej.
# 32011.10.24, 14:03

Voca
Albo nie tyle abstynencji, co po prostu tego, że nie każdy stosunek jest epokowym wydarzeniem, że czasem coś jest kiepskie albo że nie masz za każdym razem albo w ogóle orgazmu. Albo że przerwiesz w połowie, bo na więcej nie masz ochoty.
# 42011.10.24, 14:28

kama
Już dość dawno temu w rozmowach ze znajomymi, próbowałam wyrazić swoją opinie, że gdyby ludzie do spraw związanych z seksem podchodzili równie zwyczajnie jak do innych potrzeb to nasze życie wolne byłoby od wielu cierpień. Wydaje się to nie do wiary, lecz nie spotkałam się ze zrozumieniem.
# 52011.10.24, 15:48

Voca
Taką właśnie ostatnio miałam refleksję, że jeśli coś się stanie w zwykłym życiu, nawet złego, to o tym mówisz. A o czymś, co dotyczy seksualności, jakoś "wstyd" powiedzieć. Przykład z życia - dużo pływam i dobrze pływam. A jednak - rzadko bo rzadko - zdarzy mi się np. napić wody a potem kaszleć, aż mnie ktoś musi walić po plecach. Nie jest to powód do wstydu, nie ukrywam się z tym przez kolegami czy trenerem.

Ale gdy np. nie nie włączyłam się pewnego razu w rozmowę o seksie lub gdy powiedziałam coś "nie tak" (było to podczas rozmowy z nowymi koleżankami, które słabo mnie znały), byłam przez nie nakłaniana do "wyluzowania i otwartości" oraz pociaszana. Tak, jakbym naprawdę miała jakiś problem. :) Ale to chyba wynika stąd, że jak już się w tym naszym pięknym kraju mówi o seksie źle, to tylko w tak skrajnych sytuacjach, że naprawdę trzeba pocieszać. :) Wcześniej - zmowa milczenia - dopóki czy penis nie odpadnie albo macica nie wypadnie. :)
# 62011.10.24, 16:19

kama
Zgadzam się! Przykładem niech będzie moje wczorajsze doświadczenie z pracy, wzięłam na dyżur formularz do zbierania podpisów i jeden z kolegów od razu zadał mi pytanie: " Co musiałaś jechać do Czech?!" Ludziom do głowy czasami nie przychodzi, że można zaangażować się w coś w celu poprawy stanu rzeczy, od razu dopatrują się drugiego dna.
Jeśli zaś chodzi o poruszanie trudnych tematów dotyczących płci, to muszę przyznać, że brakuje mi na tym portalu informacji dotyczących problemów starszych kobiet. Dużo się pisze o defloracji, pierwszej menstruacji. Nie znalazłam natomiast nic dotyczącego seksualności kobiet w okresie klimakterium, czy po menopauzie. Można odnieść wrażenie, że kobiety te przestają być istotami seksualnymi, co jest oczywistą bzdurą. Chyba, że jeszcze nie doszukałam. . .
# 72011.10.24, 16:28

Voca
Kama - jest to, co napisałam ja i inne kobiety. Tak się składa, że większość z nas (a raczej wszystkie:) dobrze znamy doświadczenia młodości, a klimakterium daleko przed nami. :) Ja oczywiście prosiłam moje starsze koleżanki, które teraz są koło 60-tki, żeby się wypowiedziały, ale niestety, nie wyraziły zainteresowania. Jeśli sama możesz napisać coś na ten temat (a zgadzam się, że go brakuje), to proszę pisz. Jeśli znasz jakieś ciekawe materiały (też w innych językach, które możesz przetłumaczyć na polski), to proszę - tłumacz i podsyłaj. :)

Wciąż w planie mam opublikowanie tekstu o seksie ludzi starych (ale naprawdę starych, bo po 90-tce:), ale jakoś mi to na razie nie idzie. :)

Aha, dodam, że SK prowadzona jest w ramach hobby, a nie etatowej pracy. :) Ale na głównej stronie znajdziesz wywiad z kobietą, która ma zdecydowanie więcej niż 20 lat. :)
# 82011.10.24, 17:34

kama
Nie chciałam być źle zrozumiana, odpowiada mi forma w jakiej prezentowane są teksty, świadoma jestem również tego, że to nie praca etatowa:) Chciałam po prostu nawiązać coś w rodzaju dialogu między tymi, przed którymi klimakterium jeszcze daleko,a takimi, które stoją na jego progu. Myślę, że obie strony na tym skorzystają:) Jeśli mowa o odczarowywaniu sfery życia erotycznego, to w każdym wieku. Żyjemy w świecie, w którym panuje kult młodości, do tego idealnej młodości i fakt, że ludzie w pewnym wieku też chcą czerpać radość z seksu bywa szokująca a przecież wszyscy przez to przejdą:)
Artykuł z pierwszej strony przeczytałam, odniosłam się do niego w jednej z moich wypowiedzi. Cóż, ja z seksu póki co nie mam zamiaru rezygnować, choć nie przeszkadza mi gdy robią to inni ;);)
Co do pracy redaktorskiej, to szczerze mówiąc nie bardzo czuję się na siłach, choć nie wykluczone, że podejmę rękawicę:):):)
# 92011.10.24, 20:21

Voca
Kama - nie zostałaś źle zrozumiana. :) Zostałaś dobrze zrozumiana i zaproszona do współtworzenia. :) A ja bardzo dobrze rozumiem i Twoje intencje, i Twój pomysł, i mu przyklaskuję - ale wykonać musi go ktoś inny, bo ja nie ma takich doświadczeń. :)
# 102011.10.24, 21:22

kama
Ja póki co jeszcze też nie mam takich doświadczeń, ale zdaję sobie sprawę z nieuchronnego i wolę się na to przygotować odpowiednio wcześnie, zanim spadek poziomu hormonów spowoduje bierność i niechęć do działania:) Nie zamierzam pozwolić odstawić się na boczny tor! Ze względu na rodzaj pracy, moje zawodowe kontakty ograniczają się głównie do mężczyzn, a nieliczne koleżanki są dużo młodsze. Jeśli seksualność jako taka jest wśród Polaków trudnym tematem, to co dopiero seksualność osób starszych. Częsty jest wśród mężczyzn (oczywiście nie wszystkich) pogląd, że kobiety w pewnym wieku "nie są już brane pod uwagę". Istnieje społeczne przyzwolenie dla związków, w których mężczyzna jest dużo starszy od partnerki, ale już odwrotny układ gorszy. Uff, zapędziłam się troszkę. . .
Z pewnością będę komentować teksty z perspektywy moich doświadczeń, może z czasem się rozkręcę i popełnię coś grubszego, a z pewnością mam wiele do powiedzenia na różne tematy, od dyskryminacji kobiet w życiu zawodowym, po problemy samotnych matek.
# 112011.10.25, 10:19

Voca
@Kama - co do kobiet trochę starszych mówiących o seksualności - wspaniałą nauczycielką jest Betty Dodson. Prowadzi stronę www dodsonandross. com. Wpisz sobie w google te dwa nazwiska Dodson i Ross i znajdziesz. Betty ma 82 lata i może się wypowiedzieć na większość tematów związanych z kobietami. Zresztą, zerknij w dział linki. Znajdziesz odnośniki do wielu ciekawych stron (większość po angielsku), na których - tak mi się wydaje - została opisana pełnia doznań kobiety.
# 122011.10.25, 11:28

kama
Dziękuję za podpowiedź, wykorzystam:):):) i przy okazji angielski trochę doszlifuję:)
# 132011.10.25, 18:24

kropka
hej, dzisiaj trafilam na ten portal, piszecie swietne rzeczy, mam pewien problem i zastanawiam sie czy w polaczeniu z tym portalem dziala np jakies forum? chcialabym sie nim podzielic i dowiedziec sie co sadza o tym takie madre kobiety jak wy.
# 142011.10.25, 19:33

Voca
Cześć Kropka. Nie, niestety nie ma żadnego forum, a tylko komentarze pod tekstami.
# 152011.10.25, 19:44

V.
Ale może możesz napisać na forum albo zjechać na warsztat, który w sobotę?. . . Nie wiem. . .
# 162011.10.27, 09:17

lizka
myślę, że każda kobieta jest piękna i niezależna .
# 172012.02.08, 12:38

niedopieszczona
dobre (choć nie idealne) forum dla kobiet, gdzie sporo tematów da się poruszyć to NETKOBIETY. pl.
# 182012.04.28, 00:55

AwaS
Znakomity artykuł! Ważny temat (choć pewnie dla wielu nieoczywisty), świetnie napisany. Gratuluję warsztatu!

podobne artykuły

Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
Wraz z Wiosną we Wrocławiu rozpoczyna się już piąta edycja popularnego cyklu spotkań-warsztatów dla mężczyzn i kobiet.
 
Jak mam pragnąć męża, który o mnie nie dba? Frustracja kontra rodzina
Pamiętam naszą pierwszą noc. Kochaliśmy się osiem godzin. Potem nieraz o tym myślałam. Dlaczego facet potrafi najpierw kochać cię osiem godzin, kłaść ci głowę na brzuchu, pieścić twoje piersi, robić ci dobrze ustami przez godzinę, a potem to wszystko mija.
 
O komunikacji w seksie. Voca w radiu RAM
Jak skomunikować się z partnerem czy partnerką w seksie i w związku? Jak udzielać sobie informacji zwrotnej? Jak mówić o swoich uczuciach i fantazjach? O tym właśnie rozmawiamy w Misji na Marsa w Radiu RAM. Przepytają mnie Marcin Furmański i Krzysztof Janoś. Dziękuję za wspólną podróż!
 
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
Pod rozległym pojęciem seksu mieści się też niedostrzeżona jako odrębny impuls potrzeba bycia obejmowanym, otaczanym troską innej osoby, niańczonym i zapewnianym o miłości nie dlatego, że przyniosło się do domu pensję czy upiekło placek, ale po prostu dlatego, że się istnieje.
 
Stracić dziewictwo, aby uprawiać seks co 2 godziny
To jest w końcu najważniejsze w byciu kobietą – bycie seksownym kociakiem, który jest posłuszny swojemu panu. To mówił ”Zmierzch”, to mówiło ”Pięćdziesiąt twarzy Greya”, to mówi internetowa wyrocznia dla polskich nastolatków.
 

najnowsze artykuły

Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
seksualność kobiet » wiadomości
Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
komentarze (1)
Wraz z Wiosną we Wrocławiu rozpoczyna się już piąta edycja popularnego cyklu spotkań-warsztatów dla mężczyzn i kobiet.
 
Jak mam pragnąć męża, który o mnie nie dba? Frustracja kontra rodzina
seksualność kobiet » seks
Jak mam pragnąć męża, który o mnie nie dba? Frustracja kontra rodzina
Pamiętam naszą pierwszą noc. Kochaliśmy się osiem godzin. Potem nieraz o tym myślałam. Dlaczego facet potrafi najpierw kochać cię osiem godzin, kłaść ci głowę na brzuchu, pieścić twoje piersi, robić ci dobrze ustami przez godzinę, a potem to wszystko mija.
 
O komunikacji w seksie. Voca w radiu RAM
seksualność kobiet » seks
O komunikacji w seksie. Voca w radiu RAM
Jak skomunikować się z partnerem czy partnerką w seksie i w związku? Jak udzielać sobie informacji zwrotnej? Jak mówić o swoich uczuciach i fantazjach? O tym właśnie rozmawiamy w Misji na Marsa w Radiu RAM. Przepytają mnie Marcin Furmański i Krzysztof Janoś. Dziękuję za wspólną podróż!
 
Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
seksualność kobiet » miesiączka
Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
Babeczki, bądźcie bardziej kobiece, schowajcie swój okres - mówi nam kultura. Mówi to ustami osób każdej płci. Co świetnie widać na filmiku Skit Box ”I got tha flow”. Ale kobiety z tego wideo chcą być sobą, nie stosować się do norm społecznych za wszelką cenę i - właśnie - nie ukrywać swojej kobiecości.
 
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
seksualność kobiet » seks
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
komentarze (1)
Pod rozległym pojęciem seksu mieści się też niedostrzeżona jako odrębny impuls potrzeba bycia obejmowanym, otaczanym troską innej osoby, niańczonym i zapewnianym o miłości nie dlatego, że przyniosło się do domu pensję czy upiekło placek, ale po prostu dlatego, że się istnieje.
 








zobacz też

”Voca i Karo o seksie gadajo”: Czy można żyć bez masturbacji?

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter