dział: seks

Miłość na jedną noc a wykorzystanie i łzy

Voca Ilnicka
dodano: 2017.01.25
Ośmieliłam się ostatnio powiedzieć o miłości na jedną noc. Było to u Anki Grzywacz w audycji Tok Fm. Kiedy to mówiłam, byłam pewna, że po prostu dzielę się swoim doświadczeniem, bo zdarzały mi się takie miłości na jedną, dwie albo trzy noce.

milosc-na-jedna-noc-a.jpg


Do dziś wspominam tych mężczyzn z ciepłem w sercu i uśmiechem na ustach. Z niektórymi się przyjaźnię, ale są to raczej przyjaźnie na odległość, bo dzielą nas setki, jak nie tysiące kilometrów. Nie zostałam przez tę miłość ani wykorzystana, ani poraniona. To, co zostało, to piękne wspomnienia.


Ale jednak okazuje się, że są osoby, które nie mogą zdzierżyć tego, że ktoś z kimś spędził miłosną noc – po czym rozeszli się w dwóch różnych kierunkach. I tyle. Dlatego też napisałam o „ośmieleniu się”. Trochę przewrotnie. Bo gdy to mówiłam, nie czułam, że łamię jakieś tabu. Znam zbyt wiele osób, które podzielają moje poglądy lub doświadczenia, żeby oburzyły się, bo ktoś uprawiał seks. Seks pełen miłości.


A może chodzi o to, że coś takiego, jak miłość na jedną noc nie mieści nam się w głowach? No bo jak to – one night stand – tak! Przelecenie nieznajomego w klubowej toalecie – tak! Ale jak miłość – to na całe życie. Bo przecież możemy siebie seksualnie wykorzystywać – w ciągu tego one night standu, ale żeby tam były miłość i szacunek zamiast przedmiotowego traktowania?


Rodzaje miłości


No to może tym, co im się w głowach nie mieści, wytłumaczę, o co chodzi z tą miłością. Na potrzeby tego artykułu podzielmy sobie miłość na dwie kategorię – miłość romantyczną i uniwersalną.


Miłość romantyczna to ta, co to się kończy małżeństwem a przynajmniej długoletnim związkiem. I jest ona i jest on (albo dwie one, albo dwaj oni), spoglądają na siebie, uczucie wybucha albo i nie wybucha, ale po jakimś czasie są zakochani, kochają się, planują, urządzają, chodzą razem do kina – znacie to, prawda?


Ale oprócz tej miłości romantycznej, o której pełno książek, filmów, piosenek i artykułów na blogach, jest także inny rodzaj miłości. Nazwę go miłością uniwersalną. To o niej mówią księża na kazaniach i jogini na satsangach (o ile dobrze skojarzyłam joginów z satsangami). Po prostu – patrzysz w niebo – i je kochasz. Czujesz miłość, bo tak i już. Wtedy po prostu jesteś w miłości, jesteś  miłością.


I gdy w takim stanie spotkasz nawet nieznajomego (albo nieznajomą) i z intencją dawania miłości znajdziesz się z nią czy z nim w łóżku – to dzieje się miłość. 


To nie wyjdzie, gdy chcesz kogoś zaliczyć albo sobie ulżyć. To nie wyjdzie, gdy źle myślisz o sobie czy przypadkowym seksie. To nie wyjdzie, gdy będziesz mieć poczucie winy lub jeśli będziesz to robić, krzywdząc jakąś istotę.


Ale może wyjść, gdy po prostu oddasz się miłości.


Dziękuję Ci, moja Bogini, za to piękne miłosne doświadczenie


W takiej miłości na jedną noc jest i czułość, i szacunek, i spełnienie, i życzliwość, i radość, rozkosz, a może nawet i rozwiązłość – o ile jej chcesz. Mówi się czasem na seks, że to miłość fizyczna. A gdyby seks zawsze był fizyczną materializacją miłości? Gdyby nie było żadnego seksu bez miłości? I nie mam tu na myśli miłości romantycznej, ale tę miłość uniwersalną – która obejmuje Cię czule, pieści cierpliwie i po wszystkim mówi Ci „dziękuję Ci, moja Bogini, za to piękne miłosne doświadczenie” zamiast „no to nara, mała, a tak w ogóle to puszczalska jesteś”?


Wierzę, że ktoś może nadużyć seksu i słów „kocham Cię” czy „miłość”. Jasne, one night stand może być wykorzystaniem, nadużyciem, może przynieść ból i cierpienie. Ale może być także przyjemnym doświadczeniem, które wspomina się z sentymentem.


Seks to seks, wykorzystanie to wykorzystanie


A gdy mamy szczęście to – tak uważam - zamiast one night standów mamy właśnie „miłość na jedną noc”. Osobom, które seks traktują jak czystą fizyczność lub małżeński obowiązek, może trudno sobie wyobrazić jakąkolwiek dobroć i czułość w seksie, ale to nie znaczy, że seks (bez związku czy zakochania) jest jednym wielkim wykorzystaniem.


Kto wie, czy taka miłość na jedną noc nie przerodzi się w romantyczną miłość i trwały związek.

I tak się przecież może zdarzyć!

Bo gdy miłość płynie, zabiera Cię ze sobą. Kończy się kontrola i kalkulacja.

Może dlatego niektóre osoby tak mocno zareagowały na moje słowa.

Bo się boją – tego, że seks może się zamienić w miłość, a ta znów może się skończyć „niebezpiecznym” zakochaniem!


Tak, seks to ryzyko, możesz się zakochać!

Tak, miłość to ryzyko, możesz obnażyć swoje serce i zostać boleśnie zraniony!


milosc-na-jedna-noc.jpg


Kto nie ryzykuje, ten nie żyje.  


A tutaj posłuchasz tej audycji:




Autorką artykułu jest

VI.jpg

Voca Ilnicka, przewodniczka po kobiecej seksualności, edukatorka, trenerka, twórczyni portalu Seksualnosc-Kobiet.pl, popularyzatorka pozytywnego i życzliwego podejścia do cielesności i seksualności; autorka e-booka „Seksualność kobiet” i współautorka książki „7 skutecznych sposobów na bolesne miesiączki”. Regularnie prowadzi  warsztaty tylko dla kobiet, zajęcia spotkaniowo-przytulankowe dla wszystkich, kursy samoświadomości seksualnej dla kobiet i mężczyzn. Tworzy przestrzeń pełną serdeczności dla seksualności zarówno kobiet, jak i mężczyzn (i pozostałych osób). Na jej kanale You Tube można znaleźć wiele krótkich, bezpruderyjnych filmików ukazujących seksualność jako część życia i doświadczenia kobiet.
Jej wypowiedzi, relacje z jej warsztatów oraz wywiady z nią znaleźć można m.in. w „Wysokich Obcasach”, „Sensie”, „Polityce”, „Elle”, „Zwierciadle” .

Kontakt: v.ilnicka [at] seksualnosc-kobiet.pl
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 1)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12017.01.26, 19:35

Paula Tandas
Zwykle nie zabieram głosu pod artykułami, jestem raczej typem obserwatora.
Tym razem komentarzy brak, więc pozwolę sobie wyrazić własną opinię.
Pierwsze, co mi się nasuwa na mysl po lekturze powyższego tekstu, to
że być może ma on swojego sponsora w postaci producenta prezerwatyw czy
też innych gadżetów łóżkowych.
Idealizacja seksu wydaje mi się mocno przesadzona, a już tym bardziej
przyrównywanie tej, bądź co bądź istotnej sfery aktywności ludzkiej, do
"miłości uniwersalnej", znanej z nauk duchowych (niekoniecznie
z kościelnych ambon), inaczej - miłości bezwarunkowej.
Dopóki człowiek posiada najmniejszy choćby przejaw ego, dopóty
wszelkie jego "miłości" skazane są na niedoskonałość, taką czy inną
interesowność. Nawet Budda, mimo wyrwania się z kręgu doczesnych żądz,
pozostawał, do momentu opuszczenia swej ziemskiej powłoki, nie w pełni
Oświeconym.
Seks może być jedną ze ścieżek wzrostu duchowego (na pewnym jego etapie),
pod warunkiem, że towarzyszy mu niezakłócony, dwukierunkowy przepływ
(mówiąc prościej wymiana) energii pomiędzy uczestnikami aktu.
Seks z udziałem antykoncepcji wyklucza tę możliwość, a z takim mamy
na ogół do czynienia podczas spontanicznych uniesień jednonocnych.
Co nas popycha do takich zachowań? Bynajmniej nie miłość bezwarunkowa.
Na ogół musi "zaiskrzyć",dojść do obupólnej fascynacji,
co najmniej na poziomie cielesnym. Jeśli nie, to musimy raczej
uwzględnić rolę alkoholu, lub podejście czysto interesowne, w tym
najzwyklejszą w świecie wolę zaspokojenia naglącej potrzeby tu i teraz.
Powiedzmy sobie szczerze, prawdziwe fascynacje rzadko komu zdarzają się nagminnie. I na
ogół kilka godzin to za mało, by uzmysłowić sobie, że oto właśnie facet, z którym chcę się kochać.
Częściej mamy do czynienia z podejściem
stricte sportowym. Uprawiam seks, bo lubię. Robię dobrze sobie oraz komuś, i ot cała filozofia.
Może to mieć swoje podłoże psychologiczne- przykre doświadczenia z
dzieciństwa, rozczarowanie związkami czy nieumiejętność ich tworzenia, potrzeba potwierdzania swojej atrakcyjności
wobec różnych partnerów
jak i wynikać z hedonistycznego stylu
życia czy wyrachowania (wykorzystanie partnera seksualnego w określonym celu, np. zemsty, zaliczenia lub zarobkowym).
Drugą stroną medalu są konsekwencje fizyczne. Większa liczba partnerów seksualnych,
to niestety podwyższone ryzyko chorób przenoszonych drogą płciową, które następnie
przekazywane są dalej, często niczego nieświadomemu, kolejnemu kochankowi/kochance.
Inna konsekwencja, to rzecz jasna- wpadka.
i tu tak naprawdę dochodzimy do sedna. Prymarną rolą aktu seksualnego zawsze była i będzie prokreacja.
Nieliczne ssaki, w tym człowiek, odkryły nowe jego funkcje, takie jak rozładowywanie konfliktów w stadzie - u małp,
czy też osiąganie przyjemności fizycznej - u ludzi czy delfinów. Jest to jednak bardziej produkt uboczny aniżeli
nadrzędne znaczenie spółkowania.
Nie chcę bynajmniej odzierać seksu ze wszelkiej romantyczności - stanowić on może dopełnienie pięknego uczucia
pomiędzy dwojgiem ludzi (zakochania, zauroczenia - każdy ma swoje określenie na ten stan). Nie twierdzę, że
jeden partner na całe życie to recepta na udany związek, choć przyznam, że byłby to dla mnie ideał (niektórym
się to udaje). Równocześnie jestem zdania, że świątynia ciała to miejsce, do którego wstęp powinni
mieć tylko nieliczni, ci wyjątkowi, godni całkowitego zaufania i oddania.
Dziękuję za uwagę i pozdrawiam serdecznie.

podobne artykuły

Nie mam czasu na seks. Czy takiego życia pragniesz?
Tak często wygląda życie. Pytanie tylko – czy właśnie takie życie – bez szczęścia, radości i poczucia, że żyjesz – chcesz prowadzić?
 
Tak mi dobrze, tak mi rób! Jak dawać sobie informację zwrotną w seksie?
Aaaa... Tak... Tak... Tak! Mocniej, och, tak, dobrze, taaaaak!!! A Ty jak przekazujesz informację zwrotną w seksie? Chcesz się tego nauczyć? Zobacz to wideo! I zapisz się na warsztaty.:)
 
Dobry seks z Vocą Ilnicką w Tok FM. Posłuchaj!
Co nas naprawdę podnieca i czy seks to tylko stosunek? Posłuchaj audycji z radia Tok FM - Anka Grzywacz rozmawia z Vocą Ilnicką.
 
Podnieca mnie on cały
Serce bije mi w rytm kroków, gdy prowadzę go na górę do mojego mieszkania, aby tam móc z nim pobyć.
 
Powiedz „nie”, gdy myślisz „nie”
Wielu osobom brakuje odwagi, aby odmawiać, gdy nie mają na coś ochoty. Krępują się, że kogoś rozczarują, czują się zobowiązane, boją się stracić czyjąś sympatię. Problem jest dość poważny, jeśli chodzi o mówienie „nie” w relacjach seksualnych.
 

najnowsze artykuły

O po-rodzie, czyli co do Twojego porodu ma Twoja babcia?
seksualność kobiet » macierzyństwo
O po-rodzie, czyli co do Twojego porodu ma Twoja babcia?
Co robiłam wczoraj w nocy? Wczoraj w nocy oglądałam wywiad o tym jak na poród wpływa Twój ród, rodzina. To, jaki jest Twój poród, według Anny Brzozowskiej jest powiązane z tym, jakie rzeczy działy się w przeszłości kobietom i mężczyznom z rodów dziecka; czy mamie, babci łatwo było urodzić?
 
Każdy wymiar macierzyństwa
seksualność kobiet » macierzyństwo
Każdy wymiar macierzyństwa
Macierzyństwo okiem fotografki to wniknięcie do wyjątkowego świata. Pierwsze miesiące macierzyństwa to mocne przeżycie emocjonalne, ale i – a może przede wszystkim – starcie ze swoją fizycznością.
 
Czy łysa kobieta może być atrakcyjna?
seksualność kobiet » kultura
Czy łysa kobieta może być atrakcyjna?
komentarze (4)
Przeprowadzając wywiad do książki, usłyszałam od dziewczyny, która straciła włosy i od jakiegoś czasu nosi perukę, że kobieta łysa w żaden sposób nie jest atrakcyjna.
 
Głaskanki-przytulanki we Wrocławiu 12 sierpnia
seksualność kobiet » wiadomości
Głaskanki-przytulanki we Wrocławiu 12 sierpnia
Ukoj nerwy, zrelaksuj się, zawrzyj nowe znajomości – przytul się z nami i przekonaj, że dotyk to magia! Przytulanie wzmacnia odporność, zmniejsza stres i sprawia, że robi nam się bardzo przyjemnie! Zapisz się na Głaskanki-Przytulanki już dziś!
 
Czy chcesz, żeby on kojfnął w łóżku? „Zapładniacze” bez recepty, „reproduktorki” bez antykoncepcji – róbcie dzieci za wszelką cenę!
seksualność kobiet » mówię: nie!
Czy chcesz, żeby on kojfnął w łóżku? „Zapładniacze” bez recepty, „reproduktorki” bez antykoncepcji – róbcie dzieci za wszelką cenę!
komentarze (1)
Zaburzenia erekcji są aż nazbyt często oznaką poważniejszych schorzeń, o czym się zapomina, traktując także mężczyzn przedmiotowo.
 










zobacz też

”Głos dla ofiar” - pomóż wydać książkę o przemocy seksualnej!

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter