dział: problemy

Uzależniona od mężczyzny

Eugenia Herzyk
dodano: 2010.10.06
W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku pojawił się termin „nałogu miłości” (love addiction). Ludzie dotknięci tym nałogiem traktują związek z partnerem jako ucieczkę od swoich problemów, antidotum na wewnętrzną pustkę. Związek taki nie stymuluje rozwoju osobowości i samorealizacji. Bardzo często w takim związku partnerzy są od siebie uzależnieni wzajemnie, a przez to bardzo trudno go zerwać.

Uzależnienie kobiety od mężczyzny, czyli syndrom "kochania za bardzo"

Uzależnienie najczęściej kojarzy nam się z alkoholizmem i narkomanią. Powszechnie znane są zgubne konsekwencje tych nałogów; wiadomo, że prowadzą do destrukcji zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Życie alkoholików i narkomanów to równia pochyła, nieuchronnie prowadząca do przedwczesnej śmierci. Dla osób, które uświadomiły sobie swoje uzależnienie i chcą z niego wyjść, oferta pomocy jest szeroka. Istnieje wiele poradni psychologicznych, specjalizujących się w problematyce alkoholizmu i narkomanii, a także książek i witryn internetowych poświęconych tym nałogom. 


selkar.pl
Więcej w książce
autorki: "Nałogowa miłość"
Od jakiegoś czasu jednak tematyka uzależnień ujmowana jest w szerszym kontekście. Nałogiem może być nie tylko alkohol, czy narkotyki, ale także seks, hazard, Internet, czy gry komputerowe. Odkryto, że przyczyny i skutki, a także objawy uzależnienia we wszystkich przypadkach, są bardzo podobne. Badania naukowe, stwierdzające podobne zaburzenia w funkcjonowaniu neuroprzekaźników u osób uzależnionych, tylko to potwierdziły. 

Mężczyzna jak narkotyk

Dla kobiety czynnikiem uzależniającym może być mężczyzna. Literatura psychologiczna dotycząca tego problemu jest dość skąpa, nie dziwi więc, że bardzo wielu terapeutów nie zna jego istoty. Będąca w depresji kobieta, która cierpi, ponieważ jej życie z partnerem się nie układa, najczęściej leczona jest „objawowo” – wyciąga się ją z depresji terapią przewidzianą w takich przypadkach, zwykle wspomaganą farmakologią. Nie leczy się natomiast – tak jak u alkoholików, czy narkomanów – przyczyny. A bardzo często jest nią specyficzny rodzaj kobiecego uzależnienia – od mężczyzny.

Na trop istnienia tego uzależnienia psychologowie wpadli stosunkowo niedawno. W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku pojawił się termin „nałogu miłości” (love addiction). Ludzie dotknięci tym nałogiem traktują związek z partnerem jako ucieczkę od swoich problemów, antidotum na wewnętrzną pustkę. Związek taki nie stymuluje rozwoju osobowości i samorealizacji. Bardzo często w takim związku partnerzy są od siebie uzależnieni wzajemnie, a przez to bardzo trudno go zerwać. Tak jak trudno jest zerwać z nałogiem.

Przełomowym wydarzeniem, które rozpoczęło upowszechnianie wiedzy na temat uzależnienia kobiety od mężczyzny, było opublikowanie w połowie lat osiemdziesiątych przez amerykańską psychoterapeutkę Robin Norwood książki „Kobiety, które kochają za bardzo”. Pracując w poradni dla alkoholików i narkomanów, często kontaktowała się z ich żonami lub przyjaciółkami i próbowała zrozumieć, co te kobiety przy ich uzależnionych partnerach trzyma. Dlaczego, pomimo że doznają od nich tyle bólu, nie odchodzą. Gdy odkryła mechanizmy takiego zachowania, doszła do wniosku, że podobny syndrom dotyka bardzo wiele kobiet, które nie są szczęśliwe w swoich związkach z mężczyznami, niekoniecznie nałogowcami. Nazwała go syndromem „kochania za bardzo”. Opisuje go w ten sposób: 

„Okrutny, obojętny lub przewrotny partner staje się (…) narkotykiem – kimś, kto pozwala oddalić się od własnego, niespokojnego wnętrza, kto przynosi chwile ulgi i oszołomienia, kimś, bez kogo coraz częściej nie sposób się obejść. Lecz jednocześnie ten sam człowiek jest źródłem innych męczarni, toteż uzależnienie się szybko przybiera postać nałogu.

Zostać sama ze sobą to straszne! To dużo gorzej niż znosić od kogoś (…) upokorzenia! Bo zostać ze sobą to wydać się na pastwę jątrzącego bólu, na który składa się nie tylko przeszłość, ale i aktualny stan rzeczy.”

Na określenie niezdrowych, dysfunkcyjnych relacji między partnerami w związkach używa się niekiedy słowa „toksyczne”. Toksyny, które wytwarza ten związek, powodują, że kobieta traci poczucie swojej wartości. Czuje się zraniona i upokorzona działaniami mężczyzny, ale jednocześnie nie ma siły, by go opuścić. Żyje w wiecznym stresie, często wpada w depresję. Niekiedy, próbując zagłuszyć swój ból, „leczy się” alkoholem, burzliwymi romansami, pracoholizmem. Jest sfrustrowana i swoją złość wyładowuje na innych. Nie jest zdolna do racjonalnej oceny życia, które prowadzi, a wszystkie jej działania są reakcją na zachowanie partnera. Za swoje nieudane życie obciąża jego. Wkłada wiele wysiłku, by go zmienić, bo wydaje się jej, że gdy tego dokona, wreszcie będzie szczęśliwa. Czasem to partner ją opuszcza – cierpi wtedy podwójnie i ma poczucie olbrzymiej niesprawiedliwości, bo przecież ona tak się dla niego poświęcała.

Uzależnienie kobiety od mężczyzny, jak każdy nałóg, wpływa destrukcyjnie na jej życie. Jest chorobą - i to postępującą, która nie leczona ma ujemny wpływ na cały organizm. Robin Norwood w swojej książce określa to dosadnie: „Kochanie za bardzo może zabić”.

Lęk przed samotnością

Tak naprawdę dopóki kobieta, która cierpi z powodu mężczyzny, koncentruje się na analizowaniu zachowań, wad, czy nałogu swojego partnera i w tym szuka przyczyn swojego nieszczęścia, dopóty nie robi nic w kierunku wyzwolenia się z tych cierpień. Jedyną słuszną drogą prowadzącą do wyzdrowienia jest skupienie się wyłącznie na sobie. Nie chodzi tu o obwinianie siebie za kłopoty w związku, ale o wnikliwe poznanie swojej osobowości. To podstawa do dokonania zmian w swoim życiu.

Powodem, dla którego „kochająca za bardzo” kobieta tworzy związek z mężczyzną, jest pozbycie się jej paraliżującego lęku przed samotnością. W dzieciństwie nie czuła się wystarczająco kochana, a zabiegając o miłość rodziców przyjmowała na siebie obowiązki nieadekwatne do jej wieku. Jej rodzice nie byli szczęśliwi i przenieśli na nią swój egzystencjonalny ból. Czasem jej trauma z dzieciństwa jest bardzo poważna - jako dziewczynka była bita, molestowana seksualnie, doświadczała upokorzeń, bądź też była całkowicie opuszczona przez rodziców. W swoim dorosłym życiu taka kobieta odczuwa olbrzymi głód miłości. Wydaje jej się, że zaspokoić go może jedynie związek z mężczyzną. Ale tylko taki, w którym czuje się bezpieczna, w którym odczuwa całkowite zespolenie z partnerem, a więzi między nimi są niezwykle silne. Wydaje jej się, że tylko wtedy ma pewność, że nie zostanie opuszczona.

Całkowite zespolenie z partnerem oznacza rezygnację z samodzielności. Kobieta „kochająca za bardzo” składa tę ofiarę na ołtarzu miłości. Wymaga jej także od partnera. Ale im bardziej osoby pozostające w związku potrzebują siebie nawzajem, tym rośnie ich wzajemne uzależnienie. Uzależniona od mężczyzny kobieta staje się coraz słabsza, coraz mniej zdolna do samodzielnego życia, a przez to jej lęk przed samotnością się pogłębia.

Mechanizm uzależnienia

Szukając sposobów na zdobycie całkowitej pewności, że partner jej nie opuści, na możliwie silne związanie go ze sobą, kobieta, która „kocha za bardzo” najczęściej tworzy związek z mężczyzną słabym, niedojrzałym, życiowym nieudacznikiem, czy nałogowcem. Z kimś, komu trzeba pomagać. Uważa, że prawdziwa miłość polega na poświęceniu, dbaniu o dobro partnera i związku, a nie własne. Tak naprawdę jednak jej pomoc nie jest bezinteresowna, ale ma na celu przywiązanie do siebie mężczyzny w taki sposób, by nie mógł bez niej się obejść. Dominując w związku, przejmuje nad nim kontrolę. Staje się zaborcza i stara się tłumić w zarodku jakiekolwiek podejmowane przez partnera próby samodzielności.

Przez osoby z zewnątrz kobieta taka uważana jest za niezwykle silną i pod pewnymi względami jest nią w istocie. Potrafi rozwiązywać najtrudniejsze problemy, nigdy się nie załamuje, a dzięki jej panowaniu nad sprawami materialnymi sytuacja finansowa związku nigdy nie jest zagrożona. Tak naprawdę jednak jej siła jest tylko pozorna. Kobieta, która „kocha za bardzo” jest bowiem zdolna do konstruktywnego działania tylko wtedy, jeśli ma przy sobie ukochanego mężczyznę. I biada jej, jeśli on to odkryje.
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 10)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12010.10.17, 13:21

Avalancha666
Przyczyna takich zachowań jest niewątpliwie depresja bądź inne zaburzenia psychiczne. Najpierw trzeba leczyc chorobę, wiem co mówię.
# 22010.10.21, 12:44

Voca
Cóż, myślę, że Autorka tego artykułu, wie, co mówi:) O uzależnieniu od miłości i seksu jeszcze duuużo możemy się nauczyć.
# 32011.02.24, 21:20

ja
Perfekcyjnie autorka opisała wlasnie mnie. Uzalezniona od 5 lat, a mam 25. Nie wpierd* sie w zwiazki kobiety, to zwykle bagno, o!
# 42011.06.04, 14:53

asiulek
cała prawda o mnie,ja jestem w takim związku od 14 lat a w tym przez 10 ostatnich z narkomanem
# 52011.11.07, 23:06

MałaMi
czy w takiej sytuacji, kobieta która nie jest wystarczająco silna żeby rzucić to wszystko raz na zawsze i żyć normalnie, może pomóc sobie jakos sama?? Może którejś z Was udało się wyjść z takiego związku zachowując. . . a w zasadzie odzyskując swoją utraconą osobowość?? Jak odnaleźć ten prawdziwy sens a nie szukać ucieczki w zamiennikach, kiedy w takim związku to mężczyzna jest sensem, a wszystkie marzenia odchodzą razem z nim, ponieważ w takim związku nie ma się SWOICH marzeń. . . naprawdę potrzebuję pomocy. . .
# 62011.11.08, 07:35

Voca
@MałaMi - Zgłoś się po pomoc np. do Fundacji Kobiece Serca. Wejdź na stronę kobieceserca. pl i szukaj pomocy. Znajdziesz tam numery telefonów, mejle itp.
# 72011.11.08, 08:34

MałaMi
Dziękuję bardzo
# 82011.11.08, 10:10

Voca
Powodzenia, MałaMi! Na pewno będzie dobrze. Znam kobietę, która jeździ na warsztaty organizowane przez tą fundację i bardzo je sobie chwali.
# 92014.02.15, 00:23

sugarek
Witam Was serdecznie:)Postanowiłam w skrócie napisać swoją traumę której nie mogę zrozumieć że mnie spotkała jestem kobietą po 50 od 3 lat zaczełam chorować z mężem jesteśmy ponad 30 lat po ślubie i byliśmy w bardzo szczęśliwym związku dopóki nie oszalał na punkcie kochanki zostawił mnie bez środków do życia bez opieki odszedł nawet nie wiem gdzie nigdy się nie kłóciliśmy nawet nie miał śmiałości mi patrzeć w oczy,ani jakoś się usprawiedliwić nic totalny tchórz jakich chyba mało na świecie nie wiem co mam robić jak żyć?może znajdzie się osoba która została też tak zraniona może to być pani/pan którzy mają jeszcze w sobie tyle ciepła że podnieśli byśmy się wzajemnie z tego dołka. Potrzebuje przyjaznej osoby bo inaczej chyba zwariuje . . może ma ktoś ochotę napisać do mnie sugarek28@wp. pl
# 102016.01.15, 16:42

bardzo niedobra pani
od mężczyzny? nie tylko.
te same problemy dotyczą też związków homoseksualnych, bywa, że uwolnić się trudniej bo do tego samego mechanizmu co w związkach hetero dochodzi jeszcze taki syndrom"my dwie przeciwko światu" spowodowany np homofobicznym nastawieniem rodziny czy znajomych i w efekcie logistycznym przechyłem w postaci nadmiernej ilości czasu i spraw wspólnych wyłacznie z partnerką. Zresztą,wiadomo.
Może zresztą czasem później dziewczyny się orientują że zostały osaczone bo nie spodziewają się po drugiej kobiecie mechanizmów przypisanych facetom (zły wilk manipulujący słodkim dziewczęciem to zawsze przecież pan wilk :P) A tu szok - panie paniom potrafią zniszczyć życie równie drastycznie.

podobne artykuły

Wspaniałego Seksu w Nowym Roku! Wyczaruj sobie Piękny Seks z odpowiednim partnerem!
Czego Ci życzę z okazji Nowego Roku? Cudownej Miłości i Cudownego Seksu!
 
Z przekleństwa w błogosławieństwo
Niełatwo być dziewczynką. Tym bardziej, jeśli się ma potrzebę bycia dziewczynką idealną. Wspaniałą wnuczką, kochaną siostrą, przodującą uczennicą, oddaną przyjaciółką i przysparzającą powodów do dumy córką. Prawie mi się to udało. No właśnie, prawie… Bo wypełniając te wszystkie funkcje, nosiłam w sobie przekleństwo. Przeklinałam samą siebie.
 
Kobieta, która pragnęła mężczyzny
Moja przyjaciółka, nazwijmy ją Diana, wychowywała się bez ojca. Nie pamiętała go, ale w jej domu zawsze się z niego żartowało lub mówiło źle o nim.
 
Moja wielka radość z seksu – bez genderowych stereotypów
Nie jestem typową kobietą. Ale czy istnieje ktoś taki jak „typowa kobieta”? Uważam, że nie. Każda z nas jest inna, i to jest piękne - lecz to społeczeństwo i kultura narzuca nam wzorce. Z których - tak naprawdę - wcale nie musimy korzystać, ani się do nich dopasowywać. Szkoda, że odkryłam to dopiero teraz, w wieku 21 lat.
 
Miłość jest kobietą
Sądzę, że chyba nie ma kobiety, która choć raz nie pomyślałaby o innej przedstawicielce swojej płci z fascynacją, adoracją lub podziwem.
 

najnowsze artykuły

Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?
Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie?
Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Podnieca mnie on cały
seksualność kobiet » opowiadania
Podnieca mnie on cały
Serce bije mi w rytm kroków, gdy prowadzę go na górę do mojego mieszkania, aby tam móc z nim pobyć.
 









zobacz też

„Zdążę wyjąć”, czyli o tym, że ciąża nie bierze się z masturbacji

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter