dział: problemy

Rozwód to tylko formalność?

Voca Ilnicka
dodano: 2015.12.22
Rozwód to tylko formalność. Tak naprawdę rozstaliście się już 5 lat temu, tylko wtedy nie umieliście stawić temu czoła. Dzisiaj on mieszka z nową dziewczyną, a Ty już masz narzeczonego. Tylko nadal nie jesteście rozwiedzeni.

rozwod-2.jpg

Czemu?


No – zwykły brak czasu, niechęć do grzebania się w formalnościach, wspólne z byłym ruchomości i nieruchomości, brak jednomyślności w kwestiach opieki nad dziećmi... powodów jest wiele.


Ale w końcu przychodzi ten dzień, kiedy jednak się decydujesz i składasz pozew. Albo też dostajesz z sądu zawiadomienie o rozprawie. Najczęściej na karcie widnieje to samo nazwisko – Twoje i Twojego ukochanego lub znienawidzonego męża...


No i może dzieje się  tak, że sama nie wiesz, czemu łapiesz doła. Rozwód to przecież tylko formalność...


Czy jednak aby na pewno? Być może jest to prawda dla innych, np. dla Twojej siostry, przyjaciółki itp. Ale jak Ty się z tym czujesz? Nie musisz czuć dokładnie tego samego, co i one. A może nigdy nie byliście formalnie małżeństwem, ale właśnie przeżywasz rozstanie i czujesz, jakby Ci ktoś umarł i jest Ci głupio, bo zewsząd słychać "nie ma co płakać", "trzeba iść dalej", a Ty najchętniej ubrałabyś się na czarno od stóp do głów...?


Żeby wziąć ślub, trzeba mieć dobry powód



rozwod1.jpg


Pamiętacie? „Przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe”? Albo – jeśli braliście ślub w kościele katolickim - „że Cię nie opuszczę aż do śmierci”?


Zakładam, że większość nas wypowiadała te słowa szczerze, z radością i zapałem. Naprawdę to ślubowała. Naprawdę tego pragnęła. Może ktoś się wahał. Ale gdzieś tam głęboko była miłość. A jeśli nie ta „prawdziwa miłość”, o której piszą w psychologicznych i duchowych poradnikach, to z pewnością inne mocne, szczere, ważne uczucie. Oraz deklaracja miłości. Marzenie o miłości. O czymś pięknym, wielkim, idealnym, nieśmiertelnym i jedynym.


Bez względu na to, co działo się później – czy były to piękne lata, a miłość się wypaliła, czy było to pasmo udręk, z rzadka poprzetykanych rozdzierającym bólem i namiętnością, początek był wart zapamiętania. Nie tylko dzień ślubu, ale też pierwsze spotkanie, pierwszy pocałunek, miłosne wyzwania.


Rozwód. Zdrada i porzucenie!


Teraz, rozwodząc się, zdradzasz to uczucie. Jego możesz już dawno nie kochać. Ale ślad tej miłości, nawet jeśli już wytarty i poblakły, nadal gdzieś w Tobie tkwi.


A może wciąż kochasz tego mężczyznę, lub tę kobietę...


Bez względu na sytuacje i konfiguracje, właśnie rozstają się dwie osoby, które się kochały. A przynajmniej tak im się wydawało. To, co było, było ważne i piękne, nawet jeśli dziś jesteś już innego zdania. Słowo się rzekło – i to nie jedno. Przysięga małżeńska to słowa, którymi wykreowaliście swoje małżeństwo. A może byliście sami i tak naprawdę nie był to formalny ślub... ale ślubowaliście miłości.


Stworzyliście też wspólne życie. Oprócz miłości, porzucasz więc też wizję wspólnego życia. Wszystkie plany, marzenia i nadzieje; i złudzenia. To też boli. Może jeszcze bardziej. Tylu rzeczy już nie zrobicie razem. Już nigdy nie będziesz patrzeć w jego oczy, na jego usta, dotykać jego ręki... w ten sposób - jako jego żona. 


I teraz, trudno się rozstać, chociaż może już długi czas nie mieszkacie razem. Ale dopóki to się formalnie nie rozwiąże, w jakiś sposób trwa. To jak z pogrzebem. Wiemy, że człowiek nie żyje, bo jest zimny i leży w kostnicy. Ale jeśli nie spędziłaś całej nocy z innymi żałobnikami, czuwając przy jego ciele i odmawiając modlitwy – nie bardzo masz w ogóle kontakt ze śmiercią. A może on tylko zniknął na chwilę i jutro wróci? Gdy rzucasz garść ziemi na jego trumnę, wiesz, że to koniec.


Podobnie jest z rozwodem. W życiu może nie chodzi o papiery, ale przyznasz, że lubimy symbole. Czerwona podwiązka na studniówkę, świadectwo maturalne (dojrzałości!), pierścionek zaręczynowy, dyplomy, nagrody, wyróżnienia, zagięta na szczęście ostatnia kartka w indeksie... Można je mnożyć. Co więcej, te wszystkie symbole uwielbia nasza podświadomość. Więc i formalne zakończenie związku często bywa kropką nad i.


Miłość silniejsza niż śmierć?


I bywa trudne, bo wszyscy znamy historie o miłości silniejszej niż śmierć. Tristan i Izolda, Romeo i Julia – ich nawet śmierć nie rozłączyła! A Ty? A Ty się poddajesz po siedmiu latach... Coś się skończyło, ale nie chcesz nad tym płakać. Przecież teraz robi się imprezy rozwodowe na wzór wieczorów panieńskich.


smierc-milosci.jpg


Ale kto, jeśli nie Ty, zapłacze nad Twoją miłością? Nad tym, że miała trwać wiecznie, a kończy się teraz, dzisiaj? Nad tą piękną ideą, że miłość jest nieśmiertelna? Niezniszczalna? Szczególnie ta pierwsza! Giaur mówił: „Umrę, nie znając, co kochać raz drugi”! To jest właśnie mit romantycznej miłości. Wokulski zakochany w Izabeli. Jacek Soplica w Ewie. Karmią nas tym od podstawówki.


Strasznie trudno pogodzić się z tym, że wszystko może się skończyć. Miłość także. Tak, jak usunęliśmy śmierć z przestrzeni publicznej, bo przypomina o nieuchronnym końcu, tak teraz bagatelizujemy rozwody. Nie płacz, nie ma o co. Nie płacz, to już niczego nie zmieni. Nie płacz, to był drań, lepiej Ci będzie bez niego, powinnaś się cieszyć. Znasz to?


A rozwód, nawet z „największym draniem”, to przecież koniec miłości. Definitywny koniec. Śmierć pewnej wizji życia.


Przykro mi. To może boleć. Ale ten ból nie świadczy o Twojej „słabości”.

On jedynie świadczy o tym, że czujesz.

A to serce, może zranione, złamane... może nieufne, cyniczne, pełne pogardy i złości...

Ono wciąż może kochać.


Zobacz też:

Wciąż jesteś singielką? Za mało się starasz!

7 grzechów głównych współczesnego mężczyzny

A seks był? O śmierci kategorii „dobrego seksu”

Przechytrzyć siebie

Staropolskie rozwody


 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 4)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12015.12.22, 15:20

KB Cobra
Smutna prawda :(
# 22015.12.28, 17:38

Mea
Też mnie irytuje takie ujęcie tematu. Mój rozwód może i był formalnością, ale całe rozstanie było przeżyciem rozdzierającym duszę i serce. I bynajmniej nie zamknęło się w trakcie rozwodu. Jeszcze dużo czasu potrzebowałam, żeby się pozbierać i na nowo zaufać kolejnemu mężczyźni.
# 32016.01.14, 12:43

tyczka
voca, poruszajace o rozwodach, ja tak przezywalam rozwod z mezem i nie moglam do konca chyba wyplakac tego bolu rozdzierajacego bo wlasnie. . no przeciez bylo zle, no przeciez chcialam. . ale bolalo jak cholera, bolalo 5 lat i szarpalam sie z tym bolem , nie chcialam go przyjac. wylal sie i wciaz sie wylewa kiedy on umarl w tym roku, wodospad lez, milosci juz nie musial byc hamowany 10 lat po rozstaniu, 8 po rozwodzie. on wciaz mi sie sni, obejmuje go i mowie ze go kocham, na 2 dni przed smiercia o ktorej jeszcze nie wiedzialam mialam sen ze przytulamy sie razem, to bylo jak pozegnanie.
zwiazki z ludzmi sa glebsze niz mi sie wydawalo, mysle ze dzisiejsza kultura to splyca, nie ten to inny, a ja czuje inaczej, ze to pragnienie niesmiertelnej milosci we mnie jest i przytulam meza we snie chociaz umarl. mysle ze to zmienilo tez moje traktowanie i myslenie o milosci.
za duzo pouczania i poradnikow za malo sluchania wlasnej duszy. . . a te wszystkie madrosci tylko mi nie pozwalaly przezyc swojej wewnetrznej prawdy.
Dziekuje ci za ten powrot w glebie uczuc.
# 42016.01.20, 22:20

axaxaxax
Nie ma nad czym się rozczulac lub płakać,dość przez 13lat przeżyłam smutku,rozwód to zbawienie i uwolnie ::-)

podobne artykuły

Staropolskie rozwody
Przybysza z Anglii, który zwiedzał w drugiej połowie XVIII wieku kraj nad Wisłą, zaszokowało, że Polki mogą samodzielnie przeprowadzać rozwód, zachowując majątek.
 

najnowsze artykuły

O komunikacji w seksie. Voca w radiu RAM
seksualność kobiet » seks
O komunikacji w seksie. Voca w radiu RAM
Jak skomunikować się z partnerem czy partnerką w seksie i w związku? Jak udzielać sobie informacji zwrotnej? Jak mówić o swoich uczuciach i fantazjach? O tym właśnie rozmawiamy w Misji na Marsa w Radiu RAM. Przepytają mnie Marcin Furmański i Krzysztof Janoś. Dziękuję za wspólną podróż!
 
Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
seksualność kobiet » miesiączka
Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
Babeczki, bądźcie bardziej kobiece, schowajcie swój okres - mówi nam kultura. Mówi to ustami osób każdej płci. Co świetnie widać na filmiku Skit Box ”I got tha flow”. Ale kobiety z tego wideo chcą być sobą, nie stosować się do norm społecznych za wszelką cenę i - właśnie - nie ukrywać swojej kobiecości.
 
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
seksualność kobiet » seks
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
Pod rozległym pojęciem seksu mieści się też niedostrzeżona jako odrębny impuls potrzeba bycia obejmowanym, otaczanym troską innej osoby, niańczonym i zapewnianym o miłości nie dlatego, że przyniosło się do domu pensję czy upiekło placek, ale po prostu dlatego, że się istnieje.
 
Ecstatic dance Wrocław - 18.03.2017
seksualność kobiet » wiadomości
Ecstatic dance Wrocław - 18.03.2017
Zapraszamy do magicznej podróży, podczas której Freya poprowadzi Cię w uzdrawiającą przestrzeń serca na spotkanie z Ixcocoa - Devą Kakao, odkrywając subtelne moce miłości, błogości i szczęścia.
 
Stracić dziewictwo, aby uprawiać seks co 2 godziny
seksualność kobiet » kultura
Stracić dziewictwo, aby uprawiać seks co 2 godziny
komentarze (2)
To jest w końcu najważniejsze w byciu kobietą – bycie seksownym kociakiem, który jest posłuszny swojemu panu. To mówił ”Zmierzch”, to mówiło ”Pięćdziesiąt twarzy Greya”, to mówi internetowa wyrocznia dla polskich nastolatków.
 








zobacz też

”Pizduś”, ”cipeusz” itp. Kogo chcesz obrazić?

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter