dział: problemy

”Romantyczna kochanka” kontra rzeczywistość

Buntowniczka z wyboru
dodano: 2012.06.26
Nie lubię robić czegoś, czego nie umiem – a że seksu nauczyć się w pojedynkę trudno, więc nie chciałam próbować niczego, co nie mieściło się w schemacie. Seks zaczął mnie nudzić, a że im człowiek starszy, tym trudniej mu się było przyznać, że czegoś się nie robiło, że się czegoś boi, że to dla niego nowość.

Romantyczna kochanka


Ostatnio miałam okazję czytać książkę Lwa Starowicza o naszej seksualności. Było tam jedno zdanie, które mnie uderzyło: że kobieta, która rozpoczyna współżycie, powinna to robić z doświadczonym facetem. Uśmiałam się – no bo jak to? – przecież odkrywanie seksu wspólnie jest najfajniejsze. Doświadczony to znaczy, że miał przede mną sto panienek, z którymi robił to, co mu podpowiadała wyobraźnia – ja nie chciałam być jedną ze stu, tylko tą wyjątkową. Romantyczna idealistka, która wierzyła, że seks i wszystko, co z nim związane, przychodzi naturalnie i że po prostu stanie się świetną kochanką ot tak.  


Przez kilka lat żyłam w głębokiej nieświadomości, że do seksu wystarczą tylko dobre chęci. Wiem, że nie powinno się obgadywać swoich byłych – ale jak tak patrzę w przeszłość, to widzę, że przez nich moje życie seksualne było nudne i bez polotu. Trochę niezdarne, ot tak traktowane książkowo i klasycznie. Niestety, muszę się przyznać, że byłam trochę egoistką, bo skupiałam się tylko na tym, czego ja chcę, a jeśli czegoś nie chciałam, to tego nie robiłam – bo tak! – urodziłam się uparta i tak mi zostało do dzisiaj.


Nie robię, bo „nie lubię”


Nie lubię robić czegoś, czego nie umiem – a że seksu nauczyć się w pojedynkę trudno, więc nie chciałam próbować niczego, co nie mieściło się w schemacie. Perfekcjonistka ze słomianym zapałem – chciałaby być najlepsza we wszystkim, co robi, a jak nie jest, to to rzuca i zajmuje się czymś innym. I tak było z seksem – zaczął mnie nudzić, a że im człowiek starszy, tym trudniej mu się było przyznać, że czegoś się nie robiło, że się czegoś boi, że to dla niego nowość. A zamiast się przyznać, po prostu mówiłam, że nie chcę tego lub to jest nudne i da się bez tego żyć. I tak wpadłam w spiralę głupiego ego – z jednej strony nie chciałam się przyznać, że tego nie robiłam, a z drugiej strasznie chciałam tego spróbować. A na dokładkę jeszcze mówiłam, że nigdy tego nie zrobię, bo to jest ohydne i jak można to robić. Byłam jedną z tych kobiet, co kochały seks oralny, ale tylko w jedną stronę – on mi tak – ja jemu – nigdy za żadne skarby!


Ale wina leży po obu stronach – nie wiem jak was, ale mnie irytują pytania – czy mogę cię pocałować, czy wolniej, szybciej, czy mogę zrobić to i tamto – cholera, jeśli facet nie jest w stanie zaryzykować (w najgorszym wypadku dostanie w twarz), to niech spada. Ja zawsze trafiałam na facetów, którzy nie wykazywali inicjatywy – tylko ciągle pytali, a ja grzecznie odpowiadałam „nie” – a oni dżentelmeni – zawsze moje słowo szanowali – i za przeproszeniem - to teraz mam ochotę ich za to walnąć w łeb.


Seks zaczyna się po 30-tce?


I tak dopiero po 30-tce odkrywam świat seksu.


Już na tyle mocno tkwiła we mnie ta chęć spróbowania tych wszystkich fajnych rzeczy, które są w seksie, że wybrałam doświadczonego faceta i powiedziałam mu prawdę, że tego nie umiem i chcę, żeby wprowadził mnie w ten świat. Nie wiem, czy facetów to kręci czy przeraża. Z jednej strony to super, że nareszcie to ja coś robię, a nie tylko leżę i jęczę, ale z drugiej przeraża mnie fakt, że on miał tyle kobiet przede mną. No i co on właściwie robi ze mną? Mógłby mieć każdą, która da mu rozkosz, ale męczy się ze mną (ale chyba jakbym mu się nie podobała, to by nie spał ze mną – a może wykorzystuje okazję?). A od niego wymagam (bo doświadczony), żeby sam się domyślał i wiedział, co dla mnie jest dobre.


Najgorsze jest to, że im bardziej się staram, tym bardziej się spinam, i nic nie wychodzi. Facetom wydaje się, że tylko oni boją się, czy się sprawdzą, a ja tak cholernie chciałabym mężczyznę uszczęśliwić, że seks stał się dla mnie jakąś próbą sił i zapominam, że to bliskość w nim jest tak najważniejsza. Nadal mam problemy z mówieniem, czego chcę, wprost – no bo łatwiej jest mówić na około.


Dochodzę do wniosku, że my, kobiety, za dużo myślimy i chcemy, by facet się domyślił, czego chcemy, by prawił nam komplementy. Mój się przyznał, że on rzadko chwali, mówi komplementy i to mnie irytuje, bo chciałabym usłyszeć – że jestem wspaniała, że uwielbia moje piersi. Nieraz brak tych słów sprawia, że zastanawiam się, czy ja go w ogóle kręcę.


Czasem czuje się jak jakaś zacofana dziewica, gdy on mnie poucza, jak to robić (wiem, że żartuje – ale czasem to boli – bo czuje się jakbym była jakaś beznadziejna – słowa czasem bardziej ranią niż czyny, bo mocno zapadają w pamięć, wbijają się do głowy).


Jeszcze rok temu zarzekałam się, że nigdy nie zrobię facetowi loda - teraz jak widzę mojego faceta, to mam okazję przycisnąć go do ściany, zdjąć spodnie i dać mu rozkosz – ale powstrzymuje mnie fakt, że pewnie nie wyjdzie, że mu nie stanie itd. I tak wszystkie fajne pomysły pozostają w mojej wyobraźni.


No chyba że to on wpadnie na taki genialny pomysł – bo gdy rozmawiam z koleżankami, to czuję, że my tak naprawdę lubimy takich macho, badboyów. Mnie by to nie przeszkadzało od czasu do czasu być jego niewolnicą – problem w tym, że boję się, że facet zbyt mocno wejdzie w rolę i że sama poczuję się jak bezwartościowy przedmiot. Czy naprawdę ja tylko mam takie problemy, czy wy też je macie? Czy naprawdę jako 20-latki robiłyście wszystko w łóżku i byłyście mistrzyniami w robieniu loda, świat seksu nie miał przed wami tajemnic? – bo ja czasem czuję się jakbym była sama na tym świecie.  


Po raz pierwszy czuję się świetnie w swoim ciele – mogłabym chodzić nago po mieszkaniu, kochać się w każdym miejscu, chcę, żeby on mnie oglądał, pieścił mnie, całował, ale nie traktował jako celu – przelecieć, zasnąć odwrócony plecami. Wiem, jak teraz się czuli moi byli, bo ja podobnie się zachowywałam – ale ile można odpokutowywać swoje grzechy?


Muszę coś zmienić – może mi podpowiecie, bo niedługo seks stanie się dla mnie jakąś masakrą. To, że wcześniej nie próbowałam wielu rzeczy, nie znaczy, że jestem beznadziejna i już się tego nie nauczę. Może to go przerosło, że robię z nim wiele rzeczy pierwszy raz, a może to ja przesadzam i szukam dziury w całym? Czy seks dzieli się na etapy 20 lat - nauka, 30 – znakomita kochanka, a 40 – emerytura? Czy wszystko trzeba robić po kolei???


Tekst ukazał się w ramach czerwcowego konkursu z króliczkiem.

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 12)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12012.06.26, 19:43

V
"Ale wina leży po obu stronach – nie wiem jak was, ale mnie irytują pytania – czy mogę cię pocałować, czy wolniej, szybciej, czy mogę zrobić to i tamto – cholera, jeśli facet nie jest w stanie zaryzykować (w najgorszym wypadku dostanie w twarz), to niech spada. "

Hym. . . mnie nigdy nie irytowały pytania i nie irytują mnie do dziś. Nawet lubię sobie porozmawiać trochę o tym i tamtym, chociaż nie koniecznie w trakcie. Do głowy by mi też nie przyszło, żeby dać w twarz kochankowi. No, chyba że jednego w twarz, a drugiego do ręki:P - jak sobie żartował jeden z moich partnerów. :D
# 22012.06.26, 20:44

Mona
Nigdy nie miałam podobnych problemów, a uparta też jestem, z tym że ten upór pożytkowałam na wdrażanie się w seks a nie hamowanie fantazji.
Kiedyś nie sądziłam, że są na tym świecie mężczyźni, którzy nie lubią seksu oralnego, ale los rzucił mi dwóch takich pod nogi. Przede wszystkim nie lubili tej formy zaspakajania seksualnego, ponieważ większość kobiet zbytnio się przy tym stresowała a co za tym idzie i oni. Oni, gdyż nie chcieli zranić partnerki brakiem wytrysku czy też kompletnym zwinięciem żagla. Mi się bez problemu udało, ale to dzięki odwadze i pewności siebie, no i troszkę doświadczeniu, które wynika z chęci, nie ilości. :) Które nie raz zyskałam, prosząc faceta by się przy mnie onanizował. W ten sposób można zaobserwować jak lubi się pieścić - z pewnością wiesz co mam na myśli, no chyba, że nie uprawiasz masturbacji. ;) Poza tym, to też fajne doświadczenie, w sumie możesz się odważyć i sama zabawić się sobą, racząc go tym widokiem.
Jak zadowolić faceta? Najlepiej i ustami, i ręką, jeśli nie masz do czynienia z nastolatkiem, któremu wystarczy widok Twoich rozwartych ust, to używaj ich jednocześnie. Jeśli boisz się porażki nigdy nie zaczynaj seksu od loda. On wyczuje Twój stres, a Ty jego brak zaangażowania - i będzie klapa. Najlepiej zrób to, jak już samą Cię podnieci, jak Twoje dotychczas skrywane fantazje zagoszczą w postaci dreszczu na Twoim ciele. Niech Cię facet napocznie, pozwól mu w siebie wejść, niech się rozgrzeje - a następnie ucieknij z pupcią i sięgnij spragniona jego penisa. Każde z Was będzie już wtedy w szczytowej formie, więc porażka jest nikła. Baw się z nim tak jak to robisz w swoich fantazjach a gwarantuję Ci posklejane włosy.
# 32012.06.26, 22:23

Mona
Irytują Cię pytania, bo masz problem z wyrażaniem swoich potrzeb, a i na pewno oczekujesz, że facet ma je znać, ot tak. Tylko skąd, skoro każda z nas lubi odrobinkę inaczej albo i całkowicie różnie. Lub, to kwestia braku chemii pomiędzy kochankami. Przynajmniej, ja odczuwałam coś na tę miarę, w sytuacji, kiedy wszystko inne grało, a łóżko skrzypiało. ;)
# 42012.06.27, 10:53

Gunia
Ja akurat wolę jak panowie pytają, bo czasem jak coś się zrobi, to już jest za późno na przeprosiny a niesmak pozostaje. . .
# 52012.06.27, 11:35

V
Łatwiej nic nie mówić, a winę potem zwalić na faceta - że to on niby ma takie "straszne" i "zboczone" pomysły. :P No, ale różne są ludzie. :)
# 62012.06.27, 17:11

Wojciech
Zdradzę pewną tajemnice: Jeśli kobieta nie powie mężczyźnie o co jej chodzi, to on nie wie o co jej chodzi.
Jeśli się zakłada, że facet wszystkiego się domyśli, to radze zmienić założenia
# 72012.06.28, 07:00

fiutomanka
Irytuje mnie wpadanie w schemat, że kobieta może się wyzwolić tylko poprzez wejście w układ, gdzie mężczyzna dominuje. To nie jest wyzwolenie, lecz przejście z jednej niewoli w drugą. Chciałabym, a boję się - więc moje chcenie ceduję na mężczyznę, niech on "chce" za mnie i zmusi mnie do realizacji moich pragnień. Prawdziwie wolny człowiek nie musi realizować swoich pragnień tak okrężną drogą.
# 82012.06.28, 10:59

sierotka marysia
V - ja lubię rozmawiać - ale nie w trakcie - bo te pytania to jak gaszenie pożaru ;)))
ja żadnemu facetowi nie dałam w twarz - to tylko taka metafora ;)))
moim problemem jest chyba mój wygląd - taki miły niewinny jak aniołek badź sierotka marysia - ona to na pewno nie myśli o niczym sprośnym ;)))
kiedyś nie myślałam, ze tak naprawdę pierwszy facet moze miec wpływ na całe twoje życie seksualne - no bo to samo przyjdzie a później to wszystko się zmieni - no ja musiałam czekac na zmianę sporo czasu ;)))
mona dzięki za rade z tym patrzeniem sie jak on sie onanizuje - do tej pory raczej mnie ten widok wkurzał - nie wiem dlaczego ale mnie to nie podniecało - ale jak zmienie tok myślenia - że to przecież pomoże mi zobaczyć co on lubi - to może polubię to ;)))
z onanizowaniem siebie - tak robię to - ale sama przy nim - jeszcze nie ten etap ;)) mam opory
ale niech ma zboczone mysli ;))) mnie to kręci ;)))
fiutomanka - z tym dominwoaniem to jest tak, ze jak jestem zmęczona po całym dniu pracy to nie mam ochoty rzadzic chcę aby ten ciężar przejął facet - jesli mam cholerny dobry chumor, wypoczeta to ja wkraczam do akcji ;)))
ja jestem cholernie niezdecydowana, czasem leniwa itd ;)0 w wielu dziedzinach życia - np jak mam trenera osobistego na siłowni to dosłownie to musi byc kat bo inaczej przy zwykłym sobie odpuszcze i juz ;))) to raczej mój charakter a nie wychodzenie w rolę - ja jestem strasznie uparta, asertywna
seks oralny dla mnie jeszcze pół roku temu był obrzydzeniem - teraz - super ;)) najfajniejsze jest to, ze nie wiem co on robi - ale nie namawia mnie, nie zmusza ale sprawia, ze sama chcę tego spróbowac ;))) i to jest fajne - otwieram sie - tlyko czasami zbyt emocjonalnie do tego podchodzę - szkoda, ze nie moge odseparowac umysłu od ciała - bo wtedy nie błoby problemów - za duzo mysle to mój najwiekszy problem - w goracej wodzie kapana - chcialabym ostatnie kilkanaście lat odzyskac w kilka dni ;)))
# 92012.07.01, 15:06

Dżena
" sierotka marysia" napisała sporo prawdy. Jestem po 20-stce i zaczełam nowy zwiazek. Obiecałam sobie że nie bede sie chamować w sypialni bo w ten sposób trace świetna zabawe ;-) (lubie dominować) ale jeżeli facet przejmuje inicjatywe też jest super. . . żyje sie tylko raz, a życie jest zbyt krótkie aby sobie żałować. . . ;-) dziewczyny wiecej odwagi, fantazji i mówcie mężczyźnie co lubicie. To nie są jasnowidze. . .
# 102012.12.18, 00:26

xyz
> Ale wina leży po obu stronach – nie wiem jak was, ale mnie irytują pytania – czy mogę cię pocałować, czy wolniej, szybciej, czy mogę zrobić to i tamto – cholera, jeśli facet nie jest w stanie zaryzykować (w najgorszym wypadku dostanie w twarz), to niech spada.

Feministki (przynajmniej za oceanem) przeforsowały pogląd, że robienie czegokolwiek bez pytania wprost to gwałt. Że przyzwolenie może zostać wyrażone jedynie słownie, w przeciwnym wypadku kobieta może się bać przerwać mężczyźnie z uwagi na jego przewagę fizyczną. "Tak" znaczy "tak", a nie brak "nie".

Będąc bombardowanym takimi sprzecznymi komunikatami, trudno stwierdzić jaka jest dobra wersja zachowania. Wygląda na to, że mężczyzna może być albo wystraszonym nieudacznikiem, albo gwałcicielem (lub - w najlepszym wypadku - poruszać się na granicy molestowania).
# 112012.12.18, 00:37

V
@xyz - zgadzam się z Twoimi wnioskami. :)

Komunikaty zdecydowanie są sprzeczne. Dlatego właśnie - trzeba rozmawiać. Przed, w trakcie lub po. Innej drogi po prostu nie ma, chociaż wiem, że wiele osób nawet sobie nie wyobraża, że można rozmawiać.

Zawsze można trafić na osobę, którą pytania irytują. Ale są takie, które pytania podniecają. Podobnie, jak odpowiedzi. :)
Osoby, które mają trochę obycia w seksualnych relacjach, zazwyczaj potrafią i porozmawiać, i wyczuć, czy to, co się robi jeszcze jeszcze OK czy już nie OK, więc generalnie jakoś się daje przeżyć. :)
# 122016.02.01, 11:37

Iwona
Z seksem jest tak jak ze wszystkim w życiu - jeżeli człowiek jest otwarty na doświadczenia i uczenie się, stale się doskonali, to z czasem staje się mistrzem w tym co robi. :) Skończyłam 50 lat i wzięłam udział w kursie masażu tantrycznego. To było objawienie. Poczułam się doskonale w swoim ciele, poczułam dumę z mojej kobiecości, poczułam MOC. Przez pół życia nie miałam pojęcia, że energia seksualna ma taką siłę transformacji, a nie służy wyłącznie do przeżycia krótkiego orgazmu. Co nie oznacza, że wcześniej nie miałam udanego życia seksualnego. Były romantyczne wzloty, praktyki z pogranicza bdsm, doświadczenia transcendentalno-seksualne. A teraz będzie ekstatycznie :). I to bez względu na to czy uda mi się znaleźć odpowiedniego partnera czy nie :). Oczywiście mam też swoje kompleksy, lęki, problemy i zahamowania. Każdy z nas je ma i nie ma co robić o to rabanu i wyolbrzymiać. Da się z nimi żyć (przeżyłam 50 lat, to mogę przeżyć i kolejne). Ale wolę skupić się na tym co przyjemne, piękne i co sprawia radość.
Chcę Wam powiedzieć, że seksualność nie umiera, jest ważna w każdym wieku i to my nadajemy jej charakter.
I pamiętajcie, że energia podąża za uwagą. To na czym skoncentrujesz uwagę będziesz odczuwać intensywniej. Dlatego życzę Wam wszystkim pasji, miłości, radości, namiętności, apetytu na życie, spokoju ducha i dostrzegania ogromu swoich zalet i piękna.

podobne artykuły

Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?
Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie?
Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Podnieca mnie on cały
Serce bije mi w rytm kroków, gdy prowadzę go na górę do mojego mieszkania, aby tam móc z nim pobyć.
 
Pierwsze nietypowe orgazmy
Głosem zdławionym przez rozkosz spytałam, czy wie, co mi robi. W odpowiedzi wziął mnie na ręce i zaniósł do łóżka, gdzie kochaliśmy się całą noc...
 

najnowsze artykuły

Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?
Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie?
Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Podnieca mnie on cały
seksualność kobiet » opowiadania
Podnieca mnie on cały
Serce bije mi w rytm kroków, gdy prowadzę go na górę do mojego mieszkania, aby tam móc z nim pobyć.
 









zobacz też

”Wagina. Nowa biografia” Naomi Wolf - recenzja

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter