Nie byłoby sensu snuć rozważań na temat „miłości”, gdyby konsekwencje znaczenia, jakie przypisują kobiety temu słowu, nie były aż tak poważne. Oto kilka przykładów pułapek, w które można wpaść, ryzykując utratę równowagi psychicznej, zdrowia, czy kariery zawodowej.
Nic dziwnego, że konfrontacja z tak przeciwstawnymi poglądami rodzi w głowie chaos.. Porządkuje go uświadomienie przez kobietę, które treści są jej własne, a które narzucone. Jaki system wartości wyznaje. Do czego daje sobie prawa. Jakie są jej granice – na jakie zachowania partnera się nie godzi. Jakie są jej potrzeby, których zaspokojenia oczekuje w związku. Co jest jej życiowym celem, do czego dąży, jakie marzenia chce sama zrealizować. To ważne – sama. Bo jeśli uzna, że jej życiowym celem jest szczęśliwe małżeństwo, rodzina i dzieci, to wpada we własne sidła. Aby móc zbudować satysfakcjonujący związek, kobieta powinna zacząć od zbudowania siebie. Jeśli to uczyni, jej ukochany mężczyzna będzie stanowił tylko jedną ze sfer jej życia, a nie jedyną. Uniknie przez to pułapki chorej miłości, w którą złapana nie będzie mogła bez niego żyć…
Źródło: kobieceserca.pl
| # 12 | 2011.07.14, 16:13 |
![]() Voca | @Zosia - przykra sprawa. Zobacz sobie tę stronę, może coś pomoże: www. kobieceserca. pl/ (musisz usunąć spacje z linka). |
| # 11 | 2011.07.14, 13:57 |
![]() Zosia | Moja koleżanka wylądowała w szpitalu psychiatrycznym z powodu takiej chorej miłości. Panicznie boi się samotności więc z pokorą znosi obrzydliwe traktowanie swojego partnera, a on pozwala sobie ostatnio na coraz więcej. Nie dociera do niej, że powinna się z nim rozstać zanim całkiem wykończy swoje nerwy i straci pracę ( w pracy ma problemy, gdyż wciąż jej myśli krążą nad tym jak zmienić zachowanie ukochanego ). Nie wiem już jak z nią rozmawiać, czasami mi jej szkoda a czasami jestem po prostu na nią zła, jak można tak uzależnić się od faceta???? |
| # 10 | 2011.04.13, 13:10 |
![]() Voca | Racjonalny, tekt powyżej, to tekst o budowaniu swojej tożsamości, układaniu życia i siebie w życiu - ze wszystkimi wartościami i zasadami. Wiesz po co? Po to, żeby móc naprawdę kochać, być z drugą osobą z miłości, a nie dlatego, że tak jest łatwiej albo wygodniej. Wiele kobiet (mężczyzn również) myli miłość z uzależnieniem. Od człowieka można uzależnić się jak od narkotyku. Wtedy nie ma mowy o miłości, u uczuciu, na którym można budować i którym można się dzielić. Jest miejsce tylko na frustrację, uciekanie od odpowiedzialności, życie w ułudzie, że naprawdę się kochamy, kiedy w istocie jedno wykorzystuje drugie i niszczy mu życie. Jeśli podchodzisz do tego tak emocjonalnie, to rozumiem, że w Twoim życiu stało się coś, co wywołuje tak gwałtowną reakcję. Zdrada natomiast nie ma nic wspólnego z budowaniem własnej tożsamości. Ale jeśli chcesz widzieć to w taki sposób, to Twój wybór. Ja bym polecała czytanie ze zrozumieniem oraz myślenie. |
| # 9 | 2011.04.13, 12:58 |
![]() Gosia | @Racjonalny nie generalizuj nie jesteś ogółem mężczyzn, ja spotykałam się z tekstami, że "facet to taką ma naturę", "musi się wyszaleć" i jakieś inne bzdety i to jak najbardziej zasłyszane od facetów. Każdy się chce jakoś usprawiedliwić i tyle, to czy wierzy w to co mówi czy nie, to już inna sprawa. Tekst z nagłówka tyczy tak samo kobiet jak i mężczyzn. I nie chodzi w nim przecież o to żeby kogoś zostawiać, tylko o to aby obie strony miały swoja własną, prywatną przestrzeń w życiu, niezależną od drugiej strony. I kto powiedział, że od razu to ma być przestrzeń na zdradę? |
| # 8 | 2011.04.13, 11:03 |
![]() Racjonalny | @ Wilczyca W przeciwieństwie do kobiet mężczyźni nie używają określeń "Samorealizacja" "Podbudowanie własnego ego" czy innych. . . Dla nas puszczanie się to puszczanie nawet jeśli sami to robimy. Widzisz Wilczyco. . . Po pierwsze rozbawiło mnie że jedynie do tego się odniosłaś. . . Po drugie mamy widać diametralnie różne doświadczenia. . . Po trzecie każdy z dojrzałych mężczyzn w przypływie szczerości pewnie ci powie z iloma mężatkami spał. Zwyczajnie o pewnych rzeczach kobiety nie mówią nawet przyjaciółkom. Nie twierdzę że wszystkie kobiety są wiarołomne jednak wiedząc to że znaczna część z Was podejmuje decyzje chwilą, momentem itp. wystarczy odpowiedniego człowieka w odpowiednim czasie. Kiedyś gloryfikowałem kobiety bo tak w moich czasach wychowywano. Dziś zachowanie kobiet zweryfikowało moje poglądy czego nawet żałuję bo "mój świat" był piękny i romantyczny a realizmowi daleko do tego. Pozdrawiam i polecam żyć utopią. . . . |
| # 7 | 2011.04.03, 14:31 |
![]() Wilczyca | @ Racjonalny Już przestańcie marudzić z tym puszczanie. Ja jakoś nie znam kobiet, co co tydzień mają innego faceta, a facetów z tłumem lasek znam pełno. Może jakby była taka strona to umielibyście lepiej budować związki i wyrażać uczucia. Kobiety są w większości wrażliwsze i to zawsze mężczyzna mocniej rani kobietę niż ona mężczyznę. Proste. A miłość jest dla nas tak ważna, że często po jej utracie nie możemy się podnieść. |
| # 6 | 2011.04.02, 01:18 |
![]() Racjonalny | Chwileczkę powoli. . . "Aby móc zbudować satysfakcjonujący związek, kobieta powinna zacząć od zbudowania siebie. Jeśli to uczyni, jej ukochany mężczyzna będzie stanowił tylko jedną ze sfer jej życia, a nie jedyną. Uniknie przez to pułapki chorej miłości, w którą złapana nie będzie mogła bez niego żyć…" - co ta Gienia pierniczy?? A jak jej zdaniem wygląda zdrowa miłość? Wyrachowana pt. "Jest mi dobrze to jestem a odejdę jak straci pracę" ?? Może troszeczkę zbyt daleko się posuwają te kobiety walczące o równouprawnienie bo jakoś od dawna kobiety mają identyczne z mężczyznami prawa. Może chcecie uznania Was za rodzaj wyższy?? Czy w miłości przypadkiem nie chodzi o uczucia?? Czy w tym wpisie przypadkiem nie mówi się o leczeniu z ich posiadania?? Szczerze mówiąc kobiety mają z dnia na dzień więcej z Genowefy Pigwy która jak sama stwierdziła "Jak usiądę i zacznę myśleć. . . " . Chcecie odejść od męża do przystojnego kolegi z pracy proszę i nie trzeba sobie zawracać w tym celu głowy doszukiwaniem się tysięcy wyimaginowanych problemów emocjonalnych i wertować netu w celu poznania znaczeń wymysłów amerykańskich psychoanalityków nazwanych "toksycznymi związkami" itd. Znajdźcie mi stronę www dla mężczyzn gdzie my biadolimy zbiorczo na to że kobiety się puszczają czy dopuszczają się rękoczynów na mężczyznach. Moim zdaniem jeśli oczekujecie równouprawnienia to przestańcie nad sobą beczeć. |
| # 5 | 2011.03.08, 20:01 |
![]() Voca | Fundacja Kobiece Serca prowadzi dużo warsztatów na ww tematy. Może warto się na jakiś wybrać? Być może uda się nauczyć skutecznych sposobów postępowania, odczarowywania schematów itd. Zajrzyj na ich stronę www w aktualności :) |
| # 4 | 2011.03.08, 17:22 |
![]() rosa | Faktycznie. To dotyczy wielu z nas. I pewnego prozaicznego problemu: szukania szczescia. Gdy idealy sie rozpadaja, wiele z nas chowa sie w domowe pielesze. tam przynajmniej wiadomo, co robic. Chora milosc niekoniecznie musi byc taka drastyczna jak wiekszosc podanych przykladow. Czasem wystarczy jeden esems po szescu latach, po ktorych sie nie zapomnialo. Bo przeciez bylo fajnie, wiec czemu ze mna zerwal? Chetnie bym sie dowiedziala, jak mozna pozbyc sie takiej milostki z pamieci. Bo przeszkadza. I w glebi duszy chcialabym czegos innego. Pozdrawiam Forumowiczki |
| # 3 | 2011.02.23, 22:13 |
![]() kika | jestem zatracona, dom, obowiązki, mąż, codzienna rutyna, codziennie te same powody podejmowania takich samych decyzji, przepychanki słowne o rzeczy nieistotne - ale jednak nie do odpuszcenia przecież! dlaczego? a w tym wszytskim moje dziecko, ktore kocham nad życie i to jest moj powód! codziennie sie usmiecham i tworze szczęśliwe zycie, ale mnie tam nie ma, jestem największym oszustem świata! |
| # 2 | 2011.02.22, 14:17 |
![]() onia | piszę z własnego doświadczenia. . . zmieniając się w imię dobrego związku zapędziłam się w kozi róg ,domysłów ,rozważań i walki z własną naturą. . . kiedy uznałam że dałam radę, a życie stało sie takie jak chciałam,wylazło szydło z worka i pokazało kto tu rządzi. . . przeszłam załamanie nerwowe. . . wiecie dlaczego?bo ścierałam z własnymi przyzwyczajeniami, spojrzeniem na świat,próbowałam zagłuszyć swoje jestestwo zaszywając sie w domowych pieleszach. nie dopuszczając myśli że można żyć inaczej. PO latach zastanawiam w imię czego to robiłam?łykania porannych niebieskich. . . ? Najważniejsze jest, aby pokochać samą siebie,znaleść w sobie równowagę i siłę by o siebie walczyć:) p. sMalinowa tv. Dziękuje |
| # 1 | 2011.02.22, 13:14 |
![]() www. malinowa. tv | Nie macie pojęcia jak wielu kobiet to dotyczy. . Przyczyny bywają różne. . ale tak naprawdę ich znajomość niewiele pomaga. . Trzeba raczej skupić się na tym, CO chcę ZMIENIĆ? Jak wyobrażam sobie życie PO swojej przemianie? Co porzucę, a co ZYSKAM w zamian. . P. S. Tak jak już pisałam na facebooku, polecam artykuł www. malinowa. tv/2011/01/kiedy-kobieta-uczy-sie-miosci. html |
Jak odnaleźć miłość na seks imprezie
Podręcznik dla Tristana, Izoldy i króla Marka
Puszczalscy z zasadami – fragment
Piąty święty żywioł
To musi być miłość!
AwaS:
Lalka25, wszystko w \"normie\", tzn. OK.
gosc:
dalbym ciorgazm iejeden silny moim 20cm penisem aaaa w pu pozycjach
Gunia:
@h-s: Krew ma temperaturę ciała i często nie czuć, że coś cieknie.
Women29:
Która z pań się masturbuje?