dział: problemy

Nadwrażliwa łechtaczka i co z tym zrobić?

Marcelina M. i Iza
dodano: 2011.08.19
Dlaczego niektóre kobiety nie lubią seksu oralnego? Gdy dochodziło do zbliżenia i on w szale uniesień próbował pieścić językiem moją łechtaczkę, ja krzyczałam: „tak!”, a moja łechtaczka krzyczała zdecydowanie: „nie!”. Każdy dotyk po prostu bolał.

Poniższy tekst pochodzi z bloga Marceliny M. - Kobiety szczęśliwej (całość tu). Publikujemy go tu na prośbę jednej z Czytelniczek. Mamy nadzieję, że pomoże Wam jakoś dogadać się z własną nadwrażliwą łechtaczką – jeśli macie taki problem.  


Nadwrażliwa łechtaczka i co z tym zrobić?


Czym jest łechtaczka zapewne wszyscy wiedzą. A jeśli nie wiedzą, to niech sobie poczytają w Wikipedii. Ja jednak chciałabym napisać o tym, czego w Wikipedii z całą pewnością nie wyczytacie.


Do napisania tego tekstu skłoniły mnie obserwacje i doświadczenia własne. Myślę, że są na tyle ciekawe i ważne, że warto się nimi podzielić z tak zwaną "resztą świata". Przede wszystkim należy zadać w tym miejscu jedno bardzo ważne pytanie, mianowicie: Dlaczego niektóre kobiety nie lubią oralnego seksu? Czemu się przed nim bronią?


Powodów może być oczywiście kilka. Czasem to zwykła pruderia, albo przekonania religijne, które jak gdyby wykluczają możliwość uprawiania takiego seksu. Czasem to nieśmiałość i kompleksy na punkcie swojego ciała. Niektóre kobiety po prostu wstydzą się takich pieszczot. Wydaje im się, że nie potrafią się zachowywać „elegancko” w takich sytuacjach, ładnie jęczeć i stękać, itd. Ale może być też i jeszcze inny powód, na którym chciałabym się właśnie skupić. Bo on wydaje mi się najbardziej enigmatyczny z nich wszystkich. A gdy pozostaje nieuświadomiony, bardzo trudno sobie z nim poradzić. Bo i jak walczyć z wrogiem nie mając świadomości, że takowy istnieje?


Może się tak zdarzyć, że kobieta, której żaden z powyższych problemów nie dotyczy, bo ani nie jest zbyt religijna, ani pruderyjna, ma wysokie poczucie własnej wartości, ogólnie lubi seks i swoje ciało, w sytuacji, gdy partner proponuje bezpośrednie pieszczoty oralne łechtaczki, nagle się blokuje i nie pozwala się tam dotknąć. Albo wręcz mówi, że jest to dla niej nieprzyjemne.

Co wtedy?


Otóż ja właśnie znalazłam się w takiej sytuacji.

Choć bardzo chciałam, nie wstydziłam się, nie miałam kompleksów (a religijna to chyba nigdy nie byłam), gdy dochodziło do zbliżenia i Małż w szale uniesień próbował pieścić językiem moją łechtaczkę, ja krzyczałam: „tak!”, a moja łechtaczka krzyczała zdecydowanie: „nie!”. Każdy dotyk w "tamto" miejsce po prostu bolał i zaczynałam się odruchowo wycofywać. Nie mogłam rozgryźć własnego ciała. Zastanawiałam się, dlaczego tak się dzieje? Miało być przyjemnie. Wszędzie mówili przecież, że pieszczoty łechtaczki powinny sprawiać kobiecie wiele przyjemności. Dlaczego więc zamiast tego pojawiał się ból? Nie rozumiałam tego. Jednak nie poddawałam się i pomaleńku udało mi się dojść „po nitce do kłębka”. Oto wnioski:



„Nadwrażliwa” łechtaczka


Myślę, że sporo kobiet zaczynających dopiero swoje życie seksualne może mieć z tym problem. Ilość zakończeń nerwowych na tym skrawku ciała jest wprost przerażająca! Pewnie u każdej kobiety wygląda to trochę inaczej, dlatego jedne z nas mają z tym problem, a inne nie. To trochę tak, jak z ilością kubków smakowych na naszym języku. Jest ona różna, a w związku z tym jedne osoby odbierają smaki bardziej, a inne mniej intensywnie. To jest sprawa dość indywidualna po prostu.


I myślę, że jakaś tam część kobiet może mieć ilość zakończeń nerwowych na łechtaczce większą, niż przeciętnie. Nikt tego (chyba) tak dokładnie jeszcze nie zbadał (bo i niby w jaki sposób?), niemniej to wydaje się logiczne i bardzo prawdopodobne.

I bardzo być może, że właśnie to jest przyczyną owego uciekania przed bezpośrednią stymulacją łechtaczki.


Owa stymulacja w tym miejscu, nawet najdelikatniejsza, zamiast sprawiać przyjemność, po prostu sprawia ból. Bodziec dotykowy jest bowiem zbyt silny, zbyt intensywny.

Tu rodzi się kolejne pytanie - jeśli ów problem nas dotyczy, co w takiej sytuacji zrobić? I czy w ogóle da się zrobić cokolwiek, by sobie z nim jakoś poradzić?

Otóż tak. Jak najbardziej jest to do zrobienia. Trzeba się tylko zabrać do tego w odpowiedni sposób.



Dziwna właściwość skóry


Jeśli kiedykolwiek próbowaliście grać na gitarze, skrzypcach (lub innym instrumencie smyczkowym), albo karmić piersią, na pewno bardzo szybko zrozumiecie o co chodzi.


Po kilku pierwszych dniach „treningu” ból jest nie do wytrzymania. Palce bolą od przyciskania strun, opuszki są zaczerwienione i puchną, pieką, są gorące i tkliwe. Dokładnie taka sama sytuacja ma się w przypadku karmienia piersią. Każda kobieta, która przez to przechodziła, doskonale wie co to znaczy. Ból brodawek jest taki, że ma się ochotę wyć.


Niemniej, każdy, komu udało się jakoś przetrzymać ten najtrudniejszy czas i nie przerwał (czy to grać na instrumencie, czy to karmić piersią), wie doskonale, że po pewnym czasie ze skórą dzieje się coś bardzo dziwnego - ona się po prostu przyzwyczaja do nowych warunków i doznań.


To jest właśnie ta dziwna właściwość skóry - przyzwyczajanie się. Niemniej, warunek jest jeden - trzeba systematycznie ćwiczyć. Nie można przerwać.


Może to zabrzmi dziwnie, ale z kobiecą łechtaczką sprawa ma się bardzo podobnie. Jeśli kobieta zda sobie sprawę z tego faktu i pomalutku, ale systematycznie będzie stymulować, ćwiczyć swoją łechtaczkę, to i ona po pewnym czasie się „wyrobi” i nie będzie już „nadwrażliwa”. Ponoć dokładnie to samo dzieje się u mężczyzn poddanych obrzezaniu. Skóra na żołędzi, pozbawiona naturalnej ochrony ze strony napletka, zmuszona zaadoptować się do nowych warunków, po pewnym czasie staje się mniej wrażliwa na dotyk, grubsza. Dlatego często mówi się, że Żydzi są dobrymi kochankami, bo „dłużej mogą”.


W przypadku łechtaczki sprawa ma się tym lepiej, że nikt nikogo do niczego nie zmusza. Tu nie ma wrzeszczącego dziecka, które chce jeść. Nie ma też lekcji na które trzeba się systematycznie przygotowywać i egzaminów z postępów w grze na instrumencie. Nie ma żadnego przymusu. Można sobie samemu narzucić takie tempo, jakie nam odpowiada, nie trzeba zaciskać z bólu zębów (jak na przykład w przypadku karmienia piersią). Ten „trening” może się odbywać stopniowo, pomalutku, z wyczuciem. Ważne jednak, żeby w ogóle jakiś był!


Ze swojego własnego doświadczenia wiem, że gdy się przed tym nie ucieka, ale pomalutku i systematycznie ćwiczy, można dojść do takiego miejsca, gdzie łechtaczka przyzwyczai się do bezpośrednich pieszczot i zamiast bólu sprawia wiele przyjemności. Naprawdę warto przetrwać ten najtrudniejszy czas, żeby potem wspólnie z partnerem móc się cieszyć z tego rodzaju pieszczot, bo doznania mogę być tu naprawdę niesamowite.


Jeśli twoja partnerka jest właścicielką „nadwrażliwej” łechtaczki...


... nie załamuj się, nie poddawaj i uświadom jej, w czym może tkwić problem. Nalegaj, by jednak od czasu do czasu pozwalała Ci popieścić się oralnie. Ale musisz wiedzieć parę rzeczy o tym, jak to robić, by „trening” miał miejsce, a jednocześnie nie sprawiać partnerce bólu, który jest tu akurat zupełnie zbędny.


Czego absolutnie nie wolno Ci robić, a co należy?


1. Nigdy nie startuj do takich pieszczot, gdy jesteś erotycznie „rozgrzany do białości”.


Zbyt duże podniecenie nie sprzyja opanowaniu. W szale uniesień prędzej jesteś w stanie zrobić tu partnerce krzywdę niż sprawić przyjemność. Tego rodzaju pieszczoty, zwłaszcza na początku, będą wymagać od Ciebie dużego opanowania, spokoju, delikatności i wyczucia. Lepiej je więc odłożyć na ten moment, gdy czujesz się już choć trochę zaspokojony, rozluźniony, ale jednak masz jeszcze ochotę poświntuszyć. Na przykład świetną do tego sytuacją będzie, gdy kochaliście się już wcześniej danego dnia. "Powtórka z rozrywki" kilka godzin później będzie miłym incydentem, ale Ty już nie będziesz tak bardzo głodny doznań i dzięki temu będziesz mógł się skupić na oralnym pieszczeniu swojej partnerki. To się powinno robić „metodycznie”, a nie spontanicznie. Przepraszam, że w ten sposób odzieram seks oralny z romantyzmu, ale inaczej to może się na początku nie udać. Jeden niewłaściwy, zbyt mocny ruch i Twoja partnerka będzie syczeć z bólu. Może się łatwo zrazić i nie chcieć dalej próbować. A przecież tego byś nie chciał. Prawda?


1160319_barber_shop.jpg2. Zawsze bądź bardzo dokładnie ogolony gdy „zabierasz się” za łechtaczkę, albo zapuść sobie kilkumilimetrowy zarost, który już nie jest kłujący.


Aby Ci dokładniej uświadomić w czym problem, wyobraź sobie, że Twoja partnerka bierze kawałek papieru ściernego, zsuwa Twój napletek z żołędzi i trze po niej owym papierem ściernym. Dojdziesz w ten sposób? Zapewne nie. Ona też nie będzie czuła żadnej przyjemności gdy przejedziesz jej "szczotką" po łechtaczce. To raczej zabawa dla sado - masochistów.


Gdy zabierasz się za seks oralny będąc nieogolonym, spodziewaj się totalnej klęski!

 

komentuj









































autor:


podobne artykuły

Czy to dobrze, że prawdziwe łechtaczki trafiają do szkół?
Jeśli anatomia łechtaczki na przełomach stuleci pojawiała się i znikała z podręczników i książek medycznych – to znaczy, że kobieca seksualność okresowo była akceptowana i uznawana (podobnie jak to, że kobieta może przeżywać seksualną przyjemność), a okresowo była nieakceptowana i była tabu. Powrót łechtaczki do podręcznika zwiastuje lepsze czasy dla kobiet – czasy, w których kobieca seksualność znów ma szansę się stać czymś naturalnym i oczywistym.
 
Krótka historia łechtaczki w jednej piosence
Dorian Electra śpiewa przejmującą piosenkę o łechtaczce i jej tysiącletnich perypetiach, posłuchajcie! :D
 
Seks oralny a układ łechtaczkowy
Seks oralny, bez znajomości kobiecej seksualnej anatomii, bez zorientowania, gdzie leży fourchette a gdzie perineum i co z nimi robić, jak dotykać łechtaczki, żeby zamiast kobietę uszkodzić, dać jej przyjemność, jest jak jazda samochodem wciąż tylko na pierwszym biegu. Można - ale: palisz dużo, jedziesz wolno i bardzo szybko zajedziesz skrzynię biegów.
 
Trzycentymetrowa erekcja
Genitalia wyzwolone – męskie waginy wychodzą z cienia!

W świecie odgórnie zdefiniowanych postaci kobiet i mężczyzn przyjęło się utożsamiać te kulturowo-społeczne wytwory z jasno określonym, absolutnie niezmiennym zestawem genitaliów.
 
Masturbacja – kierunek odwrotny
W przeciągu ostatnich, powiedzmy, dwóch stuleci poglądy na kobiecą masturbację zmieniały się diametralnie. Kiedy dziś pisze się o niej, podkreśla się często jej „edukacyjny” charakter. To dzięki masturbacji młoda dziewczyna poznaje swoje ciało, uczy się sprawiania sobie rozkoszy, co stanowi podstawę do osiągania później orgazmu w kontaktach z partnerem. Jak miałaby nauczyć partnera, czego jej ciało potrzebuje, skoro sama wcześniej tego nie odkryła?
 

najnowsze artykuły

Ciało zaczęło mówić, a ja byłam zmuszona słuchać - Alexandra Pope o cyklu i menopauzie
seksualność kobiet » miesiączka
Ciało zaczęło mówić, a ja byłam zmuszona słuchać - Alexandra Pope o cyklu i menopauzie
Angielskie słowo blessing (błogosławieństwo) pochodzi od dawnego bloedsen, czyli „krwawić”.
 
Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
seksualność kobiet » wiadomości
Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
Już jutro startuje chyba pierwszy taki (?) miesiączkowy festiwal w Polsce. Będą wykłady, warsztaty, koncerty, i wystawa ”Czerwona”.
Dzieje się! A ja się bardzo cieszę!
 
Życie po porodzie. Na wesoło
seksualność kobiet » humor
Życie po porodzie. Na wesoło
Ten filmik mnie porwał!
 
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
seksualność kobiet » macierzyństwo
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
komentarze (2)
Powrót do satysfakcjonującego życia seksualnego po narodzinach dziecka może być bułką z masłem, ale może również okazać się nie lada wyzwaniem.
 
O miesiączce dla mężczyzn
seksualność kobiet » miesiączka
O miesiączce dla mężczyzn
Kochasz kobiety czy może ich się boisz?
Chcesz je lepiej zrozumieć, oswoić się z nimi, pomóc im?
To wszystko jest możliwe!
 







zobacz też

”Romantyczna kochanka” kontra rzeczywistość

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter