dział: problemy

Duża książka o aborcji - fragment

Katarzyna Bratkowska, Kazimiera Szczuka
dodano: 2011.04.14
Znamy ludzi, którzy będąc przeciwnikami aborcji, złożyli się na zabieg przyjaciółki, samotnej matki dwóch synów. Znamy osobę, która mówiła, że nie chce mieć dzieci i że zrobiłaby aborcję bez chwili wahania. Zaszła w nieplanowaną ciążę. Poczuła się szczęśliwa. Wbrew rozmaitym problemom zdecydowała się urodzić. Jest teraz bardzo zadowoloną mamą.

Kiedy aborcja przestaje być abstrakcją


Fragment tekstu pochodzi z Dużej książki o aborcji. Autorkami są Katarzyna Bratkowska i Kazimiera Szczuka


Znamy ludzi, którzy będąc przeciwnikami aborcji, złożyli się na zabieg przyjaciółki, samotnej matki dwóch synów. Znamy osobę, która mówiła, że nie chce mieć dzieci i że zrobiłaby aborcję bez chwili wahania. Zaszła w nieplanowaną ciążę. Poczuła się szczęśliwa. Wbrew rozmaitym problemom zdecydowała się urodzić. Jest teraz bardzo zadowoloną mamą.


Każda kobieta inaczej może przeżywać i chcianą ciążę, i niechcianą ciążę, i poród, i przerwanie ciąży. Tu nie ma reguł, nie ma jednego wzorca, nie ma jednego sposobu rozmawiania o tym doświadczeniu. Odmienności nie świadczą o tym, że ktoś jest lepszy, gorszy, bardziej albo mniej wrażliwy. Po prostu różnimy się i należy te różnice szanować. Bez ciągłej gry w lepsze–gorsze. Bez oceniania się nawzajem.



PRZEJDŹMY RAZEM PRZEZ TEN PROCES…


Dopiero zaczynasz się bać...


Nie zamierzamy teraz opowiedzieć horroru o aborcyjnej rzezi, mękach sumienia albo szczęściu matki dzieciątka noszonego pod sercem od chwili poczęcia. Nie będziemy też nikomu uświadamiać kosztów utrzymania i wychowania dziecka, ciężaru odpowiedzialności, chorób, problemów wychowawczych czy

zarwanych nocy. Przeciwnie. Ograniczymy się do tego, co realne. Tego, co dzieje się tu i teraz, gdy doszło do tego, co nie powinno było mieć miejsca. Ale już się stało.


Jeśli jesteś nastolatką, często masz nadzieję, że może to jednak nie ciąża, może skąpa miesiączka świadczy o tym, że jesteś bezpieczna. Wypierasz problem, ze strachu nie robisz nawet testu. NIE GNIEWAJ SIĘ, ALE TO NAJGŁUPSZA STRATEGIA Z MOŻLIWYCH! Jeśli jednak teraz zaczynasz myśleć głównie o tym, że jednak fajnie byłoby mieć dzidziusia, że rodzice pomogą, że skończysz szkołę – świetnie. Mniej więcej wiesz, czego chcesz, i śmiało możesz do tego zmierzać. My, zwolenniczki wolnego wyboru, jesteśmy z Ciebie dumne, bo już wybrałaś. Bo jesteś, może nieco przestraszoną, ale jednak panią sytuacji. Ale jeśli boisz się ciąży, nie śpisz po nocach, w żaden sposób nie wyobrażasz sobie przyszłości, robisz wszystko, żeby w ogóle o tym nie myśleć – idź natychmiast do apteki albo do drogerii i kup test! Jeśli w Twojej głowie trwa nieustanna huśtawka, od „urodzę i wychowam” do „urodzę i oddam”, od „zostawię w szpitalu” do „rzucę się z mostu”, od „jak się tego pozbyć?” do „nie mogę zabić dziecka” – kup test! W drogerii kosztuje 7 złotych. Jeśli dowiesz się za późno – twoje możliwości wyboru radykalnie się ograniczą.


I zrobiłaś już test...


Dwie kreski. Ciąża. Twój świat wywrócił się do góry nogami. Teraz najbardziej potrzebujesz kogoś, kto Cię wysłucha. Bez oceniania. Bez rad i bez popychania w którąkolwiek stronę. Potrzebujesz kogoś, kto

pomoże Ci w spokoju przemyśleć różne scenariusze Twojego życia. Kogoś, komu naprawdę ufasz. Dlatego czytaj dalej!


Ty i rodzice


Spróbujmy się razem nad tym zastanowić. Jeśli niechciana ciąża przytrafiła Ci się w momencie, kiedy jeszcze się uczysz, a prawną opiekę nad Tobą sprawują rodzice, powinnaś zacząć od rozmowy z nimi. Po pierwsze, prawie zawsze są to osoby, którym najbardziej na Tobie zależy. Po drugie, może się okazać, że bez ich pomocy – bez względu na decyzję – nie dasz sobie rady. Jeśli wciąż się uczysz i zamierzasz to robić dalej, to właśnie rodzicom przypadnie obowiązek pomagania Ci w opiece nad dzieckiem. Po trzecie, jeśli chcesz przerwać ciążę i prawo Ci na to zezwala – oni, jako Twoi prawni opiekunowie, mogą Ci w tym pomóc. Po czwarte wreszcie, rodzice są dorośli i bardziej doświadczeni od Ciebie. Jeśli mieszkasz z nimi i macie w miarę bliskie relacje, ukrywanie tak poważnego problemu

skończy się prędzej czy później emocjonalnym tsunami. Nie ma sensu do tego doprowadzać.


Wiemy, co możesz powiedzieć… „Rodzice??? Nigdy w życiu!!!”. Wściekają się o nieodrobione lekcje czy za późny powrót z imprezy, więc zakładasz, że w takiej sytuacji wściekną się dużo bardziej.

Cóż, uwierz nam, że warto spróbować. Bywa, że rodzice, robiący awantury w mniej ważnych sprawach, w sprawach naprawdę trudnych okazują się niezastąpionymi sprzymierzeńcami i dają wielkie wsparcie. Owszem, dzika awantura też jest prawdopodobna. Ale burza minie. Zazwyczaj złoszczą się, bo są w szoku. Boją się o Ciebie. Mają poczucie winy, że Cię nie dopilnowali. Muszą to jakoś przetrawić. Sama znasz ich najlepiej. Sama musisz poczuć, na ile możesz im w tej sprawie zaufać.


Twoje uczucia


Piszemy „oni”, ale często, jak wiadomo, może to być tylko jedno z rodziców albo Twoi prawni opiekunowie. Ich (jej, jego) zdanie jest ważne, ale nie jest i nie może być ważniejsze od Twojego. Wsłuchiwanie się we własne uczucia jest trudne w świecie pełnym gotowych historii. Mnóstwo ludzi wie lepiej od Ciebie, co dla Ciebie dobre. Jesteś pod obstrzałem antyaborcyjnej propagandy. Oglądasz, chcąc nie chcąc, krwawe szczątki płodów na ilustracjach i plakatach, słuchasz różnych rzeczy na lekcjach religii. Jak sądzisz, czy mogłabyś się od tego jakoś oddzielić? Byłoby wspaniale! Jest też drugi rodzaj propagandy. Chude modelki, laski z dyskotek, tancerki w koronkach i falbankach fikające nogami w niebotycznie wysokich szpilkach. Wszędzie tego pełno. Wystarczy otworzyć gazetę albo włączyć telewizor. Jeśli jesteś nastolatką w ciąży, to pewnie czasami myślisz sobie tak: przestanę w ogóle jeść, będę bardzo chuda, ciąża sama dzięki temu zniknie. Wtedy pójdę na casting, wygram go i pojadę do Nowego Jorku, do stolicy mody.


Cóż, wiesz sama, że jest to bardzo mało prawdopodobne. Te wszystkie bajki i filmiki są może i miłe, ale na razie nie staną się rzeczywistością. Na razie tylko ograniczają Twoją wolną wolę i dostęp do uczuć. Rozgoń tę mgłę w swojej głowie i pomyśl praktycznie.


Urodzisz albo nie urodzisz, ale dalej będziesz tą samą osobą, choć zapewne mądrzejszą. Nie ryzykujesz utraty kariery top modelki czy gwiazdy Hollywood, jeśli będziesz miała dziecko. Nie ryzykujesz pójścia do piekła, jeśli będziesz miała aborcję. Szansa na udany związek nie zależy od tego, czy urodzisz w wieku 17, czy 39 lat. Zależy od tego, czy będziesz osobą wolną, spełnioną i odpowiedzialną. A taką możesz być i z dzieckiem, i bez dziecka. Kiedy kobieta samodzielnie podejmuje decyzję i jest jej świadoma, może czuć ulgę i radość. Może też odczuwać smutek, ale daje sobie z nim radę. Przyczyn smutku w życiu jest sporo i nie wszystkich udaje się uniknąć. Zdarza się, że trzeba podjąć trudną decyzję, że trzeba ją opłakać i się z nią pogodzić. Ale to musi być własna decyzja. I co najmniej równie częsta jest sytuacja, w której kobieta po aborcji nie odczuwa żadnego żalu, smutku, tęsknoty, jedynie ulgę. Jak ktoś, komu wycięto zagrażający guz. Każda z tych reakcji jest równie normalna i każdą trzeba tak samo uszanować.


Jak i z kim rozmawiać?


Każda formuła „ja na Twoim miejscu” jest niedobra. Nikt nie jest na Twoim miejscu poza Tobą. Każda kobieta jest inna i tylko Ty możesz się zastanawiać, co zrobić na swoim miejscu. Ty musisz przemyśleć konsekwencje swojej decyzji. Osoba, z którą rozmawiasz, ma Ci pomóc to przemyśleć. A nie myśleć i czuć za Ciebie. Powinna raczej zadawać pytania, niż na nie odpowiadać.


Oczywiście nie możesz czekać, aż znajdziesz idealną rozmówczynię czy idealnego rozmówcę. Jeśli jesteś nieletnia, nie możesz uniknąć rozmowy z rodzicami. Oni też będą ponosili koszty Twoich decyzji. Ale i wtedy słuchaj przede wszystkim swoich uczuć. Jeżeli coś w Tobie wyraźnie mówi „nie” tej ciąży, a ktoś Cię namawia do rodzenia – Ty jesteś tu ważniejsza. I odwrotnie, jeśli coś w Tobie wyraźnie mówi „tak”, a inni próbują Cię namówić do przerwania ciąży – znów Ty jesteś ważniejsza. Niestety, w obu sytuacjach może się okazać, że jesteś zdana jedynie na siebie. Że rodzice odmówią dania Ci pieniędzy na pigułkę czy na zabieg albo odmówią wychowywania i utrzymywania Twojego dziecka. I z taką rzeczywistością musisz się skonfrontować.


Nie rób niczego głupiego!


Może się też okazać – i to są momenty najtrudniejsze – że Twoi opiekunowie podejmą decyzję za Ciebie. Jeśli chcesz przerwać ciążę – nie będzie im trudno, bo przerywanie ciąży w Polsce jest prawie zawsze nielegalne. Rodzice mogą się zgadzać z prawem i uznać, że przerwanie ciąży nie wchodzi w grę. Mogą zacząć Cię pilnować.


Gdyby tak się zdarzyło – NIE RÓB NICZEGO GŁUPIEGO. Nabycie pigułki RU przez internet jest nielegalne, ale nie jest karalne. Ale można jej użyć tylko do 9. tygodnia ciąży.


Jeśli jakiś radykalny przeciwnik aborcji czyta te słowa i doznaje świętego oburzenia, niech pomyśli, że alternatywa to nie przerwanie ciąży albo urodzenie. Alternatywą jest przerwanie ciąży w sposób bezpieczny albo przerwanie ciąży w sposób, który zagraża zdrowiu lub życiu kobiety i może spowodować ciężkie upośledzenie płodu. Kobieta, która chce przerwać ciążę, będzie to próbowała zrobić bez względu na prawo. I może to się skończyć dla niej tragicznie.


Tak czy inaczej – jeśli zaszłaś w niechcianą ciążę, a nie masz pod ręką nikogo zaufanego, jeśli za bardzo boisz się rodziców – możesz zawsze zadzwonić pod telefon zaufania Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny (numery telefonów znajdziesz na końcu książki). Będziesz mogła się tam dowiedzieć, jaka jest Twoja sytuacja prawna. Jeśli zamierzasz robić cokolwiek na własną rękę – lepiej zadzwoń i dowiedz się, jakie to może mieć konsekwencje. Nie chcesz chyba skończyć okaleczona, ciężko chora i z upośledzonym dzieckiem. Kobiety, które pracują w telefonie zaufania Federacji, nie będą Cię oceniać. Choć nie dadzą Ci adresu lekarza, są zwolenniczkami legalizacji aborcji i najwyżej przestrzegą Cię przed robieniem groźnych rzeczy. Możesz też poszukać forum na stronie Women on Web i porozmawiać z kobietami, które były w podobnej sytuacji.

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 130)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12011.05.04, 17:30

Supernatural
Super! Dowiedziałam się właśnie, że autorki "Dużej ksiązki o aborcji" mają naturę boską! O, chwała wam, o nieskończone . . . ! Panie Szczuka i Bratkowska wprowadzają nową dogmatykę i kazuistykę, stwierdzając, co do piekła prowadzi, a co nie. Pomijam już inne kwiatki, bo mi się na śmiech zbiera z elokwencji pań, które pod przykrywką pro-choice są stricte pro-death. nie wiem, co gorsze, opcja pro-death czy hipokryzja
# 22011.05.04, 17:55

Wilczyca
Każdą książkę tak oceniasz? Nawet jej nie dotknęłaś, widać po Twojej wypowiedzi, o samym zabiegu są chyba ze 4 strony na 160 z całej książki. Reszta to historia, jak wygląda sytuacja w innych krajach, mity o aborcji i inne takie. Przeczytaj, bo warto.
# 32011.05.18, 08:35

pani w.
mi się książka bardzo podobała, gdyż obiektywnie przedstawia tematykę. Nie chcesz, to nie poddawaj się zabiegom. Lepiej żeby kobiety usuwały ciąże do 3 miesiąca niż żeby dzieci w beczkach lądowały, albo na śmietnikach. O to nikt nie krzyczy i linczu dokonać nie chce. Ale o pozbycie się zygoty gotowe są psychicznie zniszczyć człowieka. Kto interesuje się dziećmi już narodzonymi? co za 60 zl rodzinnego można kupić? zastanówcie się co piszecie nawiedzone fanatyczki, wy jak sekta,klapy na oczach i realiów życia pozanać nie chcecie
# 42011.05.18, 17:35

rosa
Kto interesuje się dziećmi już narodzonymi? co za 60 zl rodzinnego można kupić?
Dzieci narodzone sa roszczeniowe:D Zajecie sie plodami nie naraza skarbu panstwa na koszty.

zastanówcie się co piszecie nawiedzone fanatyczki, wy jak sekta,klapy na oczach i realiów życia pozanać nie chcecie
Jak ktos ma 13 lat, to jeszcze nie mial szans, no zostaw trollice, nie mialy jeszcze czasu:) Poza tym w tym wieku kazdy czuje sie najmadrzejszy. Ja proponuje kasowac, po co sluchac przyszczatego bredzenia. . . . .
# 52011.05.18, 17:37

Voca
A kasujemy, kasujemy, ale tylko wtedy, jak ktoś zaczyna używać słowa "morderstwo", nie rozumiejąc go.
# 62011.05.19, 20:02

rosa
kasuj smialo, po co booty i inne trolle maja forum zasmiecac. . . . Jest pewna roznica miedzy wlasnym zdaniem a nekaniem. . . niektorzy jej nie dostrzegaja-. -
# 72011.09.06, 21:51

Gunia
Beato
Zamiast podburzać i podjudzać nieokreślone społeczeństwo, sama uczyń to, co (według Ciebie) trzeba, aby zapobiec rozprowadzaniu i wydawaniu książki, albo. . . zamilcz :-P

Powoływanie się na społeczny dowód słuszności skutecznie zamyka usta wielu, które myślą, że myślą inaczej niż większość.

Tym bardziej na poparcie zasługuje książka, która ma za zadanie uświadomić tym, które są lub mogą być w opresji, jej rozmiar, przyczyny i możliwe z niej wyjścia.

Co do promowania zabijania, w artykule nie ma mowy o podejściu "rób co ci się żywnie podoba i nie przejmuj się możliwymi konsekwencjami, a jeśli zajdziesz w ciążę - aborcja", to byłoby promowanie zabijania. Wybór powinien leżeć w gestii kobiety. Nikt nikogo nie zachęca do dokonania aborcji, chodzi tylko o to, aby była ona ogólnodostępna, tak aby te które się na nią decydują, nie były narażone na dodatkowe koszty, ryzyko i inne tego typu trudności.

Obecnie demonizuje się aborcję wyolbrzymiając zło wyrządzane płodowi, a tym, które mają to gdzieś, wmawia się traumę i inne przerażające konsekwencje. Czas zacząć traktować temat bardziej obiektywnie, a książka wydaje się alternatywnym głosem w dyskusji z kościółkową wiedzą o aborcji, która jest nieobiektywna i przyczyna się do wielu cierpień zarówno tych, które pod jej wpływem nie decydują się na aborcję, jak i tych, które wbrew niej jej dokonują.
# 82011.09.06, 22:36

ewa
jestem tak zniesmaczona przewrotnością autorek, że brak mi słow. A wydawałoby się, że to wrażliwe, wykształcone i inteligentne kobiety. Jak to pozory mylą.
# 92011.09.07, 07:30

Gunia
A w czym owa przewrotność się przejawia? Łatwo rzucać epitetami, ciężej je umotywować. . .
# 102011.09.12, 00:01

złośliwiec007
Autorki to nie kobiety. To feministki.
Feministki są wrogami kobiet.
# 112011.09.12, 06:37

Wilczyca
A księża pewnie przyjaciółmi.
# 122011.09.12, 13:54

Gunia
Od kiedy byłam małą dziewczynką to słyszę, pierwszy raz od mamy koleżanki jak miałam 9 lat. . .
# 132011.09.12, 14:12

Gunia
Że feministki są wrogami kobiet i chcą nam odebrać mężczyzn, mama ta pod nawet nie chciałaby stanąć obok feministki, a mimo to była samotną matką. Pewnie jakaś feministka ukradła mojej koleżance tatusia ;-)
# 142011.09.12, 19:47

Gosia
@Gunia aż przypomniała mi się nauczycielka z liceum, też podobny tekst ale chodziło o odbieranie kobiecych "przywilejów", czyli otwieranie drzwi i cmokanie po rączkach. Zakończyła tym że feministki zostają starymi pannami których nikt nie chce, czyli pewnie tych odebranych mężczyzn to zamykają w piwnicy i trzymają pod kluczem ;)
# 152011.09.12, 22:30

ArturG
"Chcesz urodzić – urodź. Nie chcesz – przerwij ciążę. To będzie Twoja decyzja. (. . . )
Może się to wydawać mężczyznom niesprawiedliwe. Ciąża wspólna, a decyduje ostatecznie tylko jedna osoba. Naszym zdaniem jest to całkowicie słuszne. Mężczyźnie przypada w udziale chwila przyjemności, kobiecie – wysiłek ciąży i porodu. Kto powinien decydować? Ona. "

Nie podoba mi się takie podejście do mężczyzn. Dlaczego uważacie, że tylko kobieta ma prawo decydować o dziecku, które jest TAKŻE JEGO dzieckiem? Chcecie tolerancji a nie tolerujecie mężczyzn? Czujecie się lepsze od mężczyzn? Dziecko jest dzieckiem i mężczyzny i kobiety. Tylko jedna strona nie ma prawa o nim decydować, wspólnie stworzone, wspólnie podjęte decyzje.
# 162011.09.13, 08:27

Wilczyca
Nie każdy mężczyzna chce dziecka, może łatwo się wyłgać od odpowiedzialności. To kobieta ponosi wszystkie konsekwencje ciąży, mężczyzna praktycznie żadnych, więc proszę bez dziwnych tekstów o tolerancji, bo nie o tym tu mowa, tylko o podstawowym prawie jakim jest decydowanie o sobie i życiu. Jak mężczyźni będą zachodzić w ciążę wtedy będą mogli decydować co z nią zrobić. Kobieta decyduje, bo to jest JEJ ciało, JEJ zdrowie i JEJ wysiłek oraz JEJ konsekwencje. Łatwo mówić facetom o niechcianych ciążach i aborcji kiedy sami nie wiedzą jaki to wysiłek dla kobiety.
# 172011.09.13, 08:46

Gunia
@Artur&Wilczyca:

Mężczyźni i tak często biorą aktywny udział w decyzji o aborcji, również w ich interesie leży aby była dostępna, żeby nie musieli wysupływać nagle trzech tysięcy, aby się uwolnić od kogoś, kto miał być tylko przygodą ;-)

Kobieta ma prawo decydować o swoim ciele, jak mężczyzna chce dziecka wbrew woli jego matki, to niech sobie przeszczepi płód do ślepej kiszki czy coś, wymuszanie i ograniczanie wolności jest złem i wynaturzeniem i prowadzi do zła i wynaturzeń.

Co do nietolerowania mężczyzn lub czucia się lepszymi od nich, to nie zauważyłam na tej stronie takich tendencji, mógłbyś wskazać konkretne cytaty?
# 182011.09.13, 10:42

Voca
Jak pokazuje nick pana Złośliwca, złośliwość naprawdę może zaślepić:) My sobie możemy żartować, ale naprawdę wiele osób (kobiet!) myśli, że feministki są wrogami kobiet. To ja jeszcze raz powtórzę: to, że możemy dziś: uczyć się, zdać maturę, iść na studia, pracować, zostać: lekarką, prawniczką itp, żyć jako singielka lub wziąć rozwód i dostać prawo do opieki nad dziećmi, głosować w wyborach i kandydować do Sejmu - zawdzięczamy kobietom-feministkom. Gdyby nie kobiety-feministki, nie byłoby tego portalu, a my nie umiałybyśmy czytać albo nie miałybyśmy dostępu do internetu, bo ten, byłby jedynie dla mężczyzn. . . I to, że dziś możemy mówić o seksie, waginach, łechtaczkach i orgazmach i że możemy się nimi cieszyć, też zawdzięczamy siostrom-feministkom: seksualnosc-kobiet. pl/artykuly_1/kobiety_feministki_dla_seksu Radzę się trochę doedukować, złośliwcy :P
# 192011.09.21, 14:48

Babuszka
Ten fragment, który jest tu zamieszczony - ten tylko czytałam - jest nawet nieźle napisany, choć Pani autorki również świadomie używają określonej propagandy. Nie wiem co ma brak aborcji do mordowania dzieci w beczkach - jedno z drugiego wynika czy jak? Przykre jest trochę kpienie z religii, ale cóż, przyzwyczajona jestem. Na miejscu Pań nie podejmowałabym się również tak kategorycznych weryfikacji w kwestiach co jest dobre a co złe (wspomniane już zdanie z piekłem jest faktycznie - przy dużym szacunku dla warsztatu autorek - dosyć żałosne), bo każdy - jak zauważają, notabene! - ma prawo mieć na ten temat własne zdanie, ale jakoś tak się przyjęło, że pewne prawa i wartości są uniwersalne, a prawo do życia jest jednym z nich. Fajnie, że starają się w większości zachować neutralny język. Gorzej, że ewidentnie uważają każdego kto nie pozwala na aborcję za ciemnogród. Proponowałbym raczej porządne wychowanie, porozmawianie z młodzieżą o seksie, o tym że na współżycie trzeba być gotowym i że - kto by pomyślał! - z tego mogą być dzieci! Osobiście jestem zdania, że jak się nie jest gotowym wziąć odpowiedzialności za siebie i drugą osobę (bo o tym przecież to jest), to tym bardziej nie jest się gotowym na seks. I od tego bym zaczęła.
Ale oczywiście w dzisiejszych czasach służy to przyjemności i dlaczegóż by 15latka nie miała spać z chłopakiem skoro "go tak bardzo kocha".
Według mnie niektóre rady są dobre. Nie zgadzam się z zasadniczą treścią, ale cieszy mnie, że Pani piszą ze trzeba rozmawiać i jak trzeba rozmawiać . Kościół mówi to samo, notabene. Każdy, kto jest rozsądny, powie to samo. Nie trzeba do tego być feministką.
# 202011.09.23, 06:23

fiutomanka
Zgadzam się z Babuszką, że ta książka nie jest napisana neutralnym językiem i stanowi sama w sobie propagandę. Nie odpowiadają mi takie publikacje, to nie jest rzetelne.

Nie zgadzam się z Babuszką, że "trzeba umieć wziąć odpowiedzialność za siebie i drugą osobę", żeby uprawiać seks. To frazes, który nic nie znaczy. Nawet 25,30-latkowie w naszym kraju nie mają zdolności kredytowej, nie mogą kupić mieszkania i uniezależnić się od rodziców. Im też nie wolno uprawiać seksu bo są nieodpowiedzialni? A ludzie dorośli, którzy uprawiają seks dla rozrywki, a nie z wielkiej miłości - też im nie wolno? Przecież to nieodpowiedzialne? Tak więc, Babuszko, krytykujesz autorki książki o aborcji za używanie propagandowych frazesów, ale sama też ich używasz.
# 212011.10.21, 13:39

Embriolożka
O Blastocyście możemy mówić co najwyżej do 2 tygodnia. Po 4 tygodniu naukowo jest to już płód. Między 4 a 12 tygodniem rozwijają się prawie wszystkie organy, potem już tylko rosną. Tak więc gdy dokonujemy aborcji nawet na początku 2 miesiąca ZABIJAMY DZIECKO i pisze to nie jako fanatyczna katoliczka, ale jako studentka 3 roku BIOLOGII. I przykro mi ale historie o małych stópkach i rączkach są prawdziwe. A aborcja na świecie jest dozwolona gdzieniegdzie do 24 tygodnia=MORDERSTWO.
# 222011.10.21, 14:11

mam dość
Przestań już z tym morderstwem. Polskie prawo za mordestwo daje dożywocie. Za przerwanie ciąży NIE MA W POLSCE W OGÓLE KARY. Dlaczego? Właśnie dlatego, że to nie morderstwo. . . ech. . . Tak samo jak nie ma jej w Czechach, Niemczech, Francji, Hiszpanii, UK itd.
# 232011.10.27, 09:46

Nigdy nie otwarłem
Czyli jak w tym powiedzeniu "hulaj dusza piekła nie ma". ?
Nie ma paragrafu znaczy nie morderstwo.
Mam dwie córki 6 i 3 lata.
Pierwsza to "kontrolowana wpadka", nie byliśmy małżeństwem, ale wiedzieliśmy (no ja już wiedziałem, choć jak każdy facet bałem się podjąć tak poważną decyzję i odwlekałem, bo moja sytuacja życiowa również nie była różowa) dlatego Ona przestała się zabezpieczać, a ja o tym wiedziałem.
Mimo to kiedy pewnego poranka zadzwoniła rano i z płaczem (i tak była przerażona) powiedziała że jest w ciąży to poczułem się jakbym dostał pałą w głowę. Bez ślubu, pracy, mieszkania. Trochę kasy na koncie. Ogólnie gołodupiec mieszkający u rodziców.
Pojechałem do apteki po testy, jak prosiła, nie wiem dlaczego, ale kobiety zawsze muszą ich zrobić co najmniej z 5 (do dziś noszę w portfelu paragon). Potem wszystko potoczyło się huraganem oświadczyny, powiedzieć rodzinie (niezły stresik), załatwiliśmy sami prawie wszystko, ślub, wesele, szpital, dziecko (sepsa córeczki na dzień dobry, żebyście nie myśleli, że wszystko szło nam po maśle - wyleczona bez śladu).
Dziś patrzę z miłością na wszystkie moje 3 kobiety. Mamy kochającą rodzinę, przyjaciół, pracę, własne mieszkanie, samochód. Wszyscy byli i wszystko było potrzebne do tego happy endu.

Czytam ten fragment książki i "modlę się" żeby moje córki nie musiały kiedykolwiek sięgać do podobnej pozycji.
Również dlatego, że pomimo wysiłków autorkom nie udaje się pozostać neutralnymi.
Niestety nie podoba mi się, że piszą o aborcji jako o tak samo neutralnym i normalnym rozwiązaniu jak decyzja o urodzeniu i zatrzymaniu lub oddaniu dziecka. ABORCJA TO ZAWSZE NAJSTRASZNIEJSZE ROZWIĄZANIE bo zawsze ZABIJA ŻYCIE.
Zgadzam się, że na świecie jest za dużo nieszczęśliwych dzieci, ale niech mi nie wmawiają autorki, że skoro panna przez swoją nieodpowiedzialność (pomijam kwestię gwałtu, bo to inna sytuacja) i zgodzie na sex bez zabezpieczenia (to ona się na to zgodziła, owszem facet również jest w tej sytuacji odpowiedzialny, bo namawiał, ale to ona powiedziała tak), ma sobie wziąć pigułkę i zapomnieć o sprawie.

To jest właśnie problem naszych czasów: możesz wszystko, możesz teraz, MUSISZ bo inni tak robią więc Ty TEŻ,
muszę dać się przelecieć kilku nieznajomym, bo mam beznadziejny status "dziewica" na fejsie (w życiu tam nie zaglądałem, bo to największy szpieg internetu, więc tylko zakładam ze taki jest)
Odpowiedzialność? Koszty? Kto by się tym przejmował? Przecież jest pigułka!
I ja tak odbieram tą książkę.
Owszem popieram porady co robić w tej sytuacji, do kogo się zwrócić, ale dlaczego nic tu nie napisano o odpowiedzialności i ponoszeniu konsekwencji za własne decyzje. TO JEST NIEODPOWIEDZIALNE!!!!
Słyszę hasła: Moje ciało, moja decyzja!. . ja bym proponował dopisać: moja odpowiedzialność,moje konsekwencje!
No niestety prawda jest taka, że już co najmniej raz to ciało oddałaś, komuś i podjęłaś wtedy twoją świadomą decyzję. Teraz ponosisz konsekwencje TWOJEJ DECYZJI, a one są nieuniknione.
Tak rzucą się na mnie teraz niektórzy, że moralizuję itp. , ale właśnie dlatego napisałem o tym w jakiej dupie sam byłem na starcie, ale ani przez moment nie pomyślałem o ABORCJI, bo byłem gotowy ponosić konsekwencję własnych czynów i miałem miłość w sobie.
Tego powinni uczyć młodzież ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA WŁASNE CZYNY, bo miłości nie można nauczyć, ją trzeba dostać lub stworzyć własną.
Nie wmawiajmy na każdym kroku :"Patrzcie jak się lata kiedy dupa nie zna bata" i "Hulaj dusza piekła nie ma", piekło jest i czyha. Nie po śmierci, ale tutaj wokół, sami je tworzymy każdą naszą decyzją. I nikt mi nie powie, że decyzja o zabiciu choćby blastocysty, nie ma znaczenia. Bo ta blastocysta mogłaby być kiedyś świadomością. Kochającą, cierpiącą, śmiejącą się, krzywdzącą, ale mogła być. Ktoś kto decydując się na taki krok nie czując w duchu smutku i winy jest biedny i upośledzony i nigdy nie będzie szczęśliwy w życiu, bo nie potrafi prawdziwie kochać i nigdy już mu się nie uda.
Kiedyś oglądałem dokument o kobiecie wychowującej 8 dzieci. Była biedna jak na dzisiejsze standardy, co tam standardy, bieda aż piszczała w tym domu. Ale ona cały czas się uśmiechała.
W końcu dziennikarka zadała jej pytanie:" Jak starcza Pani siły i czasu na te wszystkie dzieci??Jak Pani potrafi obdzielić te wszystkie dzieci swoją miłością??" Kobieta spojrzała na nią z uśmiechem i powiedziała:" Kochana, miłość się nie dzieli, miłość się mnoży. "

Dziś mogę powiedzieć autorytarnie jedno: myślę, że podział na przeciwników i zwolenników aborcji w 99% pokrywa się z podziałem na tych którzy mają i nie mają dzieci. Ja sam dopuszczam aborcję w pewnych szczególnych wypadkach, ale ZAWSZE BĘDZIE TO ZŁO choćby i konieczne.

Prawda jednak jest taka, że dziecko to ZAWSZE nowa miłość w twoim życiu, ono zawsze kocha czystą, zaborczą i samolubną miłością, która nie ma sobie równych. Jeżeli Ty nie potrafisz za to pokochać jego, to jesteś bardzo złym i nieszczęsnym człowiekiem i takim pozostaniesz do końca życia.
Żal mi Ciebie.
# 242011.10.27, 12:34

V.
"Duża książka o abrocji" jest książką dla młodzieży. Proszę nie wmawiać i nie sugerować, że 15-latka jest w takim samym stopniu odpowiedzialna za ciążę, co 25-latka! Za dzieci w dużym stopniu odpowiedzialni są rodzcie oraz my - ja i Ty. Jeśli nikt nie potrafi do dziecka, nastolatka dotrzeć z tym przekazem, czym jest seksualność, odpowiedzialność, ciąża i macierzyństwo - to nie ma co zwalać winy na dziecko. Dorośli odpowiadają za siebie, ale nie tacy młodzi ludzie: gimnazjaliści czy licealiści. Ich zakres odpowiedzialności jest bardzo mały, oni się jej jeszcze uczą! W ramach nauki powinni też móc zapoznać się z takimi treściami, bo właśnie myślenie o tym, rozważanie tego, pozwala im zrozumieć ogrom odpowiedzialności!

Osoba przed ukończonym 18. rokiem życia uważana jest za niedorosłą, nieodpowiedzialną, taką, której nie można za bardzo ufać. Dlaczego więc tak chętnie zgadzamy się na to, żeby młoda dziewczyna, która nie była na tyle odpowiedzialna (nie ze swojej tylko winy!), aby zajść w ciążę w tak młodym wieku, zostawała matką? Skóra mi cierpnie, gdy myślę o dzieciach urodzonych przez 18-latki, które wpadły! A co dopiero, gdy matką jest 16-latka? Albo i 13-latka?

Dziś młode osoby odgradzane są od wiedzy nt. aborcji, seksu, seksualności. Zamiast materiał do przemyśleń, dostają dogmaty. Liczba ciąż młodocianych dziewcząt wciąż rośnie! Mlodzież powinna obowiążkowo czytać takie treści, nie dlatego żeby "uprawiać seks bez zapezbieczenia" - jak to niektórzy sugerują, ale po to, żeby zapoznała się z konsekwencjami.

Rodziców chyba najbardziej trzęsie poczucie winy. Bo prawda jest tak, że jak dziewczyna - gimnazjalistka, licealistka - zaszła w ciążę, to wina w dużym stopniu ciąż na rodzicach. Nie potrafili kochać, zdobyć zaufania, przekazać wiedzy i wartości. Wymaganie, pouczanie, musztrowanie - tak w większości wygląda uczenie o seksualności. Albo święte oburzenie, gdy dziewczyna przyprowadza chłopaka do domu i zamyka się z nim w pokoju.
# 252011.10.27, 13:36

kama
Tak, aborcja powinna być ostatecznością, ale możliwą do przeprowadzenia!!! Problem usuwania niechcianych ciąż jest jakby „czubkiem góry lodowej”, przeciwnicy skupiają się na nim, ponieważ jest chwytliwy. Trzeba zwrócić uwagę na fakt, iż osoby zaangażowane w walkę o prawa kobiet postulują również za rzetelną edukacją seksualną, powszechnie dostępną antykoncepcją, łatwym dostępem do tabletek „do 72h po”. Kolejność nie jest tu przypadkowa, a stanowi coś w rodzaju stopniowania. Warto też wspomnieć o możliwości oddania dziecka do adopcji, ale to również wiąże się z potrzebą edukacji w społeczeństwie, choćby dotyczącą akceptacji kobiet, które podjęły taką decyzję, a z tym bywa różnie. Fakt aborcji (czasami wbrew sobie) o wiele łatwiej jest ukryć niż zaawansowaną ciążę, a ciężko jest żyć z piętnem „wyrodnej matki”. Nieporozumieniem jest utożsamianie legalizacji aborcji z propagowaniem jej jako metody antykoncepcyjnej!!! Wręcz przeciwnie, uważam, że ogół ww. działań ma na celu zmniejszenie liczby przeprowadzanych zabiegów! A osoby nadużywające przysługujących im praw będą zawsze i żadne zakazy tego nie zmienią.

Teraz pragnę przytoczyć kilka faktów z mojego życia w związku z wypowiedzią pana „Nigdy nie otwarłem”:
1. Mam dwoje kochanych, dorosłych już dzieci;
2. Jako młoda osoba przeszłam 1 zabieg aborcji. Nie rwałam z tego powodu włosów z głowy, ale podziałało to na mnie jak „zimny prysznic”. Uświadomiłam sobie dogłębnie, że seks nie jest dla dzieciaków i wiąże się z dużą odpowiedzialnością. Szkoda tylko, że wcześniej nie było komu ze mną na ten temat porozmawiać;
3. W ówczesnej sytuacji nic nie mogło wpłynąć na zmianę mojej decyzji (fakt, że aborcja była wtedy legalna nic tu nie zmienia);
4. Od wczesnego dzieciństwa prowadziłam z moimi dziećmi bezpruderyjny dialog dotyczący tzw. „trudnych tematów”’ które dla nas wcale trudne nie były (adekwatnie do ich wieku oczywiście). ;
5. Wiem kiedy moje dzieci rozpoczęły współżycie, ich decyzję zostały wspólnie, dokładnie omówione z naciskiem na antykoncepcję;
6. Moja córka bardzo lubi dzieci, w przyszłości pragnie mieć ich troje i nigdy nie poddałaby się aborcji.

Nie każdy musi zgadzać się na życie w biedzie, trzeba również pamiętać, że nędzy często towarzyszy ciemnota i zacofanie.
# 262011.10.28, 11:53

zs
Taaaaa. . . . Najwięcej o aborcji mają do powiedzenia Ci, których ona nie dosięgła.

Jak można promować i uczyć nieodpowiedzialności - jeszcze nieodpowiedzialności za ludzkie życie ?
". . . Niechciana ciąża przytrafiła się. . . " - to znaczy, że jak, nagle się kierunek wiatru zmienił, czy co ?

Jak to jest, że po wypadku na przejściu błyskawicznie obwołuje się kierowcę mordercą, a daje się przyzwolenie na aborcję ? Przecież kierowca też mógł w tym jednym momencie podjąć złą decyzję i często przekreśla to wszystkie jego dalsze plany. . . . A dziewczyna czy kobieta, która nosi w sobie niechciane dziecko ma sporo czasu PO TEJ złej decyzji na przemyślenie i rozważenie co zrobić. Poza przypadkiem, kiedy ciąża zagraża życiu Matki (którego sam nie potrafię rozstrzygnąć i oby nikt nie musiał podejmować takiej decyzji) jest to dla mnie po prostu morderstwo z premedytacją.

Ciekawe czy Autorki z taka samą pasją i zaangażowaniem promowały by eutanazję. Aborcja już im nie grozi, wiec można się mądrzyć. . . . .
# 272011.10.28, 12:13

monika
Książka bardzo mi się podobała, interesująca, wciągająca. Uważam, że każda młoda osóbka powinna ją przeczytać. Nie rozumiem dlaczego tyle szumu o nią jest. Nie rozumiem ludzi najgłośniej krzyczących -- SPRZECIW. . . najczęściej są to mężczyźni. . . Kobieta powinna decydować czy urodzi czy nie. Każda kobieta powinna mieć do tego prawo. Ciąża to poważna sprawa i zatrzymanie dzidziusia lub usunięcie powinno być przemyślane, skonsultowane z psychologiem i w razie usunięcia powinno być zrobione w normalnych warunkach. Sama jestem obecnie w ciąży, bardzo chcieliśmy z mężem dzidziusia i wiem jakie to ciężkie przeżycie dla kobiety. Ja jestem szczęśliwa teraz a może inna dziewczyna/ kobieta byłaby szczęśliwa bez tego dziecka. Aborcja powinna być dostępna dla każdej kobiety.
# 282011.10.28, 12:54

Luja
Problemem zaufania do polityków jest ich ciągłe myślenie rodem z PRL-u.
Mamy XXI wiek! Pora naprawdę isc naprzód i odrzucic to co niegdys było tabu. Seks towarzyszy nam codziennie pora nauczyc młodziez jak sobie z nim radzić jak unikac zagrożen z nim związanych i zrobic to na miarę XXI wieku a nie próbować szantazu katolickiego wywodzącego się ze średniowiecza.

Kobieta ma prawo decydowac o sobie. Młodzież ma prawo do seksu. Przedewszystkim bezpiecznego seksu.
Niedawno skończyłam liceum i dziewczyna z mojej klasy która wpadła próbowała udowadniac ze za pierwszym razem nie mozna zajsc w ciażę. Sic! W dodatku poroniła po celowym przedawkowaniu leków przeciwbólowych.
Zapytałam jej o to kto nagadał jej takich bzdur. Powiedziała że w szkole na religii mówili ze nie wolno uzywac prezerwatyw.

Drodzy księża, parafianie,arcybiskupi i szanowny Papieżu. Dlaczego szantazujecie nas strąceniem do piekła?!
Zamiast próbowac uchronic dzieci przed zmarnowaniem sobie zycia wrecz popychacie ich do tego.
Prezerwatywa jest zła?
Zatem walenie konia również. Bo co za róznica czy leci w skarpetke/kibel/na pościel czy do gumki? To takie same plemniki i równie święte. Monthy Python świetnie to podsumował w swoim filmie
"Każda sperma jest święta"

Katolicyzm wręcz gloryfikuje meżczyznę i wynosi jego męskosc na poziom niebios jakby to mężczyzna był odpowiedzialny za przetrwanie gatunku zupełnie zapominajac o roli jaka odgrywa przy poczęciu kobieta. To my przez 9 miesiecy rzygamy jak koty,bola nas plecy i stawy. A poród to dziewięć tysięcy w skali bólu. Ale to przecież facet jest bohaterem w swoim domu bo się łaskawie spuścił. Wszystko co robi facet jest usprawiedliwione przez wiare chrześcijańską. Nawet gwałt. Tak, tak nawet gwałt. Nawet tak ohydna zbrodnie księża sa w stanie usprawiedliwić i ba! nawet zrobic z skur*ysyna ofiarę!

W krajach trzeciego świata obcina sie dziewczynkom łechtaczki sądząc że jest ona dziełem szatana. UNICEFF walczy z tym jak tylko może bo to nieprawdopodobna tortura a najgorsze jest to że kościół katolicki najchętniej by to jeszcze w europie zalegalizował. . .

W średniowieczu powstał kult dziewicy. Ludzie chcąc jak najbardziej upodobnic sie do obrazu boga nakładali na siebie posty i kary. Samookaleczali sie w imię Pana, zabijali z Glorią na ustach smiąc twierdzić ze to wszystko dla dobra ludzi.
Kośćiół Katolicki przez 10 wieków wymordował więcej ludzi niż mógłby to zrobic Hitler.

I powiedzcie mi Chrześcijanie, jak możecie przykładac do tego ręce? Jak możecie na to pozwalać?
Czy Bóg na pewno przyzwala na takie okrucieństwo?
Czyż nie po to stworzył miłość aby oddawać mu czesć poprzez kochanie?
Gdyby seks był czyms złym Bóg nie stworzyłby nas zdolnymi do niego.
Gdyby miłość była zła zaprzeczylibysmy istnieniu Boga wszka to on miłością jest
Gdyby łechtaczka była zła nie napisanoby w starym testamencie aby mężczyzna sprawiał przyjemnosc kobiecie w takim samym stopniu w jakim ona mu przyjemnosc daje



Ja widzę tylko jedno rozwiązanie:

-Odsunać kościół od polityki aby fanatyzm nie stał na drodze ku lepszemu Państwu
-Przestac finansować KK z naszych podatków. Jestem niewierząca i nie chce wspierać finansowo zbrodni w białych rękawiczkach.
-Zacząć myśleć przyszłościowo i podążać za zmieniającycm się światem a nie tkwic w średniowieczu


I na koniec pytanie do mężczyzn.

Czy którykolwiek z was chociaz raz pomyślał co to jest ciąża? To nieprawdopodobny ból przy porodzie, podczas ciazy rózne dolegliwości i buzujące hormony które odbijaja sie na psychice kobiety. Poczucie beznadziejności sytuacji kiedy ciaza jest niechciana, depresja, mysli samobójcze.
Dla was to tylko strzał do pochwy. Dla nas to prawie jak strzał w głowę.
A porówynywanie aborcji do wypadku samochodowego jest smieszne i potwierdza tylko moja teorie o wypranych mózgach katolików.
Jesteście ciemna masą, głupcami i dajecie soba manipulować.
Ah, i założę się że jestem o wiele bardziej dobrym człowiekiem niz niejeden katolik przynależący do kościoła nienawiści.

# 292011.10.28, 13:40

kama
Alternatywne zakończenie poniższej historii:

„ Zrozpaczona kobieta, doprowadzona do ostateczności przez lekarza, po powrocie do domu odkręciła gaz kasując jednocześnie siebie, dziecko i zarodek
# 302011.10.28, 13:42

Voca
Jeśli macie ochotę wmawiać kobietom, że są morderczyniami - to na Onet proszę.
# 312011.10.28, 13:43

Voca
Sorki, Kama, że Ci skasowałam poczatek tej historyjki, ale mam dość hipokryzji. :)
# 322011.10.28, 15:52

Wtrącalska
. . . a czemuż to, ach, czemuż, Drodzy Państwo Przeciwnicy, nie zużyjecie chociaż ułamka energii, którą pochłania mądrzenie się, toczenie piany i szkalowanie kobiet- na wsparcie tychże, w tak gloryfikowanym przez Was stanie błogosławionym?

pro-life to nie tylko protesty, a 'life' nie powinien się ograniczać do 9 miesięcy przed narodzinami.

ręka do góry, kto ustępuje miejsca siedzącego ciężarnym, przepuszcza je w kolejce i przynosi zakupy! ręka do góry, kto oferuje pomoc i wsparcie matkom! ręka do góry, kto interesuje się zdrowiem i samopoczuciem kobiet- poza zabieraniem głosu w publicznym dyskursie!

no i pytanie, które nurtuje mnie najbardziej: czy zastanowiliście się kiedyś, że kobieta, której teraz odmawiacie prawa do świadomego podjęcia decyzji o własnym zdrowiu i życiu, być może sama została urodzona pod przymusem? że oto występujecie przeciwko tym, dla których byliście gotowi wydrapać oczy ich matkom?
# 332011.10.28, 16:38

Wilczyca
Pro hipokryci mają wywalone od góry do dołu na życie. Przepraszam za wulgarność, ale to prawda. O kobiecie z brzuchem mówią, że pewnie się puściła, więc zasługuje by cierpieć i rodzić. Mają wywalone na psychiczne tortury znosi taka kobieta a potem jak psychicznie cierpi niechciane, niekochane dziecko. Tylko dzisiaj widziałam w TV o 8 miesięcznym dziecku dwa razy skatowanym przez matkę i jej konkubenta. Dziecko przez to oślepło i ogłuchło, ale jego matkę trzeba na piedestał postawić, bo przecież urodziła! Patologia rodzi patologie.
# 342011.10.28, 17:21

A-rek
Chciałem coś napisać ale. . . czy warto? Czy warto analizować, co ma do powiedzenia historyk literatury (K. Szczuka) do spółki z filologiem (K. Bratkowska). Szkoda życia, idę na kawę. . .
# 352011.10.28, 19:27

merkaba
Luja
a ty sie nie spowiadasz z z masturbacji

bo kazd

y katolik powinien sie spowiadać z tego grzechu



a moze nie wiesz jakie sa grzechy
# 362011.10.28, 19:36

gloria

W piątek, rosyjski Parlament zagłosował, by ograniczyć aborcję w większości wypadków do pierwszych dwunastu tygodni ciąży. Jest to próba ratowania rosyjskiej populacji, która w Rosji spada prawie każdego roku o 2. 9%. Rosyjskim standardem stało się 1. 4 dziecka na parę, co szacuje tempo zastąpienia z 2 na 1.

rząd w Moskwie ma zainwestować 1,5 tryliona rubli. Cel to poprawa średniej długości życia społeczeństwa i zwiększenie ilości urodzeń o 5 procent w ciągu trzech lat.

Po przemówieniu Putina, rosyjska Duma zaczęła rozaptrywać projekt ustawy dyskwalifikująćej aborcję jako usługę medyczną w Rosji. Nowe prawo miałoby również pozwalać lekarzom na odmawianie dokonywania aborcji.
# 372011.10.28, 21:42

K
"Nie ma dobrych i złych decyzji. Są tylko decyzje własne, za które trzeba wziąć odpowiedzialność, i te, do których zostało się nakłonioną czy wręcz zmuszoną. Te drugie prawie zawsze są złe. "

A czy autorki we wszystkich sprawach uwazaja ze decyzji zlych nie ma? sa tylko wlasne i cudze? A co powiedza o decyzjach zbrodniarzy wojennych? to tez byly wlasne decyzje. . . . a czy pijany kierowca nie podjal zlej decyzji w momecie gdy wsiadal za kierownice? to tez byla jego wlasna decyzja. . . . przyklady mozna mnozyc"


# 382011.10.29, 08:55

kama
Nie ma, Voca za co przepraszać. Sama bym to skasowała gdybym mogła:)
# 392011.10.29, 09:48

Wilczyca
Ależ się zaczęła wojna na recenzje na stronie empicu i merlina. Jest tam moja recenzja pt "Duża książka o uprzedmiotowieniu kobiet". Jest kilka razu opublikowana, robię tak, bo chcę by była zawsze "na widoku" ;)
# 402011.10.29, 15:38

Wilczyca
@Ja "przeżyłam aborcje" to kolejny film propagandowy. Bohaterka przeżyła coś co nazywają późną "aborcją". W książce nie ma mowy o takich działaniach, tylko o aborcji do 12 tygodnia. Ciekawe czy taką bohaterka też by przeżyła. Nie chcesz mieć podmiotowości twoja sprawa, nie zabieraj prawa innym.
# 412011.10.29, 16:32

ja
a czy choc obejzalas go raz?
# 422011.10.29, 16:35

Wilczyca
Tak obejrzałam. Nie w zwyczaju oceniać czegoś czego nie widziałam/nie czytałam. Widziałam większość proliferskich materiałów propagandowych.
# 432011.10.29, 16:42

ja
nie chce Cie obrazic Wilczyca ale wiesz czesto same nie wiemy czy nasi rodzice nie stawali wobec takiego wyboru i byc moze ty jestes dlatego ze ktos chcial abys zyla moze Twoj tata czy babcia a mamie tylko chodzilo po glowie aby cie usunac? 12 tygodni to tez zycie
# 442011.10.29, 16:50

Wilczyca
A czemu miałabym być obrażona? Że przyznaję mojej mamie prawo do aborcji? Nigdy nie sprawiała wrażenia, że była przymuszona do posiadania dziecka, jeśli ktoś ją zmusił (jak pisałaś tata, albo babcia w co szczerze wątpię) to zasłużyli na naganę. Wbrew pozorom bardzo łatwo odróżnić taką wymuszoną matkę od takiej, która chciała mieć dziecko. Jeśli rozważała aborcję to jej święte prawo, nie czuję się w ten sposób w żaden sposób gorzej, bo ona żywiła moje rosnące ciało swoimi minerałami i ona mdlała na sali porodowej, więc jej świętym prawem było zdecydować co robić z ciążą. Nigdy o to mamy nie pytałam, bo taka informacja nie jest mi do szczęścia potrzebna, a nawet jakbym się dowiedziała, że myślała nad aborcją to bym się chyba tylko cieszyła z tego, że rozważała to anie oddanie do adopcji. Ponad to mama zawsze mówiła, że sama by się aborcji nie poddała, bo zawsze o dzieciach marzyła, ale nie odbiera tego prawa innym. Lepiej żeby dziewczyna poszła do lekarza niż wlewała sobie domestosa do pochwy, czy strzykawką w brzuch podawała.
# 452011.10.29, 16:53

Wilczyca
A skoro wspomniałaś o babci to właśnie ona jest taką wymuszoną trzykrotną matką, nie powinna mieć ani jednego dziecka i jest jedną z najgorszych matek jakie w życiu spotkałam. Jest przyczyną wielu cierpień, traum i nienawiści pośród swoich dzieci. Gdy leżała w szpitalu nikt poza jej mężem i najbardziej pokrzywdzonym przez nią dzieci (czyli moją mamą) jej nie odwiedził. Napawa nas wszystkich obrzydzeniem i nikt nie przejawia ochoty do kochania jej.
# 462011.10.29, 16:59

Wreszcie szczęśliw
Kochana Ja wiesz może mojej mamie chodziło po głowie by mnie usunąć i wiesz myśle że to by było dla mnie o wiele mniejsza krzywda niż to co mi zgotowała w życiu jako dziecku, jako nastolatce, niż to że mnie nie kochała, nie akceptowała,nie zależało jej na mnie nigdy, nie umiała mnie kochać. To ja sama sobie wmówiłam że ja kocham ale już jako dziecko jak wyjeżdżałam na kolonie miesięczne umiałam jej powiedzieć że nie będę tęsknić, i nie teskniłam nigdy więc nie było miedzy nami miłości bo ona mi jej nie dała. To z czym musze się mierzyć do tej pory to jest też jej wina
# 472011.10.29, 17:37

Gunia
@Wilczyca i Wreszcie Szczęśliwa: Mojej babci też nikt nie lubi z jej dzieci ani wnuków, jako dzicko bałam się jej teraz zwyczajnie jej nie lubię, a mój szwagier na widok jej zdjęcia powiedział "wasza babcia przypomina diabła". Czasem wydaje mi się, że zła matka nigdy nie jest wynikiem historii jednego tylko życia. O mojej prababci słyszałam mrożące krew w żyłach historie, jej metody wychowawcze (wychowywała moją matkę i jej siostry aby ulżyć babci) wołają o pomstę do nieba i mam nadzieję, że opowieści mamy są przesadzone, ale wiem, że nie są. . .
A wszystko przez ten przymus rodzenia, im nawet do głowy nie przyszło, że mogłyby nie mieć dzieci, a jednocześnie żadna ich nie chciała ani nie lubiła.
# 482011.10.29, 17:45

Wilczyca
@Gunia z tego co mi mama opowiadała prababcia była kobietą bardzo miłą i elegancką. Ale ojca babci nikt nie zna. Urodziła się pod koniec wojny więc podejrzewam, że była wynikiem gwałtu wojennego, a wtedy wiadomo ciężki stalinizm nastał, ale prababcia była dobrą matką. Podejrzewam, że bycie złym człowiekiem odziedziczyła po nieznany ojcu. A co napisałaś o swojej babci tylko potwierdza moją teorię, że nienawiść rodzi nienawiść i wiele kobiet nie powinno mieć w ogóle dzieci.
# 492011.10.29, 18:46

Voca
Twój komentarz został usunięty, bo uprawiasz propagandę. Film "Przeżyłam aborcję" widziałam i serdecznie mi żal dziewczyny i tego, co jej się przytyrafilo. Widzę, że ciągle tym żyje, czemu się absolutnie nie dziwię. Każdego by pokopało na całe życie. Współczuję jej, to były bardzo złe urodziny.

Ale widzę, że ona jest chora z nienawiści. I tę nienawiść rozdaje.

Jej matka miała aborcję w 30 tygodniu ciąży. My postulujemy prawo do tzw. aborcji na życzenie do 12 tyg. , kiedy to nie jest dziecko, ale płód, który niczego nie czuje i nie może się rozwijać poza organizmem matki. W 30 tygodniu ciąży to już jest dziecko, które może przeżyć.

Zrównywanie pleminka, zarodka, płodu i dziecka doprowadza do takiego horroru, że kobiety nie używają środków antykoncepcyjnych (też antykoncepcji po) i nie usuwają ciąży we wczesnym stadium, bo wmawia się im, że zabijają dziecko. A jak trochę pomyślą, to nagle się okazuje, że nie mogą mieć dziecka. Tylko że wtedy są nawet w 8 miesiącu. I potem albo decydują się na aborcję w najpóźniejszym stadium ciąży albo wręcz mordują noworodka (jak liczne Polki, które przez ostatnie lata naprawdę zabijały dzieci, a nie przerywaly ciążę). To przez takich jak Ty to się dzieje. Nie nazywaj płodu dzieckiem, a nie będzie się to działo. Mówimy tu o aborcji do 12 tygodnia ciąży.

Zacznij myśleć, zamiast uprawiać bezmyślną propagandę.
# 502011.10.29, 23:30

anonim
pranie mózgu dla zagubionych dziewczyn. .
ta strona jest chyba stworzona przez nieszczęśliwych ludzi chcących zrobić biznes na nieszczęśliwych zagubionych ludziach. . . .
# 512011.10.30, 08:31

Voca
Mówimy tu wszystkim ludziom, dziewczynom i chłopakom, kobietom i mężczyznom, zagubionym i odnalezionym: nie daj nikomu decydować za siebie, to zawsze musi być Twoja decyzja, bądź świadoma, na co się decydujesz. Nie rób nic pod przymusem. Nie rób nic głupiego. Porozmawiaj z rodzicami, porozmawiaj z zaufanymi, życzliwymi ludźmi. Przemyśl swoją decyzję. Działaj zamiast zdawać się na los.
# 522011.10.31, 08:23

matka nastolatki
TĘ KSIĄŻKĘ NALEŻY WYCOFAĆ !! Po pierwsze nie jest ona odpowiednia dla młodzieży , nawet nie dla dorosłych nie chcę nawet już myśleć o dzieciach. Ta książka TO KOSZMAR, który ma na celu wystraszyć i zniechęcić dziewczyny do związku emocjonalnego z chłopakiem i zachęcić do dokonania NIELEGALNEJ ABORCJI. Podawane są wskazówki jak tego dokonać , ewentualnie kto może podpowiedzieć jak tego dokonać. TA KSIĄŻKA JEST BEZ WĄTPIENIA NAKŁANIANIEM DO DOKONANIA PRZESTĘPSTWA !! kieruje się ją do dzieci i młodzieży SZOK !! Powinno iść się siedzieć za wydanie tej książki i jej promocję !!
# 532011.10.31, 09:06

Voca
@Matko nastolatki, rozumiem, że uważasz, że jeśli nastolatka się zwierza swoim rodzicom z tego, że jest w ciąży i prosi ich o pomoc i wsparcie - to już przestępstwo. :) Trochę mnie to bawi, ale prawdę powiedziawszy - współczuję Twojej córce. . .
# 542011.10.31, 09:21

matka nastolatki
- wskazówki jak zakupić nielegalną w Polsce pigułkę aborcyjną
- wołanie od chłopaka kasy na dokonanie nielegalnej w Polsce aborcji
- jak rodzice nie wyrażają zgody na aborcje niepełnoletniej dziewczyny to zasięgnięcia porady u tych które już przez tp przechodziły i oczywiści kontakt do was ale broń boże nie kontaktować się z księdzem - oczywiście zabranianie kontaktu z księdzem to już nie przestępstwo - tylko żenada

ŻENADA TO TEŻ TO

-że sugerujecie, iż lepiej nie informować
-że miłość nie ma wartości
-że to dziewczyna decyduje, bo on miał przyjemność z seksu a ją czekają cierpienia o ile będzie rodzić,
jeśli nie zdecyduję się by urodzić to cierpieć nie musi bo aborcja bywa bezbolesna niemal.
Ja się tak zastanawiam, a jeśli córka miała przyjemność z seksu z chłopakiem to też on nic nie ma do powiedzenia ?


NAKŁANIACIE DO DOKONANIA NIELEGALNEJ ABORCJI - A TO JEST PRZESTĘPSTWO !!!!!!
# 552011.10.31, 10:13

Wilczyca
Wcięło mój komentarz :( pisałam, że wielką zbrodnią jest przestrzeganie dziewczyn przed wlewaniem sobie domestosa do pochwy albo rzucaniem się ze schodów. I pisałam, że facet nie ma nic do gadania jeśli kobieta chce przerwać ciążę, bo on nie ponosi żadnych biologicznych, społecznych, psychicznych i finansowych konsekwencji niechcianej ciąży. Odbieranie kobiecie prawa do aborcji, jeśli jej chce/potrzebuje to cofanie nas do XIX wieku, kiedy kobieta była podczłowiekiem
# 562011.10.31, 10:19

Voca
Wydaje mi się, że ludzie mają wielki problem z zaakceptowaniem tego, że kobieta ma moc tworzenia i moc niszczenia. Jesteśmy też niszczycielkami. To też trzeba uszanować. Śmierć też jest niszczycielką, ale wszyscy musimy się jej poddać.

@Wilczyca - niestety, to nie jest tak, że komentarze się gdzieś zapisują i ja je mogę "odklikać". Jak zniknie, to na amen.
# 572011.10.31, 13:37

Gunia
Matka nastolatki najwyraźniej należy do tego 60% Polaków, którzy nie umieją czytać ze zrozmieniem. Nie zauważyłam nigdzie w tekście odwodzenia od stworzenia emocjonalnej więzi z chłopakiem i zachwalania w jego miejsce nielegalnej aborcji. Natomiast jeżeli ta więź nie istnieje w momencie zajścia w ciążę, oczekiwanie na jej powstanie poniewczasie jest w moim odczuciu trochę naiwne. . .
# 582011.10.31, 13:53

Gunia
Chciałabym jeszcze dodać do artykułu, że tym bardziej nie ufaj siostrze zakonnej, która zajmuje się handlem dziećmi w Krakowie. Nazywam to handlem zamiast ośrodkiem adopcyjnym, bo można tam uzyskać za dziecko "rekompensatę" nie wiem na ile jest to oficjalne, ale wiem na pewno, że prawdziwe. Sumy, które ci zaoferują za dziecko jego adopcyjni rodzice mogą przyprawić cię o zawrót głowy, zwłaszcza jesli nie masz nawet tych 2 tysięcy na aborcję, ale pomyśl, dlaczego ludzie z bogatego zachodniego kraju i do tego o takich warunkach finansowych decydują się na obejście prawa i zamiast legalnie adoptować, wolą kupić swoje dziecko? Czy są jakieś poważne pozaekonomiczne przeciwwskazania do adopcji? Czy nie mogą przejść procedury, czy tatuś ma wyroki kryminalne, albo nałogi i upodobania, które nie spodobałyby się pracownikom zajmującym się adopcją, czy mamusi nie chce się chodzić na spotkania przygotowujące i woli po prostu zamówić "chłopczyka z niebieskimi oczkami" (to siostra lubi najbardziej, z czego wnioskuję, że to się najlepiej sprzedaje). . .
Nie chcę ich oceniać, ale warunki podpisywanej umowy wykluczają możliwość późniejszego ich odnalezienia a siostra zawsze opowiada bajki o pałacu, w którym mieszka teraz dziecko otoczone miłością i luksusem. Nigdy nie dostaniesz żadnego potwierdzenia co się naprawdę z nim dzieje, poza słodkimi słowami siostry.
# 592011.10.31, 15:12

Voca
@ Gunia - do razu przypomniał mi się cały artykuł o handlu dziećmi przez Kościół katolicki chyba w Hiszpanii i Portugalii. To było okropne. Siostrzyczki mówiły, co teraz piszesz, a dzieci trafiały do okropnych rodzin. Czytałam o tym na wakacjach w Wysokich Obcasach. Jakiś wielki skandal był. Ale to świadczy o tym, ile warte jest dziecko to jego "największych obrońców".
# 602011.11.02, 11:47

Barbara
Pomyśl choć przez chwilę o dziecku (płód podobnie jak noworodek jest dzieckiem i wg biologii jest człowiekiem), które będzie w okrutny sposób zabijane jeśli na to się zdecydujesz.
# 612011.11.02, 12:01

Voca
Barbaro, chyba coś Ci się pomyliło. Płód jest płodem, dziecko dzieckiem. Nie można zestawiać ze sobą 10-tygodniowego płodu i dziecka. W ten sposób stawiasz sprawę na głowie! O dziecku można mówić w ostatnim trymestrze ciąży, czyli w 7, 8 i 9 miesiącu! Przerwanie ciąży w pierwszym trymestrze (do 12 tygodnia) to przerwanie ciąży i tak właśnie mówi o tym biologia. Nie ma w tym nic okrutnego, ten płód nic nie czuje.

Okrutne i głupie jest wmawianie kobietom, że stają się morderczyniami, gdy przerwą ciążę w pierwszym trymestrze. Bo niektóre się boją oceny, i na taki krok decydują się np. w 8 miesiącu jak jedna z polskich nastolatek, o której było ostatnio głośno. Tu się zgadzam - w 7 czy 8 miesiącu rodzą się wcześniaki i mogą przeżyć - więc poza ważnymi wskazówkami medycznymi nie powinno się wtedy do aborcji dopuszczać. Ale wcześniej tak - 3 miesiące do dość dużo czasu i każda kobieta/ para powinna mieć możliwość zdecydować, co dalej. A co do nastolatki - tak, zrobiła coś złego, ale nie wolno jej osądzać, bo w Polsce nietrudno jest strzelić głupotę, jak się czlowiek nasłucha takich słów, jak Twoje.

Nie równaj biologii z ideologią. To wg niektórych religii aborcja jest zła. Biologia nie daje nakazów i zakazów i nie ocenia.
# 622011.11.02, 12:11

Barbara

"Nie ma w tym nic okrutnego, ten płód nic nie czuje. "

Voca chciałabym żeby tak było, ale płód czuje dotyk przed 10 tygodniem więc ból pewnie też.
Badania na ten temat są sprzeczne w zależności czy je wykonują pro life czy pro choice. Stosunkowo niedawno sądzono, że noworodek nie czuje bólu bo ma nierozwinięty układ nerwowy.
Inna odpowiedź na to była niepoprawna politycznie. Niechciane noworodki topiono.
Teraz wiemy, że noworodek czuje ból dokładnie tak jak człowiek dorosły.
Sama chcę mieć góra dwoje dzieci. Mam 30 lat i jedno dziecko.
Nie można tak bezkarnie zozrywac płodu na kawałki bo to jest nieludzkie.
Jest tyle sposobów antykoncepcji.
# 632011.11.02, 12:17

Voca
Nie wiem, skąd masz te informacje. Sądzę, że zostalaś zmaniupulowana. Co to jest "pro life"? To są terroryści, fanatycy i mordercy. Siedem zabójstw, siedemnaście usiłowań, sto sześćdziesiąt pięć podpaleń, czterdzieści jeden udanych zamachów bombowych - jeszcze Ci mało, żeby zrozumieć, co to za ruch i że nie ma nic wspólnego z życiem?
# 642011.11.02, 12:35

Barbara
Voca jesteś miła.

Ja pozostanę przy swoim zdaniu choć jak byłam młodsza miałam inne.

Etapy życia ludzkiego: zarodkowy, płodowy, noworodkowy, niemowlęcy, dzieciństwa, dojrzałości i starości.

Nie można zabić niemowlęcia dlatego nie powinno byc można zabić płodu.

Zyczę Ci (i sobie) abyś nigdy nie zaszła w niechcianą ciążę.
A jestem agnostyczką. Po prostu widziałam zakonserwowany 3 - miesięczny płód na lekcji biologii stąd to zdanie.

# 652011.11.02, 12:41

Barbara
Voca pewnie bedzie Ci to też ciężko zrozumieć ale jestem emancypatką, feministką.

My kobiety dość się nacierpiałyśmy.

Jednak nie chcę być okrutna. Walczmy o dofinansowanie do antykoncepcji, parytety, ale nie to. . . nie o to. . .
# 662011.11.02, 12:43

Gunia
@Barbara: Co to ma do rzeczy, czy czuje czy nie skoro zaraz i tak nie będzie już żyło? Ludzie zastanówcie się, pochylacie się nad krótkotrwałym bólem bezmyślnej istoty, a obojętna jest wam zupełnie nędza dzieci niechcianych i niekochanych, udręka ich matek, którym też nie jest lekko i ich los.

Kiedy nastolatka z patologicznej rodziny ma usunąć ciążę, to zabija nienarodzone życie, kiedy 6 lat później to samo życie usmarkane włóczy się po osiedlu i rozrabia macie do niego zupełnie inne podejście. Cholerny bachor, dzieci "zaopiekowane" dostają od swoich dobrych rodziców zakaz zadawania się z tymi zaniedbanymi "łobuzami". Jeszcze później, kiedy owo życie jako nastolatek terroryzuje okolicę, wszystcy plują na matke i krytykją jak źle go wychowała, nikt nie czuje się odpowiedzialny, a w obecnej sytuacji wszyscy ci co opowiadają się przeciwko aborcji są odpowiedzialni!

Czasem czytając fora internetowe natrafiam na złośliwą satysfakcję tych "lepiej sytuowanych", którzy piszą, że oni się swoimi dziećmi zajmują a ciąże niechciane to nie ich odpowiedzialność tylko tych "puszczalskich zdzir". Tak jakby cieszyło ich, że razem z ich dziećmi do szkoły chodzą też takie brudne i biedne, żeby ich dzieci miały porównanie i nie przyszło im do głowy, że ich rodzice też nie są idealni. Naprawdę takie odniosłam wrażenie, że niektórzy "dobrzy rodzice" odczuwają satysfakcję z racji istnienia tych złych i uważają się za lepszych, a swoje dzieci za lepsze od tych zaniedbanych. Jeżeli taka właśnie motywacja sprzyja czyjejś proliferskiej postawie to polecam głebokie zastanowienie się nad tym co nam doskwiera i jakie kompleksy karmimy widokiem cudzej nędzy.
# 672011.11.02, 12:49

Barbara
"@Barbara: Co to ma do rzeczy, czy czuje czy nie skoro zaraz i tak nie będzie już żyło?"

O rany. Jak ciebie ktoś zabije to też zaraz nie będziesz żyła.
Szok totalny. Dla mnie to czy czuje ból jest bardzo ważne.
# 682011.11.02, 12:55

Voca
Barbara - każdy może mieć swoje zdanie. Tylko dlaczego czyjeś zdanie ma ograniczać wolność? Uważasz, że aborcja jest zła - OK- to jej sobie nie rób. Prawo powinno dawać kobiecie możliwość decyzji. Przecież tu chodzi o wolność wyboru i nic więcej. Nie wiem, dlaczego większość osób uważa, że PRAWO WYBORU to nakaz aborcji. . .

Ja może też mam wątpliwości co do tego, kiedy powstaje życie. No i co? Każda kobieta, która się decyduje na przerwanie ciąży musi sama dać sobie odpowiedź. Być może niektóre święcie wierzą w to, że aborcja nawet w pierwszym tygodniu ciąży to zabijanie dziecka. A i tak to robią. Bo mają swoje powody. I trzeba to uszanować. I tyle. Kiedyś było porzucanie i mordowanie noworodków. Teraz znów to wraca. Tu nie chodzi o feminiszm, tylko zwykłe ludzie współczucie. Zaszczutej kobiecie trzeba pomóc, przyworócić jej godność, decyzyjność. Przecież dopiero co była glośna sprawa kobiety, która w 11 tygodniu ciąży dowiedziała się, że płód obciążony jest zespołem Downa. Miała tydzień na dokonanie legalnej aborcji. W Poznaniu wszyscy jej odmówili, chociaż prawo tego nie dopuszcza. Kobieta jest bezsilna w Polsce, a legalna aborcja jest u nas fikcją. Trzeba to zmienić.
# 692011.11.02, 12:59

Gunia
@Barbara, przeczytaj resztę mojego wpisu jak już ochłoniesz z szoku :-P
# 702011.11.02, 13:07

Gunia
Tak, jeśli ktoś mnie zabije to też zaraz nie będę, żyła i ból zabijania nie będzie miał dla mnie zbyt wielkiego znaczenia. Natomiast znaczenie dla innych będzie miał fakt mojej śmierci, mój mąż zostanie sam z hipoteką na zakup naszego domu, mój pracodawca będzie musiał znaleźć innego pracownika na moje miejsce, znajomi będą zaskoczeni moim zniknięciem, niektórzy być może miło, a policja będzie szukała sprawcy, bo zagraża on bezpieczeństwu innych (szkoda, że nie można podkreślić), bo przecież mojemu już nie.

Które z tych konsekwencji powoduje aborcja? Może dlatego za morderstwo można dostać nawet dożywocie a za aborcję tylko potępiające spojrzenia, tych którzy przypadkiem o niej wiedzą, ale ich to nie dotyczy.
# 712011.11.02, 13:08

Gunia
Jeżeli sądzisz, że kara za morderstwo ma na względzie jego ofiarę to nie zastanowiłaś się zbyt głeboko nad tym, jakie funkcje pełni prawo.
# 722011.11.02, 13:34

Barbara
Ah Voca jeszcze jedno.

Pewnie nie rozumiałabys gdyby kobieta chciała zabić swoje dziecko np w 8 miesiącu ciąży, albo np swoje dwuletnie dziecko.

Twierdząc, że jest jej i moze niszczyc co zbudowała.

Tak tylko piszę abyś zrozumiała dlaczego nie chcemy dać tej wolności wyboru.

Nie chcemy dac bo widzimy w tym człowieku (dla was chyba nieczłowieku) człowieka.
# 732011.11.02, 13:39

Barbara
Gunia przeczytałam od razu całość.

To, że świat jest jaki jest nieusprawiedliwia aborcji wg mnie.

Poza tym aborcję robią często dobrze sytuowane kobiety.
Noworodków brakuje do adopcji.



# 742011.11.02, 14:02

Gunia
Ja jestem dzieckiem samotnej matki, wierz mi szykany nie ograniczają się tylko do takiej "puszczalskiej". A w tej decyzji chodzi o życie matki. O to jakie ono będzie, dostatnie, takie jakie sobie wymyśliłam, czy podporządkowane potrzebom dziecka, które pojawiło się nie w porę i to życie nam zdominowało. A wstrzemięźliwości wśród nastolatków, nie da się propagować inaczej niż surowym, okrutnym wychowaniem dziewczynek, bo chłopcami ma prawo rządzić biologia. Co jest większym złem, może załóżmy im pasy cnoty i zakażmy chodzić na imprezy? Emancypantko ty!
# 752011.11.02, 14:13

Barbara
Guna nie będę walczyć z całym światem.


Mam swoje zdanie Ty widzę też
ale pewnie jesteś szczęśliwa że zyjesz - ja też.

Pozostaje mi zyczyć Ci żebyś nie zaszła w niechcianą ciążę.
Gdybym ja zaszła jako nastolatka (choć to mało prawdopodobne bo używałam antykoncepcji odpowiedzialnie) nie miałabym wątpliwości - urodziłabym i oddała do adopcji jakiejs bezpłodnej parze. Sama żyłabym dalej, kończyła szkołę itp i byłabym szczęśliwa, że nie zabiłam własnego dziecka.

Może odszukałoby mnie tak jak to zrobił Steve Jobs w stosunku do swojej matki. Matka mimo młodego wieku urodziła go i oddała do adopcji.
Może podziękowałoby za życie.

# 762011.11.02, 14:15

Gunia
Poza tym argument, ż edobrze sytuowane kobiety poddają się aborcji jest tu zupełnie nie na miejscu. Bogate kobiety mogą i zawsze będa mogły robic co chcą, obecna ustawa antyaborcyjna godzi tylko i wyłącznie w te naprawdę biedne i niewyemancypowane. Polecam "Piekło kobiet' Żeleńskiego, którego fragmenty można znaleźć na stronie. Ustawa antyaborcyjna przyczynia się do tego aby biedni i niewykształceni takimi już pozostali.
# 772011.11.02, 14:16

Barbara
Gunia poczytaj o feministkach pro life.

# 782011.11.02, 14:17

Barbara
Gunia ja wiem, że świat jest niesprawiedliwy.

Aborcja to tylko dalsza niesprawiedliwość.
# 792011.11.02, 14:29

Gunia
Steve Jobs, który miał nieślubną córkę i przez lata się do niej nie przyznawał może sobie dziękować za życie, które już z resztą dobiegło końca, nie jestem jego fanką. Niemniej jednak wiem, że gdybym zaszła w ciąże jako nastolatka to szanse na to abym teraz miała własny wygodny dom, samochód, dobrą pracę i męża byłyby bardzo małe. Dlatego zakisiłam swoją cnotę do 21 roku życia, tak bardzo bałam się konsekwencji, które znałam bo miałam ich obraz codziennie przed oczami w osobie mojej zacharowanej matki.

Ja jestem po prostu za tym aby każdy sam mógł decydować, czy chce, czy nie chce a nie żeby ci, których problem nie dotyczy bo mają środki na nielegalną aborcję, decydowali za wszystkich. Ja mogę sobie robić aborcję co kwartał bo mieszkam w kraju, gdzie to jest dozwolone, w kraju w którym rodzi się najmniejszy na świecie odsetek dzieci z zespołem Downa, bo 98% rodziców postanawia je usunąć. I jakoś nie widzę zła, rozkładu i degrengolady. Wręcz przeciwnie, enklawami społecznego wykluczenia są te tworzone, przez imigrantów z np. Somalii mnożących się jak króliki, gdzie kobiety nie mają żadnych praw poza tymi do rodzenia i dostawania od męża. Dunki, które nawet usunęły po kilka ciąż (a są takie wśród moich koleżanek), kiedy już są gotowe do założenia rodziny, traktują to zadanie bardzo poważnie, zapewniają sobie najpierw dobre warunki materialne i naprawdę dbają o swoje chciane dzieci. Nie są potworami, są kochanymi kobietami, dobrymi przyjaciółkami i naprawdę, w Polsce demonizuje się aborcję.
# 802011.11.02, 14:33

Voca
Nie ma czegoś takiego jak pro life. Kiedy wy się w końcu nauczycie, że ten cały chory ruch, to MORDERCY, TERRORYŚCI i FANATYCY, którzy zabijają lekarzy, wysadzają ich samochody i domy w powietrze wraz z rodzinami i malymi dziećmi i nazywają to obroną życia. Są za karą śmierci, a kobiety sprowadziliby do roli posługaczek. To chorzy ludzie, których trzeba leczyć i separować.
# 812011.11.02, 17:26

Wilczyca
Tak się właśnie zastanawiałam jak to jest, że proliferzy sikają z podniecenia po nogach jak strasznie cenne jest życie, a jednocześnie najgłośniej drą się o karę śmierci i uznają prawdopodobnie, że ginekolog to nie człowiek tak samo jak jego rodzina, że o kobiece już nie wspomnę. Zamknąć wszystkie ciężarne, bo potencjalnie mogą się poddać aborcji.
# 822011.11.03, 08:47

Gunia
@Barbara: Feministki pro life, to brzmi trochę niepoważnie, feministki są przede wszystkim za prawami kobiet do decydowania o sobie. To tak jakby grzeczne zastraszone przez proboszcza dziewczynki, które chciałyby dać panu bogu świeczkę a diabłu ogarek.

Oddanie dzecka do adopcji jest łatwe tylko w teorii. Matka, która zrzekła się praw ma 14 dni na rozmyślenie się, w praktyce noworodek czeka dłużej na to aby znaleźć się w ramionach nowej mamy, a w tym okresie dla jego właściwego późniejszego rozwoju intelektualnego, emocjonalnego i fizycznego liczą się godziny. Poczytaj o chorobie sierocej. Ciąża i poród to też nie lada obciążenie dla nastolatki i właściewie dla każdego, a porzucenie dziecka, kiedy się jest pijaną od oksytocyny z piersiami jak kamienie, to dopiero musi być trauma, nie do porównania z aborcją.

Do tego udana adopcja jest jak wygrana w totka. Bezpłodne pary to normalne pary, bezpłodność jest tylko jednym z ich problemów, nie są to rodzice doskonali ani nawet lepsi nie mają pokładów bezwarunkowej miłości niedostępnych zwykłym, plodnym śmiertelnikom. Często na adopcję decydują się po latach desperackich starań o własne dziecko, to upragnione, wyczekane, to adopcyjne nie zawsze wpisuje się w oczekiwania. Do tego żyją w naszym społeczeństwie z wszystkimi jego przesądami, także tym o puszczalskich i ich bachorach, które dziedziczą po nich złe cechy, z tym wszystkim muszą sobie poradzić a do tego dochodzi jeszcze poczucie zawodu i niepełnej wartości związane z bezpłodnością. Może to nie tak źle, że dzieci do adopcji nie ma zbyt wiele i w związku z tym instytucje zajmujące się adopcją mogą przebierać i wybrać im tych najbardziej obiecujących rodziców. Adopcja nie jest rzeczą tak łatwą jak chciałoby się wierzyć, dlatego produkcja dzieci adopcyjnych nie jest niczym chwalebnym ani odpowiedzialnym.
# 832011.11.03, 09:00

Voca
W książce "Milczenie owieczek" jest cały rozdział o syndromie postadopcyjnym. Warto przeczytać.
# 842011.11.03, 09:43

kama
Nie można stawiać znaku równości pomiędzy dwumiesięcznym zarodkiem a noworodkiem, nie wspominając o dwuletnim dziecku.
# 852011.11.03, 10:07

Wilczyca
Dziwią mnie wszystkie kobiety, które w imię dziwnej idei zabraniają innym kobietom walczyć o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne. Chyba im się wydaje, że niechciana ciąża i zmusznie do rodzenia to zwyczajna tortura gorsza niż wbijanie igieł pod paznokcie. Wymuszone matki są tymi najgorszymi, ale o tym już prohipokryci milczą, bo ich miłość do życia kończy się, gdy to życie wychodzi z macicy.
# 862011.11.03, 10:17

Wilczyca
@odrobinka przez Ciebie nie przemawia rozsądek tylko złość, że ktoś może podejmować decyzje, a za Ciebie podjęła je natura. Chciałaś rodzić dziecko z gwałtu? Twoja sprawa. Podejrzewam, że obie poronione ciąże dla lekarzy były tylko płodami, ale jakbyś chciała się poddać aborcji to piszczeli by że przecież to dzieci. Hipokryci. Częstujesz innych swoją nienawiścią do innych kobiet, bo boli cię, że nie donosiłaś dwóch ciąż i nie rozumiesz czemu ktoś by nie chciał być w ciąży i rodzić dzieci. Ale zaskoczę cię, jest wiele takich kobiet i jest wiele matek, które nie powinny rodzić dzieci, gdyż powoduje to tylko cierpienie nie tylko jej, ale też temu dziecku, które w wieku płodowym tak zaciekle bronią prohipokryci. Przymuszanie do czegokolwiek zwłaszcza rodzenia jest OKRUTNE.
# 872011.11.03, 10:21

kama
Ciąża nie zawsze jest wynikiem nieodpowiedzialności, zdarzają się też nieprzewidziane okoliczności mające wpływ na jej zaistnienie, nie pozostaje też bez znaczenia dla organizmu kobiety, ogranicza kobietę zawodowo, przecież nie każdą pracę można w ciąży wykonywać. Dlatego każda kobieta indywidualnie powinna mieć możność decyzji, nawet jeśli w przyszłości przyjdzie jej ponieść tej decyzji konsekwencje.
# 882011.11.03, 11:11

Gunia
@odrobinka:
Twoje są bardzo osobiste i zagmatwane, więc nadużyciem jest ich generalizacja na innych.

I nowinka, która mogła ci umknąć bo na tej stronie jest tak wiele artykułuów o myśliwstwie i lotnictwie, ale dotyczyny ona głównie seksualności kobiet i nie, nie powinna ona być podporządkowana rozmnażaniu, tak jak seksualność mężczyzn od dawna nie jest.
Odpowiedzialność to niekoniecznie trzymanie nóg razem do czasu kiedy chce się mieć dzieci jak by chciał Kościół, można zdziałać wiele dobrzego dla siebie i nnych rozkładając je bez chęci posiadania dzieci, a konsekwencje o których piszesz to nic innego jak kary, które zostały przemyślnie wmontowane w naszą kulturę tak aby trzymać kobiety krótko min. poprzez kontrolę ich seksualności.

Podejmujemy współżycie nie zawsze po to aby mieć dzieci i to jest ok, normalne i w porządku. Chyba, że dla ciebie każda sperma jest święta i powinna być złożona w łonie, które następnie powinno nabrzmieć nowym życiem. Obawiam się, że nawet twój mąż się z tobą nie zgadza i czasem trochę mu się zmarnuje :-P
# 892011.11.03, 11:52

Wtrącalska
. . . zaraz zacznę myśleć, że nie-uprawianie seksu (chyba już nie tylko prokreacyjnego), to też decydowanie za moje nienarodzone dzieci.
Że w ogóle ich nie powołam na ten świat.

Zwłaszcza, jeśli jestem w wieku rozrodczym,
jeśli nie mam problemów z płodnością
i jeśli, o zgrozo, jestem kobietą.

Tak?
# 902011.11.03, 12:27

Wtrącalska
. . . kto kogo nie czyta ze zrozumieniem? Bo już nie rozumiem :)
# 912011.11.03, 19:52

Monika
Skoro ktoś decyduje sie na wspolzycie z druga osoba bierze rozniez odpowiedzialnosc za zycie,ktore sie z tego wspolzycia moze pojawic. W szkolach zatem powinna pojawic sie edukacja, ktora promuje odpowiedzialnosc a nie falszywie pojeta wolnosc wyboru. Nikt nie dal ludziom prawa do zabijania.
# 922011.11.03, 23:27

kama
Raport Grupy Edukatorów Seksualnych Ponton dotyczący edukacji seksualnej w Polskich domach:
ponton. org. pl/news. php

Warto to przeczytać, żeby uświadomić sobie skalę problemu!
# 932011.11.06, 13:00

nasto15latka
ok nastolatki, zgwałcone kobiet lub chore powinny mieć prawo wyboru ale dorsle kobiety powinny brać odpowiedzialność za swoje czyny. . . . każda kobieta wie co się może wydarzyć jeśli zdecyduje się na wspólżycie i nic ją nie usprawiedliwia, wie jak sie zabezpieczać. . . nie można tak poprostu uchylać sie od odpowiedzialności tak już niestety lub stety jest że pewne dzialąnia porowadzą do pewnych konsekwencji
# 942011.11.06, 13:54

Gunia
@nasto15latka: W twoim poście ciąża jest jak kara za grzech, trzeba próbować uniknąć, ale jak już się trafi to cierpliwie znosić. Gdzie tutaj jest w ogóle miejsce na miłość do dziecka? A miłość to witamina M bez niej dziecko nie jest w stanie prawidłowo się rozwijać. Więc "cierpliwe znoszenie" przez matkę prowadzi do "cierpliwego znoszenia" przez dziecko i mamy z tego całe generacje ludzi, którzy zamiast żyć, cierpliwie znoszą swój los. . .
A tym czasem to nie jest ani pożyteczne, ani nawet specjalnie zdrowe, zdrowym zachowaniem jest myślenie o własnym dobru i stwarzanie dla siebie dobrych sytuacji.
# 952011.11.06, 16:43

koteczek
Gunia, teraz się pogubiłam - ty piszesz, że matka ma 14 dni na zrzeczenie się praw do dziecka, ja zaś słyszałam o sześciotygodniowym okresie. . .

Co do akcji zbierania podpisów tak dla kobiet - ja zacznę z opóźnieniem bo nie mam materiałów a nic chcę by ludzie podpisywali coś w ciemno - jestem z małego, 16 tysięcznego miasta. . . i pomijając to, że cudów się tu nie spodziewam, to najbardziej boję się agresji ludzkiej. . .

Z samym problemem aborcji zetknęłam się niemal bezpośrednio, tj. moja koleżanka usunęła ciążę. Gdy to się stało, ja - a tego się nie wstydzę - byłam po tej drugiej stronie, starałam się ją nakłonić do adopcji właśnie. A dziś gdyby miała taki zamiar postąpiłabym inaczej. Że finansowo wesprzeć bym nie mogła, to wsparłabym psychicznie.
Ona jest w pewnym sensie ofiarą systemu, tego że nikt jej w odpowiednim czasie nie powiedział o pigułce "po" - ja w tamtym czasie również posiadałam wiedzę pozostawiającą wiele do życzenia, uzupełniłam ją dzięki pewnym przedmiotom na studiach a zdaję sobie sprawę że obecny jej poziom nadal jest niezadowalający więc czytam i dowiaduję się nadal. . .
# 962011.11.06, 19:59

monika
NIech ta ko0bieta najpierw do logopedy pojdzie
# 972011.11.06, 21:06

steff
przychylam sie do zdania nastolatki w tym temacie: odpowiedzial;nosc za swoje czyny i konsekwencje tychze jest miara dorosłosci. ja wiem ze facieci maja 'lepiej' bo oni jak nie chca to zawsze moga sie zmyc i nikt im nawet za zle nie bedzie mial. ale jakos nie lezy mi równanie w dól. wszyscy mamy prawo do sexu i wszyscy mamy prawo do nieprzejmowania sie konsekwencjami? no jakos mnie to nie przekonuje. bardziej poszlabym w strone egzekwowania odpowiedzialnosci od olewajacych płodzimierzy. oni maja penisy, my mamy cycki i macice. oni maja fizyczna mozliwosc sie zmyc, my mamy fizyczna mozliwosc przezyc cize i poród i łyknac wywracajaca na nice mieszanke hormonów z tym zwiazanych, pierdolniecie oxytocyny które sprawia ze patrzysz na stólek i masz mu ochote milosc wyznac. nie ma po równo, chocby sie facet angazoowal i wczuwac nigdy nie bedzie mu dane poczuc pełni tego pierdolniecia. jak to mowia wszystko ma plusy dodatnie i plusy ujemne.
wierze ze da sie zmienic spoleczna swiadomosc na tyle ze facet unikajacy odpowedzialnosci za ciaze i dziecko bedzie uznawany za nedznego hujka jakim de fakto jest, a nie za obrotnego i cwanego, jak to niestety czesto bywa

nie na wszystko w naszym zyciu mamy wpływ. nie wszystko mozemy zaplanowac. mamy XIX wiek i zajebista antykoncepcje dajaca niemal sto% pewnosci. jestesmy wyzwolene i mamy do dyspozycji cala game zachowan quasi-sexualnych nie grążących niechciana ciaza.

jestem kobieta, kocham kobiety i jestem na nie.
# 982011.11.06, 21:18

Voca
@Steff - ale z kim/czym Ty polemizujesz? Przecież wszystkie się tu zgadzamy, co do tego, że odpowiedzialność przede wszystkim.
# 992011.11.06, 21:26

shalott
@steff, aborcja też jest konsekwencją, więc to nie jest "nieprzejmowanie się konsekwencjami". Jeśli wierzyć pro-life, jest nawet bardziej szkodliwa od porodu :)
A jeśli podobnie jak nastolatka pozwalasz na aborcję w przypadku gwałtu, to już w ogóle nie rozumiem, co cię obchodzą pozostałe zarodki. Uczenie ludzi dorosłości przymusowym rodzicielstwem to wyjątkowo głupi pomysł.
# 1002011.11.06, 21:53

V.
"Uczenie ludzi dorosłości przymusowym rodzicielstwem to wyjątkowo głupi pomysł. " - oraz gotowanie piekła dziecku. To dla mnie jest skrajna nieodpowiedzialność. Wyobraźmy sobie teraz Panią Nieodpowiedzialną. Nie mówi nie. Nie stawia wymagań. Lubi seks zawsze i wszędzie. Nie używa antykoncepcji, bo i po co. Co tydzień kocha kogoś innego. Pije, imprezuje, rano nie pamięta, jak dotarła do domu i jak miał na imię facet. I co? Po urodzeniu dziecka zmieni się? Będzie robić to samo, tylko że teraz konsekwencje jej czynów będzie ponosić nie tylko ona sama, ale - niestety - dziecko.

Wyobraźmy sobie, jakie to dziecko będzie, gdy będzie miało 5, 10, 12 lat. . .

Chcielibyście, żeby Waszą matką była Pani Nieodpowiedzialna?
# 1012011.11.06, 22:04

steff
moja poprzednia przydluga odpowiedz to nieudolna próba ustosunkowania sie do odpowiedzi na post nastolatki

ale to nie chodzi o 'uczenie ludzi odpowiedzialnosci'. jakos telepie mnie postrzeganie ciazy i urodzenia dziecka jako kary. nie lubie i sie z tym nie godze, chociaz pierwsze 5 mies mojej ciazy to czas 'wyjety z zyciorysu', calodniowe mdłosci, bezsennosc, brak mieszkania, niepewna sytuacja w pracy i przede wszystkim podkrecane hormonami niepogodzenie sie ze swym stanem. powtarzane 'ja nie chce, nie teraz, nie chce, nie lubie'. ale jestem dorosla, jestem kobieta i wiem ze sobie poradze. moje dziecko nie ma idealn7ych warunkow, ale ja jakos tak czuje, ze zadne nie ma. a wielu z nas jest nawet dosc szsliwych, cieszy sie zyciem i je kocha. cale dojrzewamy, uczymy sie odpowiedzialnosci albo probujemy przed nia uciekac. gdyby aborcja byla cudownym lekiem - sposobem zeby bylo jak przed ciaza, to ja bym popierala i calym sercam byla za. ale jest jak jest - w moim mniemaniu do stanu z przed ciazy nic nas juz nie wroci - bedac raz w ciazy na zawsze juz jestesmy jakos tam naznaczone tym doswiadczeniem - jedne mniej inne bardziej, jedne na lepsze inne na gorsze i jestesmy innym czlowiekiem niz przed, niezaleznie od tego jak ta ciaza sie zakonczy.
bycie w ciazy i bycie matka nauczylo mnie ze mamy bardzo ograniczona kontrole nad naszym zyciem. mamy zerowy wpływ na to czy nasze dziecko urodzi sie zrowe, bardzo ograniczony wplyw na to jak bedzie wygladal sam porod - czy bedzie trauma czy odkryciem naszej kobiecej siły, i tak strasznie niewielki wpływ na to czy nasze dziecko dozyje doroslosci, ze naprawde nie ma co udawac ze jest inaczej. . . mozna tylko starac sie byc dobrym czlowiekiem po drodze i czerpac pełnymi garsciami z tego co nas spotyka
# 1022011.11.06, 22:16

steff
@ V. czyli co? walczymy o prawo Pani Nieodpowiedzialnej do bycia Nieodpowiedzialna i aborcji dla niej w razie potrzeby? te dzieci co to w ich imieniu walczymy zeby sie z Pania Nieodpowiedzialna nie wychowywaly, to reinkarnuja i urodza sie w jakieejs szczsliwej pełnej rodzinie? czy raczej nigdy nie zaznaja ani cierpienia ani szczescia? musze to przemyslec, bo jakos podskórnie nie pasuje mi ten argument, ale nie portafie powiedziec w ktorym miejscu kuleje (ostatnio moja czesta przypadłosc). moze chodzi po prostu o to ze nie lubie Pani Nieodpowiedzialnej tylko dlatego ze jest własnie taka i bardzo chcialabym zeby sie zmienila. naslac na nia opieke społeczna i zabrac jej dziecko i dac Biednej Parze Facetów czekajacych w długiej kolejce po dziecko z jasna sytuacja prawną
# 1032011.11.06, 22:25

Wilczyca
@steff Ja walczę o to, żeby Pani Odpowiedzialna (czyli ja, zabezpieczająca się i z dużą wiedzą odnośnie antykoncepcji) mogła w razie, gdy się pochoruje (obojętnie antybiotyki, biegunka, wymioty), mogła mieć wybór i legalnie ciążę przerwać jeśli będzie chciała. Niechciana ciąża byłaby dla mnie koszmarem psychicznym i fizycznym. Dlatego walczę o prawo do aborcji przede wszystkim dla Pań Odpowiedzialnych, których coś zawiodło. One tym bardziej mają prawo wybierać.
# 1042011.11.06, 22:28

shalott
No więc właśnie, steff, bądź dobrym człowiekiem i nie wtrącaj się w ciąże innych. Ta Pani Nieodpowiedzialna żyje tylko w snach zwolenników zakazu, którzy sobie wyobrażają, że aborcja to dla kobiety taki kaprys, na który wpada pomiędzy wizytą u fryzjera a wyjściem do kina.
# 1052011.11.07, 07:45

Voca
@Steff - "bycie w ciazy i bycie matka nauczylo mnie ze mamy bardzo ograniczona kontrole nad naszym zyciem. mamy zerowy wpływ na to czy nasze dziecko urodzi sie zrowe, bardzo ograniczony wplyw na to jak bedzie wygladal sam porod " - to jest prawda tylko i wyłącznie z Twojego punktu widzenia, bo opiera się na Twoim doświadczeniu / przeświadczeniu /przekonaniu lub opinii. Ja to widzę zupełnie inaczej.

Mamy w życiu przeświadczenia (urtuntowane opinie, niczym dogamty), przekonania (wiemy, że tak jest, ale możemy dopuścić, że jest inaczej) i opinie (generalnie tak często bywa), ale to nie jest rzeczywistość, tylko coś, co opieramy na naszym doświadczeniu, bo tak się w naszym życiu zdarza prawie za każdym razem (ale zawsze). Ktoś, kto ma inne doświadczenia, zupełnie inaczej widzi rzeczywistość (powiedzmy - prawda wygląda dla niego inaczej). Dla Ciebie prawdą jest to, czego doświadczasz przez całe życie, dla mnie coś innego.

Ja uważam, że mamy zakres wpływu na wszystko. Weźmy przykład ze zdrowiem dziecka. Chcesz zajść w ciążę - nie pijesz, nie palisz, nie bierzesz nakrotyków ani szkodliwych lekarstw. Na tyle, ile możesz, redukujesz zagrożenie. Możesz również sięgnąć po bardziej "magiczne sposoby" - od pracy nad sobą, poprzez afirmacje, wizuwalizacje i wszelkie techniki rozwoju włącznie z "modlitwą" o urodzenie zdrowego dziecka. Robisz badania prenatalne. Jeśli wychodzi, że płód jest uszkodzony - masz wybór - można przerwać ciążę. Możesz adoptować zdrowe dziecko itp. Ty może uważasz, że nie, ale ja, że tak. Mamy wybór, mamy wpływ, tylko nie każdy z tego korzysta. Jeśli jakaś kobieta nie dopuszcza do siebie możliwości, żeby przerwać ciążę w takim momencie - ona nie ma wyboru, bo nie chce go mieć. I tyle.
# 1062011.11.07, 08:01

Voca
"moze chodzi po prostu o to ze nie lubie Pani Nieodpowiedzialnej tylko dlatego ze jest własnie taka i bardzo chcialabym zeby sie zmienila" - myślę, że trafilaś w 10. Tylko jedynymi osobami, na ktore mamy wpływ, jesteśmy my sami.

Często chcemy zmieniać cały świat dokoła, ale zmienienie świata nic nie da, bo problem tkwi w nas. Przykład z mojej ulubionej Małgorzaty Musierowicz: Czy jak Cię boli ząb i pojedziesz nad morze, to ból przejdzie? Raczej nie. Na pewno przejdzie, jak Ci go wyleczy dentysta. Nie chcę Ci wciskać kitu, ale wydaje mi się, że problem jest w Tobie. Chciałabyś idealnego świata, w ktorym każda kobieta jest idealna i odpowiedzialna. To piękne marzenie i piękne pragnienie. Dzisiaj być może uważasz, że 50% kobiet to nieodpowiedzialne zdziry, ktore wszystkie swoje problemy leczą aborcją. Uważasz, że przyparcie ich do muru, nauczy ich odpowiedzialności.

Ja uważam, że odpowiedzialności może nauczyć tylko wolność i miłość. Odbierając wolność (np. wyboru) uczymy, że cokolwiek się stanie, i tak nie masz wpływu. Możesz się zesrać, a sytuacja i tak się nie zmieni. Poza tym chęć karania, oskarżania, stawiania pod ścianą - ma zmienić człowieka? Gdyby tak było, więzienia nie produkowałyby przestępców, tylko aniołków!

Ja widzę kobiety tak: 95% kobiet to kobiety odpowiedzialne, 5% to zbieranina Pań Nieopowiedzialny, Pań Nieszczęśliwych, Pań Wystraszonych, Pań Nie-poradzę-sobie. Pozwólmy im żyć. Nie "wychowujmy ich", nie uszczęsliwiajmy na siłę. Nie starajmy się ich karać, one i tak mają przechlapane. Wspomóżmy je. To są nasze siostry. Człowiek (nawet gdy jest kobietą:) nie rodzi się genialny, idealny i bez skazy. Rozwijamy się przez całe życie. Zamiast "osądzać i wychowywać" pomóżmy tym naszym siostrom, które nie miały możliwości, żeby się stać odpowiedzialnymi. Przymus jest złym nauczycielem. Postawmy na zaufanie, szacunek i miłość.
# 1072011.11.07, 08:29

steff
@voca
gdyby to bylo takie proste: nie pijesz, nie palisz i masz zdrowe dziecko. tu niestety mozemy podjac jedynie dzialania negatywne: pic palic i narazac sie na wszelkie czynniki teratogenne i wtedy nasze dziecko zapewne urodzi sie chore lub nie urodzi sie wcale. w druga strone jest trudniej, a nasz wpływ na sytuacje jest watpliwy. bo mozemy na siebie chucac i dmuchac i w wieku 40 lat miec na koncie 6 ciaz i zadnego dziecka. albo w ogole zadnej ciazy choc wg lekarzy jestesmy okazami zdrowia. mozemy przygotowac pokoik dla dziecka, na kazde badanie chodzic do najlepszego specjalisty i miec wzrorowe wyniki i zdjecie w porfelu z usg a w polowie 9tego miesiaca zorientowac sie ze płód obumarł z przyczyn nieznanych. wreszcie mozemy sobie urodzic sliczne i ukochane dziecko i miec swoja sliczna idealna rodzine ze slicznym i idealnym partnerem, ktory nagle stwierdzi ze on juz tego nie czuje i on sie zakochal i odchodzi, zeegnaj maleńka, nigdy cie naprawde nie kochałem.
niezalezni jestesmy tylko jak nam na nikim nie zalezy. kiedy kogos kochamy zawsze stajemy sie wystawieni na ciosy i oddajemy czesc kontroli komus innemu. zycie
a badania prenatalne zawsze maja margines bledu - nigdy nie jest tak ze 'dziecko jest na pewno zdrowe/chore'. bolesnie doswidczyla tego moja kolezanka kiedy po urodzeniu okazalo sie ze młody ma rozszczep podniebienia, uszkodzone nerki i słuch
sa matki ktore na tyle uczepiaja sie nadziei zwiazanej z marginesiem błed ze decyduja sie donosic ciaze gdy u płodu stwierdzono brak nerek czy mózgu. znam dziewczyne ktora po wyrroku o braku nerek urodzila zdrowe dziecko. wiadomo ze to zalezy od swiatopogladu i tego ile sie na dana ciaze czekalo, jak dziewczyna wioe ze na kolejna ciaze szanse ma marne to chce wykorzystac kazdy ochłap nadziei. tylko ze zadna z nas nie ma pewnosci czy ma szanse czy nie na kolejna ciaze. dlatego wyznaje zasade, brac co daja, a jak sie dzieci rodza to trzeba sie cieszyc. ja wierze ze sa sytuacje gdy cioaza jawi sie koncem swiata, ale jakos tak czuje ze w nielicznych problemem jest sama ciaza. zazwyczaj chodzi o brak kasy, dupowatego płodzimierza, czy inne czynniki zewnetyrzne.

z dopuszczalnoscia aborcji w oprzypadku ZD jest taki problem ze gdy zdecydujesz sie urodzic takie dziecko zaczynaja sie pojawiac glosy - mialas wybor, chcialas to sie mecz, nie obciazaj spoleczenstwa tym kosztem. coraz czesciej mozna teksty z takiej bajki usłyszec w Danii na ten przyklad
coraz czesciej mam watpliwosci czy ea sie stac po srodku - byc za ustawa w obecnym kształcie, bo wtedy problem robi sie cholernie złozony, ale jestem uparta jak swnia i ciagle za tym obstaje
bardzo polecam film 'Nic' z panasewiczem i teatr telewizji 'dzieci łucji', tylko ostrzegam ze smutne i nie dajace zadnych odpowiedzi
# 1082011.11.07, 08:59

steff
@ voca 'Dzisiaj być może uważasz, że 50% kobiet to nieodpowiedzialne zdziry, ktore wszystkie swoje problemy leczą aborcją. Uważasz, że przyparcie ich do muru, nauczy ich odpowiedzialności. '
własnie nie odwrotnie. uwazam ze niemal kazda kobieta jest w stanie byc odpowiedzialna i portadzic sobie. ze niemal kazda moze przestac sie bac, tylko ktos musi jej pokazac ze nie ma sie czego bac, wyciagnac pomocna dłon i wesprzec, dac nadzieje. ze ciaza to nie koniec swiata ze sa dobrzy ludzie ktorzy pomoga, ze wszystko sie ulozy i ze nie trzeba byc idealnym zeby byc dobrym rodzicem. ze ze wszystkiego da sie wybrnąć tak lub inaczej

dla mnie legalizacja aborcji to obnizanie standardów, obnizanie poprzeczki do poziomu tych 5 czy 2 procent. tych co sobie nie dadza rady bo nie i juz. i bardzo watpie zeby takie cos mialo pozytywny wplyw na calokształt spoleczenstwa, jakos tak mi sie zdaje po obserwacji jak obnizanie wymagan wzgledem dzieci wpływa na poziom ich odpowiedzialnosci, a obnizanie wymagan w szkole na oglony poziom ich wiedzy. kiedy dziewczyna w 2 klasie gimnazjum nie wie jak podzielic 36 na 12, a pani na lekcji czyta streszczenia lektur, bo nikt nie przeczytal ksiazki. licho troche i jakos nie widze zeby szlo ku lepszemu
# 1092011.11.07, 09:02

Voca
@Steff - "jak sie dzieci rodza to trzeba sie cieszyc" - a gówno prawda. :) Steff, nie możesz się zmuszać do radości. Nie da się cieszyć na siłę, to jest okłamywanie siebie! Cieszyć się można tylko wtedy, gdy ta radość w Tobie jest! Cieszenie się z nieszczęścia, bo uważasz się "twoim obowiązkiem jest radość" - jest chore! Są osoby zdolne do tego, żeby coś przepracować w sobie i się cieszyć (może Ty taka jesteś), ale najpierw trzeba do siebie dopuścić prawdziwe uczucia, a dopiero potem można coś z tym robić. Poza tym - nie każda osoba ma zadatki na bohatera, pozwólmy ludziom być niedoskonałymi.

Jakby mi się urodziło nieplanowane, niechciane dziecko - może bym się cieszyła. A może bym nienawidziła jego, siebie, i całego świata, że mi się to stało. Może bym była rozgoryczona i całe rozgoryczenie przelewała na swoją rodzinę. A może bym poszła utopić się w Odrze albo odkręciła gaz jak Sylvia Plath. Nie mam zadatków na świętą, nie czuję, że jak się dzieci rodzą, to "trzeba się cieszyć" czy "trzeba je kochać". Nikt Cię nie zmusi do miłości. Nikogo nie zmusisz do miłości. Może się okłamywać, że kochasz, a pod warstwą niby-milości jest żywa, rozpalona do czerwoności nienawiść. O której nie masz i być może nigdy nie będziesz mieć pojęcia.
# 1102011.11.07, 09:13

Voca
A jeszcze co do samej możliwości wyboru:

Czy Wy potrafiłybyście samodzielnie (lub wraz z rodziną, mężem itp), mądrze i dobrze zdecydować, co zrobić, po tym, jak byście się dowiedziały, że zaszłyście w ciążę?

Zakładam, że każda z Was powiedziałaby "TAK". Więc dlaczego uważacie, że Wy potraficie samodzielnie, mądrze i dobrze zdecydować, a inna kobieta nie potrafi? Co w Was jest takiego wspaniałego i krzyształowego? Ktorego genialnego pierwiastka, który macie Wy (lub wasi mężowie, rodziny) brak innym kobietom, innym mężczyznom, innym rodzinom?
# 1112011.11.07, 09:21

steff
pod tekstem o pierwszym tescie ciazowym opisalam moje doswiadczenia zwiazane z tym jakze emocjonujacym gadzetem (zaden bajer z sex szopu nie dostarczy tylu emocji co test ciazowy, a raczej sytuacja w ktorej decydujesz sie go wykonac), niestety antyspam mi go wyciął. . . przez pól ciazy pławiłam sie w moich prawdzuiwych uczuciach ktorych był cały przekrój, strach, gniew, rozczarowanie, jeszcze wiecej strachu, zaprzeczenie, niepogodzenie i inne, a potem spłynał na mnie spokój i dzika panika pojawiła sie dopiero na poporodowym kiedy male spało koło mnie w tym przezroczystym korytku a ja doznałam histerii 'co ja najlepszego zrobiłam?'

i nie chodzi o zmuszanie sie do radosci czy poczucie obowiazku. urodzic dziecko to zadne bohaterstwo, zadna kara, ot fizjologia. i mamy całkiem nowego człowieka ktory wniesie do tego swiata troche radosci, ktos go pokocha, on bedzie kogos kochal i swiat stanie sie lepszym miejscem, wiem, musze miec niezle siano w głowie zeby wierzyc w taka sielanke, no ale mam poziom pesymizmu niczym ptak dodo :)

nie wierze w nienawisc. to tylko smutek, zal, poczucie krzywdy i potrzeba przytulenia. . . a rozgoryczenie wy;ewa sie ze mnie porami. i bym sie w nim utopila, ale widze zedziecko patrzy i słucha i mam motywacje zeby pracowac nad soba i pierdolic rozgoryczenie ktore jest w gruncie rzeczy dzienna obraza na rzeczywistosc ze nie jest sprawiedliwa i nie taka jak bysmy chcieli. izeby nie bylo caly czas mowie o normalnej sytuacji, zwykla nieplanowana ciaza, nie jakies kazirodcze gwałty i ciezarne 9 czy 14 latki, bo takie historie nawet we mnie wywołuja watpliwosc i podejrzenie ze nienawisc istnieje, a wsrod ludzi kreca sie prawdziwe potwory poprzebierane za ludzi
# 1122011.11.07, 09:36

steff
'Czy Wy potrafiłybyście samodzielnie (lub wraz z rodziną, mężem itp), mądrze i dobrze zdecydować, co zrobić, po tym, jak byście się dowiedziały, że zaszłyście w ciążę?'

nie wiem. wiem ze ludzie maja tendecje do rozpatrywania własnej sytuacji jako wyjatkowej i niepowtarzalnej. do racjonalizowania własnych decyzji i uzasadniania ich dlugimi listami argumentow podczas kiedy glownym motywem strach.

to po prostu nie powinna byc opcja do wyboru. bo to nie sa rownowane decyzje i tyle. powinna byc porzadna edukacja sexualna, powinna byc przestrzegana obecna ustawa, powinno sie pierdlonac spoleczenstwo w zakuty łeb coby przestali postrzegac oddanie noworodka do adopcji jako najgorsze zeszmacenie, powinno sie wiecej mowioc o adopcji ze wskazaniem, ale czy powinno dac taki wybor? nie wydaje mi sie. jajks nie marzy mi sie powrót ' to co rodzimy czy usuwamy' do gabinetów ginekologicznych. . .
i wiesz wcale nie jestem rtaka pewna co by bylo gdyby to byla opcja. bylam zakochana jak nastolatka kiedy zaszlam w ciaze, moj partner tez podobno chcial miec dziecko, ale im dluzej go znam tym sobie mocniej uswiadamiam ze nie znam go wcale
# 1132011.11.07, 10:23

Gunia
Strasznie ciężko dyskutować z czyimiś uczuciami i doświadczeniami bo one są jakie są (mam na myśli Steff), ale wydaje mi się, że ich uogólnianie na wszystkich jest dużym błędem, ludzie są różni i chcą różnych rzeczy. Niektóre kobiety rodzą dzieci, których nie chciały a potem latami raz za razem uświadamiają sobie jak wiele rzeczy im to utrudniło. Kiedyś będąc gówniarą wyobrażałam sobie, że wszystkie kobiety chcą mieć dzieci, a usuwają je z powodu problemow społecznych jak bieda lub samotność. Potem trochę dorosłam i odkryłam, że dziecko nie jest wcale jakimś cudem i jest wiele innych wspaniałych przeżyć życiu, które mogą być lepsze od rodzenia i wychowywania.

Wydaje mi się, że w wychowaniu tylko chłopcom pozwala się dłużej marzyć o tych innych rzeczach, kariarze, podróżach, wolności, przygodach, także tych niebezpiecznych, a dziewczynki bardzo wcześnie zaczyna się straszyć, tak aby bezpieczeństwo i stabilizacja były jedynym czego pragną.

Do tego, albo przez to, kobiety mają silną potrzebę społecznego dowodu słuszności, to znaczy chcą aby wszystkie miały tak jak one. Od dzieciństwa zaganiamy niepokorne owieczki do stada. Te które mają dzieci deprecjonują te, ktore tych nie mają i wszelkie pozarodzinne osiągnięcia tychże. Te które chcą wyjść za mąż z ukosa patrzą na koleżnaki, które chcą tylko się zabawić i zwykle szybko się od nich odcinają. Moje doświadczenie wskazuje, że większość kobiet ma bardzo małą tolerancję na odmienność. . . innych kobiet. Chcą je wtłoczyć w te same ramy, w których same funkcjonują.

I tak odbieram wypowiedzi Steff, ona chce mieć dzieci i nie dopuszcza myśli, że ktoś, inna kobieta mogłaby ich nie chcieć. Wcale. Nie dlatego, że sobie nie poradzi, tylko dlatego, że nie chce sobie radzić, chce żyć innym życiem. I te inne kobiety mają zostać pozbawione wyboru, aby Steff nigdy nie wątpiła w słusznośc własnego wyboru.

A teraz o zwątpieniu, zauważyłam, że często w zetknięciu z koleżanką/przyjaciółką, która wybrała nieszablonowe życie, kobiety czują się bardzo niepewnie. Tak jakby kariera i drogie ciuchy tamtej były naśmiewaniem się z ich codziennych trosk i wysiłków. Wydaje mi się, że przyczyną tego jest to, że widok kobiety, która postawiła na siebie sprawia, że myślą o tym, co one by być może osiągnęły, gdyby ich życie nie zostało dość wcześnie podporządkowane potrzebom innych, męża i dzieci.

Tymczasem dopuszczalność aborcji nie jest splunięciem na wszystkie matki, które z mozołem wychowują swoje dzieci. Możliwe, że wybór sprawi, że pojawi się więcej wątpliwości, ale to jest lepsze niż przymus. I w końcu prawdą się stanie mam nadzieję tak , że jeżeli jedna ma trzy tysiące par butów, sportowy samochód i rasowego pieska, a druga pięcioro dzieci i te same rozdeptane buty od trzech lat, to jest tak dlatego, że tak wybrały. I to jest mój sen. Czy to nie jest dużo bardziej sprawiedliwe i właściwe niż, zmuszanie wszystkich, aby w miarę swoich możliwości wychowywały te dzieci, które im się przytrafią? Ja uważam, że wybór 'rodzimy czy usuwamy' jest optymalnym stanem rzeczy, który skłania do zastanowienia się, brania odpowiedzialności za siebie, swoje wybory i ich konsekwencje. Bo jak się jest w ciąży i "dobrzy ludzie" mówią, że jakoś sobie poradzisz, to należy pamiętać, że oni nic poza tym nie mają na myśli. Będziesz musiała sama sobie radzić, więc powinnaś mieć prawo sama podjąć decyzję.
# 1142011.11.09, 12:00

basman
czemu na tym forum giną nieprzychylne wpisy ?? czyżby cenzura?
# 1152011.11.09, 15:29

Gunia
@basman: Nie cenzura a moderacja :-P
# 1162011.11.16, 12:48

basman
Hmmmm ladnie nazwana cenzura dalej jest cenzurom, fajne kobietki jesteście, nie ma co
# 1172011.11.16, 20:00

Trzykropki
Moja opinia jest taka, że Szczuka jako feministka myśli penisem, nigdy nie była matką i zapewne nigdy nie będzie. Myślę, że to brak wrażliwości pozwala obrażać niepełnosprawnych, mówić o dziecku "ten problem" i szydzić z poglądów, które są odmienne od poglądów własnych. Jak można pisać książkę medyczno-psychologiczną będąc filologiem?Jestem magistrem kulturoznawstwa, przyznaję, mam niewielkie pojęcie o medycynie, ale obiecuję, że wydam książkę w jednym egzemplarzu pod tytułem "Duża książka o eutanazji" i podaruję ją pani Szczuce, bo brak wrażliwości to już jest upośledzenie, a po co żyć będąc upośledzonym pani Szczuko?
# 1182011.11.17, 11:17

Gunia
Moderacja! Widzę komentarz ziejący nienawiścią!
# 1192011.11.18, 06:52

Gunia
A całkiem poważnie, opowiadam się za usuanięciem posta Trzykropki, bo obraża on feministki, bez których autorka i tak nie miałaby nic do powiedzenia poza własną kuchnią i o magistrze z czegokolwiek też mogłaby zapomnieć. Jeśli tak bardzo nimi gardzi, niech wraca do kuchni i dzieciarni, przecież nikt jej nie kazał się kształcić, zwłaszcza że najwyraźniej niewiele się w toku studiów nauczyła o ich głównym przedmiocie i swojej w nim roli. Może jak najbardziej wypełniac tradycyjną rolę kobiecą, taką jaką wyznacza nam np. Kościół i cieszyć się przywilejami, które się z nią wiążą, a jednym z owych przywilejów jest niewychylanie się ze swoim zdaniem.
# 1202011.11.18, 14:01

V
Ja jako feministka nie czuję się obrażona. Raczej rozbawiona. :) Zarzuty 3kropki są tak absurdalne, że Monty Python się chowa. :)
# 1212011.11.22, 20:08

Luja

merkaba: Luja
a ty sie nie spowiadasz z z masturbacji

bo kazd

y katolik powinien sie spowiadać z tego grzechu



a moze nie wiesz jakie sa grzechy


Moje drogie dziecko/kobieto/facecie/whatever

jak chcesz ze mna gadać o grzechach to umówmy sie na komunikatorze bo nie chce ci wstydu robić przy innych "katolach" ;)
# 1222012.03.15, 11:49

daar
Najgorsze jest to, że ten cały proces niszczenia ludzi został już prawie wiek temu zaplanowany. Jak zniszczyć ludzi? Zmanipulować kobiety. Nauczyć je błędnego rozumienia wolności. Wpoić nienawiść do swojego ciała. Nauczyć je,aby myślały, że mogą z nim robić wszystko i żeby same tego chciały i domagały się. Kobiety nie są zabawkami! Kochane dbajcie o siebie,swoje związki, swoje ciało, traktujcie je godnie i pomóżcie w tym mężczyznom! Nowy człowiek jest od chwili połączenia gamet- to czysta biologia! Nie żadna ideologia. To fakt. Trzymam kciuki za mądrość dziewcząt i kobiet. I za Panią Kazimierę też.
# 1232012.03.20, 16:12

Jasmeen
Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę z tego że pierwsze PRAWDZIWE feministki uważały aborcję za coś złego i przejaw kontroli mężczyzn nad kobietami
# 1242012.03.20, 16:25

Jasmeen
www. eugeniusz. oblaci. pl/pro_life_aborcja. html
Do obejrzenia do przemyślenia
# 1252012.03.20, 19:57

V
Dobrze, że jesteśmy na portalu feministycznym. Jest jakaś szansa na to, że umiemy odróżnić feministki od PRAWDZIWYCH feministek lub też "katolickich feministek" :P
# 1262012.03.20, 20:27

Wilczyca
Czyżby chodziło o to, że pierwsze feministki były przeciw zmuszaniu kobiet do aborcji (co było wtedy nagminne)? Były też za prohibicją, czy to, że teraz nie o to walczymy sprawia, że jesteśmy mniej feministyczne? A może zwyczajnie przyznano nam prawo do picia alkoholu i rozwodzenia się z alkoholikami? ;)
# 1272012.03.22, 16:33

V
@Jasmeen - na tym portalu aborcję nazywamy aborcją. Wszelkie posty, w których padają oskarżenia o morderstwo, są usuwane. W Polsce za morderstwo jest dożywocie. Za aborcję nie ma żadnej kary, więc się pohamuj. :)
# 1282013.09.26, 18:30

Agnieszka
"Nie ryzykujesz pójścia do piekła, jeśli będziesz miała aborcję" - droga Pani! Myślę, a właściwie jestem pewna, że nie ma Pani żadnych kompetencji do stawiania takich tez, proszę więc nie zajmować stanowiska w dziedzinach, w których nie ma Pani odpowiedniej wiedzy. Podnoszenie Pani osobistego zdania do poziomu paradygmatu nie jest uczciwe wobec czytelniczek książki.
# 1292013.09.26, 22:39

AwaS
@ # 128: a ja myślę, a właściwie jestem pewna, że żyję w 21. wieku. Tak, wiedza, wiedza i jeszcze raz wiedza.
# 1302014.11.29, 12:28

CJ
"Zależy od tego, czy będziesz osobą wolną, spełnioną i odpowiedzialną"

"Jeśli wciąż się uczysz i zamierzasz to robić dalej, to właśnie rodzicom przypadnie obowiązek pomagania Ci w opiece nad dzieckiem. "

Dla mnie ten tekst w kilku miejscach zaprzecza sam sobie. Odpowiedzialna osoba wie co może wyniknąć z jej czynów tutaj z sexu. Przy takich rozważaniach zawsze pomija się sprawy podstawowe, które gdyby uwzględniono to w większości wypadków nie byłoby problemu aborcji. Chodzi o propagowanie sexu wśród nastolatków. Przecież jak chcesz to możesz, potem najwyżej się usunie. Błędne fundamenty na których później ciężko cokolwiek zbudować. Promujmy odpowiedzialność, rodzinę, a sporo rzeczy rozwiąże się samo.

podobne artykuły

Aborcja była moją najlepszą życiową decyzją
Ciąża nie była wynikiem gwałtu, nie była zagrożona. Ale czuję, że zagrażała mi. Wiem, że moje życie by się całkowicie rozsypało, ja bym się rozsypała, wszystko, o co tak długo walczyłam, też by się rozsypało. W tamtym okresie byłabym naprawdę złą, nieradzącą sobie z dzieckiem i prawdopodobnie niekochającą matką z depresją.
 
Moja ciąża to moja sprawa i żaden chłop nie będzie mi nic kazał
Nie widziałam nigdy w tamtej poczekalni kobiet, których ciąża była wynikiem „rozrywkowego” stylu życia.
 
Natalia Przybysz o aborcji
Chciałabym, żeby kobiety przemówiły swoim głosem. Żeby zaczęły mówić o tym doświadczeniu. Tak jak w latach 60. przemówiły Amerykanki. A potem w latach 70. Francuzki. To doświadczenie istnieje, jest częścią kobiecego życia. To indywidualna sprawa i każda kobieta powinna móc zadecydować o tym sama – czy chce urodzić, czy nie. A to, jak do tego potem podchodzimy, czy to był problem, czy nie, to też nasza sprawa – jakie ceremonie będziemy chciały odprawiać, by sobie z tym poradzić. To nie sprawa mężczyzn w rządzie i w Kościele.
 
„Zdążę wyjąć”, czyli o tym, że ciąża nie bierze się z masturbacji
Założę się, że gdyby mężczyźni – zamiast ciążowego brzucha – mieli np. status na fejsie typu „Adam jest w ciąży z Basią” (i ciekawe co na to jego żona), to „nielubienie prezerwatyw” nie byłoby tak popularne, a metoda „zdążę wyjąć” przyprawiałaby o palpitacje serca i nieprzespane noce nie tylko „rozhisteryzowane” kobiety. Sądzę też, że szybko okazałoby się, że prawo do aborcji Polsce nagle postrzegane jest jako prawo człowieka, a nie „mordowanie niewiniątek”, bo nagle stałoby się potrzebne mężczyznom.
 
Ceremonia szacunku dla kobiet, które miały aborcję
Jeśli ktoś jest permanentnie na polu walki, jeśli czerpie z tego wielką satysfakcję, to jego język, będąc projekcją takiego sposobu postrzegania rzeczywistości, pełen będzie słów takich, jak „morderczynie”, czy „zabójczynie”, bo przecież wiadomo, że pole walki służy zabijaniu.
 

najnowsze artykuły

Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie? Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Podnieca mnie on cały
seksualność kobiet » opowiadania
Podnieca mnie on cały
Serce bije mi w rytm kroków, gdy prowadzę go na górę do mojego mieszkania, aby tam móc z nim pobyć.
 
Spotkałam syna Królowej Śniegu
seksualność kobiet » kochanek / kochanka
Spotkałam syna Królowej Śniegu
komentarze (3)
Spotkałam Kaja, spotkałam syna Królowej Śniegu. Od lat usiłuję wydłubać mu z serca lodowy okruch zwierciadła. Na początku nasz seks był cudowny, wspanialszy, niż wszystko, co do tej pory mnie spotkało. Oddanie, komunia, dzikość serca, brutalność i nieskończona czułość splecione w jeden gest. A potem - lodowate milczenie, odpychanie.
 









zobacz też

„Porady bezwstydnej dziewczyny – rozkosze niegrzecznego seksu”

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter