dział: pierwszy raz

Porno a sprawa kobieca

MS
dodano: 2012.12.20
Marzeniem wielu facetów jest obejrzenie dobrego pornosa ze swoją kobietą, a potem najlepiej jeszcze wcielenie go w życie. :) Jednak często spotykamy się z reakcją obronną, dostając po uszach, żeśmy sprośne świnie. Założę się, że setki chłopaków zastanawiają się nad kwestią: w jaki sposób namówić swoją ukochaną do wspólnego rozkoszowania się takim filmem?

Zacznijmy od tego, że dla nas, facetów, sprawa jest prosta – widzimy na ekranie parę uprawiającą ostry sex i to już wystarcza, żeby było fajnie. Podejrzewam, że nie ma takiego, który odmówiłby, gdyby dostał od swojej partnerki propozycję wspólnego seansu; w drugą stronę może być już zupełnie inaczej. Pewnego dnia zadałem sobie pytanie: czy gdybym puścił film pornograficzny mojej dziewczynie, to spodobałoby jej się to, czy wręcz przeciwnie? Postanowiłem zrealizować ten zamysł. Rezultat raczej mnie nie zaskoczył, ale dał mi sporo do myślenia. Zauważyłem, że jest kilka różnic między tym, jakie emocje wywołują różowe filmy we mnie, a jakie w mojej narzeczonej. Wniosek? Dobierać takie filmy, aby móc oglądać je wspólnie i żeby obie strony były zadowolone. Ale po kolei.


Pornografia czy erotyka?


To chyba najważniejszy podział, którego trzeba dokonać już na samym początku. Wiem, że być może generalizuję, ale z tego, co wiem, zdecydowanie łatwiej namówić kobietę na obejrzenie erotyki, niż filmu pornograficznego. Z czego to wynika? Być może z natury kobiety, która jest bardziej delikatna, nie potrzebuje aż tak ostrych bodźców wzrokowych, jak my, mężczyźni. Z tego powodu zdecydowałem się zacząć od filmów erotycznych, jako „wstępu” do porno.


Jaką przewagę ma taki film nad zwykłym pornosem? Po pierwsze: FABUŁA. Zauważyłem, że moja M zdecydowanie bardziej skupia się na historii opowiedzianej w filmie, niż na „poczynaniach” głównych bohaterów. Łatwiej więc z tego powodu zaproponować kobiecie film, który przemyci podniecające sceny pod pretekstem zdarzeń fabularnych, a nie jako luźne scenki. Poza tym, prezentowane sytuacje są bardzo łagodne, więc nie ma obawy, że dziewczyna poczuje się urażona czy wręcz zdegustowana, co może zdarzyć się w przypadku chamskiego pornola. Choć, z drugiej strony, to zależy od osoby; po obejrzeniu kilku filmów moja narzeczona zaczęła się skarżyć, że to jest zbyt delikatne, a na dodatek nie widać całej akcji, więc po co to oglądać? ;) Niemniej jednak, jeśli poszukujecie inspiracji na rozpoczęcie Waszej przygody z niegrzecznymi produkcjami, to jak najbardziej polecam włączenie tv późnym piątkowym wieczorem.


Następny krok


Zachęcony reakcją mojej dziewczyny (wielokrotne orgazmy, które zdarzały się w zasadzie tylko podczas naszych wspólnych seansów przed telewizorem o czymś świadczą), zdecydowałem pójść dalej. I tu nastąpił mały (bo spodziewany) szok, bo po włączeniu konkretnego już filmu pornograficznego usłyszałem, że „się nie podoba”. Zarzuty? Ciągle tylko kutasy, cipy, dupy, i znowu kutasy, a potem cycki, wytrysk i od nowa. Każdy facet powie od razu „ale o co chodzi? Przecież to jest właśnie fajne”. I w tym, myślę, tkwi szkopuł. Nam, mężczyznom, porno służy szybkiemu podnieceniu się i doskonale spełnia swoją rolę, gdyż pokazuje – często zbyt dobitnie – stosunek seksualny w jak najbardziej wyraźny sposób. I prawda jest taka, że nas to zadowala. Jednak, jak zauważyłem, niewiele jest kobiet, którym takie wydanie porno się spodoba (aczkolwiek myślę, że coraz Was więcej). Być może winę ponosi sama konstrukcja filmu i sposób jego odbierania. Zaobserwowałem, że dla mnie pornos może być świetnym wypełniaczem podczas seksu, podczas gdy moja M zdecydowanie bardziej skupia się na oglądaniu filmu. Niestety, oglądając porno, nudzi się, bo przecież „ileż można patrzeć, jak on ją posuwa”? Biorąc pod uwagę, że standardowa scena w takim filmie trwa między 20 a 30 minutami, to rzeczywiście, można się znudzić. Skoro więc erotyki są słabe, bo nie pokazują wszystkiego, a porno jest nudne i zbyt dosłowne, to co, do diaska, można oglądać, by obydwie strony były zadowolone i by odpowiednio się nakręciły?


Coś pomiędzy?


Zainteresowany tematem, zacząłem poszukiwać takich filmów, które byłyby czymś pomiędzy filmami erotycznymi a ostrym porno. I tutaj nastąpiło ogromne rozczarowanie. Otóż, uwaga, uwaga, ni chu chu! Nie liczę godzin, które spędziłem na poszukiwaniu czegoś na tyle zmysłowego, by trafiło w gust mojej dziewczyny, a jednocześnie pokazywało znacznie więcej niż typowy film erotyczny, gdyż potrafiłem siedzieć całymi dniami, przeglądając różnorakie fora tematyczne oraz katalogi torrentów, bo „a nuż coś się spodoba”. Koniec końców zdecydowałem się na parodię „Piratów z Karaibów”, bo raz, że została nakręcona przez jedną z moich ulubionych wytwórni, co gwarantowało dobrą jakość, a dwa, że prawie na każdym forum spotykałem się z opinią, że jest to pornos z największym budżetem w historii, którego duża część poszła na kostiumy, scenariusz i oryginalną muzykę. Jak się później okazało, był to strzał w dziesiątkę!


Na szerokich wodach… orgazmu


Moja M była zachwycona tym filmem z kilku powodów, które są charakterystyczne dla wszelkiego typu porno parodii, a które w „Piratach” są szczególnie widoczne. Oczywiście, tak jak już pisałem, na pierwszy plan wybija się opowiedziana w filmie historia, która potrafi nawet zainteresować. Obydwoje byliśmy ciekawi, co stanie się z głównymi bohaterami, oczywiście oprócz fajnego szczytowania na bujającej się łajbie, bo to było gwarantowane. ;)


Kolejną cechą, która przemawia na korzyść tego typu filmów są niecodzienne stroje i sytuacje – ileż można oglądać, jak zwykła para uprawia sex na zwykłym łóżku /kanapie /biurku /schodach /krześle /podłodze (niepotrzebne skreślić). Tutaj nawet łóżko jest niezwykłe, bo jest na statku, a i aktorzy paradują w strojach typowych dla epoki! Ale chyba najważniejszą zaletą obejrzanego przez nas filmu jest to, że absolutnie nie nudzi – sceny trwają dość krótko jak na porno, czasami i po 5-10 minut, a w ciągu tego czasu aktorzy potrafią zmieniać pozycję co chwila, więc ogląda się go z pasją, nie zapominając oczywiście o tle fabularnym. Poza tym jest pełen profesjonalizm – świetne udźwiękowienie, efekty specjalne, aktorzy naprawdę próbują profesjonalnie grać, i to nie tylko w kwestii robienia odpowiednio ekstatycznej miny czy wydawania donośnego „OoooOooOOOo!!”.


Co dalej?


Po obejrzeniu wspomnianego przeze mnie filmu nie czekaliśmy długo i zaraz na drugi dzień zabraliśmy się za kontynuację (bo film odniósł taki sukces, że doczekał się sequela), a potem… za szukanie w odmętach Internetu kolejnych niebagatelnych porno parodii, które – oprócz dobrego „rypanka”, bo to być musi – zawierałyby także „coś więcej”, ot choćby właśnie niecodzienne stroje czy ciekawą historię. Przecież porno nie musi wiązać się tylko z ostrym – i najczęściej na dodatek udawanym – rżnięciem, bo to nie będzie podniecało kobiety. Z moich obserwacji wynika, że kobieta, aby w pełni móc rozkoszować się pornografią, potrzebuje jakby zająć czymś dodatkowo swoją uwagę, by odwróciła ją od prostego, prymitywnego seksu, jakim my, faceci, się jaramy. W przypadku moim i mojej M są to przede wszystkim jakieś innowacje: inna niż zwykle scenografia, ciekawy scenariusz, a ostatnio różnego typu gadżety, jakie pojawiają się najczęściej w filmach lesbijskich, więc teraz zaczynamy odkrywać ten gatunek. Mam jeszcze w zanadrzu jeden typ, tak zwany soft-core – porno, ale nakręcone z ogromnym smakiem, dobrą pracą kamery, bez sztucznego parcia na jęki i całe to udawanie; ja bym to nazwał „romantycznym porno”. Jestem ciekawy, czy spodoba się takie przedstawienie stosunku mojej narzeczonej i w jaki sposób pobudzi ją seksualnie… Jak widać, wiele jeszcze przed nami, na pewno zamierzamy poszerzać nasze filmowe doświadczenia. A Wy? Oglądacie porno? Jeśli tak, to samotnie, czy ze swoimi partnerami? Jakiego jest ono rodzaju? Podzielcie się w komentarzach, co by wszyscy na tym skorzystali.

  

Tekst ukazał się w ramach świątecznego konkursu.

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 15)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12012.12.24, 18:18

Kari
SWITCH TEST: Następnym razem oglądając porno wciel się w rolę kobiety. Wytrwaj w jej roli do końca. Następnie zdaj nam relację jak było.
# 22012.12.26, 18:17

qwerty
podstawowy problem porno - pokazywanie wszystkiego z punktu widzenia mężczyzny -jeden z najczęstszych typów ujęć - kobieta w całości i penis, ew, kawałek męskiego tyłka. tak sytuację widzi facet. proste? :)
# 32012.12.26, 18:32

lbogger
Są kobiety (hetero) które podnieca mocne rżnięcie i oglądają te najbardziej hardcorowe pornosy "dla facetów" (także dlatego że przez większość czasu widać na ekranie gigantyczne członki ;)

A prawdziwi mężczyźni wolą lesbijskie porno bo w tych filmach nie ma żadnych penisów, a laski są ładne i powabne. . . i o to chodzi.
# 42012.12.27, 10:27

Ewa
Zgadzam się z Twoją partnerką, filmy erotyczne są słabe! Mnie się ta adaptacja "Piratów z Karaibów" nie podobała (choć przyznam, widziałam jedynie fragmenty) ze względu na ilość roznegliżowanych bab. Wolałabym więcej penisów a mniej cycków, choć może nie wszystkie kobiety tak mają. . . Poza tym niektóre wymyślne pozycje, jakie prezentują w porno są wykonalne jedynie dla osób z dużym "przebiegiem":P Porno jest dobre do nakręcenia się, ale wcielanie go w życie to już inna sprawa, która tak naprawdę może zepsuć zabawę. No i masz racje - dla kobiet fabuła jest ważna. Potrzebujemy "wczuć się" w klimat porno, co jest łatwo się domyślić analogicznie do tego, że nam zwykle gra wstępna zajmuje więcej czasu, niż mężczyznom.
# 52013.01.05, 16:20

de99ial
Bardzo fajny tekst.

Całkiem niedawno trafiłem w odmętach sieci na fajny film porno, taka kategoria "zwykłe klepanie bitek wołowych". Teoretycznie. Kobieta miała prawdziwy orgazm, a przez to - i to było widać - wytworzyła się pomiędzy aktorami naprawdę intymna relacja. Obserwowani ich uświadomiło mi na czym polega porno. Nie chodzi o nagość, penisy, vulvy i tworzenie dwu lub więcej głowych istot. Chodzi o podpatrywanie właśnie tej intymności, tego czegoś bardzo osobistego.

Niestety współczesna pornografia wyewoluowała w kierunku raczej szokowania. Nawet sami producenci w wielu wywiadach mówili o tym. Film ogląda grupa "studentów" i ich reakcja polega na "nieee. . . ona tego nie zrobiła. . . . ".

Pornografia stacza się do rynsztoku, niestety.
# 62013.01.10, 01:16

Clio
Oglądam porno i wolę właśnie ostre, w klasycznym, męskim wydaniu. Ale po pierwsze jestem trochę spaczona, a po drugie to trochę kwestia pułapki bodźców - poszukiwania coraz silniejszych, bo kiedyś mógł mnie podniecić np. kawałek nagiej piersi i to niekoniecznie zdjęcie, lecz np. obrazek, a teraz? Miałam etap hentai, bo kiedy byłam młodsza miałam bariery przed sięgnięciem po prawdziwe porno. . . teraz oglądałam już najostrzejsze z możliwych rzeczy, właściwie aż wstyd wymieniać (gangbangi, fisting, symulowane gwałty, a to tylko wierzchołek góry lodowej). Naturalnie nie ma takiej opcji, żebym to, co widzę na ekranie, przenosiła w swoje życie seksualne. Mój partner wie, co oglądam, sam ogląda różne rzeczy, akceptujemy to u siebie i uważamy chyba za naturalne (nie wpływa to bynajmniej na jakość naszego pożycia). Natomiast wizja wspólnego oglądania czegoś takiego z partnerem. . . hm, no nie wydaje mi się jakoś specjalnie zachęcająca. Czasem sprawdzam przy nim, co tam sobie ściągnął (bo a nuż coś mi się nada), ale to wszystko. Dla mnie porno i masturbacja są ze sobą nierozłącznie niemal związane i należą do tej sfery mojej intymności, do której na razie nie wpuszczam nawet mojego ukochanego - i nie wiem, czy kiedykolwiek na tyle się otworzę. (Jeśli chodzi o podstawowe różnice, jakie zaobserwowałam buszując wśród jego 'kolekcji' - ja nie oglądam w ogóle filmików, gdzie jest tylko blow job, bo jest to dla mnie niesamowicie nudne. . . choć niektóre z koleżanek traktują to jak swego rodzaju filmiki 'instruktażowe' ;)
# 72013.01.10, 01:31

Clio
Nawiązując jeszcze do wypowiedzi de99ial - natrafić na takie filmy nie jest specjalnie trudno, wystarczy szukać czegoś home-made, gdzie w ogóle w gruncie rzeczy nie ma się do czynienia z aktorami. Jednych podnieca wrzucanie własnego seksu do sieci, innych właśnie 'podpatrywanie'. Ale czy podpatrywanie cudzej intymności jest istotą porno? Tego nie wiem. Porno jest bardzo zróżnicowane. Ja myślę, że główną istotą jest dostarczenie bodźców.
A w poszukiwaniu prawdziwych orgazmów u aktorek można też sięgnąć po propozycje japońskie (sporo palcówek i sex-zabawek), czy też wreszcie obejrzeć sobie squirty, których też się udać nie da.
# 82013.01.13, 23:28

emska
a mnie irytuje ciągłe smęcenie, że kobiety to lubią soft porno, najlepiej z dużą ilością scen czułości i fabułą. kiedy też tak myślałam. skusiłam się na Zorro XXX, czy Zorro w wersji porn. Ładne kobiety, ładne stylizacje, ujęcia, muzyka. . . nuda. wielka nuda! przewijałam pilotem część "fabularną" by doczekać się w końcu ostrej akcji. teraz jeśli chcę się podniecić albo zrobić sobie dobrze wchodzę na te "okropne, szowinistyczne, poniżające kobiety pornole" i jest po sprawie. fakt. zależy co kogo podnieca, ale błagam - nie generalizujmy, że jeśli kobieta to mają być penisy, kwiatki i serduszka. ok?
# 92013.01.14, 19:22

de99ial
@Clio
A nie pomyślałaś, że owy pęd za doznaniem wynika z pewnego nadmiaru wrażeń? Może kilka dni abstynencji?

Porno intymne niestety nie jest aż tak łatwe do znalezienia i nie mam na myśli tylko orgazmu kobiety. Swoja drogą - jak już wpuścisz kogoś do tej strefy masturbacji to będzie intymne jak chyba nic co do tej pory przeżyłaś. tego Ci życzę :)

Pozdrawiam
de99ial
# 102013.01.14, 19:30

V
@Clio - squirty, czyli kobiece wytryski, da się udać. Wiele aktorek nie ma wytrysku ejakulatu, tylko płynu, który wcześniej trafi do pęcherza. Nie jesteśmy na początku XX wieku, kiedy Oscary za efekty specjalne dostawała straż pożarna robiąca deszcz. :) Czasem można obejrzeć ciekawe dokumenty o branży porno, z których dowiemy się, że hektolitry spermy przelewającej się na planie to mydło w płynie i że kał niechcący wypływający w odbytu wsmarowuje się we włosy (wersja dla brunetów).
# 112013.01.20, 05:38

Clio
@de99ial - nie tylko pomyślałam, ale też przecież o tym napisałam ("to trochę kwestia pułapki bodźców - poszukiwania coraz silniejszych"). Abstynencja musiałaby być chyba kilkumiesięczna, a nie kilkudniowa ;) Bo takowe miewam.

@V - myślałam, że po prostu squirt nie zawsze musi wiązać się z orgazmem. . . Ale często towarzyszą mu "objawy", które już ciężej byłoby chyba sfałszować, jak np. rytmiczne skurcze etc. (O mydle w płynie słyszałam. . . jestem świadoma, że w branży porno jest od groma wszelkiego udawania, ale niektóre rzeczy można poznać).
# 122016.08.14, 15:09

ewaa
Według stereotypów to powinnam być mężczyzną . . . :)
A tak się składa ,że ja jestem kobietą i się nie szufladkuje ! Potrzeby i upodobania seksualne nie mają nic wspólnego z płcią .
Ja lubię obejrzeć porno dla samej przyjemności - popatrzeć sobie na te penisy ,ostre rżnięcie.
Podnieca mnie to ogromnie . Nigdy z nikim nie oglądam porno lubię sama i koniec . I jeszcze
do tego masturbacja tak
# 132016.08.15, 14:38

Vanessa
Coraz mniej kobiet ( przynajmniej w młodszym pokoleniu ) ma problem z tym by obejrzeć porno. . a wręcz przeciwnie. Problemem jest jednak to że dobrych dla kobiet filmów jest niewiele. . . Moim zdaniem to że film jest dedykowany kobietom, nie powinno od razu oznaczać tego że powinno się w nim znajdować kilka, czy nawet kilkanaście minut pocałunków czy głaskania ( wbrew opiniom twórców potrafi to bardziej znudzić, niż nakręcić kobietę ) chociaż nie wykluczyłabym chwili głaskania - jednak to porno więc wchodząc w taki film oczekiwania są nieco inne. . . ważniejsze jest to aby ją przedstawiać w sposób nie przedmiotowy (nie wyklucza to dominacji ) i wyjście z tak przewidywalnych, typowych schematów ( każdy film zbudowany jest praktycznie tak samo. . Na film nie kończony "lodzikiem" nie trafiłam już od bardzo dawna ) i proszę. . trochę naturalności w wysokiej jakości. . .
# 142016.08.15, 20:55

Anna
Dziewczyny czy mogłybyście polecić dobrą a zarazem podniecającą erotykę którą by mogła obejrzeć dziewczyna w wieku 18 lat?
# 152016.08.19, 10:34

eLeM
Ja z porno zaczynałam od japońskich hentai, hitem dla mnie wtedy było (nie pamiętam już tytułu) porno, w którym grupa gości szantażowała czymś kobiety, by te uprawiały z nimi ostry seks. Takie młodociane przełamanie tabu- nie chcem ale muszem :D
Teraz kręcą mnie różnego rodzaju orgie, seks party, filmy typu "jedna laska i kilku gości" oraz seks z finiszem w środku bez żadnego zabezpieczenia.
Brzydzą mnie za to na filmach: seks oralny i analny, finisz na twarz, patrzenie na twarz i cycki lasek a nie uwzględnianie kompletnie jej partnera, miny jakie robią "podnieceni" aktorzy (szczególnie częste miny lasek typu "udaje podniecenie bo muszę, ale kończ to waść i wstydu oszczędź"). Fabuła może za to nie istnieć.
Także, drogi autorze artykułu, ile kobiet tyle preferencji.

podobne artykuły

Stracić dziewictwo, aby uprawiać seks co 2 godziny
To jest w końcu najważniejsze w byciu kobietą – bycie seksownym kociakiem, który jest posłuszny swojemu panu. To mówił ”Zmierzch”, to mówiło ”Pięćdziesiąt twarzy Greya”, to mówi internetowa wyrocznia dla polskich nastolatków.
 
Jak nakręcić porno? - ebook
Antoni Ruszkowski, filmoznawca i właściciel sex shopu Kinky Winky właśnie został wydawcą. Wydał książkę Eriki Lust: ”Jak nakręcić porno? Praktyczny poradnik filmowania seksu”. Możesz go ściągnąć z sieci za darmo.
 
Moje dziecko ogląda porno! Co robić?
Co zrobić, kiedy odkryjesz, że Twoje dziecko ogląda filmy dla dorosłych? Jak zareagować? Co mu powiedzieć?
Jak poradzić sobie z emocjami? Posłuchaj rady Karo Akabal, sex coacha i zarazem matki trojga dzieci.
 
(Nie!?)typowa kobieta
Chyba nie jestem typową kobietą. Myślę co chwilę o seksie i najważniejszy jest dla mnie seks. Codziennie zaliczam maratony na redtube. Ale z drugiej strony też trochę się tego wstydzę, że to tak nie wypada porządnej dziewczynie i robię to w skrytości. Pani bibliotekarce w razie czego powiem, że ta książka nie dla mnie; w domu, że wibrator przysłali mi przez pomyłkę, bo ja zamawiałam co innego. Albo że ta strona pornograficzna sama mi się włączyła.
 
Madonna z dzieckiem na ręku i ręką na kroczu
Oto Madonna, stojąc z ręką na kroczu, naucza swe siostry: masturbujcie się. Madonna nie jest męską fantazją masturbacyjną. Jest symbolem i modelem seksu dla innych kobiet. Nie jest też fantazją lesbijską — choć jest i tym także — ale raczej ucieleśnia ona kobietę seksualną i kobietę pracującą, a sądzę, że można tu także włączyć i matkę. Mogę sobie wyobrazić Madonnę z dzieckiem na i ręku, i owszem, z ręką wciąż na kroczu.
 

najnowsze artykuły

Ciało zaczęło mówić, a ja byłam zmuszona słuchać - Alexandra Pope o cyklu i menopauzie
seksualność kobiet » miesiączka
Ciało zaczęło mówić, a ja byłam zmuszona słuchać - Alexandra Pope o cyklu i menopauzie
Angielskie słowo blessing (błogosławieństwo) pochodzi od dawnego bloedsen, czyli „krwawić”.
 
Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
seksualność kobiet » wiadomości
Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
Już jutro startuje chyba pierwszy taki (?) miesiączkowy festiwal w Polsce. Będą wykłady, warsztaty, koncerty, i wystawa ”Czerwona”.
Dzieje się! A ja się bardzo cieszę!
 
Życie po porodzie. Na wesoło
seksualność kobiet » humor
Życie po porodzie. Na wesoło
Ten filmik mnie porwał!
 
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
seksualność kobiet » macierzyństwo
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
komentarze (2)
Powrót do satysfakcjonującego życia seksualnego po narodzinach dziecka może być bułką z masłem, ale może również okazać się nie lada wyzwaniem.
 
O miesiączce dla mężczyzn
seksualność kobiet » miesiączka
O miesiączce dla mężczyzn
Kochasz kobiety czy może ich się boisz?
Chcesz je lepiej zrozumieć, oswoić się z nimi, pomóc im?
To wszystko jest możliwe!
 







zobacz też

„Porady bezwstydnej dziewczyny – rozkosze niegrzecznego seksu”

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter