dział: pierwszy raz

Ani „święta”, ani „dziwka”

Anna Zawadzka
dodano: 2010.08.05
Na jakiejś wycieczce chlapnęłam, że jestem dziewicą. Następnego dnia zjawiła się u mnie delegacja pięciu kolegów z propozycją, że mogą mnie po koleżeńsku pozbawić tego kłopotu. Oni to traktowali, jakby mieli za mnie węgiel w piwnicy przerzucić. Ciężka robota, ale koleżance nie wypada nie pomóc.

Tekst został opublikowany w magazynie Trzy Kolory.
dziewictwo
rys. Anna Zawadzka
Kiedy pytam o dziewictwo, słyszę: „Porozmawiaj z kimś innym, bo moja historia nie jest klasyczna” (1). To bardzo klasyczna odpowiedź. Choć nie poznałam kobiety, której doświadczenia pasowałyby do scenariuszy pisanych przez prasę kobiecą czy poradniki dla nastolatek, opowiadanych przez katechetki czy filmy romantyczne, kobiety nadal bardziej wierzą tym opowieściom niż sobie. Kiedy proszę, by mimo wszystko porozmawiały ze mną o dziewictwie, najpierw opowiadają o „pierwszym razie”. 3 białe księżyce

– Byłam potwornie pijana. Z klubu pojechaliśmy do niego i w końcu jakoś do tego doszło. On spytał, czy to jest mój pierwszy raz. Trochę go okłamałam: „I tak, i nie”. Potwornie bolało. Potwornie. Zero w tym było przyjemności. Myślałam, że zaraz nie wytrzymam. Myślałam: „Dobra, już niech to zrobi”. Zacisnęłam zęby i było po wszystkim. Trochę otrzeźwiałam z wrażenia. Miałam osiemnaście lat.

– Byliśmy na koncercie rockowym. Potem poszliśmy do niego. Moja koleżanka poszła do łóżka z jednym z tych chłopaków, a ja z tym drugim. I to tyle. Fizycznie to było potwornie bolesne.


– Próbowaliśmy kochać się na łonie natury, ale to tylko na filmach dobrze wygląda. Niemal nas nakrył dozorca parku, ale mój wybranek był przedsiębiorczy. Dogadał się z kolegami. Dali mu na parę godzin chatę. Miałam osiemnaście lat i byłam bardzo rozczarowana. Czytałam, że ziemia się zatrzęsie czy coś. A tu nic. Bólu nie czułam. Raczej to wszystko mnie nudziło.

– Jakoś tak przypadkiem, bo rodziców nie było w domu. Szczerze mówiąc - żadne wrażenia. Ani wielkiego bólu, ani wielkiego spełnienia, ani nawet wielkiego wstydu.


– Były wakacje. Zostaliśmy rano sami w domu, więc: „Dobra, to teraz!” Pamiętam, że to było męczące. Myśmy się już dobrze znali, byliśmy ze sobą dziewięć miesięcy, mieliśmy do siebie zaufanie i śmialiśmy się, że jesteśmy tacy nieporadni. Wiedziałam, ze będzie bolało, ale oboje tego bardzo chcieliśmy, więc powiedzieliśmy sobie: „Przemęczymy się”.

– Przyjemność była z tego, że bierze cię w ramiona, całuje. Z odcinka w obrębie małej miednicy – najmniejszych! Nie był to ból jakiś potworny, ale nie było żadnej rozkoszy.  Te opowieści, że nagle odlatujesz w siódme niebo – przereklamowane.

3 białe księżyce
Ta opowieść to nie koniec. To zaledwie początek. Szczątek. Ogryzek. Podsumowanie. Głośne milczenie. Mniej więcej tyle zdołałam znaleźć w książkach i filmach, gdy sama desperacko poszukiwałam informacji, „jak to się robi”. I zostawałam z pustymi rękoma. Wtedy, mierząc się z własnymi lękami i wszechogarniającą ciszą wokół tematu, obiecałam sobie, że kiedyś odczaruję dziewictwo. Znajdę je i odzyskam. Wypowiem. Odgruzuję spod mitów, przesądów, nakazów. Myślę, że pierwszym krokiem na tej drodze jest przerwać milczenie. Zadać pytania, na które wtedy nie miałam odwagi.

– Dla mnie to było OK, że chłopak o nic nie pytał, bo ja bym totalnie nie wiedziała, co odpowiedzieć. To strasznie trudne. Nigdzie się na te tematy nie mówi. Nie ma tego.

– Jest mi trudno w ogóle o tym mówić, bo po prostu pierwszy raz w życiu o tym myślę.

– Wszystkie rozmowy, które dotyczyły tego typu sfery, to ja odbywałam grubo po dwudziestu pięciu latach.

– Bardzo dawno temu coś się stało, zostało to otoczone takim twardym orzechem. Odcięte. Nigdy do tego nie wracałam. I teraz się czuję, jakbym coś wyjęła. To przechodzi przez gardło. Logicznie to już w ogóle nie ma dla mnie znaczenia, bo jestem dorosła, ale mam odczucie z tamtego poziomu.

dziewictwo
rys. Basia Starecka

Często zaczynałyśmy od ciała.

– Błona? Wyobrażałam sobie, że ona gdzieś tam jest. Taki cielisty nabłonek.

– Do tej pory nigdy jej nie widziałam.

– Jak ktoś może z kilku centymetrów pofałdowanej błony w drogach rodnych kobiety czynić honor rodu? Cóż to za ród, co w tym pokłada honor!

– To było coś, co się ma, ale czego się nie używa. Jak graty w szufladzie. Nie próbowałam jej obejrzeć. W książkach Wisłockiej były rysunki z objaśnieniami: mniej szczelna, bardziej szczelna, większe otworki, mniejsze otworki. Ale to była dla mnie abstrakcja. Tak samo jak do dziś nie wiem, jak wygląda mój żołądek.
3 białe księżyce

W oczach kobiet ciało rzadko bywa sprzymierzeńcem. Partnerem, którego się słucha. Częściej traktują je jak przeszkodę. Najczęściej jak zdrajcę. Niesubordynowany, irytujący element.

– Bałam się spektakularnego krwawienia. Tego, że będzie plama. Kałuża krwi.

– Potem się z niego koledzy śmiali, że musiał prać koc. Bo sam fakt, że ja z nim straciłam dziewictwo, był już tajemnicą poliszynela. Moje koleżanki i jego koledzy wiedzieli, że doszło miedzy nami do zbliżenia, i były głupawe uwagi. Nie czułam się z tym dobrze. Sądziłam, że to powinno być naszą tajemnicą.

– Udawałam bardziej pewną niż jestem. Ale bólu się nie dało ukryć. Był za mocny.

– Nie tyle bolało, co jakoś uwierało. To była kwestia tego pierwszego dnia po. Ostrożnie siadałam. Tak jak przy stłuczeniu zęba: jesz bardzo ostrożnie, chociaż wiesz, ze jest cały.

– Strasznie się bałam, że on to powie kolegom: „Ona była dziewicą” albo: „Ona była zielona, krwawiła przy mnie”.
3 białe księżyce

Pod wpływem ideologii kościelnej kojarzone z odpowiednim „prowadzeniem się”, dziewictwo nie jest już jednak niekwestionowaną wartością. Pierwsze zachwianie przyszło do Polski wraz z echami tzw. rewolucji seksualnej. Dziś kościół katolicki ma potężną konkurencję w postaci wolnego rynku, który kobiety upatrzył sobie na niezły towar i źródło pokaźnych zysków. Rozrywkowe media sprzedają seksualność jako główny atrybut kobiecej atrakcyjności. Zachęcają do manifestowania jej. Reżim zakazujący seksu jako nieczystości coraz częściej zastępuje reżim nakazujący seks jako przejaw bycia cool. Dawniej wychwalane jako dowód cnotliwości, dziewictwo coraz częściej kojarzy się z obciachową zabobonnością, a niewinność z brakiem wiedzy. Kiedy główną wartością staje się seksualne doświadczenie, dziewictwo jest balastem, którego trzeba się cichaczem pozbyć.

– Chciałam być kobietą wyzwoloną w oczach facetów. Też w swoich poniekąd, ale bardziej kierowałam się tym, jak oni mnie będą mnie postrzegać. Dlatego z koleżankami debatowałyśmy, czy można to sobie usunąć u ginekologa.

– W czasach, kiedy ja byłam młoda – końcówka lat 60. – krążyło takie powiedzenie: „Daj mi dowód miłości”. To był popularny szantaż. Niektórzy mówili: „Coś ty taka nienowoczesna?”

– Myślałam: jak poznam miłość mojego życia, to nie będę miała na sobie TEGO.  I nie będzie tego wstydu. Tego bólu, krwi. Więc będę mogła łatwo w to wejść. Wstydziłam się bycia dziewicą. Dziewica to była ta, której nikt nie chce i nikt nie chciał.

– Odmowę trzeba było usprawiedliwić. Nie było przyjęte mówić: nie, bo nie.  Czułyśmy się tak, jakby ktoś tego od nas wymagał.

– Każda czynność wykonywana po raz pierwszy wiąże się z tym, że myślisz o sobie jako o kimś trochę słabszym. A nikt nie chce być słabszym.
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 25)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12010.08.08, 22:24

Marta
Artykuł fajny (ściągnęłam pismo i przeczytałam cały), tylko mało w nim konkretów. Zresztą, wszystko jest o "pierwszym razie", a gdzie coś o dziewictwie jako takim? Wiem, że to może być i balast i cnota, ale o dziewictwie mówi się tylko w kontekście tracenia go i nic więcej. No, chyba że nie ma już dziewic na tym świecie :)
# 22010.10.06, 13:38

:P
Nice
# 32011.02.09, 12:22

Katka
Temat samego dziewictwa nie jest zbyt ciekawy. . . bo co ciekawego jest w kobiecie, która po prostu nigdy nie uprawiała seksu? Sądzę, że ogólnie bez sensu porusza się takie tematy tworząc w ten sposób przekonanie, że o takich tematach rozmawia się naprawdę rzadko, a najlepiej to gdy jest się anonimowym w sieci.
Tworzenie tabu z seksu kobiet, cipek, orgazmów itd. jest w dużej części winą samych kobiet! To one nazywają się wzajemnie dziwkami, świętoszkami itp. Mężczyzna jeśli uważa kobietę za puszczalską a mu to nie odpowiada to po prostu nie będzie jej podrywał lub nie prześpi się z nią. To kobiety wyzywają się nawzajem. I to jest największa paranoja. Dlatego nie lubię dziewczyn.
# 42011.02.11, 11:53

Voca
Temat dziewictwa może być dla wielu osób ciekawy. Są różne punkty widzenia. Tak samo są bardzo różne kobiety i bardzo różni mężczyźni. Niektóre z tych kobiet nigdy się nie wyzywają. Niektórzy z tych mężczyzn wyzywają kobiety, jak wszyscy inni. Pytanie tylko - czy to ich wina? Czy każdy robi to świadomie? Skutki tego nawyku są opłakane, jednak wyzywanie się od "zdzir i świętoszek" nie jest tylko pomysłem kobiet. To pewna część naszej kultury, która odebrała kobiecie swobodę i naturalność w wyrażaniu seksualności. Przez lata kobiety musiały wybierać, po której stronie staną. Ba, nadal muszą wybierać. A że teraz wiele osób ma tę świadomość, że jest to wybór tragiczny, to zupełnie inna bajka. Naprawdę, nie obwiniałabym kobiet, że takie są. Przecież my nie rodzimy się z uprzedzeniami! My te uprzedzenia nabywamy. No i jeszcze - niestety - je przekazujemy.
# 52011.05.30, 20:42

Narcyza
Czy naprawdę nie spotkałaś kobiety, która przeżyłaby swój pierwszy raz świadomie z Wielką Miłością bez strachu i wstydu ?
# 62011.07.10, 23:18

Ktos
Ja na ten przyklad nie wiem co mam w sobie ale jakos nie spieszno mi do sexu z kobieta. W wieku 18 lat bo tyle mam gdzie wszyscy moi koledzy dookola juz to robili kolezanki robily zreszta tez mnie do tego nie ciagnie. Kobiecie ktora nie jest dziewica nie potrafie zaufac wgl. a uwazam ze uprawianie sexu bez milosci jest strata czasu nie wiem po co to robic bez milosci to juz mozna sobie na recznym zjechac i sie bedzie mialo to samo. A bycie dziewica i wstyd? Drogie panie opanujcie sie FACECI TO SZUJE W WIEKSZOSCI! Bycie dziewica wcale nie oznacza wstydu jest to w pewnym sensie bardzo duzy plus u normalnych mezczyzn. Bycie "czysta" "nietknieta" jest bardzo wazne dla niektorych.
# 72011.07.11, 11:11

rosa
Ja na ten przyklad moj pierwszy raz przezylam dopiero w ieku 20 lat. I dopiero jak wyjechalam z Polski bo zbyt uwieral mnie wszechobecny podzial na "cnotke" i "dziwke". Przez rok dziewictwo ciazylo na mnie jak klatwa, sama wpychalam sie w kategorie "cnotliwych i czystych". Szkoda ze wczesniej nie znalazlam tej strony! Wczesniej nauczylabym sie akceptowac dziewictwo, okres. . . tak naturalne rzeczy w koncu.

Kolega z dolu bardzo przypomina mi mojego brata gdy mial 18 lat. Roz pozniej znalazl pierwsza dziewczyne, starsza o 6 lat. I bardzo sie cieszyl, ze to nie on ja rozdziewiczyl. Krew dookola, bol na twarzy kochanej kobiety. . . toz to makabra a nie podniecajaca sprawa. Ktos, naprawde chcesz, by Twoj pierwszy raz byl pelen lez, bolu i krwi? Gdy wymagasz dziewictwa jest na to duza szansa. . .
# 82011.08.23, 10:00

virgin
a ja mam 32 lata i nadal jestem dziewica, i jest mi z tym tak jakos nijako. . .
# 92011.08.23, 10:05

Voca
@Virgin -dla Ciebie od dziś mogę być dziewicą i będzie sobie dwie dziewice. Mam nadzieję, że teraz Ci raźniej :)
# 102011.09.02, 10:30

grakona
Ja dziewictwo straciłam w wieku 23 lat. . . chyba że mówimy o stracie błony dziewiczej którą utraciłam podczas upadku z konia w wieku lat 12/13, chyba że pod uwagę wezmę masturbację którą przypadkiem odkryłam mając lat 9 podczas ćwiczeń na kręgosłup (a dotarło do mnie co robię dopiero jak miałam jakieś 15 lat). Ogólnie dziwi mnie fakt, ze ktoś może odczuwać "społeczny przymus" nie bycia dziewicą. . . a co to kogo obchodzi, a raczej "a co mnie obchodzi, że to kogoś obchodzi". Kopnęłabym w tyłek każdego faceta dla którego byłby istotny stan mojego krocza (i nie mówie o infekcji). Mój pierwszy raz był całkowicie bezbolesny, znacznie wcześniej poinformowałam partnera co i jak, a z seksem poczekałam pół roku, aż doszłam do wniosku że ów mężczyzna "rokuje" - był to pierwszy "rokujący" jakiego poznałam.
# 112011.09.02, 11:41

Voca
@Grakona - fajne doświadczenia i fajne podejście :) Cieszę się, że znalazłaś "rokującego", bo faktycznie takich nie zawsze łatwo znaleźć:) Jesteś świetną kobietą, która wie, czego chce i to dostaje:) Gdybyśmy wszystkie takie były, problem by nie istniał. Ale jednak wiele z nas ulega różnorakim wpływom, nie wie, czego chce i ma różnorakie inne jeszcze problemy:) Dlatego niektóre z nas odczuwają presję społeczną i nie czekają na "rokującego", tylko robią to z pierwszym lepszym w wieku nawet i lat 14-15 - jak niektóre moje koleżanki. Różnie bywa! :D
# 122011.09.02, 18:01

koteczek
Kolejny przykład na to, jak wiele mam do nadrobienia na tym polu; zdarcia bzdur wyssanych z mlekiem matki, w tak zwanym wychowaniu i konieczności nauki nowego. Czuję się jak dziecko uczące się chodzić - zapewne jeszcze niejedna wywrotka mnie czeka, lecz cieszą mnie te nowe kroczki. . .
Wychowałam się właśnie w takim "święta - dziwka" - według owego podziału jestem dziwką ze względu na przeszłość. Szafowałam swoim ciałem, chcąc odreagować dramatyczne przeżycia. . . jak ja nie cierpię tego krótkiego słowa, do tej pory nie przejdzie mi przez palce choć już ponad 3 lata terapii. . .
Co do biologicznego aspektu dziewictwa - błonę zachowałam, ginekolog mi wytłumaczyła że nie zawsze się krwawi przy pierwszym razie, że moja błona pęknie przy porodzie. . .
Czasami żałuję że nie zaczekałam z tym pierwszym razem na skarbka. . . choć z drugiej strony i logicznie rzecz biorąc nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, co się stało to się nie odstanie. . .
Pragnę być tak jakby "wtórną dziewicą" dla niego - otworzyć się i na nowo odkrywać piękno miłości, w tym fizycznej. . . czy ten stan osiągnęłam? myślę że czegoś tu brakuje. . . osiągnę ten stan w pełni gdy przestanę karać siebie, każdego dnia,za tamto szafowanie ciałem kiedyś. . . gdy przestanę o sobie myśleć że jestem dziwką. . . gdy wyniosę się z mojej miejscowości, łatwiej mi będzie w mieście w którym studiowałam, a co tam - mieście Winobrania i bachusików. . . łatwiej, bo ze skarbkiem na codzień. . . dodam, że on na moją przeszłość ma ogląd taki że czas zamknąć te drzwi. . . akceptuje mnie taką jaką jestem teraz. . .
Voca, sorry za offtop w temacie.
# 132011.09.02, 19:26

Voca
Ech, jeśli to Cię trochę pocieszy, to pewnie wszystkie kiedyś/w jakimś stopniu czułyśmy się dziwkami :) U mnie na studiach (zupełnie inaczej niż w szkole średniej), nikt otwarcie nie mówił o "tych sprawach". W mojej grupie na pierwszym roku czułam się jak dziwka w otoczeniu cnotek-niewydymek-z-chóru. Ani lepsza, ani gorsza - ale samotna. Ba, myślę, że wiele osób wciąż mnie postrzega jak dziwkę, choćby dlatego, że prowadzę ten portal:) Nie dalej, jak dziś, odebrałam mejl z takimi wyzwiskami :)

Trudno jest w Polsce być zwykłą kobietą. Myślę, że jest to naprawdę bardzo-bardzo trudne, i trzeba wykonać olbrzymią pracę, żeby czuć się u nas ze sobą normalnie. Nie jesteś, Koteczku, sama w tych wysiłkach :)

Przez kilka lat pracowałam w Kampanii Przeciw Homofobii a także w Fundacji na rzecz osób transpłciowych Trans-Fuzja. Byłam więc rzeczniczką, tego, co przez wielu nazywane jest "zepsuciem i zgnilizną moralną":) Wnioski są takie: łatwiej w Polsce mówić o homoseksualności czy transpłciowości, niż o seksie. Jeśli powiesz, że są tacy, którzy chcą w ciebie rzucić kamieniem, bo mówisz o gejach, ludzie pokiwają głowami i powiedzą: tak, masz rację, nasz kraj jest nietolerancyjny i to się może zdarzyć. Ale jeśli powiesz, że są tacy, którzy ci zamykają usta i chcą rzucić kamieniem, gdy mówisz o seksualności, zwykłym seksie - nikt ci nie uwierzy. Ludzie popukają się w głowę i popatrzą jak na wariatkę:) I to dlatego tak nam niełatwo.

Ale robimy to, Koteczku, robimy :) Chociaż w tym bogoojczyźnianym kraju nie łatwo jest być sobą, więc wpadamy w schematy: święta-dziwna - ciągła opozycja. Nawet tytuł tego artykułu replikuje ten dualizm.
# 142011.09.03, 07:16

Wreszcie szczęśliw
Grakona ja też wyrobiłam w sobie takie same podejście do spraw seksualności. Nigdy nie obchodziło mnie co myślą inni że nie mam chłopaka w wieku 18 lat (chociaż wiekszość miała),że jestem dziewicą, że się nie całowałam. Moim zdaniem żaden na to nie zasługiwał, a po za tym do nikogo z nich nic nie czułam. A tego którego kochałam bawił się ze mną można powiedzieć "w kotka i myszkę" bo widać było że się mną interesuje, adorował mnie, a za chwilę już tulił się do jakiejś innej dziewczyny. Nie spieszyłam się z seksem wogule. To chłopak musiał mnie zdobywać. A wiele jest takich co myśli że można zdobyć tym że się powie kilka miłych słowek i już. Ja chciałam czegoś wiecej. Z obecnym teraz mężem też czekaliśmy rok z pierwszym razem( ja potrzebowałam mu zaufać i się przełamać). Pierwszy raz i u mnie był bezbolesny i cudowny . Mój mąż mówi że tak zawsze może być, że to zależy od chłopaka czy robi to delikatnie czy nie.
Koteczek żadna z nas nie jest absolutnie żadną świętą ani dziwką. Ty też nie. Wiem że kiedyś wyjdziesz z tego błednego myślenia o sobie. My jesteśmy kobietami pragnącymi czułości, miłości, spełnienia, szczęścia i radości. Życzę Ci tego wszystkiego!!!
# 152011.09.03, 08:47

Wreszcie szczęśliw
Voca świetnie i bardzo dobrze że prowadzisz taki portal. Bo naprawdę brak tego w naszym kraju. Cieszy mnie to bo widzę jakiś początek nowego lepszego podejścia. Nie przejmuj się tymi ludźmi co wyzywają Cię, rób swoje.
Wiesz wczoraj w Galileo pokazywali jak to ludzie w czasach 18 wieku w Egipcie czuli się ze swą seksualnością. Z jednej strony kościół wszystkiego zabraniał a z drugiej wszyscy robili to ze wszystkimi. Kościół był tak dwulicowy że biednym nakazywał tylko w małżeństwie i tylko jedna żona, dziewczyna miała zostać dziewicą do ślubu oczywiście( gdy jej się nie powiodło to rodzice na siłę wysyłali ją do zakonu). A na bogaczy przymykał oko mogli mieć cały charem i robić co chcą. Zdrady były powszechne. A mnie i męża rozśmieszyło najbardziej to że jeśli któryś z małżonków poczuł przyjemność z seksu to był uznawany za grzesznego. Przyjemność w seksie była uznawana za grzech. I podobno nie było w małżeństwie mowy o seksie dla przyjemności( seks jeśli się odbywał to po to żeby spłodzić dziecko), trudno mi w to trochę uwierzyć. Podobno dlatego kobiety jak i mężczyźni szukali przyjemności poza małżeństwem. A i wtedy kobiety potrafiły się zabezpieczać przed ciążą. Chociąż ich antykoncepcja była nie zawsze skuteczna ale za to nie droga. A mianowicie od razu za raz po stosunku kobieta przemywała okolice intymne wodą z octem i to miało zabić plemiki
# 162011.09.03, 09:33

Voca
Ocet:) O takiej antykoncepcji - plasterek cytryny - pisze Boy Żeleński w Piekle kobiet, a także Michalina Wisłocka w Sztuce kochania, wiem, bo nie dawno na to trafiłam:) Poleca tam tampon nasączony octem. Widać z PRLu do Egiptu bardzo niedaleko:)

A co do grzeszności seksualności, no to przecież jeden z katolickich dogmatów się na tym opiera. Pisze o tym teolożka Uta Ranke-Heinemann - niepokalane poczęcie Maryji polega na tym, że jej rodzice nie przeżyli przyjemości przy płodzeniu jej, dlatego została niepokalanie (bez orgazmu) poczęta. Tak, dla nas się to wydaje zabawne, ale dla ludzi, którzy w to wierzyli/wierzą - musi być koszmarne. Jest cała książka o tym, jak nauka Kościoła katolickiego ma się do ludzkiej seksualności, napisana właśnie przez katolicką doktorkę teologii - ciekawa, ale dość drastyczna lektura. Może warto przeczytać? Jak czytałam ją z 10 lat temu, ale wciąż o niektórych koszmarkach i absurdach nie zapomniałam. Tytuł: Eunuchy do raju. Kościół katolicki a seksualizm.
# 172011.09.03, 10:36

Wreszcie szczęśliw
Ściągnęłam sobie tą książkę na komputer. Przeczytałam na razie tylko początek. Nie mogę się nadziwić że ludzie w to wszystko wierzyli. Cytat " akt seksualny był przedstawiany jako niebezpieczny, trudny do opanowania, szkodzący zdrowiu i wyniszczający". Tak to widzieli lekarze i filozofowie.
Ja wierzę głęboko w Boga i zawsze wierzyłam ale wychodzi na to że ja wierzę w innego Boga niż przedstawia i przedstawiał go kościół katolicki.
Po za tym mam czasami wrażenie że ta cała katolicka wiara została strasznie zafałszowana przez całe stulecia.
# 182011.09.03, 10:49

V.
Myślę, że lektura tej książki potwierdzi Twoje wrażenie. Ja, naiwna, też się nieźle zdziwiłam :)
# 192011.09.03, 17:39

xoxa
To dziwne bardzo. Przedmówczyni pisze, że żałuje iż szafowała swoim ciałem. Dziwne bo ja mam odwrotnie. Straciłam dziewictwo w wieku 24 lat i już wiele lat żyję z tym samym pierwsym partnerem. I żałuję , że wcześniej nie szafowałam swoim ciałem. Nie mam żadnych doświadczeń z innymi, przygód, zaspokojonej ciekawości. Tak . . . wtedy myślałam ,że seks wyłącznie z miłości to jest to czego potrzeuję. To nie prawda, nie przychodziło mi do głowy że mogę inaczej. Że wolno mi oddzielić seks od miłości. Chciałam być święta a nie dziwka, a teraz żałuję.
# 202011.09.03, 18:27

Voca
Bo to chyba nie chodzi o to, żeby ciałem szafować albo postrzymywać się od wszystkiego, co związane z seksem. Właśnie to niezadowolenie bierze się z tego, że - żyjąc w kulturze, w której jest podział kobiet na święte i dziwki i nie można zostać po prostu sobą - przejmujemy ten sposób zachowania i każda z nas przesadza. Albo jest do przesady "cnotliwa" i potem żałuje, że się nie wyszalała:) Albo zachowywała się normalnie, ale i tak miała poczucie, że "zachowywała się jak dziwka". Ewnetualnie dała się wepchnąć w streotyp "dziwki" i robiła to, co robią "dziwki", sądząc, że to właśnie POWINNA i że nie ma innego wyboru.
# 212011.09.03, 19:08

Wreszcie szczęśliw
E to ja wg. innych pewnie się zachowywałam jak dziwka i to ta najgorsza bo zawsze byłam sobą, wystroić się i kokietować lubiłam(ba dalej lubie bardzo!!!)Nie obchodziło mnie co będą mówić inni o moim stroju. Specjalnie ubierałam krótkie spódniczki, obcisłe ubrania, a niech gadają myślałam. A gdy facet okazywał się draniem to był ten moment kiedy można było się odegrać i mu pokazać. Uwielbiałam to. A najlepsze jest to że ja nie czułam się żadną dziwką!!!Czułam tylko że odgrywam się w ten sposób za to co mnie spotkało w dzieciństwie. Ale teraz myśle że oni po części sami sobie byli winni
# 222011.09.04, 20:08

marciatka
Swój pierwszy raz wspominam bardzo dobrze. Zabolało dość mocno, ale fakt, że zrobiłam to z moim ukochanym mężczyzną, dopiero wtedy, gdy oboje poczuliśmy się gotowi. . . To mi pomogło. Trochę magii, trochę nerwów, trochę ciekawości ;)
Kiedy słucham wspomnień innych kobiet, cieszę się, że poczekaliśmy rok, poznawaliśmy swoje ciała przez ten czas, powoli budowaliśmy bliskość.
Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że piękne "pierwsze razy" też się zdarzają ;)
# 232011.09.05, 09:01

grakona
Dziewczyny drogie, mnie się wydaje że najważniejszą rzeczą jest znać i lubić siebie, a nie dostasowywać swoich zasad do "szeroko pojętych". Jak wspominałam z seksem "na pełen gwizdek" czekałam długo, ale nie dlatego że chciałam moją "cnotę/perłę/kwiatuszek" (wybierz najmniej głupawe) oddać temu jedynemu. Jako przypis mogę dodać, ze facet z którym miałam pierwszy raz mimo tego że wydawało mi się że "rokował" okazał się solidnie skrzywionym prawicowcem, który urabiał mnie na prawdziwą matkę-polkę. Ledwo uciekłam ;). Jednak nie żałuję, że on był pierwszy. Ogólnie staram się mało rzeczy żałować, bo każde doświadczenie w jakiś sposób nas kształtuje - a więc żałując - żałowałabym że jestem sobą. A wracając do seksu mnie przez lata mało ciągnęło to tego. Nie żałuję dziś że się w młodości nie wyszalałam, bo to naprawdę był mój własny wybór, a nie zęby w poduszkę i czekanie na uświęcenie. Jednocześnie moja bliska koleżanka, współstudentka była moim całkowitym przeciwieństwem i zmieniała facetów jak rękawiczki. Do głowy mi nigdy nie przyszło by ją osądzać - to też był jej wybór i dobrze jej z tym było. Podsumowując - czy jesteś kobietą czy mężczyzną - żyj jak chcesz tylko nie krzywdź innych (a więc siebie też nie - nigdy się do niczego w prawach seksu nie zmuszaj). Jesteśmy istotami seksualnymi i nie ma co od tego uciekać, ale chyba i nie warto czynić z tego bazy życiowej (to jest jednak tylko i wyłącznie moje przekonanie - ja bym nie chciała). Voca - skoro prowadzisz ten portal to na szczęście mało się przejmujesz durnowatymi opiniami - tym lepiej dla kobiet! Ech, i znowu jest elaborat ;)
# 242015.04.23, 20:37

Tadek
Tak to pierwsze ruchanko wygląda :)
Zero przyjemności przeważnie :)
# 252016.12.05, 23:34

Zyt
Mówić, pisać, głosić, rozmawiać jak najwięcej z własnymi dziećmi i nastolatkami. Jaką ulgę poczułam, że mam ten stres i niepewność za sobą. Na marginesie - mam kilka koleżanek, które są wiecznymi dziewicami, nie dlatego, że takie pobożne, tylko, że za bardzo się szanują, żeby iść gdzieś na zaplecze i rozłożyć nogi przed kimś, kogo nie intersuje jak mają na imię.
miedzysiostrami. blox. pl

podobne artykuły

10. urodziny mojej seksualności
Pogłaskałam kartki, szczególnie rozczuliłam się wtedy, kiedy doszłam do wpisu o moim pierwszym razie. Pisałam, jak cudownie było i jaka jestem szczęśliwa.
 
Bardzo namiętnych świąt!
Zakładam, że gdzieś istnieje taka rzeczywistość, w której Gwiazdka i choinka kojarzą się ludziom z czymś miłym, miłosny, namiętnym i seksownym! :)
 
”Voca i Karo o seksie gadajo”: Like a virgin
W kulturze tkwi bardzo mocny podział – w zakresie kobiecej seksualności – na madonnę i ladacznicę, dziewicę i dziwkę. Co więcej, możemy być albo cnotliwymi, aseksualnymi dziewicami, albo „dziwkami”, które pozwalają sobie na wyrażanie seksualności i na to, żeby mieć życie seksualne. Kultura nie przewiduje wzorca, w którym łączy się szlachetność dziewicy i zmysłowość kobiety seksualnej.
 
O seksualności i spotkaniu z ukochanym
Luna Mierzewicz z seksualnością pracuje inaczej niż nasi zachodni profesjonaliści, którzy ograniczają się do mówienia tego, że seksualność jest ok. Luna dotyka ludzi, masuje ich, słucha, uczy masażu, prowadzi ceremonie dla par i wchodzi z parami w obszar seksualności z innego punktu niż psychologowie czy terapeuci – z miejsca miłości i szacunku do seksu i ciała.
 
Prawiczek po trzydziestce, czyli późna inicjacja seksualna
Gdy trafiają do mnie osoby w wieku lat 30-40 lat, które jeszcze nie przeszły inicjacji seksualnej, często widzę, że koszty takiego opóźniania inicjacji są dla nich spore. Wiąże się to z rosnącą obawą przed wchodzeniem w relacje intymne i z różnymi obawami np.: przed niepowodzeniem i kompromitacją (czy stanę na wysokości zadania, czy nie zostanę wyśmiany itp.). Im dłużej czekamy, tym obawy są silniejsze i trudniej je pokonać.
 

najnowsze artykuły

O komunikacji w seksie. Voca w radiu RAM
seksualność kobiet » seks
O komunikacji w seksie. Voca w radiu RAM
Jak skomunikować się z partnerem czy partnerką w seksie i w związku? Jak udzielać sobie informacji zwrotnej? Jak mówić o swoich uczuciach i fantazjach? O tym właśnie rozmawiamy w Misji na Marsa w Radiu RAM. Przepytają mnie Marcin Furmański i Krzysztof Janoś. Dziękuję za wspólną podróż!
 
Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
seksualność kobiet » miesiączka
Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
Babeczki, bądźcie bardziej kobiece, schowajcie swój okres - mówi nam kultura. Mówi to ustami osób każdej płci. Co świetnie widać na filmiku Skit Box ”I got tha flow”. Ale kobiety z tego wideo chcą być sobą, nie stosować się do norm społecznych za wszelką cenę i - właśnie - nie ukrywać swojej kobiecości.
 
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
seksualność kobiet » seks
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
Pod rozległym pojęciem seksu mieści się też niedostrzeżona jako odrębny impuls potrzeba bycia obejmowanym, otaczanym troską innej osoby, niańczonym i zapewnianym o miłości nie dlatego, że przyniosło się do domu pensję czy upiekło placek, ale po prostu dlatego, że się istnieje.
 
Ecstatic dance Wrocław - 18.03.2017
seksualność kobiet » wiadomości
Ecstatic dance Wrocław - 18.03.2017
Zapraszamy do magicznej podróży, podczas której Freya poprowadzi Cię w uzdrawiającą przestrzeń serca na spotkanie z Ixcocoa - Devą Kakao, odkrywając subtelne moce miłości, błogości i szczęścia.
 
Stracić dziewictwo, aby uprawiać seks co 2 godziny
seksualność kobiet » kultura
Stracić dziewictwo, aby uprawiać seks co 2 godziny
komentarze (3)
To jest w końcu najważniejsze w byciu kobietą – bycie seksownym kociakiem, który jest posłuszny swojemu panu. To mówił ”Zmierzch”, to mówiło ”Pięćdziesiąt twarzy Greya”, to mówi internetowa wyrocznia dla polskich nastolatków.
 








zobacz też

„Waginatyzm” instalacja Iwony Demko

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter