Jaka jest prawda o orgazmie kobiet?
Niestety, istnieje wielki rozziew pomiędzy życiem intymnym a publicznym wizerunkiem tego, w jaki sposób kobiety przeżywają orgazm i doświadczają seksualności.
Filmy hollywoodzkie, tak jak ogromna większość filmów erotycznych i pornografii internetowej, nie pokazują kobiety osiągającej orgazm dzięki stymulacji łechtaczki dłonią partnera. Zamiast tego wciąż pokazują kobiety seksualnie imitujące mężczyzn. Albo zachowujące się, tak jak w męskich fantazjach: osiągają orgazm w ten sam sposób, co mężczyźni (czyli przez stosunek), zachowują się, jak Nowa Seksualnie Aktywna Kobieta, są zainteresowane stereotypowymi zachowaniami, które mają na celu zaspokojenie mężczyzny. Ubierają się w sposób dziwkarsko-prowokujący i, oczywiście, są bardzo młode.
Istnieje przekonanie, że stosunek seksualny jest jedynym prawdziwym sposobem uprawiania seksu i że normalna kobieta powinna szczytować podczas penetracji, tak samo jak mężczyzna. Mężczyźni nadal często przez to, jak się zachowują, dają do zrozumienia, że zakładają, iż kobieta osiągnie orgazm w wyniku stosunku, "o ile nie powie mi, że chce czegoś innego". Przez to stawiają kobiety w niewygodnej sytuacji, w której to kobiety muszą prosić o coś, co nie ma nazwy, o coś pewnie nietypowego, skoro mężczyzna nie zna tego z doświadczenia, co nie jest oferowane automatycznie (tak jak oczekuje się, że kobiety podczas seksu, zaoferują stosunek waginalny). W ten sposób wciąż utrzymywana jest rozbieżność pomiędzy męskim wyobrażeniem kobiet, a kobiecą rzeczywistością - a także tendencja w seksie, która czyni emocje [związane z seksem] jeszcze bardziej delikatnymi i wrażliwymi niż byłyby one w normalnej relacji miłości i związku.
Punkt G – ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...
Nieporozumienie wciąż istnieje, jeden z powodów tego nieporozumienia to wynalezienie mitycznego punktu G w kilka lat po opublikowaniu "Raportu Hite". Pomysł, że kobiety mają specjalne miejsce wewnątrz pochwy, które może dać orgazm, jeśli będzie stymulowane w odpowiedni sposób, stał się popularny w latach osiemdziesiątych, kiedy trójka badaczy klinicznych opublikowała książkę opartą na szczątkowych badaniach, a która postulowała powyższe zjawisko. Badacze ci nie wyjaśnili dlaczego ten punkt nie został nigdy wcześniej odnaleziony oraz dlaczego jest tak mało dowodów na jego istnienie, ale powodem ich publikacji mogła być delegitymizacja kobiecego dążenia do zmiany definicji seksu, której tak dobitnie dano wyraz w "Raporcie Hite".
Przeprowadzone pomiędzy rokiem 1999 a 2001 w kilku krajach badania pokazały, że nie ma żadnego takiego punktu. Jednakże ciągłe gloryfikowanie waginy (i odczuć wewnątrz waginy), w odróżnieniu od łechtaczki, demonstruje opór przeciwko redefinicji seksu, której domagają się dzisiaj kobiety i mężczyźni, chcący bardziej prawdziwych i uczciwych związków, zawierających regularne orgazmy dla kobiet, tak jak dla mężczyzn.
Zmiany, zmiany, zmiany...
Pomimo wszystko zrozumienie kobiecej seksualności znacznie wzrosło od czasu pierwszej publikacji "Raportu Hite". Dzisiaj kobiety nie wierzą, że dzieje się z nimi coś strasznie złego, jeśli nie mają orgazmu podczas stosunku. Dokonują wielu zmian w sposobie, w jaki postrzegają i praktykują swoje intymne relacje fizyczne - jak wyrażają swoją seksualność i w jaki sposób współdzielą swoją cielesność. To one same dokonują wyboru, naprawdę one, choć wciąż całkiem sporo czasu może im zająć obudzenie się i dostrzeżenie, że są wolne, mają życie w swoich rękach, że wszystkie decyzje są możliwe. Jak przebudzające się Królewny Śnieżki, kobiety potrzebują odrobiny czasu po dwóch tysiącach lat, kiedy były wprowadzane w błąd - żeby myśleć jasno i pozwolić mgle się podnieść.
Kobiety nadal się powtórnie odnajdują, tak w pracy jak i miłości - odzyskują przestrzeń do oddychania, przestrzeń do odkrywania czym jest seksualność i miłość, na ich własnych warunkach. Eksperymentują z tym, jak chcą siebie wyrażać, po wiekach zmuszania ich do wyłącznie reprodukcyjnej roli w miłości i seksie, po niekończących się powszechnych zniekształceniach kobiecej seksualności w reklamie i pornografii, i po mieszanych doświadczeniach ze związkami intymnymi.
Zachęcam czytelniczki tego nowego wydania do odpowiedzenia na kwestionariusz, na który inne kobiety odpowiadały prawie trzy dekady temu, żeby zobaczyć w większej skali, i w waszych własnych oczach, jak dalece się zmieniłyśmy (jeśli w ogóle). Jeden z kluczy do kobiecej seksualności w nadchodzących pięćdziesięciu latach - jestem pewna - spowoduje prawdziwą rewolucję w życiu intymnym - taką którą dopiero rozpoczęliśmy, pomimo odważnych zmian dokonanych przez wiele kobiet i mężczyzn.
W rzeczywistości kobiety ledwo co zaczęły pokazywać, kim naprawdę są seksualnie.
Shere Hite, sierpień 2004
Tłumaczenie własne
Zobacz też:Przekonania kobiet na temat orgazmu
Przepraszam, że nie miałam orgazmu
Zapiski z krainy orgazmicznego mitu| # 2 | 2012.04.28, 00:04 |
![]() AwaS | "Przy okazji, dlaczego początek współżycia jest zawsze opisywany jako penetracja waginy, czyż nie można równie trafnie mówić o pokryciu penisa?" - ciekawa obserwacja. Przez lata za swój "prawdziwy, pełny" początek współżycia seksualnego uważałam pierwszy stosunek waginalny, ten tzw. "pierwszy raz". Zrozumiałam jednak, że to bzdura. Dużo wcześniej były przecież pieszczoty z pierwszym chłopakiem. A co z "przygodą" seksualną z koleżanką w 3. klasie podstawówki? Nie mówiąc już o samodzielnym odkrywaniu swojej seksualności - masturbacji? Który to ten "pierwszy raz"? I niby kto miałby to oceniać i klasyfikować? Przecież to nieustające kontinuum trwające od urodzenia, a nawet wcześniej (na zdjęciach USG zaobserwowano "masturbację" płodów). Czas chyba najwyższy odejść od przestarzałych paradygmatów. |
| # 1 | 2012.03.26, 09:00 |
![]() Ifrit | Tak sobie myślę, że wartość "orgazmów łechtaczkowych" jest bezdyskusyjna, biorąc pod uwagę analogiczność anatomiczną penisa i łechtaczki, które przecież rozwijają się z tych samych struktur. Powinno więc być jasne, że służą nam właśnie do osiągania satysfakcji seksualnej ;) |
Ratunku, nie mam orgazmu!
Samoświadomość
Orgazm sportowy
Eksperymenty i przekonania
Zrzucając łańcuchy
AwaS:
Lalka25, wszystko w \"normie\", tzn. OK.
gosc:
dalbym ciorgazm iejeden silny moim 20cm penisem aaaa w pu pozycjach
Gunia:
@h-s: Krew ma temperaturę ciała i często nie czuć, że coś cieknie.
Women29:
Która z pań się masturbuje?