dział: orgazm

Przekonania kobiet na temat orgazmu

Voca Ilnicka na kobieta.gazeta.pl
dodano: 2015.02.16
Jeszcze nie tak dawno, bo kilkadziesiąt lat temu, pomysł, że i kobieta może mieć orgazm, był dość rewolucyjny. A dla niektórych w ogóle nie do przyjęcia. Jak to? Ta anielska istota i matka dzieciom cieszy się orgazmem, lubi seks, jak jakaś prostytutka?

Orgazm kobiecy gorszy?

Jakiś czas temu twierdzono, że kobieta nie przeżywa orgazmu (w istocie miało je niewiele kobiet), potem myślano, że nawet - jeśli ma - to są one o wiele gorsze od "prawdziwych" i silnych męskich orgazmów. Obecnie też mamy swoje własne przeświadczenia na temat tego, jaki ten kobiecy orgazm jest. Po pierwsze chyba warto wspomnieć o tym, że większość osób uważa, że orgazm dla kobiety jest trudny. Czy faktycznie tak jest? I tak, i nie. Dlaczego nie? Dlatego, że wiele kobiet samodzielnie bardzo szybko i skutecznie doprowadza się do intensywnych orgazmów. Te, które znają swoje ciało, robią pstryk i mają orgazm. Więc dlaczego to jest trudne? A no dlatego, że wszystkie zostałyśmy wychowane w kulturze, która mówi nam "nie dotykaj się tam" i "dziewczynki tego nie robią", w strachu i poczuciu winy, w przekonaniu, że nasze łechtaczki i waginy nie należą do nas. Dla kobiety, która doświadczyła mentalnej kastracji, odzyskanie seksualności takie łatwe nie jest. Co nie znaczy, że jest bardzo trudne i niemożliwe. Pewnie gdybyśmy świadomie poświęcały tyle energii na zrozumienie, że nasze ciało należy do nas i możemy robić, co chcemy, ile poświęcamy na zrobienie prawa jazdy, to dziś wszystkie miałybyśmy takie "seksualne prawo jazdy".

Poezję trzeba czuć!

Wiele z nas orgazm traktuje jak dar niebios. Czasem orgazm mamy: czy to we śnie, czy w seksie, czy u kosmetyczki - ale nie umiemy powiedzieć, co go wywołało. Jest tym bardziej cudowny, im mniej wiemy o jego źródłach. Uważamy orgazm za zjawisko mistyczne i nie chcemy się o nim uczyć. Nawet teoretycznie. Wiele z nas kocha poezję, ale nie chce jej analizować. Bo „poezję trzeba czuć”. Tak samo myślimy o orgazmach. Trafnie ujmuje to jedna z bohaterek „Monologów waginy”:


chociaż miewałam orgazmy, to nie umiałam ich wywoływać. Nigdy zresztą nie próbowałam. Sądziłam, że to coś mistycznego, magicznego. Nie chciałam ingerować. Wydawało mi się niestosowne, żebym miała przyłożyć do tego rękę. Trąciło manipulacją, Hollywoodem. Orgazm na receptę. Znikłaby tajemnica, cała niespodzianka. 


Wiara w to, że „ingerowanie” pozbawi orgazm „szlachetności” sprawia, że zamiast orgazmów mamy frustrację. Może też utwierdzić w przekonaniu, że faktycznie - orgazm to coś niespotykanego, trudnego i przez to - wyjątkowego.


Żeby mieć orgazm, trzeba być z kimś

Idąc dalej tropem mistycznym, można sądzić, że aby mieć orgazm, trzeba mieć partnera/kę. Najlepiej ukochanego mężczyznę. I w związku, w wyniku wielkiej miłości i zrozumienia orgazm po prostu musi się pojawić. Bo się kochamy. I już.

Za orgazm odpowiedzialny jest mój facet

Nietrudno się zorientować, że jeśli miłość nie wystarczy do orgazmu, to znaczy, że zawiódł mężczyzna. Na jego barki przerzucamy odpowiedzialność za nasz orgazm. A same nie robimy nic - tylko czekamy, żeby go w końcu mieć.

Orgazm w wyniku masturbacji to "nieprawdziwy" orgazm

Mimo że raczej większość z nas lubi seks, to bardzo podejrzliwie odnosimy się do masturbacji. Chociaż w wyniku masturbacji możemy mieć orgazm łatwo i szybko, to jakoś nie bardzo chcemy. Powodów może być wiele, ale chyba najważniejszy z nich, że "taki orgazm to nie to samo". Jasne, że nie to samo. Ale znów twierdzenie, że taki orgazm jest gorszy i w ogóle - żałosny - to już postawienie sprawy na głowie. Orgazm to orgazm. Aż chciałoby się sparafrazować: Każdy inny, wszystkie równe.

Orgazm łechtaczkowy jest gorszy

Sto lat temu Freud twierdził, że orgazm łechtaczkowy jest "niedojrzały", a pochwowy "dojrzały". Takie ujęcie tematu to męski punkt widzenia. To mężczyzna zazwyczaj ma orgazm w wyniku penetracji waginy penisem. Dla mężczyzny byłoby najłatwiej, jeśli automatycznie kobieta miałaby orgazm w tym samym czasie i z tego samego powodu. Ale kobieta ma łechtaczkę - jedyny ludzki organ służący tylko i wyłącznie rozkoszy, dwa razy wrażliwszy niż penis. Pominięcie łechtaczki na drodze do orgazmu jest czystą głupotą. Założenie, że jedyny "prawidłowy" orgazm to orgazm pochwowy, jest jak zastąpienie komputera liczydłem.

Jeśli się kochamy, muszę mieć orgazm

I ostatnie, chyba najboleśniejsze dla kobiet przekonanie: jeśli uprawiam z kimś seks, muszę mieć orgazm w wyniku penetracji. Po pierwsze w seksie nie ma żadnego "muszę". Po drugie tylko 30 proc. kobiet (badanie Hite) ma orgazm w wyniku samej penetracji. Pozostałe 70 proc. kobiet do orgazmu potrzebuje dodatkowej stymulacji łechtaczki. A więc, jeśli nie dochodzisz w wyniku penetracji, to witaj w klubie. Po prostu jesteś w większości.


Tekst pisany był na serwis kobieta.gazeta.pl i tam się ukazał.



1079160_vector_arrow.jpgZobacz też:
Kobiecy orgazm - film

Przepraszam, że nie miałam orgazmu

Zapiski z krainy orgazmicznego mitu
Orgazm i masturbacja. Raport Hite




VI.jpg
Autorką artykułu jest: 
Voca Ilnicka, edukatorka seksualna, trenerka, twórczyni serwisu Seksualnosc-Kobiet.pl, popularyzatorka pozytywnego i życzliwego podejścia do cielesności i seksualności; autorka e-booka „Seksualność kobiet” (2010) i współautorka „Weź kąpiel w płatkach róż. Jak polubićmiesiączkę” (2010). Warsztaty dotyczące płci i seksualności prowadzi od roku 2007, a warsztaty tylko dla kobiet od 2011 roku. Prowadzi także zajęcia spotkaniowo-przytulankowe dla wszystkich, kursy samoświadomości seksualnej, sporadycznie rozmaite warsztaty, spotkania i wykłady. Tworzy przestrzeń pełną serdeczności dla seksualności zarówno kobiet, jak i mężczyzn (i pozostałych osób). Na jej kanale You Tube można znaleźć wiele krótkich, bezpruderyjnych filmików ukazujących seksualność jako część życia i doświadczenia kobiet.
Tematykę seksualności zgłębia od lat, ucząc się od kobiet takich, jak: dr Betty Dodson, dr Shakti Mari Malan, Nancy Friday, Catherine Blackledge, Deborah Sundahl, Pema Gitama, Natalia Miłuńska, Luna Mierzewicz, Karo Akabal i wielu innych kobiet i mężczyzn. Uczestniczy w warsztatach i kursach edukacji seksualnej, rozwoju osobistego, edukacji dorosłych, tantry, świętej i świadomej seksualności. Jej wypowiedzi, relacje z jej warsztatów oraz wywiady z nią znaleźć można m.in. w „Wysokich Obcasach”, „Sensie”, „Polityce”, „Elle”, „Zwierciadle” itp.

v.ilnicka [at] seksualnosc-kobiet.pl

 
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 1)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12011.08.03, 19:01

Pinka 965
masturbacja to jet jak cukierek na całe życie. To fantastyczne uczucie takie jak krew do zlizania trochę obrzydliwe ale trochę słodkie jak zaczniesz to nie możesz przestać ciągle i wkułko ;**
dobra teraz trochę o mnie :
gdy to zaczełam miałam 5-6 lat było to tak brałam prisznic i nagle coś jakiesz dziwne uczucie trochę tam pojeździłam paluszkiem i bamm zakochałam się w tym i ciągle jak się budzę pod majtki i paluszek w łaźiece przed TV no tosłownie wszędzie nie wiem jak to będzie trwało długpo czy krótko
jak masz orgazm to czujesz jak by chciałas iść się kochać z chłopakiem !! ;)

podobne artykuły

Orgazmiczna joga. Polecam :)
Orgazmiczna joga. Czy jakieś zajęcia mogą się lepiej nazywać? Do końca nie wiem, co to jest, ale idę bez zastanowienia. Na miejscu okazuje się, że to był strzał w dziesiątkę, bo dawno już nie bawiłam się tak dobrze, jak na orgazmicznej jodze!
 
Łechtaczka tylko chce być kochana!
Zobacz ten krótki genialny filmik o łechtaczce, a zmienisz zdanie o jakości orgazmów ”pochwowych” i ”łechtaczkowych”. :)
 
Poród i masturbacja. Zamiast nacięcia krocza
Dwie łyżeczki masła orzechowego? Mąż ssący Twoje sutki? A może Twoja przyjaciółka ssąca Twoje sutki? A może masturbacja? Czy to nie brzmi jak dobra impreza? Taniec, świece, masaże, muzyka, pieszczoty piersi i łechtaczki, głaskanie ciała, głęboki relaksujący oddech, wanna pełna ciepłej wody? A może jeszcze orgazm porodowy, który przenika Twoje ciało?
 
To słowo na M
Nie, nie chodzi o ”M jak miłość”. Chodzi o tę rzekomo brzydką czynność, która z miłością może mieć mało wspólnego. Tak, M jak Masturbacja. Zwana inaczej autoerotyzmem, onanizmem czy samogwałtem (swoją drogą, czy to słowo nie insynuuje, że jest to gwałt, czyli coś wymuszonego?). Naznaczona taką ilością przesądów, tabu i niedopowiedzeń, że może lepiej zostawić ten temat i iść do domu?
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 

najnowsze artykuły

Kurs Akceptacji Ciała. 5-tyg. podróż do serca samoakceptacji
seksualność kobiet » wiadomości
Kurs Akceptacji Ciała. 5-tyg. podróż do serca samoakceptacji
Chcesz się poczuć dobrze w swoim ciele? Rozgościć się w sobie i cieszyć się sobą? Nabrać większej pewności siebie w życiu i sypialni? Zapisz się na Kurs Akceptacji Ciała – to 5-tygodniowa przygoda pełna miłości.
 
Oddajemy krew Ziemi
seksualność kobiet » miesiączka
Oddajemy krew Ziemi
Ja podlewam nią kwiaty. Przyjaciółka zostawią ją w miejscach mocy. Jeszcze inna wylewa wraz z wodą po prostu przed domem. W ten sposób księżycowa krew wraca do Ziemi. Wiem, że jest nas coraz więcej, coraz więcej kobiet uczestniczy w tym niekończącym się rytuale.
 
Seksualne problemy z perspektywy ustawień. Część 2
seksualność kobiet » problemy
Seksualne problemy z perspektywy ustawień. Część 2
Wszystko dzieje się po coś. Moje dziecko urodziłam za pomocą sztucznej oksytocyny, przeszłam to, rozumiem to - mówi Anna Brzozowska, terapeutka ustawień rodzinnych. - Czy od tego wzrosłam i spotkałam się z ważnymi tematami? Tak. Czy mogłam mieć inny poród? Nie.
 
Jeden prosty sposób na zaakceptowanie swojego ciała
seksualność kobiet » moje ciało
Jeden prosty sposób na zaakceptowanie swojego ciała
A właściwie tej jego części, za którą... hym... nie przepadasz.:) Robiłam i dla mnie zdziałał cuda! :)
 
Tantra, która rozsadzi Ci mózg i skonfrontuje Cię z morzem lęków
seksualność kobiet » literatura
Tantra, która rozsadzi Ci mózg i skonfrontuje Cię z morzem lęków
komentarze (2)
Gdy pierwszy raz wzięłam ją do rąk, zdziwiłam się jej ciężarem. Pięćset stron? Toż to encyklopedia!
 











zobacz też

Orgazmiczna joga. Polecam :)

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter