dział: orgazm

Dyktatura orgazmu: ta kobieta symuluje

Nat Gru
dodano: 2012.01.18
Źle jest „przejąć” partnera po kobiecie, która szczytowała już wtedy, kiedy on tylko rozpinał spodnie. Jeszcze gorzej, gdy przed tobą takich dziewczyn było kilka.

Dźgnie cię taki kilka razy penisem tu i tam, odetchnie głęboko i nawet pytać nie musi, czy było ci dobrze – wiadomo, że było i że odleciałaś z ramion jego wprost do nieba, tam i z powrotem, bo więcej ci nic nie trzeba. Misja wykonana, cel osiągnięty, a baby są jakieś inne, bo mają depresję poorgazmową i łapią doła po seksie.


Pracowałam nad zupełnie innym tekstem, kiedy podczas codziennego porannego rytuału (kawa oraz internetowa prasówka) natknęłam się na artykuł i sondę poświęcone udawaniu orgazmów. Postanowiłam więc zareagować, choć nad tematem pochylano się na tym portalu już kilkakrotnie.


Najbardziej zadziwiły mnie wyniki sondy – otóż szala przechyla się na stronę udających kobiet – prowadzą w rankingu od samego początku. A jeszcze bardziej dziwi mnie odpowiedź, którą zaznaczają zwolenniczki symulowanych orgazmów: To normalne! Samej mi się zdarza udawać - nie ma orgazmów na zawołanie! Jeżeli zabrać się do tego stwierdzenia od tyłu – zgoda. Nie ma orgazmów na zawołanie – czasem trzeba nad nimi pracować, nieraz się po prostu na jakiś czas chowają – i to powinno być normalne. I skoro wydaje się, że już to wiemy i rozumiemy, to po co wciąż kręcimy swoje prywatne porno bez kamer?


Artykuł traktuje o wadach i zaletach udawania orgazmu, ale tych zalet robi się niebezpiecznie dużo. Przede wszystkim – nie ranisz partnera i unikasz kłótni. Wybacz, ale pojękiwanie i wykrzykiwanie ochów z achami tylko po to, by drugiej stronie nie sprawić przykrości, jest, w moim odczuciu, równie opresywne, co wpychanie w siebie kolejnego kawałka ciasta, gdy jest się już przejedzonym, będąc w gościach, a goszczący cię nalega. Nie chcesz, nie możesz, ale jesz, bo się gospodyni napracowała, więc trzeba ją w ten sposób docenić, nawet kosztem własnej niestrawności. Lubimy nagradzać, czasem nawet ponad miarę. Czy jednak nie czujesz się w związku z tym jak doskonale sformatowana maszynka do spełniania życzeń? Doprawdy, nie rozumiem straszenia tym, że brak mojego orgazmu może kogoś urazić. Może natura poskąpiła mi genu chronienia partnerów przed konfrontacją z bezorgazmową ciszą, ale nie zdarzało mi się udawać z wielkiej sympatii, tak, jak nie zdarzało mi się udawać po to, by przed nowym facetem nie wyjść na oziębłą. Podobno częściej urządza się kabaret przy jednorazowych przygodach, ale skoro z założenia są jednorazowe, znów pytam: po co? Czyżby orgazm stał się obowiązkiem, kolejną pozycją na liście rzeczy „do zrobienia”, centralnym punktem dnia? Przecież nikt nie wytknie mnie palcem na ulicy, krzycząc: „Ej, a ona nie doszła!”.


Nie pomagają również filmy – wyjątkowo nie napiszę o różowej branży, ale o kinie popularnym. Bardzo często zdarza się, że w erotycznych scenach partnerzy doświadczają równoczesnych orgazmów, a kobiety nie mają problem z orgazmem pochwowym. Zbyt często zapominamy, że aktorzy te orgazmy odgrywają. Że film swoje, a życie swoje – dopiero ono weryfikuje, jak skomplikowane jest jednoczesne szczytowanie. Ba, jak skomplikowane może być doprowadzenie kobiety do orgazmu w ogóle! Nie wątpię, że istnieją dziewczyny, które zawsze łatwo osiągają orgazmy. Ja do nich nie należę i wiem, jak trudno jest czasem wytłumaczyć mężczyźnie, który jest przekonany, iż każdą wystrzeli(ł) na orbitę rozkoszy, że potrzebujesz czegoś więcej lub dłużej. Zazwyczaj wymaga to pracy – wspólnej! – ale z reguły opłaca się.


U mnie w nauczaniu o orgazmie zastosowanie znalazł pewien trik – powtarzam sekwencję Meg Ryan ze sceny restauracyjnej w Kiedy Harry poznał Sally, a kiedy widzę u drugiej strony oczy wielkie, jak pięciozłotówki, stwierdzam, że każda z nas to potrafi. Następnie prezentuję manualnie orgazmiczne skurcze pochwy na palcu partnera, dodając, że ich nie potrafię symulować. I zazwyczaj to polowanie na skurcze, a nie na krzyki, okazuje się w praktyce atrakcyjniejsze.


Z czystym sumieniem w sondzie klikam wariant: Nigdy nie udawałam orgazmu! Nie ma to nie ma - nie będę robiła teatru dla faceta!


A oto Sally w akcji: http://www.youtube.com/watch?v=cf_T7RJqmno



Tekst ukazał się w ramach konkursu z Lelo.


1079160_vector_arrow.jpgZobacz też:


Udawany orgazm

Przepraszam, że nie miałam orgazmu

 

komentuj























autor:

komentarze (1 - 20)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 202012.01.24, 02:52

rosa
@mari podpisuje sie pod radami Nat. Sama niedawno "wysmazylam" tu tekscik na ten temat. Ostrzegam: bedzie bolalo. Zmiany zawsze bola, a ty przekopujesz temu panu swiatopoglad. W zadnym razie nie ustepuj! Potem trzeba zaczynac od poczatku i nauka idzie w las. Zycze powodzenia:)
# 192012.01.20, 19:21

Nat
Mari, po pierwsze powiedz, że to, co najwidoczniej działało z Kasią, Basią i Zosią z Mari nie działa i proszę ze mną wynaleźć sposób na mój orgazm. Poza tym odwróć trochę role - podczas gry wstępnej zastrzeż, że nie będzie zabawy, dopóki Ty nie dojdziesz. Albo po prostu zwiąż go i usiądź mu na twarz. Z niektórymi czasem po prostu trzeba drastycznie ;)
# 182012.01.20, 19:13

mari
Abramusia. . . . a jeśli kochasz faceta, a on nie chce się starać ? jak go podejść aby zaczął . . . . jest jakaś metoda na egoistów, dla których przeczytanie jakiegokolwiek edukacyjnego tekstu to wielki wyczyn, a zastosowanie tego w praktyce, to dopiero poświęcenie ! przecież jego wszystkie eks były super zadowolona i nie miały problemów z orgazmem ( no trzęsły im się nogi ! ) , to ja jakaś dziwna jestem. . . . . zachciewa mi się jakiejś gry wstępnej albo aby on zadbał o mój orgazm po tym kiedy on dojdzie ( z resztą bardzo szybko ), a w ogóle seks ma być wtedy kiedy on chce. . . . no więc jest jakaś metoda na takiego czy pora się zwijać chociaż ciężko, jeśli się kocha. . . .
# 172012.01.20, 13:12

Gunia
@ Voca: Nie poczułam się skierowana do poprawki. Co do lęku przed odrzuceniem, to jest to dla mnie największa zagadka, jego istnienie w żaden sposób nam nie służy, niemniej jednak odradza się on nieodmiennie w kolejnych pokoleniach psując relacje i dobry humor ;-)

Wybacz, że pozwalam sobie tutaj na publiczną autoanalizę, zgadzam się na jej usunięcie przy następnej moderacji. Mnie się wydaje, że ja opanowuję swój lęk przed odrzuceniem poprzez nie zwalnianie nigdy kontroli nad sobą. Ponieważ bliskość i ograzm niejako są tej kontroli utratą i powierzeniem jej w 'ręce' tej osoby, z którą je dzielimy, mam tak, jak mam. Kiedyś udawało mi się to bez problemu, ale jak to bywa początkowe porywy uczuć przerodziły się we walkę o władzę, wzajemne ranienie się do żywego i jakoś już nie potrafię do końca uwierzyć, że mój mąż mnie kocha i takie 'wystawienie' mu się napawa mnie lękiem (nie zawsze uświadomionym). Możliwe, że w ten sposób sprawuję też jakąś urojoną kontrolę na nim, poprzez wprowadzanie elementu niepewności w naszą intymność. Tak jak napisałaś, żeby się nie czuł zbyt pewnie/zajebiście.

Niemniej jednak, wbrew początkowym założeniom Freuda, samo uświadomienie sobie wypieranych uczuć i pragnień nie prowadzi do wyzdrowienia, a w moim przypadku burzy spokój i przysparza zmartwień :-(
# 162012.01.20, 11:19

Magga
i jeszcze tak na marginesie - nie zdarzyło mi się trafić na mężczyznę, który skupiłby się w łóżku jedynie na sobie. . . - zawsze to on dążył do tego, żebym pierwsza doszła (lub razem), żeby było mi dobrze. . . a im facet więcej miał kobiet, które osiągały orgazm już przy rozpinaniu rozporka, tym chętniej "pracował" nad moim orgazmem. . .
( no chyba, że akurat miałam/mieliśmy taką zachciankę, żeby skupił się na sobie ;) )
# 152012.01.20, 10:52

Magga
a co do "przejmowania" facetów po kobietach, które osiągały orgazm w mgnieniu oka - znam to aż za dobrze. zdążyłam się o tym nasłuchać, ale nigdy nie usłyszałam żadnych wyrzutów od mężczyzny - zdarzyło się zdziwienie, ale podyktowane głównie chęcią pomocy - podpowiadaniem pomysłów, co i jak można zrobić, co wypróbować. .
z moich doświadczeń wynika, że faceci podchodzą do tego bardzo ambicjonalnie - ale nie dlatego, że "kobieta musi mieć orgazm", a dlatego, że niesamowicie kręci ich i rozczula to, co się z nią dzieje podczas orgazmu - udawanie więc niczego tu nie zmieni. bo nie wiem, jaką musiałabym być aktorką, żeby facet odczuł (nie usłyszał!) mój orgazm, bez jego osiągnięcia. . . ;)
# 142012.01.20, 10:45

Magga
przez kilka lat miałam ogromny problem z orgazmem, właściwie w ogóle go nie miewałam; ale nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby udawać!! po co?? dlaczego?? dla kogo?? o nie!!! miałam przecież cudowny seks (!), mimo braku orgazmu. a później nauczyłam się go osiągać, choć zwykle (nie zawsze) wymaga to sporo roboty ;) więc tak, da się! i - co dla mnie ciekawe - okazuje się, że dużo łatwiej jest mi ejakulować, niż osiągnąć orgazm! a ejakulację przeżywam dziesięć razy mocniej, intensywniej, piękniej - po co więc miałabym udawać cokolwiek?? a zwłaszcza orgazm!?! na szczęście trafiam na facetów, z którymi mogę swobodnie rozmawiać na temat seksu - i dziś już wiem, że to połowa sukcesu. . .
# 132012.01.19, 22:14

V
No i właśnie zdiagnozowałam u siebie lęk przed odrzuceniem. :) Jestem chłodna, odrzucając, bo nie chcę zostać odrzucona. Ale nie potrafię, do jasnej cholery, być zawsze słodka, kochana i miła. Czasem mam ochotę stękać, kwękać, zrzezić i marudzić. Może dlatego lubię seks, bo wtedy we mnie nie ma żadnej chęci odwetu, zimna, tylko czułość. Ech. . . .
# 122012.01.19, 22:10

V
@Gunia. A poza tym myślę, że mnie to uderzyło, bo ja dla mojego faceta też bywam chłodna. Nie w seksie, ale tak w ogóle. I to mnie martwi. :(((
# 112012.01.19, 22:08

V
@Gunia, ja dziękuję za Twoją wypowiedź, która była przyczyną dla mojej refleksji. Nie oczekiwałam, że będziesz coś tłumaczyć, nie próbuję Ci powiedzieć, że masz coś zmienić. Tak sobie tylko myślę, że jest w nas dużo ukrytych motywów. I w drugiej części wypowiedzi było "my" inkluzywne. :)

Mam nadzieję, że się nie obraziłaś i nie czujesz, że wypisałam Ci to skierowanie do seksterapeuty. :) Chociaż może, cholera, to tak brzmiało. :(
# 102012.01.19, 20:58

rosa
Nat: dzieki za linka!!:D I szacun za edukacje kolesia!:)

Abramasia: tez nie mam "klasycznego" orgazmu szyjki macicy. Partnerzy (partnerek na razie bral, ale trzymajcie kciuki:)) byli tym faktem zdziwieni, niezadowoleni, lub po prostu nie wiedzieli o kobiecym orgazmie nic oprocz tego, ze "ona wtedy sie trzesie i krzyczy".

Gunia: ja tez tak mam. Ostatnio wydedukowalam sobie, ze to nie o jakosc seksu chodzi. I fakt, moze chodzi o sprawienie partnerowi bolu. Jestem na tyle pamietliwa, ze w chwilach rozluznienia zale sie ze mnie wylewaja. . . Bo to nie o seks i umiejetnosci partnera chodzi. Nawiasem moj chlopak tez ma poroze:P.

Tak Voca, wiem, w tej swietej sferze takie zachowania nie przystoi. . . konkluzja cisnie mi sie sama na usta. No i gratuluje partnera:) Serio:)
# 92012.01.19, 20:24

Gunia
@Voca: Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. Nie umiem wytłumaczyć ani przełamać tego, że jestem dla mojego męża trochę chłodna. Możliwe, że to jest rodzaj zemsty bo mi kiedyś lata temu dopiekł jak cholera, ale nie czuję jakiejś niechęci do niego czy żalu. Trochę czekam za każdym razem, że będzie inaczej, ale nawet jeśli zacznę inczej, kończę tak samo. Wydaje mi się, że jestem więźniarką wyuczonego schematu, scenariusza, którego nie potrafię zmienić. Zmieniam stroje, scenerię, rekwizyty, tylko ja pozostaję taka sama ;-)

Jak mi to zqacznie przeszkadzać nie do wytrzymania wybiorę się do seksterapeuty, ale na razie wolę wypróbować sama sobie z tym poradzić.
# 82012.01.19, 18:47

Abramasia
Ależ mnie to denerwuje! Nigdy nie udawałam orgazmu, bo to głupie i nieuczciwe a w dodatku szkodliwe. Powodujesz, że facet myśli, że coś umie, kiedy nie umie. Nie mam orgazmu pochwowego, więc musiałam uczyć prawie każdego faceta (i każdą kobietę) jak ma mi dogodzić. Raz mi się tylko trafił taki kochanek, który zdołał mnie zaspokoić bez żadnych wskazówek. Poza tym zdarzyło mi się kilka razy wydrwić kolesi, którzy byli zdziwieni, że "co? jeszcze nie doszłaś?", bo nie będę miła dla kogoś, kto się nie chce postarać.
Kobiety, które udają orgazm są społecznie szkodliwe.
# 72012.01.19, 11:50

v
O, kurcze, Gunia, aż mi się żal trochę Twojego męża zrobiło. Proszę, nie odbieraj tego jako krytyki, bo to Twoje decyzje i masz swoje powody, ale czym on Ci zawinił?

Ja jestem inna, dla mnie różnica wieku nie ma żadnego znaczenia. Jak chcę, żeby ktoś mnie poznał, to mu to ułatwiam. Tak sobie myślę o formatowaniu seksualnym kobiet (bo dziś wieczorem prowadzę spotkanie na ten temat), czy to nie te bajki z dziciństwa, że on - dorosły, jedyny, wybrany - nauczy Cię seksualności? Że faceci wszystko wiedzą, a jak nie wiedzą, to są nie macho a kalesony i do dupy z nimi?

Już nie ważne, jakie miał kiedyś partnerki. Ważne, jaką ma teraz. I czy seks z nią jest pełen otwartości, czy jest grą? I po co my gramy? To zemsta? Chęć ukarania go na polu, na którym z definicji musi się sprawdzić, jak żołnierz w boju? Chęć upokorzenia? Udowodnienia, że jednak nie jest taki zajebisty, jak myśli, ale my mu jak na złość nie pomożemy odzyskać tej zajebistości, którą traci co drugą noc? O co chodzi?

To oczywiście rozważania na marginesie. Ale dla mnie uderzające jest to, co napisałaś. Myślę, że nie jesteś wyjątkiem i że niejedna kobieta robi podobnie, jak Ty i nawet się nad tym nie zastanawia.

Cóż, dla mnie sfera seksu jest święta, więc ja stanę na głowie, przełamię wszystko opory i niechęci, żeby mieć swoją androgyniczną jedność i zespolenie. :) No i swój ograzm, bo asertywna też jestem. :) I wierzę, że jak sama nauczę czegoś faceta, to on nauczy czegoś mnie. Lubię odkrywać męskie tajemnice i robić coś właśnie tak jak w jego fantazjach. Najbardziej w seksie kręci i zadziwia mnie to, że mężczyźni są zupełnie inni, niż wmawiają nam media. Uwielbiam ich wrażliwość, oddanie, empatię, bezbronność. Nancy Friday przecież swoją książkę o męskich fantazjach seksualnych nazwała "Zakochani mężczyźni"! A mogłaby równie dobrze dać jej tytuł "Zboczone i perwersyjne fantazje facetów". Ale uzsadniała to właśnie nastawieniem mężczyzn do kobiet i seksu. Ona po przeczytaniu setek ich fantazji dostrzegała jeden wspólny punkt - tę właśnie męską miękkość, zakochanie. Jak chcesz, to Ci znajdę cytat ze wstępu do tej ksiażki. :)

# 62012.01.19, 10:51

Gunia
Pewnie nie wie takich rzeczy, bo jego poprzednie partnerki myślały tak samo i błędne koło się zamyka. Mojego pierwszego chłopaka nauczyłam mnóstwa rzeczy, jakoś wcale nie krępowało mnie to, ale jakoś jest różnica między młodym chłopcem a dorosłym facetem, który nie umie znaleźć się w łóżku.
# 52012.01.19, 10:47

Gunia
Ja nie udaję, ale też nie umiem powiedzieć głośno i wyraźnie czego bym chciała, więc jak nie dojdę przy stosunku, a nieporadna palcówka albo lizanie zaczyna mnie męczyć mówię po prostu 'wiesz co, już nie mam ochoty' i odwracam się na bok, albo wstaję i idę robić coś innego. Wydaje mi się, że mój mąż jest coraz bardziej sfrustrowany tym, że czasem coś super zadziała a czasem zupełnie nie i nie wiadomo od czego to zależy. Ale jego pytania wkurzają mnie, no bo jak można w tym wieku i przy takiej ilości partnerek, nie wiedzieć 'takich rzeczy', więc odpowiadam zdawkowo. Małpa ze mnie. Jeżeli nasze małżeństwo się rozpadnie z powodu seksu, to będę absolutnie współwinna :-/
# 42012.01.19, 09:16

Nat
Właśnie, tak często mówimy o asertywności, ale nadal często nie potrafimy powiedzieć: "okej, a teraz poproszę orgazm dla mnie".

A artykuł znajduje się tu:
www. papilot. pl/pogotowie-erotyczne/16 5 04/Udawanie-ORGAZMU-TAK-czy-NIE-SONDA-z-ktorej-dowiesz-sie-ile-kobiet-jeczy-na-zawolanie. html

Rosa, mi zdarzył się taki, który dziwił się: "to to za mało, jak ci trochę poliżę?" - dwa liźnięcia w czasie gry wstępnej i proszę cieszyć się ładnie. Ale uczniem był pojętnym i teraz błogosławię tej, która go "przejęła" po mnie. Niech jej się szczęści.
# 32012.01.19, 08:32

fiutomanka
Zastanawiam się, czy nie jest to efekt uboczny idealistycznego wychowania kobiet - że w seksie najważniejsze jest dawanie i nie należy myśleć o sobie. Taka kobieta przede wszystkim chce dać przyjemność partnerowi. Do tego stopnia, że udaje orgazm, żeby mu było przyjemniej.

Dopiero gdy przełamie się to błędne idealistyczne wyobrażenie o wyższości dawania, gdy kobiety zaczną myśleć o seksie bardziej egoistycznie, to problem udawania zniknie.
# 22012.01.19, 01:04

rosa
Nie ma NIC GORSZEGO niz takiego partnera "przejac". Mialam nieszczescie miec takich dwoch. Partnerki drugiego ZAWSZE szczytowaly podczas penetracji, przy czym gra wstepna polegala na minucie calowania. Dziwnym trafem nie uwierzylam mu w te rewelacje ("one sie przeciez naprawde mocno trzesly") i przebilam napompowane ego wymagajac godziny palcowki lub minetki. Facet wcale nie byl tym zachwycony, wiec splawilam buca;)

Nati, nie badz zla! podrzuc linka:)
# 12012.01.18, 23:54

V
Artykułów na ten temat chyba nigdy nie będzie za dużo. Teksty o udawaniu orgazmu są jak mówienie o HIV. Trzeba o tym mówić dużo i głośno, żeby każdy widział, na czym to polega i jak się zabezpieczać, żeby nie złapać wirusa.

podobne artykuły

Ratunku, nie mam orgazmu!
Mam zwyczaj przeglądać sobie różne fora. Te kobiece i te od seksualności pełne są rozpaczliwych próśb o pomoc, konsultację, diagnozę: ”uprawiam seks z moim mężem już pięć lat, jest coraz gorzej, nigdy nie miałam orgazmu przy stosunku”, „kocham się z moim chłopakiem i nic nie czuję, z dwoma poprzednimi miałam to samo, chyba jestem oziębła”, „co mam zrobić, żeby przeżyć prawdziwy orgazm, była dziewczyna mojego chłopaka miała takie na zawołanie”, „moja żona nie ma ze mną prawdziwych orgazmów, kocham ją, jest dla mnie bardzo atrakcyjna, ale mam już dość jej oziębłości, czuję się odrzucony i niekochany, nawet pani z agencji, do której się udałem w desperacji miała ze mną orgazm przy stosunku ”„mam już dość udawania, zaczynam się brzydzić seksem”.
 
Orgazm sportowy
Debby Herbenick, badaczka z Indiana University, potwierdziła, że same ćwiczenia fizyczne - bez aktu płciowego czy marzeń o treści erotycznej - są w stanie wywołać u kobiety orgazm (Sexual and Relationship Therapy).
 
Eksperymenty i przekonania
Seksualność….

Zawsze sądziłam, że z tym się rodzimy.

Nic bardziej mylnego, jak potem się przekonałam w życiu. Kiedy sięgam pamięcią wstecz, sporo wstecz, byłam przekonana, że seks bardziej identyfikuje się z mężczyzną.
 
Do łóżka idę po orgazm
Wiem, że mój orgazm nie jest potrzebny ludzkości. W końcu nie stanowi warunku poczęcia kolejnego człowieka i obywatela. Ale skoro wiem, że mogę go mieć, dlaczego miałabym go nie dostać?
 
Ewolucja przyjemności
Pamiętam doskonale pierwsze spotkanie mojej łechtaczki z jego językiem i jednocześnie jej pierwszy kontakt z seksualnym dotykiem. Byliśmy w mieszkaniu jego wujka, który akurat wyjechał. Dopiero zaczynaliśmy poznawać się zarówno emocjonalnie jak i cieleśnie.
 

najnowsze artykuły

Patronujemy: ”Kwartet” w Teatrze Nowym w Łodzi
seksualność kobiet » kultura
Patronujemy: ”Kwartet” w Teatrze Nowym w Łodzi
Obszar seksualności to obszar komunikacji międzyludzkiej. Ciało wybiega na spotkanie drugiej osoby dużo dalej niż słowa. Spotkanie intymne pozwala na porzucenie zafałszowanego obrazu nas samych i skonfrontowanie się z własną naturą - odsłania reakcje naszego ciała, wypuszcza niekontrolowane emocje. Stara mądrość wielu kultur i plemion mówi, że do świata duchowego można dostać się jedynie poprzez sferę instynktów.
 
Krew się poleje!
seksualność kobiet » miesiączka
Krew się poleje!
komentarze (11)
Sesja zdjęciowa There Will Be Blood w magazynie VICE. Zdjęcia Emma Arvida Bystrom.
 
Kubeczek menstruacyjny
seksualność kobiet » miesiączka
Kubeczek menstruacyjny
komentarze (7)
Zastanawiałam się, czy artykuł o kubeczku menstruacyjnym nie powinien znaleźć się w kategorii „gadżety”, bo fajny z niego gadżecik. No, ale koniec końców nie jest to gadżet do seksu, więc tekst jednak trafi do kategorii „miesiączka”. Także po to, żeby więcej osób dowiedziało się o tym wynalazku, który liczy sobie około stu lat, a nadal jest tak niepopularny, chociaż wygodny, praktyczny i w ogóle – w mojej opinii – najlepszy na czas krwawienia.
 
Rozdajemy orgazmy dla dwojga - konkurs
seksualność kobiet » wiadomości
Rozdajemy orgazmy dla dwojga - konkurs
A właściwie książki Jej orgazm najpierw i Jego orgazm później oraz intrygujący gadżet – wibracyjny pierścień dla par. A wszystko to w ramach zachęcania Was do pisania artykułów na portal, w których dzielicie się swoimi doświadczeniami, opiniami, poglądami, pomysłami na temat seksu i seksualności.
 
Ratunku, nie mam orgazmu!
seksualność kobiet » orgazm
Ratunku, nie mam orgazmu!
komentarze (7)
Mam zwyczaj przeglądać sobie różne fora. Te kobiece i te od seksualności pełne są rozpaczliwych próśb o pomoc, konsultację, diagnozę: ”uprawiam seks z moim mężem już pięć lat, jest coraz gorzej, nigdy nie miałam orgazmu przy stosunku”, „kocham się z moim chłopakiem i nic nie czuję, z dwoma poprzednimi miałam to samo, chyba jestem oziębła”, „co mam zrobić, żeby przeżyć prawdziwy orgazm, była dziewczyna mojego chłopaka miała takie na zawołanie”, „moja żona nie ma ze mną prawdziwych orgazmów, kocham ją, jest dla mnie bardzo atrakcyjna, ale mam już dość jej oziębłości, czuję się odrzucony i niekochany, nawet pani z agencji, do której się udałem w desperacji miała ze mną orgazm przy stosunku ”„mam już dość udawania, zaczynam się brzydzić seksem”.
 


najnowsze komentarze

dr_max_gabinet:
witam, wszystkich zainteresowanych tematyka i fantazjami ginekologicznymi zapraszam do swego gabinetu na tlenie dr_max_gabinet@p2. pl badz na gg (...)

Gunia:
@Martyna: No właśnie, kolejna zagadka kobiecej seksualności. Jak to się dzieje, że krwawienie zatrzymuje się na czas stosunku? Mnie też (...)

Martyna :
Mam okres i chłopaka. Jak to jest że krew mi nie leci przed i podczas stosunku. / Mam się martwić??????.

AwaS:
Lalka25, wszystko w \"normie\", tzn. OK.

AwaS:
Mnie się zdjęcia podobają, a to z parą jest bardzo seksowne i dużo w nim czułości, takie romantyczno-niegrzeczne. / / Rosa, ja też jestem (...)

gosc:
dalbym ciorgazm iejeden silny moim 20cm penisem aaaa w pu pozycjach

me:
Ja sie zdecydowalam na kubeczek Mooncup jakis rok temu po przeczytania starego artykulu tutaj na portalu. . . i musze powiedziec ze sprawuje sie (...)

gosc:
ja ci dam nie jeden mmm

lalka25:
Pani artykuły są świetne otworzyła mi pani na nie które rzeczy oczy ja czuję się strasznie chuda mam budowę męską naszczęście mam piersi (...)

lalka25:
Ja też miałam problem z osiągnięciem orgazmu pomogły mi pozbyć się tego problemu erotyki na początek potem filmy porno zrobiły swoje trzeba (...)

Gunia:
@h-s: Krew ma temperaturę ciała i często nie czuć, że coś cieknie.

meg:
Mnie się podobają. Bo tak. Bo ciało i krew. Bo ludzkie, bo piękne. Bo pokazuje to, co w dzisiejszych czasach próbuje się wysterylizować, (...)

h-s:
Rosa, ale co ma ból do czucia, że coś cieknie po nodze, albo że nagle w majtkach zrobiło się tak ciutek mokro i jest to nieprzyjemne?

rosa:
Hurra!!! Widze ze ktos dzielnie powiela moje pomysly i pokazjue to \"obrzydliwe\" i \"niehigieniczne\"! / / Mi tam tak leci czasem, moja droga h-s. (...)

W_0:
Ciekaweeee zdjęcia. . :)

zobacz też

Żeleński, Piekło kobiet, cz. 5

sonda

 

Ile masz lat?
  • mniej niż 15
  • 15-16
  • 17-18
  • 19-22
  • 23-26
  • 27-30
  • 31-35
  • 36-40
  • 41-50
  • 51-60
  • 61 i więcej

zobacz wyniki »
  



warto wiedzieć

seksualnosc-kobiet.pl    indeks tekstów    o nas    varia    redakcja    reklama    banery    kontakt
subskrybuj nasz newsletter


portal waginistyczno-feministyczny