dział: opowiadania

Gorąco

Umorusana Ewa
dodano: 2013.11.02
Gorąco. Na zewnątrz 30 i rośnie. W samochodzie obie strefy skręcone na 16 stopni, ale na pewno jest znacznie cieplej. Droga z Giżycka do Mikołajek wiedzie wzdłuż jeziora. Nawet nie pamiętam, jak się nazywało to jezioro. Wzdłuż niego w odległości kilkudziesięciu metrów od siebie stoją keje. Każda kolejna zajęta. Stoją żaglówki, motorówki, na każdej z łódek ludzie. Widać przede wszystkim blask opalonych ciał, Wyróżniają się kolory strojów kąpielowych, szkło drinków. A ja się roztapiam.

Wolna keja. Zjeżdżam pod sam brzeg jeziora. Gaszę silnik i wysiadam. Uff, teraz dopiero czuję temperaturę. Koszula błyskawicznie przywiera do ciała. Ale to tylko na chwilę, bo już przy samochodzie zrzucam ją, tak jak i buty, spodnie. Zostaję w bokserkach, trochę głupio, ale keja jest oddzielona od innych zaroślami. Zresztą, nikogo tu nie znam. Wchodzę boso na gorące deski. Płynnym ruchem zdejmuję bokserki i wskakuję do wody.


Jest dobrze, właśnie tak. Miękko unoszę się w chodnej masie, pływam swobodnie, bez wysiłku. Wychodzę na keję, trochę leżę, znowu do wody. Tym razem odpływam dalej, daleko. Widzę teraz jak na przycumowanych łódkach toczy się życie. Na mojej też. A tam pod bokserkami kluczyki do samochodu, wszystko. No i bokserki. Płynę, bliżej i bliżej. Wreszcie widzę na pomoście dziewczynę. Znam ją przecież. Ola. Giżycko tej zimy, spotkaliśmy się parę razy. Widzę ją już dokładnie. Uśmiecha się do mnie. Nie mówi zbyt wiele. Zatrzymała się, bo poznała samochód. Wymianę słów puentuje rozwinięciem schowanych dotąd dłoni kluczy w pęku. Znam je. Znam domek, do którego prowadzą. Później szybko, prawie nago do samochodu, jadę za nią chociaż doskonale znam drogę.


Podjeżdża pod domek. Okiennice są otwarte zatem wystarczy, tak, klucz, jesteśmy w środku. Podaje mi ręcznik. Idę pod prysznic, kąpię się, ale tylko przez chwilę sam. Wchodzi do mnie, znam to dokładnie. Czysta czynność fizjologiczna, wprawdzie nago, obok siebie, ale myjemy się.


Dotykamy tylko przypadkiem. Patrzę na nią, ma małe piersi, jest szczupła. Mokre włosy opadają jej na ramiona. Idealnie. Wychodzę pierwszy, spokojnie idę do jej sypialni. Tam jest biało, przez otwarte okna czuć uderzenia powietrza. Kładę się na łóżku, jest tak dobrze.


Przychodzi w białej lnianej koszuli. Kładzie się obok mnie. Koszula jest rozpięta, także kiedy tylko opada na prześcieradło widać kontrast jej skóry, niemal brązowej, opalonej na tle bieli. Widok jest bardzo przyjemny. Zdrowa skóra dobrze napięta na widocznej linii mięśni. O jak bardzo mi się to podoba. Podnoszę wzrok na jej twarz, uśmiecha się do mnie. W tym momencie tak bardzo jej pożądam, ale jeszcze nie wiem, jaki jest jej nastrój. Staram się dowiedzieć.


Zaczynam od mojej dłoni na linii jej bioder, potem brzuch, mostek i szyja. Tak, jest chętna na zabawę, nie na jakieś zimne pieprzenie, nie na szybkie, sportowe uniesienie. Chce celebrować nasze przypadkowe spotkanie. Dobrze, ja też. 


Kładę się bokiem obok niej. Teraz mogę swobodniej gładzić jej włosy, tak. Szyja. Wreszcie reaguje. Szyja, zatem. Zaczynam ją całować, pojawia się gęsia skórka. Przyjemność wciąż po mojej stronie. Teraz patrzy na mnie, właściwie w moje oczy. Mhm, całuję ją w usta, odwzajemnia, płyniemy tak, pocałunek jak sygnał do wszystkiego. Przesuwam się lekko nad nią. Już nie potrafię się skupić, bo czuję ją pod sobą, jak unosi ciało, czuję moje dłonie na jej piersiach, udach, brzuchu. Tak, czuję też jak jej palce zaciskają się moim członku. Jest wiotka, słaba, lekka, ale jednym gestem kieruje mnie na plecy. Unosi się nade mną i zrzuca koszulę.


Widzę to spojrzenie. Czuję jak tylko kurtuazyjnie pieści, całuje moją klatkę piersiową. Brzuch, jej ruch jest oczywisty. Tak. Usta biorą mnie. Zamykam oczy, tym razem nie chcę tego widzieć. Dokładnie wiem jak to wygląda, mam w głowie każdy jeden raz. A teraz to się po prostu dzieje. Czuję ją wyjątkowo. Czuję każdy ruch, czuję ssanie, czuję omiatający ruch języka, wargi, dolną, górną. Zęby, podniebienie, przełyk. Mam ochotę też jej teraz smakować. Daję to do zrozumienia, że ma zbliżyć się do mnie, a ona reaguje bez słowa. Zamyka uda na moim brzuchu i przesuwa się bliżej i bliżej do moich ust. Unosi się lekko, jej pośladki rozchylają się tuż przede mną. Uwielbiam ten widok. Różowość cipki, gładką skórę wokół dziurek, pęczniejące, jakby oddychające wargi.


Teraz korzystamy z tej fali, którą tak równo odczuwamy, wgryzamy się w siebie, dosłownie. Ruch za ruch. Teraz moje dłonie na jej biodrach, plecach. Unoszę biodra, chcę więcej. Ona karci mnie takim samym ruchem, ale to działa jak zachęta, tylko mocniej i bardziej bierzemy się w tym zespoleniu. I kręcimy się, teraz ona na dole, zaraz znowu na boku. Jesteśmy jedno.


Kończę, klękam między jej udami. Moje dłonie na jej sutkach, moje dłonie na jej cipce. Czuję jak mokra jest, śliska. Czuję i reaguję, obniżam biodra i wchodzę w nią, trochę na ślepo, mocno, biję. Powtarzam, główka, głębiej, cofam, jęki i piski. Nie mogłem prosić o więcej. Rzucam się teraz na nią. W sekundach kiedy widzę ją, jej skórę, która jest po prostu nieskazitelna, ciało, mięśnie brzucha, małe, cudownie równe, różowe i stożkowate piersi, tryumfuję, wpadam w furię rozkoszy. Teraz to jest ujeżdżanie, nasze ciała dają z siebie wszystko. Pomiędzy nami pot, prasa ruchów, stukot, szum. Czuję jak bardzo w niej jestem, wtedy bardziej przechylam się, szukam końca, szukam kresu w niej. A ona zaczyna wyć, sprawia mi to satysfakcję, wiem, że kontrolę nad nią przejmuje coś. Nie tylko to widzę, ale też czuję paznokcie przejeżdżające moje plecy. Jej twarz jest zdjęta grymasem szoku, bólu i rozkoszy. A oczy, tylko oczy mnie uspokajają, bo one krzyczą, że chce więcej, chce bym nie kończył, bym był bardziej w niej.


Zapominam o wszystkim i wchodzę w ten amok. On mnie bierze, ją, nas. Porwani, spoceni, gdzieś na krawędzi łóżka. Kończę w niej, tak jak rzadko mi pozwalała, teraz to bez znaczenia. Nie mam siły, opadam na nią. Kręcimy się chwilę po łóżku, szukamy ochłody. Nagle bowiem spadł na nas upał. Wraca też świadomość, słuch, dyszymy. Łapczywie łykamy powietrze.



Tekst ukazał się w ramach obfitego konkursu

 

komentuj









































autor:


podobne artykuły

Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?
Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie?
Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Podnieca mnie on cały
Serce bije mi w rytm kroków, gdy prowadzę go na górę do mojego mieszkania, aby tam móc z nim pobyć.
 
Pierwsze nietypowe orgazmy
Głosem zdławionym przez rozkosz spytałam, czy wie, co mi robi. W odpowiedzi wziął mnie na ręce i zaniósł do łóżka, gdzie kochaliśmy się całą noc...
 

najnowsze artykuły

Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
seksualność kobiet » książki
Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
komentarze (1)
A przecież, jeśli chcemy dotrzeć do rdzenia seksualności i poznać kobiety w ich seksualnej mocy, to opowieści porodowe będą jednym z tych tematów, w których owa moc najpełniej będzie się manifestować. Dlatego, mężczyzno, jeśli chcesz ujrzeć Boginię w kobiecie, która żyje obok Ciebie, sięgnij po tę książkę!
 
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?
Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie?
Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 









zobacz też

Orgazmiczna joga. Polecam :)

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter