Skutki „obrzezania”
Jeżeli przeżyje, musi znosić ciągły ból niegojących się ran oraz infekcje spowodowane upośledzonym wypływem krwi i moczu. Wzdłuż blizny często tworzą się torbiele, niekiedy wielkie jak grejpfruty, sprawiając, że kobieta wstydzi się, a także boi, iż jej genitalia powracają w owej spotworniałej formie lub że umiera na raka. Kiedy zaś rodzi, jest niczym biedna skomląca hiena podczas pierwszego porodu, a jej dziecko z konieczności dosłownie wyrywa się na światło dzienne.
Po co okaleczać kobiety?
Zdaniem zwolenników zabiegu, okaleczanie narządów płciowych służy kilku celom. Rzekomo poskramia kobietę, ograniczając jej wrodzoną rozwiązłość i zniechęcając do wszelkich myśli o cudzołóstwie. Na Zachodzie rzadziej uświadamiamy sobie intencję kosmetyczną zabiegu, pragnienie jak największego podkreślenia wizualnej odrębności kobiety i mężczyzny. Usunięcie łechtaczki, żeńskiego równoważnika penisa, to początek; wycięcie warg sromowych, które przypominają czasem mosznę, doprowadza polaryzację do skrajności. Trzeba pozbawić kobietę wszystkiego, co sterczy, wystaje, wprowadza nieład. Na fotografiach osób po infibulacji widać, że w wyniku tego zabiegu często powstaje krocze o gładkim profilu, zaiste superkobiece, zgodne z infantylnym, mentalnym wzorcem kobiecości, wyznaczonym przez nasz ulubiony fetysz - ową lalkę Barbie o gładkim sromie.
Przeciwko okaleczaniu kobiet
Mnóstwo osób pisało o praktyce okaleczania genitaliów i wiele ją potępia. Nawet ludzie wrażliwi na tradycje kulturowe uważają ten zabieg za obyczaj, który należy zniszczyć. Ja czuję się bezsilna w tej kwestii, niezdolna do wyrażenia konstruktywnej opinii, przygnębiona uporczywością odrażającego rytuału i, jak my wszyscy, upokorzona tym, że kapituluję przez zaniechanie.
Okaleczanie narządów płciowych to skrajne pogwałcenie praw człowieka, coś nie do przyjęcia, jak niewolnictwo lub apartheid. Jak je powstrzymać? Mówiąc o nim gniewnym, niepowściągliwym językiem. Wciąż o nim pamiętając, nie pozwalając, aby znów pogrążyło się w niebycie, teraz, kiedy mamy już świadomość jego zasięgu i bezwzględności. Słyszy się niekiedy zalecenia, abyśmy próbując położyć kres tej praktyce, uszanowali podstawowe systemy wierzeń, wyznawane przez krojących i krojone.
Rada Ludnościowa - organizacja nie nastawiona na zysk - dowodzi, iż krzyk wznoszony w imię prawa kobiety do integralności płciowej jest pozbawiony sensu, gdyż jego adresatami są ludzie, dla których seksualna asceza to wartość. Rada zaleca, abyśmy zamiast tego kładli nacisk na ryzyko, jakie okaleczanie genitaliów niesie dla najbardziej cenionego atutu kobiety - jej płodności. Dobrze. Bądźmy wrażliwi na odmienność, nie unośmy się świętym oburzeniem. Kładźmy większy akcent na zdrowy rozród niż na prawo do własnej cielesności, przedkładajmy odpowiedzialność ponad narcyzm. Mówmy, co chcemy - ale sprawmy, by odłożono ten nóż.
Ducha kobiety nie da się zniszczyć
Jestem całym sercem za pragmatyzmem, lecz łechtaczka to twór utopijny i idealistyczny, a wiadomo, jak ciężko zabić piękną fantazję. I to, być może paradoksalnie, jest argument przeciwko obcinaniu dziewczętom genitaliów: po prostu zabieg ten nie zawsze okazuje się skuteczny. Można zabić cielesną postać, ale nie zniszczyć ducha. Bywa, że Afrykanki, które poddano klitoridektomii (podobnie jak Marthę Coventry), a nawet infibulacji, opisują siebie jako istoty erotyczne, cieszą się seksem i doświadczają orgazmów - niekiedy bardzo gwałtownych, jak dodają. Ich fantomowe łechtaczki - niczym duch ojca Hamleta - są uparte, wciąż obecne, niepoprawne. Ceremonia okaleczenia naraziła te kobiety na wielkie zagrożenie zdrowia, ale nie udało się ich okiełznać ani złamać. Po co więc ryzykować życie (lub płodność) dziewczyny, skoro nie ma gwarancji, że zabije się jej pożądanie? Niejedna kobieta pozostaje orgazmiczna (...). Niektórzy upatrują w tym dowodu, iż łechtaczka, mimo wszystko, nie ma nad kobietą żadnej władzy - absolutnie żadnej, poza tą, która kobieta sama od niej przyjmie i którą gotowa jest dać jej w zamian.
Fragment pochodzi z książki Natalie Angier "Kobieta. Geografia intymna".
Pierwsza część tekstu o okaleczaniu dziewczynek: Łechtaczka może być za duża? Klitoridektomia w praktyce.
| # 1 | 2011.09.11, 09:44 |
![]() młoda | to jest okropne! |
Ewolucja przyjemności
Trzycentymetrowa erekcja
Nadwrażliwa łechtaczka i co z tym zrobić?
Masturbacja, wina i historia
Freud wymazuje łechtaczkę
AwaS:
Lalka25, wszystko w \"normie\", tzn. OK.
gosc:
dalbym ciorgazm iejeden silny moim 20cm penisem aaaa w pu pozycjach
Gunia:
@h-s: Krew ma temperaturę ciała i często nie czuć, że coś cieknie.
Women29:
Która z pań się masturbuje?