dział: mówię: nie!

Żeby nie wyjść na złośnicę, traktujesz go jak bobasa...

Voca Ilnicka
dodano: 2016.01.25
On nie może zobaczyć, że... się złościsz! Że płaczesz, że owładnęły Tobą „negatywne” nastroje. A co by się stało, gdybyś jednak pokazała twarz? Była spójna z tym, co czujesz?

wszystko-OK-560.jpg


Wiesz, kim jest ta zimna zołza, ta złośnica i histeryczka? Ona jest postrachem dla małych dziewczynek. Małe, grzeczne dziewczynki uczone są być potulne i uśmiechnięte zawsze i wszędzie. Ekstremum jej wtedy, kiedy kobieta woli dać się zgwałcić, niż powiedzieć „nie”, żeby go nie urazić. Ale strasznie jest także na co dzień, kiedy ociosujesz swoją osobowość, smutek, żal, a może nawet rozpacz lub furię chowasz po kieszeniach i uśmiechasz się do niego półgębkiem, robiąc dobrą minę do złej gry.


Żeby nie wyjść na złośnicę, histeryczkę albo smutasa.


Przecież Ty taka nie jesteś!

I on – Twój przyjaciel, kochanek, mąż, narzeczony albo dziewczyna – nie może zobaczyć, że... się złościsz! Że płaczesz, że owładnęły Tobą „negatywne” nastroje. A co by się stało, gdybyś jednak pokazała twarz? Była spójna z tym, co czujesz? Pozwoliła emocjom przepłynąć i odejść, zamiast udawać świętszą od papieża i przyklejać do twarzy wymuszony uśmiech lub silić się na wyrozumiałość, gdy masz ochotę wyklinać na czym świat stoi?


Traktujesz go jak mężczyznę czy bobasa?


Traktujesz go jak mężczyznę czy bobasa? Mężczyzna (podobnie jak kobieta) to silna konstrukcja. Naprawdę dużo wytrzyma. A na pewno wytrzyma Twój atak płaczu (może przytuli lub powie, że współczuje), chandry (może pocieszy, a może usunie się na bok) czy złości (weźmie to na klatę i wyciągnie wnioski).


Dlaczego więc tak wiele z nas wybiera traktowanie tego mężczyzny (lub kobiety), który chce być traktowany jak mężczyzna (dorosła osoba), a nie bobas – jak bobasa właśnie? Dlaczego zakładamy maskę „miłej dziewczyny” i zaprzeczamy żalom, smutkom lub gniewowi? Dlaczego, gdy jesteśmy wściekłe, bo:


-gadał(a) całą noc z byłą na fb,

-oglądał(a) się za babami/facetami,

-nie ugotowała) obiadu, chociaż obiecał(a),

-spóźnił(a) się gdzieś godzinę,

-zapomniał o wywiadówce dziecka i nie poszedł,

-(tutaj wpisz, czym Cię ostatnio rozzłościł(a)..............................................................)


to udajemy, że nic się nie stało?

Że rozumiemy?

Że nie robi to na nas wrażenia?

Że tego się właśnie spodziewałyśmy?

Że i tak jest słodkim i cudownym cukiereczkiem?


Rozsądne kobiety osiągają wszystko dzięki dyplomacji”


I dlaczego tak bardzo wierzymy w „dyplomację”? Tak, jak też słyszałam, że „rozsądne kobiety osiągają wszystko dyplomacją”. I moc innych jeszcze bzdur, które mają wspólny mianownik, a jest nim: brak autentyczności. Brak prawdy. Inaczej: rozmijanie się z rzeczywistością. A rozmijanie się z rzeczywistością to nic innego niż życie w iluzji.


Twoja deska rozdzielcza jest nieczytelna


Żyjąc iluzjami, możesz się naprawdę bardzo strać, ale niczego nie osiągniesz, bo budujesz na piasku. Twój domek z kart zawsze runie. Dyplomacja może i jest dobra, ale w negocjacjach między państwami i w obsłudze klienta. A złość i cała reszta uczuć jest po coś. Jak informacje na desce rozdzielczej. Możesz zakleić jest plastrem, ale jeśli brakuje Ci benzyny, to nigdzie nie pojedziesz. I po to w aucie masz tę ikonkę ze stanem baku, aby nikt nie musiał Cię ściągać z autostrady.


Czasem „zaklejamy deskę”. A potem się zastanawiamy, skąd w naszym życiu te kryzysowe sytuacje.


Dwie sytuacje z życia Karoliny


Zobaczmy to na przykładzie wprost jakby z amerykańskiego poradnika. Tandeta? Może i tandeta, ale jaka prawdziwa!


Karolina, lat 27, patrzy, jak jej chłopak wciąż tańczy z inną dziewczyną, kiedy to ona siedzi kolejną godzinę przy stole z koleżanką i dołuje się sytuacją na parkiecie.


Co może zrobić teraz Karolina?


Sytuacja nr 1: Mój facet to bobas a ja udam, że nic mnie nie rusza to, co czuję




nie-jestem-zaborcza-560.jpg


Chłopak otrzeźwiał trochę o czwartej nad ranem i zamówili taksówkę. Wrócili do domu Karolina jest jakaś rozdrażniona, ale nie wie, dlaczego. Przecież są już w domu, już nie obściskuje tamtej panny. Zresztą nie obściskiwał jej, tylko z nią tańczył. Nie żyjemy w czasach średniowiecza. Przecież nie będzie zazdrosna o jakąś bzdurę.


Sobota rano. Karolina wstaje. Myśli trzeźwo i widzi tę sytuację w nowym świetle: on ją zostawił na całą noc i tańczył z jakąś cizią! Ale... no w sumie nic złego nie zrobił. Przecież mogła mu powiedzieć wtedy. Teraz już za późno. Nie, wcale nie czuje żadnej złości, tylko trochę jej przykro. E tam, przykro. Było, minęło. Jest ok. Głowa do góry. Ale zamiast czuć się dobrze, snuje się pod domu, a na niego spogląda spode łba. Kiedy on pyta, o co chodzi, ona nagle sobie przypomina, że w zeszłym tygodniu obiecał, że umyje samochód. Nie umył. Więc robi złośliwą aluzję do tego, że samochód nadal jest brudny. Na co on pyta wprost:

-Na co jesteś zła?

Ona odpowiada:

-Nie jestem zła! Po prostu auto stoi nie umyte. Sama mam wszystko robić?

-Jesteś zła, przecież widzę. Co, chodzi o tamtą dziewczynę, tak? - domyśla się. - Jesteś zazdrosna?

-Błagam cię, mam być zazdrosna o takie rude straszydło? Po prostu nie umyłeś samochodu i chcesz zmienić temat

-Boże, ale jesteś marudna. Już idę umyć to auto.


Chłopak myje auto. Sprząta mieszkanie. Zabiera ją na obiad do pizzerii, ale ona ciągle jest przybita. Na wieczór słyszy od niego, że życie z takim smutasem jak ona jest strasznie nudne i może ta ruda z imprezy faktycznie nie była zbyt ładna, ale była chociaż wyluzowana i uśmiechnięta.


Karolina idzie spać zdołowana i robi sobie wyrzuty, że czuje się tak beznadziejnie, kiedy powinna być wesoła! Na następnej imprezie chłopak tańczy z tęgą brunetką, a Karolina znów sama siedzi przy stoliku. Tym razem nie ma żadnej koleżanki, która by jej dotrzymała towarzystwa.


Sytuacja nr 2: Czuję złość i powiem ci o tym!


wściekła560.jpg


Karolina czuje złość. Nie wie jeszcze dlaczego, ale ten narastający wkurw jest zbyt wyraźny, żeby pomylić go z czymkolwiek innym. Podchodzi do chłopaka, mówi:

-Hej, przyszedłeś tu ze mną. Dochodzi czwarta. Od północy wciąż tańczysz z tą dziewczyną. Jestem już znudzona tym, że wciąż siedzę przy stoliku z koleżanką, i wkurzona, bo czuję się jak daleka koleżanka, a nie twoja ukochana. W zasadzie to jestem naprawdę na ciebie wściekła!


Chłopak robi minę obrażonej niewinności.

-Na mnie? Wściekła? Kotku, daj spokój, złość piękności szkodzi.

-Kotku, jeśli nie przestaniesz w tej chwili, to wychodzę z tej imprezy. Już mi się tutaj nie podoba.

-Jesteś zazdrosna? Nie wierzę!

Karolina sprawdza sama ze sobą, czy jest zazdrosna. Wychodzi jej, że tak.

-Tak, jestem zazdrosna.

-Ale ja tylko z nią tańczę. Przecież to ciebie kocham.

-Kochasz mnie, ale tańczysz z nią już czwartą godzinę. Jestem zła, jestem zazdrosna, czuję się porzucona i zapomniana.


Chłopak nagle się orientuje, że przegiął. Widzi, że Karolina mówi serio. Naprawdę jest wściekła.

-Dobra, to dzwonię po taksówkę i jedziemy do domu, ok?

-Ok – godzi się ona.


Wsiadają do taksówki. On próbuje ją przytulić i pocałować. Ona się opiera.

-Daj spokój! Jestem na ciebie wściekła. Nie chcę, żebyś mnie teraz przytulał.

-Boże, te baby, o co im chodzi!?

Karolina myśli, o co jej właściwie chodzi.

-Właściwie to chodzi mi o to, że ja nie mam nic przeciwko temu, żebyś tańczył z innymi dziewczynami. Chodzi tylko o proporcje. Dwie piosenki z nią i dziesięć ze mną, nie na odwrót, rozumiesz?

-Hej, nie jesteś przypadkiem zaborcza?

Karolinie wszystko jedno, czy jest zaborcza, czy nie. Wie, że jest wściekła i zazdrosna, bo jej własny facet wciąż zabawiał kogo innego na imprezie. Ma gdzieś to, co on sobie o niej pomyśli.

-Może i jestem zaborcza. No i co? Po prostu mówię, co czuję. A czuję złość! Złość! Aaa!!! - Karolina zaczyna krzyczeć w taksówce. Taksówkarz gapi się w lusterko, ale ona się wykrzyczała i trochę jej lepiej. Chłopak zaczyna się uśmiechać.

-O kurczę, niezła z ciebie tygrysica, walczysz o nas, podoba mi się to! – mówi z zaskoczeniem.

Karolina nagle wybucha śmiechem. Dojeżdżają do domu i idą spać w całkiem niezłych nastrojach.


Rano chłopak trzeźwieje, przypomina sobie, że Karolina była wściekła, zastanawia się, co on takiego zrobił. I nagle do niego dochodzi – jak ostatni idiota zostawił ją na całą imprezę samą, miała rację, przegiął. Przeprasza ją za to.


Koniec.


Dlaczego Karolina z syt. nr 1 nie mówi chłopakowi, że jest wściekła? Bo ją nauczono, że kobiety takich emocji nie czują. Więc nawet, kiedy to czuje, nie dopuszcza tego do siebie. Czy ona swojego chłopaka okłamuje? Nie. Nie mogła się przyznać do złości i zazdrości, bo sama ich nie zauważyła. Lata wypierania robią swoja. Zero zaufania do swoich emocji. Zero zaufania do intuicji, do siebie.


Czy każdy mężczyzna przyjmie nasze emocje na klatę tak jak chłopak Karoliny w sytuacji nr 2?


Nie wiem. Nie każdy radzi sobie z emocjami. Być może któryś przestraszy się i ucieknie, ale to będzie reakcja wystraszonego chłopca w nim. Ale większość dorosłych ludzi, którzy akceptują swoje emocje i zamiast je dusić – wyrażają je – nie mają z tym wielkiego problemu. Uwaga! Gdy mówię o wyrażaniu emocji, nie mam na myśli obrzucaniu kogoś wyzwiskami (ty idioto! Ty durniu! Ty kretynie!), mówieniu, że wszystko, co robi, robi źle (zawsze się tak zachowujesz – jak głupek! Jesteś beznadziejny i nigdy nie mogę na ciebie liczyć!) czy rzucaniu w niego przedmiotami, ale o wyrażeniu ich w taki sposób, który Tobie przyniesie ulgę, a innych nie zniszczy (np. boksowanie poduszki, darcie kartek albo krzyczenie samogłosek – w miejscach publicznych można krzyczeć zasłaniając usta rękami:)


Jedno jest pewne – zaprzeczanie swoim emocjom, to jechanie autem bez możliwości skontrolowania swojej deski rozdzielczej. To nie tylko może prowadzić do dramatów, gdy już w końcu coś w nas wybuchnie (i np. w afekcie pobijemy kogoś – a w ataku lata powstrzymywanej złości można nawet zabić), ale także do wielu chorób, które mają objawy fizyczne.


Tłumienie emocji w zakresie seksualności czasem wiąże się z bólami piersi i narządów płciowych, o czym można przeczytać m.in. w książce dr Christiane Northrup „Ciało kobiety, mądrość kobiety”.


emocja-560.jpg


Kobieto, ufaj sobie, to co czujesz, to emocja, a nie fanaberia. :)  


Kultura ciszy i spokoju


A potem się można zastanawiać, gdzie się podziała ta pasja i namiętność, co to miała być w łóżku długie lata. Ale jak ją do tego łóżka zaprosić, skoro ona na salonach, w domu, w codziennym jakimś zdarzeniu nie jest mile widziana, no jak? Jeśli nie masz prawa wyrażać siebie w związku - jak masz mieć odwagę wyrażać siebie w seksie?


Jeśli po cichu żyjemy, bojąc się odburknąć, odkrzyknąć, czy wydrzeć się w słusznym gniewie, żeby się obronić, żeby postawić granicę - jak mamy krzyczeć w seksie? Jak mamy w seksie pozwolić sobie na to, żeby emocje po prostu płynęły? Przecież "smutek jest zły". Przecież "żal jest zły". "Lęk jest zły". Czy w trakcie seksu możesz płakać, bać się, doświadczać emocji, które są tak wielkie, że Cię zalewają?


Ale przecież, jeśli się zamykam na smutek, zamykam się na wszystko, przecież przez zamknięte drzwi już nikt nie wejdzie, więc zamykam się także na ekstazę. Wiele orgazmów przepłakałam. Wiem, że nie jestem jedyna. I tak, krzyczę w seksie. Krzyczę, kiedy mi dobrze. Ale także, kiedy mi źle. I życie jest o wiele prostsze. 



Zobacz też:


Uważaj, bo go zagłaszczesz. Czemu obawiamy się czułości?

Czego nauczyła mnie endometrioza?

7 grzechów głównych współczesnego mężczyzny

Zawstydzona i dumna – kobieta seksualna w swojej pełni




VI.jpg
Autorką artykułu jest: 
Voca Ilnicka, edukatorka seksualna, trenerka, twórczyni serwisu Seksualnosc-Kobiet.pl, popularyzatorka pozytywnego i życzliwego podejścia do cielesności i seksualności; autorka e-booka „Seksualność kobiet” (2010) i współautorka „Weź kąpiel w płatkach róż. Jak polubićmiesiączkę” (2010). Warsztaty dotyczące płci i seksualności prowadzi od roku 2007, a warsztaty tylko dla kobiet od 2011 roku. Prowadzi także zajęcia spotkaniowo-przytulankowe dla wszystkich, kursy samoświadomości seksualnej, sporadycznie rozmaite warsztaty, spotkania i wykłady. Tworzy przestrzeń pełną serdeczności dla seksualności zarówno kobiet, jak i mężczyzn (i pozostałych osób). Na jej kanale You Tube można znaleźć wiele krótkich, bezpruderyjnych filmików ukazujących seksualność jako część życia i doświadczenia kobiet.
Tematykę seksualności zgłębia od lat, ucząc się od kobiet takich, jak: dr Betty Dodson, dr Shakti Mari Malan, Nancy Friday, Catherine Blackledge, Deborah Sundahl, Pema Gitama, Natalia Miłuńska, Luna Mierzewicz, Karo Akabal i wielu innych kobiet i mężczyzn. Uczestniczy w warsztatach i kursach edukacji seksualnej, rozwoju osobistego, edukacji dorosłych, tantry, świętej i świadomej seksualności. Jej wypowiedzi, relacje z jej warsztatów oraz wywiady z nią znaleźć można m.in. w „Wysokich Obcasach”, „Sensie”, „Polityce”, „Elle”, „Zwierciadle” itp.

v.ilnicka [at] seksualnosc-kobiet.pl

 
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 6)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12016.01.26, 20:42

niki
Jeszcze o przyczynach tego stanu rzeczy, z pierwszego akapitu. :)
Was nauczono, że dziewczynki mają być grzeczne, posłuszne, ciche itd
Kto nauczył . . . rodzice . . . więc jeśli jesteś mamą / tatą wygadanego dziecka nie wciskaj go w utarte schematy postępowania, zacznijcie wreszcie edukować i wychowywać swoje córki a i synów też.

Pamiętam jeszcze z dzieciństwa koleżankę, pokaleczone kolana i łokcie. Jak się wkurzyła to i wiązanką puściła. Do czasu aż jej mamucia postanowiła córeczkę "wyprostować". Operacja na nieletnim mózgu się że tak powiem powiodła. Co rusz widzieliśmy jak jedna za drugą seria ciągłych uwag i strofowanie "mamusi" spowodowało, że stała się cicha i zamknięta, dosłownie spacyfikowana. Nie wiem jakich argumentów i metod używała w domu jej matka, ale skutki były opłakane. Straciliśmy kumpelę spod trzepaka.

To tak dla przykładu.

A jak chcecie rozmawiać z facetem, tak żeby was zrozumiał. Używajcie prostych konkretnych pojedynczych zdań oznajmujących. Mówcie proso z mostu, bez wprowadzania aluzji, niedopowiedzeń, sugestii.

Tak dla lepszego skojarzenia.
Pamiętajcie ze potrafimy myśleć tylko o jednej rzeczy na raz, a jeszcze IQ musi nam starczyć na oddychanie :)
# 22016.01.28, 11:11

kama
Super!!! Trafiony zatopiony:):):)
# 32016.01.29, 12:53

Loka
Aż nie wierzę w to, co czytam. . . Facet z tej historii tańczy cztery godziny z inną dziewczyną, a potem jeszcze próbuje odwrócić sytuację, żeby partnerka go przepraszała za swoje uczucia? No błagam. Mam nadzieję, że takie sytuacje nie zdarzają się w prawdziwym życiu. Gdyby partner o mnie "zapomniał" tańcząc z inną, to mnie po pół godzinie by już nie było. I miałby spory problem, żeby mnie jeszcze kiedykolwiek zobaczyć. Dziewczyny, miejcie siłę i szacunek do siebie.
# 42016.01.29, 14:43

Voca
@Loka - piękna i pewna postawa.

A sytuacje, w których on Cię obraża, a Ty przy nim trwasz?
Pije, bije, gwałci, zdradza, wysprzedaje przedmioty, wymusza na Tobie trójkąty i cholera wie, co jeszcze?
A potem odwraca kota ogonem?

To się dzieje.
Kobieta zostaje zmieszana z błotem, bo "prowokowała".
Zgwałcona, bo "miałam za krótką spódnicę".
I potem czuje się winna, że kogoś sprowokowała, że źle się ubrała, że nie pomyślała. . .
To się wciąż i wciąż dzieje.
To, że facet przetańczył z inną całą noc to w niektórych przypadkach mały pikuś.
A jeśli obiecuje, że już się nie upije, już nie zaćapa, już Cię nie uderzy, a potem to robi?
Po za setny?
Naprawdę, musisz mieć wielką "wyrozumiałość" (tłumić swoje uczucia), żeby w tym trwać.
# 52016.01.29, 18:34

Jonasz
Po przeczytaniu kilku artykulow i kilkunastu komentarzy na tym portalu odnosze wrazenie, ze na swiecie zyje cala masa potworow, nazywanych mezczyznami. Wlasciwie kazdy mezczyzna to potwor!.
Nie robia oni nic innego tylko pija, bija, zdradzaja, gwalca i lubuja sie w sprawianiu innych przykrosci drobnym , lagodnym i niewinnym stworzeniom, ktore nazywane sa kobietami.
Taki przekaz mezczyzny - potwora jest kreowany przez ten portal.
Jesli sie myle, to prosze o sprostowanie.
# 62016.01.30, 10:03

Marta
@Jonasz - HAHAHA - chyba czytasz bez zrozumienia albo na wejściu już masz takie wnioski, jakie masz.
Lepiej się rozejrzyj, zamiast projektować własną wizję rzeczywistości na miejsce w sieci, które jest zajebiste i totalnie wspiera i mężczyzn, i męskość. Gdzie indziej przeczytasz artykuł "Uwielbiam fellatio, czy jestem heretyczką?" Albo całe wypracowanie na temat penisów i energii męskiej? Albo scenariusz jak sprawić przyjemność mężczyźnie? Albo artykuł dla mężczyzn, o tym jak sami mogą sobie tę przyjemność sprawiać? Ja drugiego takiego miejsca nie widziałam, a czytam to od lat. Każdy ma swoje filtry przez które widzi świat, jeśli chce się doszukać potworności w mężczyznach, to wszędzie się doszuka. A tymczasem Twoje wrażenia nic wspólnego nie mają z rzeczywistością. Polecam wnikliwą lekturę i bez uprzedzeń.

podobne artykuły

Fajny seks a ”brzydkie” genitalia
Jeśli łączymy ze genitaliami emocje takie jak wstyd, zniesmaczenie, obrzydzenie, złość, żal - wtedy te emocje zabieramy ze sobą do łóżka. Do seksu. I to go czyni trudnym.
 
Jak Twoje emocje wpływają na Twój seks?
Jak Twoje emocje wpływają na Twój seks? I co można z tym zrobić?:) Jak Twój język wpływa na Twój seks? Czy kiedy mówisz o seksie ”ciupcianie” i ”pierdolenie”, to kreujesz inny seks, niż wtedy kiedy mówisz ”kochanie się”? :) O co chodzi ze wstydem, skrępowaniem, żalem albo złością? Czy można się wstydzić własnego ciała i mieć udane życie seksualne? :) Zapraszam do posłuchania audycji ”Dobry seks” z radia Tok Fm!
 
Seksualność Kobiet w radio: (Nie) akceptujesz siebie? OK. Możesz być taka/taki, jaka/jaki jesteś!
Seksualność zagościła audycji radiowej „Istota Społeczna”. I to jaka seksualność! Nasza. Kobieca.

O czym rozmawialiśmy? O akceptacji i nieakceptacji, o tym, jak można dać sobie na luz i nie ulegać modzie automatycznego cieszenia się seksem i seksualnością, o 50 twarzach Grey’a, o gadżetach erotycznych i o tym, że ciało nie musi być idealne, że palce u nóg mogą być krzywe, a i tak są piękne i dobre – bo są nasze, własne, jedyne i wyjątkowe. Posłuchaj! :D
 
Chcę ci się spuścić na twarz. O seksie bez ocen
Zadałam pytanie i zamiast odpowiedzi – od różnych osób dostałam: pouczenia, pretensje, oskarżenia, agresję, wyzwiska, oceny. Zestaw ”pierwszej reakcji na temat: seks”
 
A seks był? O śmierci kategorii „dobrego seksu”
Wracam do domu, moja współlokatorka w skowronkach.
-Wiesz, muszę ci powiedzieć, że wczorajszej nocy to... - i tu zaczyna się jej długa, pełna szczegółów i emocji opowieść o tym, jak dobrze jej było z dziewczyną. Potem przypomina sobie o mnie.
 

najnowsze artykuły

Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
seksualność kobiet » wiadomości
Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
Wraz z Wiosną we Wrocławiu rozpoczyna się już piąta edycja popularnego cyklu spotkań-warsztatów dla mężczyzn i kobiet.
 
Jak mam pragnąć męża, który o mnie nie dba? Frustracja kontra rodzina
seksualność kobiet » seks
Jak mam pragnąć męża, który o mnie nie dba? Frustracja kontra rodzina
Pamiętam naszą pierwszą noc. Kochaliśmy się osiem godzin. Potem nieraz o tym myślałam. Dlaczego facet potrafi najpierw kochać cię osiem godzin, kłaść ci głowę na brzuchu, pieścić twoje piersi, robić ci dobrze ustami przez godzinę, a potem to wszystko mija.
 
O komunikacji w seksie. Voca w radiu RAM
seksualność kobiet » seks
O komunikacji w seksie. Voca w radiu RAM
Jak skomunikować się z partnerem czy partnerką w seksie i w związku? Jak udzielać sobie informacji zwrotnej? Jak mówić o swoich uczuciach i fantazjach? O tym właśnie rozmawiamy w Misji na Marsa w Radiu RAM. Przepytają mnie Marcin Furmański i Krzysztof Janoś. Dziękuję za wspólną podróż!
 
Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
seksualność kobiet » miesiączka
Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
Babeczki, bądźcie bardziej kobiece, schowajcie swój okres - mówi nam kultura. Mówi to ustami osób każdej płci. Co świetnie widać na filmiku Skit Box ”I got tha flow”. Ale kobiety z tego wideo chcą być sobą, nie stosować się do norm społecznych za wszelką cenę i - właśnie - nie ukrywać swojej kobiecości.
 
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
seksualność kobiet » seks
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
Pod rozległym pojęciem seksu mieści się też niedostrzeżona jako odrębny impuls potrzeba bycia obejmowanym, otaczanym troską innej osoby, niańczonym i zapewnianym o miłości nie dlatego, że przyniosło się do domu pensję czy upiekło placek, ale po prostu dlatego, że się istnieje.
 








zobacz też

„Obrzezanie” kobiet. Klitoridektomia w praktyce, cz. 2.

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter