dział: mówię: nie!

Zawstydzanie kobiet i wyśmiewanie wstydu, czyli prosta droga do tego, aby z przeciętnej kobiety zrobić cnotko-idiotkę

Voca Ilnicka
dodano: 2016.05.19
Zanim sama zaczęłam się zajmować tematem seksualności, to też uważałam, że coś ze mną jest nie tak. Albo w ogóle – z nami, kobietami. Bo czego my się tak wstydzimy? Co jest tak strasznego i zatrważającego w wypowiedzeniu słowa pochwa? Skąd ten rumieniec, gdy mowa o miesiączce? Rumieniec albo grymas. Atak kaszlu albo paraliż całego ciała. No skąd?


la-bella.jpg
Spójrz "tam na dół" - czytamy w aplikacji Labella. Nie - na siebie. Nie na swoją joni/cipkę/wulwę/srom... tylko "down there" - czy to nie jest aby troszkę dziwne? :P 

Prowadząc pierwsze rozmowy z dziennikarzami na temat kobiecej seksualności – przy okazji robienia warsztatów tylko dla kobiet – często miałam wrażenie, że dziennikarze (i dziennikarki) zadają pytania według klucza: co nie tak jest z kobietami, że aż potrzebują warsztatów? Albo: mężczyźni nie mają takich zahamowań (w domyśle: co jest z tymi kobietami nie tak? Co mamy im powiedzieć, co opublikować, żeby odpuściły swój głupi wstyd i trochę wyluzowały, bo przecież seks jest taki fajny i naprawdę nie ma się czego wstydzić!). Po pierwsze: uwaga – wszyscy jesteśmy formatowani w niechęci do seksualności przez tę „kulturę sterylności”. Jeśli widzisz zahamowania kobiet i totalny luz mężczyzn... być może masz wokół siebie wyjątkowych ludzi albo – widzisz wyrywkowo. Po drugie: na szczęście są też dziennikarze i dziennikarki, którzy zadają inne pytania.


Dziś dostałam od przyjaciółki link do artykułu na temat aplikacji Labella – przedruk z Wysokich Obcasów*. Aplikacja ta na telefonie wyświetla „lustro” w pięknej ramie i w tym „lustrze” można umieścić swoją joni – żeby na nią patrzeć. Twórcom aplikacji prawdopodobnie chodzi o stworzenie dobrego, przyjaznego klimatu, tak aby zainteresowane osoby mogły podziwiać swoje piękne genitalia w odpowiedniej oprawie. Pomysł bardzo ładny. Sama najbardziej lubiłam patrzeć na swoje ciało w kryształowym zwierciadle prababki – umieszczonym w ramie o finezyjnych kształtach.


Ale kiedy przeczytałam ten artykuł, zrobiło mi się smutno. Dlaczego? Bo po raz kolejny poczułam, że kobiety znów są zawstydzane... z powodu swojego wstydu. Przeczytałam, że:


„Wiele kobiet nie orientuje się, że ujście cewki moczowej to nie to samo co ujście pochwy, a kiedy słyszą „wargi sromowe”, oblewają się rumieńcem. Zaniepokojeni sytuacją naukowcy z Newcastle University opracowali aplikację do oglądania waginy. „Pragniemy zwrócić uwagę, że prosty akt intensywnego patrzenia buduje wiedzę - piszą w raporcie.”


Co tutaj mamy? Kobiety oblewają się rumieńcem, gdy usłyszą sformułowanie „wargi sromowe” - to tylko informacja czy trochę też przygana? Zaniepokojenie naukowców jest już wartościujące. Ludzie bywają zaniepokojeni, gdy dzieje się coś niepokojącego. Czyli brak wiedzy i/lub wstyd kobiet jest niepokojący. Jeśli ktoś się niepokoi dlatego, że czegoś nie wiesz, lub czegoś się wstydzisz, sama możesz się zacząć niepokoić... że coś z Tobą nie tak!


Voca22.jpg


Moja obserwacja jest taka: jeśli kobieta się wstydzi swojej seksualności, to nie dlatego, że jest pruderyjna, bogobojna albo za mało nowoczesna i świetnie się z tym swoim wstydem czuje; tylko dlatego, że była do tego wstydu przyuczana od dziecka.


Przykład? Proszę bardzo, wprost z popkultury. Przed chwilą obejrzałam 12. odcinek pierwszej serii „Californication”. Becca, córka Hanka, dostaje pierwszą miesiączkę, w pośpiechu idą do marketu po tampony. Tam głośno mówi, że dostała okres (uwaga – ona nie jest tym faktem zawstydzona).


Co wtedy robi Hank – jej ojciec, „wyzwolony mężczyzna”, który kochał się z co drugą napotkaną kobietą, który jest szczerze bezpruderyjny i lubi seks, który z szacunkiem używa słów takich jak wagina czy cipka, mówiąc, że z pięknej waginy jego pięknej żony wyszła na świat ich piękna córka (cytuję z pamięci)?


Ucisza swoją córkę. Tak, jakby wymówienie przez 12-latkę słowa okres w miejscu publicznym było dużym nietaktem. To tylko przykład z serialu, ale za to idealnie dopasowany do sytuacji. Jeśli ten „nowoczesny, wyzwolony ojciec” nie radzi sobie ze słowem okres i już od pierwszej chwili (chcący bądź nie) uczy nastolatkę, że nie wypada mówić na głos o okresie, to jak zachowują się ci mniej wyzwoleni rodzice w stosunku do swoich córek? Te przeciętne matki i przeciętni ojcowie z kraju na Wisłą, a nie z Kalifornii?


Tak jest, wiele kobiet się nie orientuje, jak zbudowane są ich narządy płciowe, bo żyjemy w świecie, który był skrajnie niechętny seksualnej niezależności kobiet. Wielu mężczyzn też nie ma zielonego pojęcia, gdzie jest łechtaczka czy strefa G ich żony czy narzeczonej (często nie wiedzą też, jak sprawiać kobietom (i sobie) przyjemność). To, że kolorowe pisma drukują artykuły pt. „Jak mu zrobić laskę stulecia” - nie znaczy, że seksualność nagle przestała być tabu. I że kobiety i mężczyźni żyją w wielkiej seksualnej komitywie pełnej życzliwości, wsparcia i wzajemnego szacunku.



Na moje warsztaty trafiają kobiety, które opowiadają o tym, jak były odwodzone - jako dzieci i nastolatki - od dotykania się czy oglądania własnych genitaliów przez babcie, mamy, ojców itp. Jak były karcone złym słowem, złym spojrzeniem, bite paskiem albo kablem, wyśmiewane i zawstydzane. Czuły się przyłapane na gorącym uczynku - tak jakby dotykanie czy oglądanie własnego ciała było tym gorącym uczynkiem (podejrzewam, że są domy, w których wciąż jest).



Więc najpierw nie możesz, a jeśli mimo wszystko robisz, to słyszysz, że źle zrobisz, że jesteś niegrzeczna, że babcia, mama lub opiekunka będzie się gniewać, a potem nagle – jako dorosła – odkrywasz, że jesteś bezsensownie zawstydzoną frajerką. Nagle wielkie zdziwienie, bo kobiety nie znają swoich genitaliów. I wina spada oczywiście na kobiety, które – po prostu się dostosowały do wymogów otoczenia! Do tego, co mówił ojciec, ksiądz albo nauczyciel w szkole.


Sytuacją są „zaniepokojeni naukowcy” - oczywiście rodzaj męski. Nie wiadomo, jaki jest skład zespołu naukowego, może to w większości lub wyłącznie kobiety, ale słowo naukowcy budzi skojarzenia z męską częścią społeczeństwa. Odnosimy więc wrażenie, że jacyś „wspaniałomyślni mężczyźni” (przepraszam za zgryźliwość, ale nie mogę się powstrzymać) chcą pomóc tym „biednym kobietom”. Czyli nam. Czyli mi też. Ja też staje się tą biedną, zawstydzoną dziewczyną, która wymaga natychmiastowej pomocy, bo przecież wstyd jest zły! I należy go bezzwłocznie wyplenić!


Naukowcy zaś są tacy obiektywni i powołują się na powody naukowe. Mają poważny raport, wyniki badań, są bezpruderyjni i zatroskani losem zahukanych kobiet. Ach, co ta cudowna nauka robi dla wyzwolenia kobiet! Ostateczny wydźwięk tego artykułu brzmi:

jeśli się, kobieto, wstydzisz oglądać swoją cipkę w lusterku, to jesteś na bakier z nowoczesną nauką! Wstydź się, że jesteś taka niepostępowa!


Szczerze, to mam dość słuchania o tym, że mam się zmienić. Że mamy się zmienić.


Wolałabym zrozumienie, że jeśli ja się dzisiaj wstydzę – to mam swoje powody (dlaczego małe dziewczynki nie wstydzą się oglądać, dotykać i sprawiać sobie przyjemność, a dorosłe kobiety często tak? - czary jakieś!) Mogę tego wstydu nie lubić – ale jeśli moi rodzice, dziadkowie i pradziadkowie zostali wychowani w tym wstydzie, to i ja będę go miała. A Ty nijak nie pomagasz mi go rozpuścić – wytykając mi go palcem.


Pomagasz mi, kiedy nie uciszasz 12-latki, gdy ta mówi otwarcie, że krwawi. Pomagasz mi, gdy zauważasz, że reklamy, filmy, media wciąż i wciąż ten wstyd mi wciskają i narzucają. Ja mam się wstydzić tego, że jestem gruba (to wstyd!), że mam obwisłe cycki (też wstyd), zmarszczki, siwe włosy... cokolwiek. Mam się wstydzić tego, że jestem kobietą, że co miesiąc krwawię. Mam się wstydzić nieatrakcyjnego zapachu mojej cipki (opowiadałeś kiedyś żarty o ślepym przechodzącym obok sklepu rybnego?), mam się wstydzić jej nieatrakcyjnego wyglądu (słyszałeś żarty o rozklapiochach, farfoclach i zajechanych cipkach dziwek?), mam się wstydzić w ogóle tego, że tę cipkę mam (wyzwałeś kiedyś jakąś kobietę od głupiej cipki? Jak myślisz – mówić o kimś, że jest cipą, pizdą albo babą – to komplement?); mam non stop poprawiać swoje ciało, biegać na laser, do fryzjera, może na lifting warg sromowych i wszczepianie implantów w piersi, a po tym wszystkich po prostu usiąść z lusterkiem i z dumą oglądać tę najpiękniejszą na świecie pizdeczkę królewny.


Tak by było najfajniej. Bo z tym wiąże się także super seks – o czym również przeczytałam w cytowanych artykule („Jeszcze seks. O ten dobry też trudniej, jeśli się nie wie, gdzie łechtaczka i co z nią robić. )


Ale to nie tak działa.


*Wysokie Obcasy - www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,115167,20087731,ogladajcie-swoje-waginy-chocby-przez-telefon.html?



VI.jpg

Autorką artykułu jest: 
Voca Ilnicka, edukatorka seksualna, trenerka, twórczyni serwisu Seksualnosc-Kobiet.pl, popularyzatorka pozytywnego i życzliwego podejścia do cielesności i seksualności; autorka e-booka „Seksualność kobiet” (2010) i współautorka „Weź kąpiel w płatkach róż. Jak polubićmiesiączkę” (2010). Warsztaty dotyczące płci i seksualności prowadzi od roku 2007, a warsztaty tylko dla kobiet od 2011 roku. Prowadzi także zajęcia spotkaniowo-przytulankowe dla wszystkich, kursy samoświadomości seksualnej, sporadycznie rozmaite warsztaty, spotkania i wykłady. Tworzy przestrzeń pełną serdeczności dla seksualności zarówno kobiet, jak i mężczyzn (i pozostałych osób). Na jej kanale You Tube można znaleźć wiele krótkich, bezpruderyjnych filmików ukazujących seksualność jako część życia i doświadczenia kobiet.
Tematykę seksualności zgłębia od lat, ucząc się od kobiet takich, jak: dr Betty Dodson, dr Shakti Mari Malan, Nancy Friday, Catherine Blackledge, Deborah Sundahl, Pema Gitama, Natalia Miłuńska, Luna Mierzewicz, Karo Akabal i wielu innych kobiet i mężczyzn. Uczestniczy w warsztatach i kursach edukacji seksualnej, rozwoju osobistego, edukacji dorosłych, tantry, świętej i świadomej seksualności. Jej wypowiedzi, relacje z jej warsztatów oraz wywiady z nią znaleźć można m.in. w „Wysokich Obcasach”, „Sensie”, „Polityce”, „Elle”, „Zwierciadle” itp.

Kontakt: http://seksualnosc-kobiet.pl/kontakt
v.ilnicka [at] seksualnosc-kobiet.pl


 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 4)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12016.05.19, 13:34

inez
Skorzystam z okazji by napisać, że uwielbiam tę stronę. Sama w większości nie mam problemów ze wstydem a te, które mam są na tyle drobne, że sama sobie jestem w stanie pomóc gdy tylko je zauważę. Ale szczerze nie wiem jakim cudem udało mi się ominąć tyle przykrych scenariuszy, o których sama tu czytam. Niby miałam "postępowych" rodziców, którzy nawet powiedzieli mi o seksie i miesiączce, ale do dziś pamiętam jak jako 13-letnia dziewczynka odkrywałam (mam na myśli świadomie, może jako małe dziecko też się dotykałam) masturbację i zostałam "przyłapana" przez mamę. Była mną tak przerażona i obrzydzona, że choć nie zraziła mnie do włąsnego ciała to do dziś robi mi się strasznie przykro na wspomnienie o tym. Wiele osób ma jeszcze gorsze wspomniena w tej kwestii a już to jest według mnie wystarczające, by naprawdę zepsuć nam nasze "mniam". Dlatego wkurzały mnie właśnie takie pouczające, często prześmiewcze teksty o tych babach co się normalnych spraw wstydzą. Ale dopóki nie weszłam na tę stronę nie miałam do końca świadomości dlaczego tak się wkurzam. Do listy winowajców dodałabym też ginekologów. Nie ukrywajmy, że mają jedną z wrażliwszych specjalizacji a często nawet nie wiedzą jak podejść do człowieka albo traktują dorosłe kobiety jak dzieci (nawet jeśli są to ginekolożki). Jak nie znamy swojego ciała to jesteśmy głupie a jak znamy i np. mówimy, że coś boli choć nie powinno, to przesadzamy i się nam nie dowierza. Czyli koniec końców ktoś inny i tak wie za nas wiecej o naszym ciele. Czuję się bezsilna przy tym wszystkim, bo choć istnieją strony i osoby, które się temu sprzeciwiają, to zdają się w ogóle nie przebijać do mediów czy ogółu społeczeństwa. A skoro tak jest to czy naprawdę możemy liczyć na zmianę w niedalekiej przyszłości? :(
# 22016.05.19, 14:20

Atlantyda
Faktycznie to smutne. I bardzo silnie zakorzenione. Mimo że myślę o tym, to jak słyszę np. Pawłowicz to mam taką gonitwe myśli, żeby znaleźć słowo z poza tej sfery
# 32016.05.20, 10:02

Kat
Strasznie mi jest przykro że żeńskie narządy płciowe zyskały tak negatywne znaczenie w potocznym języku. Niby chuj też pozytywnym przytykiem nie jest jednak do kobiety nie powiesz pogardliwie jaki z ciebie chuj, a mężczyzna może usłyszeć że jest np tchórzliwą cipą. Generalnie mogłabym się podpisać pod całym tym artykułem, ale zdecydowałam się napisać ten komentarz dlatego że wczoraj zobaczyłam przygotowywaną kampanię przez tampony o. b. i uważam że zapowiada się świetnie. Mam nadzieję że zostanie opublikowana w mediach, a nie że będzie dostępna tylko w internecie bo komuś się będzie wydawać że słowo okres nie powinno padać na antenie. Kampania nazywa się bodajże kobiety kobietom.
# 42016.05.23, 15:03

gost
Narządy kobiet są przepiękne!!!

podobne artykuły

Z przekleństwa w błogosławieństwo
Niełatwo być dziewczynką. Tym bardziej, jeśli się ma potrzebę bycia dziewczynką idealną. Wspaniałą wnuczką, kochaną siostrą, przodującą uczennicą, oddaną przyjaciółką i przysparzającą powodów do dumy córką. Prawie mi się to udało. No właśnie, prawie… Bo wypełniając te wszystkie funkcje, nosiłam w sobie przekleństwo. Przeklinałam samą siebie.
 
Wydaję książkę!
”Bolało mnie tak, że nie mogłam pracować, chodzić, siedzieć ani stać, a teraz wiem, że mam okres, kiedy pojawia się krew”. Czy i Ty masz ochotę na taką zmianę? Na całkowite rozpuszczenie Twojego bólu? Wydaje Ci się to niemożliwe? A jednak wiele kobiet doznało tej zmiany i całkowicie uwolniły się od bólu miesiączki. Przeczytaj o wszystkich 7 powodach bólu i o sposobach rozpuszczania go. Zamów książkę już teraz!
 
Wspaniała książka od kobiet dla kobiet!
Droga kobieto,Jak się dziś czujesz?W którym miejscu swojego cyklu jesteś?Czy Twoje miesiączki przebiegają łagodnie i w zgodzie z Tobą czy towarzyszy im ból i napięcie?
 
Obsesyjnie malowałam kobiece ciało
W tym amoku zorientowałam się, że najbardziej w ciele kobiety pociąga mnie wagina. Od tej pory stała się główną bohaterką moich obrazów. Instynktownie ukazywałam ją w ostrych, intensywnych barwach.
 
Piękno waginy
Od zawsze zachwycały mnie owalne kształty. Delikatne, opływowe, miękkie. Było w nich coś boskiego i nieskończonego, co kusiło i ciągnęło. Jako młoda dziewczyna skupiłam się głównie na oczach i ustach, gdy dojrzałam olśniło mnie piękno kobiecego ciała... piersi, krągłe biodra, pośladki i ona... wagina.
 

najnowsze artykuły

To słowo na M
seksualność kobiet » masturbacja
To słowo na M
Nie, nie chodzi o ”M jak miłość”. Chodzi o tę rzekomo brzydką czynność, która z miłością może mieć mało wspólnego. Tak, M jak Masturbacja. Zwana inaczej autoerotyzmem, onanizmem czy samogwałtem (swoją drogą, czy to słowo nie insynuuje, że jest to gwałt, czyli coś wymuszonego?). Naznaczona taką ilością przesądów, tabu i niedopowiedzeń, że może lepiej zostawić ten temat i iść do domu?
 
Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
seksualność kobiet » książki
Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
komentarze (1)
A przecież, jeśli chcemy dotrzeć do rdzenia seksualności i poznać kobiety w ich seksualnej mocy, to opowieści porodowe będą jednym z tych tematów, w których owa moc najpełniej będzie się manifestować. Dlatego, mężczyzno, jeśli chcesz ujrzeć Boginię w kobiecie, która żyje obok Ciebie, sięgnij po tę książkę!
 
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 









zobacz też

„Przecież walczyliśmy o równouprawnienie” - seksualność Polki w czasach stalinizmu cz. 3

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter