dział: mówię: nie!

Kobieto, robisz z siebie ofiarę

Voca Ilnicka
dodano: 2015.12.30
Dwa dni temu opublikowałam artykuł, mówiący o tym, co zrobić, żeby właśnie nie dać zrobić z siebie ofiary. Jak obronić siebie. Jak nie dać sobie wejść na głowę. Jak wybrać siebie i swoje dobro, zamiast „posłuszeństwa mistrzowi”.

robisz-z-siebie-ofiare-560.jpg


Traktował o „średniodobrych” nauczyciel(k)ach tantry i duchowej seksualności, którzy chcący bądź niechcący przekraczają granice swoich kursantek i kursantów. Dlaczego? Sama seksualność i wszelkie jej aspekty bardzo cenię i lubię. Ale to, co dla wielu jest sferą radości i zabawy, dla innych jest sferą strachu. Statystyki są nieubłagane. Wiele osób, a szczególnie kobiet, doznało gwałtu, molestowania lub innego krzywdzącego nadużycia w sferze seksualności. Źle mi z myślą o tym, że ktoś poraniony, mógłby jeszcze na takim „uzdrawiającym seksualność” warsztacie oberwać.


Już taką mamy kulturę, że to, co powszechnie uchodzi za normalne zachowanie, często nosi cechy przemocy – nie fizycznej, ale emocjonalnej. Często jesteśmy przez rodziców traktowani jak ich mali niewolnicy, którzy mają tylko słuchać, a w szkole jak kryminaliści na cenzurowanym – zawsze podejrzani i na pewno winni. Po takim „treningu” wszelkie zachowania noszące cechy przekraczania granic (czyli wielkiego przegięcia), łatwo zbagatelizować. Ale nie znaczy to, że one nie bolą. Szczególnie, jeśli dotyczą Twoich najintymniejszych i poranionych miejsc.


Dlatego mnóstwo ludzi instynktownie czuje, że coś nie gra. Albo na warsztacie, albo w życiu. Ale nie umie tego nazwać, zauważyć. Wszyscy na około rewelacyjnie się bawią, a Ty masz ochotę siedzieć i płakać? I co wtedy sobie myślisz? Chyba coś ze mną nie tak...


Rzuciłam więc krótki wykaz „przegięć” i bardzo szybko się doczekałam.


Czego?


Doła.


Gdy tylko pod artykułem pojawiło się pierwsze nazwisko prawdopodobnego fałszywego guru, przed którym ktoś ostrzegał, od razu poczułam, że ciężko mi na sercu. Nic złego nie zrobiłam, ale czułam się źle. Od razu ciało mi przypomniało, że to niebezpieczne dochodzić swoich praw, żądać respektowania granic, a nawet ostrzegać się wzajemnie. Szczególnie w zakresie seksualności. Jeśli ktoś tak robi, to jest „rozhisteryzowaną babą”. Zresztą, przeciętny wyrok za gwałt w tym kraju, to dwa w zawiasach. To pokazuje, że tak naprawdę nic się nie stało...


Tak to już u nas jest, że jak ktoś jest poszkodowany, to lepiej, żeby siedział cicho, przecież sam jest sobie winny.

Nie ma co niepokoić opinii społecznej. Jeszcze ktoś by się zdenerwował lub zezłościł, a przecież wiadomo, że gniew do złe uczucie. Albo musiał współczuć ofierze, a tak trudno o współczucie w tym świecie zobojętnienia.


Więc pojawił się ten komentarz, relacja pewnej kobiety, z warsztatów z pewnym nauczycielem, przed którym ostrzegała. Nie wiem, czy ten człowiek faktycznie wykorzystywał swoje kursantki, w zasadzie go nie znam. Żadne plotki na jego temat też do mnie nigdy nie dochodziły. Na oczy widziałam go raz w życiu. I co teraz robić? W popłochu kasować komentarz? Przecież nie wiem, jak było w tym konkretnym przypadku. A jeśli ona pisze prawdę, a on faktycznie jest niebezpieczny? Dlaczego mam nie wierzyć tej kobiecie? Bo jest kobietą? Bo każdy chce tylko „z zemsty kogoś obsmarować”?


Ale nie zdążyłam się jeszcze porządnie zastanowić, gdy wyręczył mnie inny komentator. Który napisał, że tego człowieka zna i że to nie jest tak, jak ta kobieta pisze. I jeśli ona czuje się niedobrze z tym, co widziała i czego doświadczyła, to sama robi z siebie ofiarę.



Tak to się u nas załatwia.


Jeśli masz jakikolwiek wątpliwości, to robisz z siebie ofiarę.


Dlatego utwierdzam się w przekonaniu, że pisanie o (seksualnych) granicach ma wielki sens. Skoro tutaj, na tym portalu, w pierwszym lepszym komentarzu kobieta może usłyszeć, że sama robi z siebie ofiarę, to jak jest tam, w realnym świecie, w którym wszystkie macanki i nadużycia są na porządku dziennym?



Warsztat duchowej seksualności może być oazą. Nie godzę się na to, żeby tę oazę zamienić pijane seks party bez żadnych zasad i granic.





Zobacz też: Jak odróżnić dobrą nauczycielkę/nauczyciela tantry od samozwańczego guru?



VI.jpg
Autorką artykułu jest: 
Voca Ilnicka, edukatorka seksualna, trenerka, twórczyni serwisu Seksualnosc-Kobiet.pl, popularyzatorka pozytywnego i życzliwego podejścia do cielesności i seksualności; autorka e-booka „Seksualność kobiet” (2010) i współautorka „Weź kąpiel w płatkach róż. Jak polubićmiesiączkę” (2010). Warsztaty dotyczące płci i seksualności prowadzi od roku 2007, a warsztaty tylko dla kobiet od 2011 roku. Prowadzi także zajęcia spotkaniowo-przytulankowe dla wszystkich, kursy samoświadomości seksualnej, sporadycznie rozmaite warsztaty, spotkania i wykłady. Tworzy przestrzeń pełną serdeczności dla seksualności zarówno kobiet, jak i mężczyzn (i pozostałych osób). Na jej kanale You Tube można znaleźć wiele krótkich, bezpruderyjnych filmików ukazujących seksualność jako część życia i doświadczenia kobiet.
Tematykę seksualności zgłębia od lat, ucząc się od kobiet takich, jak: dr Betty Dodson, dr Shakti Mari Malan, Nancy Friday, Catherine Blackledge, Deborah Sundahl, Pema Gitama, Natalia Miłuńska, Luna Mierzewicz, Karo Akabal i wielu innych kobiet i mężczyzn. Uczestniczy w warsztatach i kursach edukacji seksualnej, rozwoju osobistego, edukacji dorosłych, tantry, świętej i świadomej seksualności. Jej wypowiedzi, relacje z jej warsztatów oraz wywiady z nią znaleźć można m.in. w „Wysokich Obcasach”, „Sensie”, „Polityce”, „Elle”, „Zwierciadle” itp.

v.ilnicka [at] seksualnosc-kobiet.pl

 
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 6)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12015.12.30, 15:22

Sophia
Dzięki za to, co piszesz. Nie poddawaj się. Doskonale Cię rozumiem, też mam takiego kaca jak napisze coś krytycznego wobec świętej nietykalnej gromady duchowych nauczycieli i praktyków; też łapię doła i mam poczucie winy - stary schemat, dokładnie taka sama presja grupowa/społeczna: "rozhisteryzowana baba". I spotykam się z takimi manipulacyjnymi komentarzami - robienie z siebie ofiary itp, - które służą obecnie do wszystkiego, a tak na prawdę lasują mózg. Trzymaj się! Trzeba mówić prawdę o tych wszystkich ściemach w duchowym światku, bo to okropne wykorzystanie.
# 22015.12.30, 22:29

Piotr
Nie do końca rozumiem. . .


Tzn. rozumiem, że nie chcesz nazwisk i szkalowania bez weryfikacji, kto ma rację i czy coś jest na rzeczy.
Ale jak ostrzegać, kto nadużywa, a kto nie bez nazwisk. Sam symptomy nie wystarczą jeśli ktoś trafi na nieodpowiednie "warsztaty".
Czy więc ten temat (nie mogę zobaczyć komentarzy pod poprzednim artykułem więc rozumiem, że są wyłączone/zablokowane) jest kolejnym tematem: w środowisku jest dużo patologii, ale będziemy o niej mówić anonimowo?

Przerabiałem to już w środowisku trenerów rozwoju osobistego/coachów/mówców motywacyjnych i wiem, że to nie pomoże. wreszcie ktoś odważny musi zacząć mówić nazwiskami, bo inaczej nic z tego nie wyniknie. . .
# 32015.12.30, 22:39

Piotr
Ok, przepraszam za poprzedni post.
Mogę już przeczytać komentarze z poprzedniego artykułu.
Może błąd był po stronie mojej przeglądarki.
Myślałem, że wyrzuciłaś komentarze, żeby kogoś nie urazić. . .
# 42016.01.01, 21:43

Dominika
bardzo dobrze, że napisałaś ten artykuł, w tego typu warsztatach bezpieczna przestrzeń to podstawa. Seksualność jest tematem „delikatnym”, myślę że przy określaniu czegoś jako nadużycie powinniśmy kierować się intuicją i poczuciem komfortu w danej sytuacji. Jeśli coś nam wyraźnie nie pasuje to prawdopodobnie nasze granice zostały naruszone. Cały paradoks polega na tym, że rozwój wiąże się również z ciągłym przekraczaniem strefy komfortu i czasem trudno tu „złapać balans”. Sama jestem zainteresowana zgłębianiem tantry i rozglądam się za odpowiednim nauczycielem. Może ktoś zna dla odmiany pozytywny przykład i może kogoś szczerze polecić?
# 52016.01.02, 10:27

Obserwator
Podawac nazwiska czy nie podawac, a tylko przestrzegac ludzi by byli wrazliwi na pewne zachowania ?
Aby mogli takie niepokojace sygnaly odpowiednio wczesnie dostrzec i na nie zareagowac.
Edukacja - tak, nalezy o tym mowic i pisac, a co z podawaniem nazwisk?
Jakie kryteria przyjac by bylo to dostatecznie wiarygodne i nie dawalo okazji do naduzyc?
O naduzycia jest bardzo latwo jesli nie bedzie weryfikacji tego co ktos napisze w komentarzu, np:
- ktos kogos nie lubi, zazdrosci mu powodzenia itp
- ktos chce znieslawic konkurencje.
Wystarczy ze ktos taki napisze kilka komentarzy pod roznymi nickami i juz inni poniosa te informacje dalej bez zadania sobie trudu ich zweryfikowania.
Jest tez bardzo male prawdopodobienstwo tego ze osoba o ktorej sie pisze trafi na takie forum, przeczyta to co ludzie o niej pisza i bedzie mogla napisac swoja odpowiedz.
Co zrobic by wyeliminowac takie przypadki?
Przyszedl mi do glowy taki sposob by zrobic to solidnie.
Jesli ktos spatkalby sie z przypadkiem naduzycia na warsztatach to pisze maila do wlascicielki tego portalu, ktora takie informacje przyjmuje, kontaktuje sie z nadawca i wypytuje o szczegoly. Gdy takich zgloszen dotyczacych jedego prowadzacego warsztaty bedzie np: 5,10,15 (ilosc do ustalenia) to wysyla 'prowokatorke" na warsztaty do tego prowadzacego.
Jesli rzeczywiscie jest tak jak bylo to opisane w mailach od zglaszajacych to nie bedzie najmniejszego problemu by zlapac taka osobe na "goracym uczynku", a wtedy "MAMY CIE" . Sprawa jest jednoznaczna , nie podlegajaca dyskusji. Taka osobe mozna wciagnac na "czarna liste"i podac do publicznej wiadomosci.
Mozna w ten sam sposob zrobic liste "polecanych prowadzacych"
To jest moja propozycja. Moze ktos ma inny lepszy pomysl?
# 62016.01.04, 09:07

kobieta
Pisanie o seksualnych granicach i ich przekraczaniu ma bardzo duzy sens. Brawo dla ciebie Voca. Wiele kobiet uwaza, ze pewne zachowania powinny byc akceptowane choc w glebi serca czuje, ze cos jest nie tak. Jest jakas presja by zamiatac niewygodne rzeczy pod dywan, a wyciaganie brudnych sprawek powoduje jakis dysonans. Dokladnie tak jak opisane jest w artykule - "ciało mi przypomniało, że to niebezpieczne dochodzić swoich praw, żądać respektowania granic, a nawet ostrzegać się wzajemnie. ". Dochodzenie swoich praw i ostrzeganie innych moze wywolac poczucie winy i wiazac sie z brakiem poczucia bezpieczenstwa, bo przeciez znane sa stereotypy "ona histeryzuje", "nie wie co mowi", "pewnie ma okres", "chlopa dawno nie miala", "to z zazdrosci", "sama jest sobie winna," “ma bujna wyobraznie” itp. Sama slyszalam od pewnego pana: “Tylko nikomu nie mow”. Ktos kto uzywa sformulowania "sama sobie winna" w temacie mniej lub bardziej wyraznych zarzutow wykorzystania seksualnego lub jego prob, najpewniej sam ma ciagoty do wykorzystywania naiwnosci czy bezradnosci innych i usprawiedliwia sie w ten sposob. Spotkalam sie z opiniami, ze skoro jest ktos z syndromem ofiary to znaczy, ze sie prosi o wykorzystanie…(rece opadaja) Myslenie w takich kategoriach powoduje, ze wykorzystujacy jest usprawiedliwiany i nie ponosi odpowiedzialnosci za swoje czyny. Taka karma. . . ;/ Czyli usprawiedliwiany jest brak kontroli nad swoimi popedami, brak zahamowan co do roznych niecnych dzialan, i widoczny brak pracy nad soba w celu poznania swojego Cienia . Mozna teoretyzowac, ze przeciez sa rozne opinie, kazdy widzi co innego, niektorym sie przeciez podobalo, ale to prowadzi, wg mnie, do niebezpiecznej wzglednosci. Bo idac tym tropem mozna np. zalozyc, ze dzialania psychopaty wykorzystujacego dzieci jest ok, bo przeciez dziecko wychowalo sie w patologicznej rodzinie, wiec samo chcialo bolesnych doswiadczen, wiec mozna go wykorzystywac z czystym sumieniem. "Swietna" linia obrony dla wszelkiej masci manipulantow, widoczny brak empatii i znieczulica, do przepracowania u terapeuty. Warto tez poruszyc temat manipulacji, warto znac techniki, zeby nie dac sie naciac. Na pierwszy rzut oka niektore wypowiedziane slowa moga miec pozytywny sens, ale rzeczywista intencja mowiacego moze sie dla ujawnic dopiero pozniej. I czasem zwykla intuicja powie o wiele wiecej niz racjonalne wywody.

Przekraczanie stref komfortu – tak, jak najbardziej. Tylko z zaufanym i doswiadczonym przewodnikiem/przewodniczka, kims kto przepracowal swoje problemy.

Obserwator – swietny pomysl. Jestem “za”

podobne artykuły

Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
Wraz z Wiosną we Wrocławiu rozpoczyna się już piąta edycja popularnego cyklu spotkań-warsztatów dla mężczyzn i kobiet.
 
Mój apel do Ciebie, Seksualna Istoto!
Urodziłam się jako istota seksualna. Ty też. Może słyszałaś/-eś, że seksualność to coś złego, brudnego, grzesznego, że trzeba ją ukrywać i że trzeba się jej wstydzić. Ja Ci mówię, że wraz ze swoją seksualnością jesteś idealna/-y. Nie musisz nic zmieniać! Ja przyjmuję i szanuję Twoją seksualność.
 
Tantra. Gitama. Nowa książka
To wiadomość, która wywołała we mnie euforyczną radość – Gitama wydaje nową książkę. W końcu! Gdy tylko dojechałam do ostatnich stron „Tantry. Przekazu szeptem”, a było to w roku 2013, zaczęłam wyglądać kontynuacji. W międzyczasie przeczytałam „Tantrę szeptem” kilka razy, podczytywałam fragmenty, zachwycałam się a miejscami nawet zadziwiałam.
 
Spełniam swoje marzenia! Dziękuję!
Tak bardzo, bardzo się z tego cieszę! Przypomniałam sobie o marzeniach sprzed blisko 10 lat i nagle okazało się, że - spełniłam je w tym roku! Dzięki Wam! :) Co więcej - spełniłam kilka dodatkowych. :)
 
Całkowita kontrola nad kobiecą seksualnością
W czasach pokoju i dobrobytu zarówno przyjemność, jak i macierzyństwo były kwestiami osobistymi, intymnymi doświadczeniami, do których zachęcano i które chwalono. Poeci pisali o kobiecych orgazmach, o ”muszelkach” czy innych ”różanych pączkach”, a malarze i rzeźbiarze przedstawiali je w swoich dziełach.

Ale jak tylko nadchodził kryzys - polityczny, ekonomiczny, religijny albo wszystkie jednocześnie - i w społeczeństwie zaczynał panować strach, pierwszym symptomem tego, że zbliżają się konserwatywne rządy autorytarne, była zmiana w postrzeganiu kobiet. Nawet nie praw kobiet, ale ich pozycji. Słowa stają się bardziej wulgarne.
 

najnowsze artykuły

Przytulanki-głaskanki o neo-tantrycznym zabarwieniu - Wrocław, 3 czerwca
seksualność kobiet » wiadomości
Przytulanki-głaskanki o neo-tantrycznym zabarwieniu - Wrocław, 3 czerwca
komentarze (1)
Ukoj nerwy, zrelaksuj się, zawrzyj nowe znajomości – przytul się z nami i przekonaj, że dotyk to magia! Przytulanie wzmacnia odporność, zmniejsza stres i sprawia, że robi nam się bardzo przyjemnie! Zapisz się na Głaskanki-Przytulanki już dziś i zgarnij bonus o mówieniu NIE!
 
Ciało zaczęło mówić, a ja byłam zmuszona słuchać - Alexandra Pope o cyklu i menopauzie
seksualność kobiet » miesiączka
Ciało zaczęło mówić, a ja byłam zmuszona słuchać - Alexandra Pope o cyklu i menopauzie
Angielskie słowo blessing (błogosławieństwo) pochodzi od dawnego bloedsen, czyli „krwawić”.
 
Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
seksualność kobiet » wiadomości
Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
Już jutro startuje chyba pierwszy taki (?) miesiączkowy festiwal w Polsce. Będą wykłady, warsztaty, koncerty, i wystawa ”Czerwona”.
Dzieje się! A ja się bardzo cieszę!
 
Życie po porodzie. Na wesoło
seksualność kobiet » humor
Życie po porodzie. Na wesoło
Ten filmik mnie porwał!
 
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
seksualność kobiet » macierzyństwo
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
komentarze (3)
Powrót do satysfakcjonującego życia seksualnego po narodzinach dziecka może być bułką z masłem, ale może również okazać się nie lada wyzwaniem.
 







zobacz też

”Pizduś”, ”cipeusz” itp. Kogo chcesz obrazić?

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter