dział: moje ciało

Trzycentymetrowa erekcja

Wiktor Dynarski
dodano: 2011.11.06
Genitalia wyzwolone – męskie waginy wychodzą z cienia!

W świecie odgórnie zdefiniowanych postaci kobiet i mężczyzn przyjęło się utożsamiać te kulturowo-społeczne wytwory z jasno określonym, absolutnie niezmiennym zestawem genitaliów.


Chłopcy mogą być dumni ze swoich siusiaków, a dziewczynki powinny wreszcie zacząć swobodnie mówić o potrzebach swoich cipek. Tak uczą nas kolejne edukacyjne publikacje i portale zajmujące się ludzką seksualnością. A ci i te z nas, których ciała albo nie odpowiadają tradycyjnym wyobrażeniom o genitaliach, albo są wręcz odwrotne, wciąż próbują zwrócić na siebie uwagę. Bo zarówno męskie waginy, jak i damskie penisy oraz opcje wymykające się fizycznym podziałom, chciałyby zaistnieć w szerszym kontekście.


Temat transpłciowości nie wydaje się już tak obcy, jak dwa-trzy lata temu, kiedy to osoby transseksualne, transwestytyczne, transgenderowe i te poza jakimikolwiek kategoriami płci (cielesnej i kulturowej) bały się zabierać głos we własnym interesie. Na szczęście czasy się zmieniły (tak naprawdę niewiele, ale zawsze...) i oto osoba powszechnie odczytywana przez społeczeństwo jako mężczyzna może pozwolić sobie na genitalny coming out. Kłaniam się w pas. To ja – transmężczyzna – mam męskie imię, nazwisko, a nawet dumne M w dowodzie osobistym, tylko zawartość moich majtek wprawia czasami w zakłopotanie.


Po urodzeniu oznaczono mnie jako dziewczynkę. I słusznie, przynajmniej według dwupłciowego systemu przydzielania dzieciom odpowiednich literek. Nic nie wzbudzało wątpliwości – lekarz, zapewne wprawiony w swojej sztuce, rozpoznał i wargi sromowe, i łechtaczkę, o pochwie nie wspominając. Dobrze mi się żyło z moją genitalną diagnozą. Tylko społecznie i kulturowo się nie podobało. Tożsamościowo było mi wszystko jedno. Ani ze mnie prawdziwa kobieta, ani tym bardziej prawdziwy mężczyzna. Cokolwiek to znaczy. Postanowiłem zatem przejść typowo transseksualną drogę – dostałem diagnozę uroczo zakodowaną jako F 64, na jej podstawie zmieniłem oznaczenie płci w dokumentach i przeszedłem zabieg mastektomii. Transseksualista jednak ze mnie żaden. Przynajmniej w klasycznym rozumieniu. Lubię swoje ciało, zwłaszcza genitalia. Bo co może być lepszego niż wagina?


Od lekarzy często słyszy się, że transmężczyźni (seksuolog prędzej użyje sformułowania k/m albo „z kobiety w mężczyznę”) nie tyle chcą być postrzegani jako mężczyźni przez otaczające ich osoby, ale dokonać wszelkiego typu korekty ciała, aby osiągnąć stan jak najbliższy ideałowi. Zapewne niektórzy tak mają, ale mnie nigdy nie pociągała ta wymuszona zazdrość o fallusa. Zwłaszcza po kilku miesiącach leczenia hormonalnego, kiedy to razem z zarostem na twarzy i zmienioną masą mięśniową na całym ciele, między nogami wyrósł mój własny mikropenis. Tak by go określono, gdyby po moim urodzeniu zdecydowano, że jestem chłopcem. Dziewczynkom w tym wypadku przypada określenie „przerośniętej łechtaczki”. Jedno i drugie wzbudza mój wewnętrzny sprzeciw. W języku polskim wciąż brakuje nazw dla naszych genitaliów. Chociaż i tak będę się upierał, że posiadam i penis i waginę. Kwestia mikro-makro pojawić się może podczas dyskusji z kimś, dla kogo rozmiar jest absolutną podstawą komunikacji. Nie dla mnie.


A jednak, gdy piszę o trzycentrymetrowym wzwodzie, wyobrażam sobie uśmiechy współczucia i zdziwienia (sam się zresztą uśmiecham). Standardy genitalne sięgają bardzo daleko. Także do życia seksualnego. Nienormatywność genitalna to kwestia wciąż rzadko rozpatrywana – być może z powodu niewidzialności, a być może ze względu na kwestię intymności. W świecie, w którym wciąż trzeba konkurować z penisem, gdzie o seksualności kobiet jako takich (tj. osób klasycznie kojarzonych z waginą) wciąż mówi się zdawkowo i to najczęściej jedynie w kontekście zadowalania mężczyzn, bardzo trudno wyjść poza schemat. Męska wagina to wciąż swoista terra incognita. Oby nie na długo.


Tekst ukazał się w ramach konkursu z Lelo.

 

komentuj























autor:

komentarze (1 - 1)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12011.12.20, 12:24

V
@Wiktor - brawo! :) Bardzo długo czekałam na taki tekst. :) Niezmiernie mi się podoba. :)

No to teraz szukamy nazwy na nienormatywne genitalia, co proponujesz? :)

podobne artykuły

„Waginatyzm” instalacja Iwony Demko
Przygotowując się do marcowego święta kobiet Centrum Promocji Młodych prezentuje zaangażowaną sztukę kobiet. Centralnym punktem wystawy będzie instalacja Iwony Demko, która od dawna w swojej twórczości krąży wokół tematów waginy i fanatyzmu – na jej potrzeby stworzyła nawet specjalny termin „waginatyzm”.
 
Emancypacyjny warsztat dla kobiet
Wagina wyemancypowana

Emancypacyjny warsztat dla kobiet, poświęcony refleksji i rozmowie o kobiecej seksualności. Jak rozmawiać? O czym rozmawiać? Po co rozmawiać i co rozmowa daje? Jeśli chcesz się czuć pewniej jako kobieta seksualna - w rozmowach - rozwiąż język swojej waginie.
 
Ewolucja przyjemności
Pamiętam doskonale pierwsze spotkanie mojej łechtaczki z jego językiem i jednocześnie jej pierwszy kontakt z seksualnym dotykiem. Byliśmy w mieszkaniu jego wujka, który akurat wyjechał. Dopiero zaczynaliśmy poznawać się zarówno emocjonalnie jak i cieleśnie.
 
Hazel ma dwie waginy
Lekarze mają na to fachowy termin: uterus didelphys, czyli malformacja macicy. Ponoć ta wada rozwojowa dotyka 1 na 100 kobiet, ale nie zawsze w ten sam sposób i nie zawsze jest prawidłowo diagnozowana.
 
Wagina do zadań specjalnych, czyli „wyblinguj sobie bobra”
Moją pierwszą myślą po przeczytaniu nagłówka ”Waginalna biżuteria i dodatki” było: „Dlaczego, do cholery, miałabym robić sobie coś takiego?!”. Tym samym oblałam test czytania ze zrozumieniem, bo byłam przekonana, że autorka miała na myśli... vagazzling.
 

najnowsze artykuły

Puszczalscy z zasadami – fragment
seksualność kobiet » książki
Puszczalscy z zasadami – fragment
komentarze (3)
Miarą przyzwoitości dobrego puszczalstwa nie jest liczba partnerów, lecz szacunek i troska, z jaką się ich traktuje.
 
Piąty święty żywioł
seksualność kobiet » literatura
Piąty święty żywioł
Madrone to nazwa drzewa a także imię głównej bohaterki – młodej uzdrowicielki z San Francisco. Jest rok 2048, Madrone ma 28 lat i cierpi po śmierci swojego kochanka, który zmarł w czasie epidemii. Mieszka z kochanką swojej babki, sędziwą, ponad 90-letnią Mayą, która całe lata wcześniej stworzyła szczęśliwą polirodzinę.
 
Mroczny Eros. Wina i wstyd
seksualność kobiet » wiadomości
Mroczny Eros. Wina i wstyd
Czy poczucie winy albo wstyd kładą się cieniem na twojej radości z seksu? Czy kiedy sytuacja zamienia się w seksualną, czujesz strach lub paraliż?
 
Jak zrobiłam doktorat w AISOS...
seksualność kobiet » kultura
Jak zrobiłam doktorat w AISOS...
komentarze (4)
… i o tym, jak poszukiwałam mecenasa, który sfinansowałby moje studia w pierwszej europejskiej szkole seksu.

W zeszłym roku podczas jednej z codziennych prasówek natrafiłam na artykuł o AISOS, austriackiej szkole seksu...
 
3.03 Skandal! Skandal! Sadowska ma URODZINY! - matronujemy
seksualność kobiet » wiadomości
3.03 Skandal! Skandal! Sadowska ma URODZINY! - matronujemy
Kim jest owa tajemnicza dr Zofia Sadowska (1887-1960), prymuska, feministka i automobilistka? Jakie tajemnice skrywa pod garniturem?!

Czy ”wyzyskiwała przewrotną miłość do kobiet dla celów osobistych”? Czy naprawdę uwodziła pacjentki, rozbijała małżeństwa i organizowała lesbijsko-sadystyczne orgie w swym domu schadzek w Warszawie?
Zanurz się w podziemne klimaty przedwojnia, poznaj prawdę o ”starogreckim skandalu” z lat 20. i świętuj 125. urodziny Zofii Sadowskiej!
 


najnowsze komentarze

Bazyliszek:
Witam wszystkich. / Przez przypadek trafiłem dzis na ten portal. Wiem to Wasz portal utożsamicie się z nim i nim żyjecie. Jedni więcej inni (...)

agulla:
Odstawiłam sex na 2,5 roku. Jakoś nie pomaga. Nadal czuje do tego tylko wstręt. . .

Bazyliszek:
Abstrahując,Już niedługo wejdzie w życie równouprawnienie ws bójek w sądach męsko-damskich. Zrównanie wieku emerytalnego kobiet i (...)

V:
@Jakitaki - oglądałam ostatnio film \"W łóżku z Madonną\". Kanadyjska policja zagroziła, że aresztuje artystkę, jeśli będzie ona udawać, (...)

Marta:
Ciekawe. Nawet - bardzo ciekawe. Wielokrotnie spotkałam się ze stwierdzeniem, że tak się nie da, bo zazdrość jest zbyt silna, ale sama myślę (...)

AKS:
@Marta-chodziło mi o to że o seksie można rozmawiać w różnych kolorach ,również o seksie można rozmawiać jak się jest ubraną skromnie i (...)

kama:
@h-s - już po opublikowaniu mojego tekstu, doszłam do wniosku, że moja wypowiedź może zabrzmieć zbyt ostro, a tego nie chciałam. Dyskusję na (...)

Marta Pussy Project:
Pomyślałam, że jako life coach nie będę zaczynać od nowa, tylko znajde drogę do uzupełnienia wiedzy. Siedziałam i odkrycie samo na mnie (...)

Nat:
Marto, jaką alternatywę? :)

Voca:
@Ania - Chyba czytasz w moich myślach. A chcesz, żeby to była książka \"Puszczalscy z zasadami\"? Masz jak w banku. :) Czarna Owca już nam (...)

Ania:
Może wkrótce książka za tekst?

Ania:
Tekst nie wydaje mi się smutny tylko prawdziwy. W dużej części o moim życiu, aż mnie dreszcz przeszedł:) Moja choroba jest inna, opis związku (...)

h-s:
Asekuracja/oportunizm? Nie. Realizm i świadomość, że może to zaszkodzić mojej pracy i karierze? Tak. Wolę pewność finansową i pewność (...)

kama:
Moim zdaniem przekaz płynący z akcji jak powyżej jest taki: jako istocie seksualnej, zależy mi na tej sferze życia, pragnę ją wzbogacać, (...)

Martucha:
Właśnie, zdjęcie matki z córką jest najlepsze! Bardzo chciałabym mieć takie zdjęcie ze swoją matką. Brawo Kama Supermama!!!!!!

zobacz też

Żeleński - Piekło kobiet, cz. 1

sonda

Pierwszy w życiu gadżet erotyczny:
  • dostałam od partera/partnerki,
  • dostałam od kogoś innego,
  • kupiłam sama w sex shopie,
  • kupiłam sama przez internet,
  • kupiłam w innym miejscu,
  • nie mam żadnych gadżetów,
  • jestem mężczyzną

zobacz wyniki »
   Skomentuj tę sondę.


warto wiedzieć

seksualnosc-kobiet.pl    indeks tekstów    o nas    varia    redakcja    reklama    banery    kontakt
subskrybuj nasz newsletter


portal waginistyczno-feministyczny