dział: moje ciało

To musi być miłość!

Ruda
dodano: 2012.01.24
Ania się zakochała. Po raz pierwszy w swym życiu. Hormony całkowicie uderzyły jej do głowy. Obiekt westchnień w sekundę stał się mężczyzną idealnym. Zwykła znajomość przeistoczyła się w związek w tempie błyskawicznym. Ania i jej wybranek stali się niemalże nierozłączni, zadurzeni w sobie aż po końcówki włosów.

Pewnego dnia dostałam od niej euforycznego esemesa, w którym pisała, że gdyby jej chłopak teraz się oświadczył, to ona się zgadza i może się nawet do niego przeprowadzić. Pomyślałam sobie, no tak, zakochani idealizują swoją „drugą połówkę” do granic możliwości. Ale z drugiej strony: aby po dwóch tygodniach bycia razem głosić takie wiążące deklaracje? Cóż, dla niektórych norma, dla mnie pole do głębokiego zadziwienia. W pewnym sensie machnęłam na to ręką, mając świadomość, że wszelkie rozsądne argumenty i tak nie trafiłyby do mojej odurzonej hormonalnym koktajlem koleżanki.


Niedługi czas później Ania podzieliła się kolejnymi nowinami. Tym razem dotyczyły sfery czysto fizycznej jej świeżo rozpoczętego związku. Uśmiechnęłam się mimowolnie, czytając kolejne esemesy. Wkraczanie w świat nowych doznań cielesnych może być takie ekscytujące… Przy mniej więcej ostatnim esemesie z tej serii szczęka nieco mi jednak opadła. Nowe doznania nowymi doznaniami, ekscytacja ekscytacją, ale stwierdzenie „skoro mam ochotę na więcej, to musi być prawdziwa miłość!” zmroziło mnie. Pisząc „więcej”, Ania miała na myśli więcej niż samo całowanie i przytulanie. Nie byłam w stanie pozostać obojętna na tę wiadomość. Napisałam jej, że odczuwa po prostu ogromne pożądanie w stosunku do swojego chłopaka. I tyle. Albo: aż tyle. Ale pożądanie to przecież nie miłość!


Rozumiem, że kiedy człowiek się zauroczy, to raczej nie przeprowadza w swym umyśle takich racjonalnych dywagacji. Podoba mu się stan wiecznego, niczym niezmąconego szczęścia. I OK, nie widzę w tym nic złego. W „zachłyśnięciu się” drugą osobą także nie. Przecież najczęściej wszystko zaczyna się od wzajemnej atrakcyjności fizycznej – to całkiem naturalne. Ktoś wpada ci w oko, fajnie się wam rozmawia, a mózg zaczyna zalewać twój organizm różnymi ciekawymi hormonami, które sprawiają, że pragniesz tej konkretnej osoby, idealizujesz ją, źle się czujesz, kiedy nie ma jej obok, ciągle o niej myślisz… Owszem, mówi się o „miłości od pierwszego wejrzenia”, jednak osobiście jestem sceptycznie nastawiona do tego stwierdzenia. Osobiście zamieniłabym je raczej na: „pożądanie (zakochanie?) od pierwszego wejrzenia”.


To dość niepokojące, jak często pożądanie jest mylone z tzw. „prawdziwą miłością”. Niepokojące jest również to, że to kobiety częściej odczytują swoje pożądanie jako miłość do konkretnego mężczyzny. Wydaje mi się, że chodzi tutaj o prostą zależność „chcę uprawiać z nim seks, więc go kocham!”. Bo jak tu w ogóle myśleć o seksie bez miłości… toż to całkowicie nie wypada. Gdy dostałam ów esemes od Ani, od razu na myśl przyszedł mi e–book „Seksualność kobiet”, w którym została opisana podobna sytuacja. I zgadzam się z zawartym tam stwierdzeniem, że kobiety po prostu chcą wierzyć, że oto właśnie przydarza im się wielka miłość, która objawia się tymi przyjemnymi dreszczami przechodzącymi przez całe ciało niczym prąd… Bo jeśli miłość nie objawia się w taki przyjemny sposób, to w jaki ma się objawiać?


Jak dla mnie miłość nie spada z nieba, dając o sobie znać wielkim grzmotnięciem. Miłość to proces. Coś, co dzieje się między dwojgiem ludzi przez długi czas. Zaczyna się od hormonalnego szaleństwa zwanego zakochaniem, od pożądania, od którego kręci się w głowie, od całkowitej idealizacji obiektu uczuć… Nic jednak nie trwa wiecznie, tak więc po pewnym czasie hormony nieco się wyciszają, przechodzą w inne, pożądanie nie jest już takie ogromne jak na samym początku… Właśnie w tym miejscu ta cudowna, jedyna, „miłość na całe życie” może skończyć się z hukiem. „Bo jak można kochać kogoś bez tych wszystkich fajerwerków? Nie, to na pewno nie była prawdziwa miłość!” Ale równie dobrze haj może przerodzić się w coś trwałego i wspaniałego, opartego na kilku aspektach więcej niż tylko szalejące hormony i dwudziestoczterogodzinne wpatrywanie się sobie w oczy. I wcale nie musi być nudno. Wszak wszystko zależy od konkretnej pary, której dotyczy sprawa zwana miłością.


Mam nadzieję, że Ania ulokowała swoje zakochanie w mężczyźnie, z którym spędzi długie i szczęśliwe lata. Że ich związek nie skończy się wraz z brakiem dopływu hormonów. I że jakimś cudem zapamiętała moje słowa i jest świadoma, że po prostu szalenie go pragnie, co nie jest równoznaczne z miłością do grobowej deski. Ale równocześnie nie wyklucza jej w przyszłości.


Pożądajmy i uprawiajmy seks na zdrowie. Ale pamiętajmy, że od podniecenia seksualnego do miłości trzeba przejść jeszcze spory kawałek drogi.


Tekst ukazał się w ramach konkursu z Lelo.

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 12)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12012.01.25, 10:43

Magda
Tak, masz całkowitą rację - miłość wymaga czasu, to długi proces. Rzeczywiście bardzo często ludzie mylą zakochanie z miłością. . . Przerażające jest to, że niektórzy nie rozumieją słów "kocham Cię" i wyznają je drugiej osobie zaledwie po pary tygodniach znajomości. . .
# 22012.01.25, 11:02

V
Zgadzam się z tym, że kobiety często są tak wychowywane, że mylą miłość z pożądaniem oraz aby pójść z kimś do łóżka muszą to "usprawiedliwić" wielką miłością, bo inaczej nie wypada. :)

Ale jakoś nie zgadzam się z tym, że nie można się zakochać od pierwszego wejrzenia oraz wyznać komuś miłości po dwóch tygodniach. :) Tak naprawdę chyba trudno zdefiniować zakochanie, a już na pewno miłość. Uważam też, że dla niektórych dziewczyn fakt, że chcą uprawiać z kimś seks, może być sygnałem, że to coś więcej. . . . hym. . . a Wy jak myślicie?:)

Bo takie otwarcie się na drugiego człowieka może właśnie oznaczać miłość - chcę z kimś być blisko, oddać się komuś i przyjąć go, całkowicie się odsłonić. . .
# 32012.01.25, 11:52

x
Nie rozumiem. Przecież to normalne (dopóki nie straci się kontaktu z rzeczywistością), że czasem trzeba sobie ubarwić życie. Wiele osób czyta horoskopy, niekoniecznie w nie wierząc, wierzy w Boga tylko w razie potrzeby, ma nadzieję, że pewna część niepowodzeń życiowych jest winą innych, wierzy w to, że każdy człowiek jest wyjątkowy. . . Ubarwiania życia nie da się uniknąć. Dlaczego więc akurat podciągnięcie pożądania pod miłość romantyczną jest złe? Po prostu człowiek tak już funkcjonuje, że daje się czasem zranić bardziej lub mniej, niż gdyby nagle stał się w pełni obiektywny (co jest raczej niemożliwością), przez swoje prywatne urojenia.
# 42012.01.25, 12:08

V
@X - A jakie mogą być konsekwencje dla kobiety pomylenia jednego z drugim? Przychodzi Ci coś do głowy?:)
# 52012.01.25, 12:22

x
Właściwie nie wiem. Może czasem kobieta pójdzie do łóżka z kimś, kogo tylko pożądała, a koleżankom będzie mówiła że to wielka miłość? Może ciut bardziej będzie idealizować swojego tymczasowego partnera, by jak najbardziej pasował do mężczyzny kochającego zamiast pożądającego? Może ciężej jej będzie odnaleźć się w dłuższym związku. . . ? Może ciut bardziej będzie płakała po rozstaniu z kimś, dla kogo było jasne, że seks != miłość? Ale żadne z tych rzeczy nie jest przecież straszne. Naprawdę nie wiem, dlatego nie wydaje mi się złe mylenie jednego z drugim.
# 62012.01.26, 10:08

V
Pójdzie do łóżka z wielkiej miłości, wyjdzie z niego z HIV i w ciąży. :P Taki scenariusz jest niemożliwy? Jak najbardziej możliwy, niestety. Młode dziewczyny często rezygnują z antykoncepcji, bo "ufają" partnerom. A przecież wiadomo, że łatwiej zaufają tym, w których się "zakochają", niż tym, których chcą przelecieć.

A niech będzie to jeszcze jej pierwszy raz, niech ją to uczucie usprawiedliwia, niech jej się zakręci w głowie, niech - najlepiej - straci głowę! Przecież tak się mówi: straciłam głowę, dla niego całkiem straciłam głowę. Co to znaczy? - przerzuciłam na niego odpowiedzialność. A wiadomo - jak ona wyzbywa się odpowiedzialności - to nie poczuwa się do obowiązku spytać go czy jest zdrowy, czy ma prezerwatywę itp. Bo to takie "nieromantyczne". Może jak umawiasz się na seks, to możesz te pytania zadać, ale wiadomo - jak masz dać dowód miłości - to nic złego się stać nie może, bo przecież ty go kochasz, a miłość usuwa wszelkie przeszkody. No.
# 72012.01.26, 10:17

X
To nie lepiej zamiast apelować o rozróżnianie miłości od pożądania, apelować o zdrowy rozsądek? Moim zdaniem wypytanie partnera o przeszłość seksualną nie jest nietaktem. Z tego co mi wiadomo, każdy tak robi chociażby ze zwykłej ciekawości. Ale w sumie niewiele jeszcze wiem o życiu, więc co się mądrzyć będę.
# 82012.01.26, 10:19

V
A nie sądzisz, że miłość i zdrowy rosądek to pojęcia wzajemnie się wykluczające?:)

Oczywiście, można o zdrowy rozsądek apelować, czemu nie. :) Szczególnie do osób, które lubią uprawiać seks po alkoholu, narkotykach itd. :)
# 92012.01.26, 10:39

V
Zachęcam również do lektury tego tekstu: seksualnosc-kobiet. pl/seks/zakochana_a_moze_tylko_podniecona
# 102012.01.26, 10:56

x
Zgodzę się że rzeczywiście w pewnych sytuacjach z rozsądkiem bywa kiepsko (sama należę do osób, które trzeźwo myślą tylko od święta). Ale co wtedy ma dać rozróżnienie miłości od pożądania? Tak czy siak, jeśli ktoś nie dopytał się o antykoncepcję i o choroby, sam sobie jest winien(niezależnie od tego czy odurzony hormonami od spraw miłości, czy od pożądania czy jeszcze jakimiś innymi, a może nawet alkoholem i narkotykami). Bo jak zaufać komuś, kogo się nie zna (nieznanie dotyczy też pierwszego razu, bo poznanie kogoś dzieciństwa i hobby, nie mówi nic o jego "łóżkowej" stronie)?
# 112012.01.27, 01:58

rosa
A mozna sobie pomylic, mozna, fajnie ze temat jest poruszany. Ja sobie pomylilam, choc bylam pewna, ze umiem pewne rzeczy odrozniac. Facet okazal sie doskonalym partnerem lozkowym, wiec, by jakos dodatkowo wesprzec mentalnie swoja chec na wiecej, zakochalam sie. Faceta znalam malo, zakochalam sie w moim wyidealizowanym obrazie osobowosci i rzeczywistych umiejetnosciach lozkowych. Aids ani ciazy z tego nie bylo, ale byly miesiace otepienia i niepokoju i pretensji mojego brata. Wiec moze lepiej nie.
# 122012.01.27, 13:28

de99ial
Własnie piszę tekst bazujący na moich obserwacjach i przemyśleniach na ten temat ;) Tylko w nieco szerszym kontekście.

Zgadzam się - należy nauczyć się odróżniać pożądanie, zauroczenie od miłości. Najlepszym wyróżnikiem jest prosta rzecz - jeśli coś jest jednokierunkowe to jedynie emocje, chemia i hormony. To własnie zauroczenie i pożądanie. Jak zaczyna się relacja dwukierunkowa - mamy do czynienia z czymś co może być początkiem miłości. A miłość wymaga pracy.

Pozdrawiam

podobne artykuły

Wspaniałego Seksu w Nowym Roku! Wyczaruj sobie Piękny Seks z odpowiednim partnerem!
Czego Ci życzę z okazji Nowego Roku? Cudownej Miłości i Cudownego Seksu!
 
Kobieta, która pragnęła mężczyzny
Moja przyjaciółka, nazwijmy ją Diana, wychowywała się bez ojca. Nie pamiętała go, ale w jej domu zawsze się z niego żartowało lub mówiło źle o nim.
 
Miłość jest kobietą
Sądzę, że chyba nie ma kobiety, która choć raz nie pomyślałaby o innej przedstawicielce swojej płci z fascynacją, adoracją lub podziwem.
 
Niecodzienne przygotowania do małżeństwa
Chcesz się wzruszyć? Zobacz, jak ta para jednego dnia ”podróżuje w czasie”, żeby zobaczyć, jakimi partnerami będą dla siebie za długie lata...
 
Jak Twoje emocje wpływają na Twój seks?
Jak Twoje emocje wpływają na Twój seks? I co można z tym zrobić?:) Jak Twój język wpływa na Twój seks? Czy kiedy mówisz o seksie ”ciupcianie” i ”pierdolenie”, to kreujesz inny seks, niż wtedy kiedy mówisz ”kochanie się”? :) O co chodzi ze wstydem, skrępowaniem, żalem albo złością? Czy można się wstydzić własnego ciała i mieć udane życie seksualne? :) Zapraszam do posłuchania audycji ”Dobry seks” z radia Tok Fm!
 

najnowsze artykuły

Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
seksualność kobiet » książki
Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
A przecież, jeśli chcemy dotrzeć do rdzenia seksualności i poznać kobiety w ich seksualnej mocy, to opowieści porodowe będą jednym z tych tematów, w których owa moc najpełniej będzie się manifestować. Dlatego, mężczyzno, jeśli chcesz ujrzeć Boginię w kobiecie, która żyje obok Ciebie, sięgnij po tę książkę!
 
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?
Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie?
Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 









zobacz też

”Ku pokrzepieniu serc i macic” - Duża książka o aborcji

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter