dział: moje ciało

Płynące z wodą. Historie ejakulacji

Deborah Sundahl z książki ”Kobieca ejakulacja i punkt G”
dodano: 2015.06.21
Wyszła za faceta, który niechętnie tolerował jej ejakulacje, a gdy po pewnym czasie pogodziła się z tym, że kobiecy wytrysk to coś niewłaściwego, jej popęd płciowy osłabł. Skończyło się rozwodem.

Kulturowa norma kobiecości może być przeszkodą dla kobiet, które w sprawach seksualnych postępują zgodnie z naturą. Chociaż w ostatnim czterdziestoleciu zaszły pod tym względem radykalne zmiany, dawne wyobrażenia wciąż się utrzymują, gdyż utrwalenie się nowych postaw, wymaga czasu. Niekiedy ja sama nie pozwalam sobie na więcej przyjemności – np. powstrzymując się przed obfitą ejakulacją – ponieważ obawiam się okazać zbyt naturalna i urazić przyjaciela. Zmiana głęboko zakorzenionych postaw wymaga czasu – może nawet równego życia jednego pokolenia.


Jeszcze całkiem do niedawna w naszym społeczeństwie dominowało wiktoriańskie wyobrażenie kobiety: grzeczna, porządna, miła, schludna i opanowana. Powinna leżeć spokojnie (broń Boże się nie pocąc), kiedy osiąga swój idealny, skromny orgazm, przyjemny i cichy. Orgazm powstający w punkcie G i ejakulacja są całkowicie naturalne. Mogą się wydawać silne, wybuchowe, burzliwe, namiętne, potężne, brudzące, chaotyczne, skomplikowane i dziwne.


Ejakulacja nie zgadza się z tradycyjną normą kobiecej seksualności. Świadczy o nieokiełznaniu, jest uważana za zbyt emocjonalną, zbyt niezwykłą, zbyt szokującą i za bardzo przypomina niestosowne, nieakceptowalne zachowanie. Jednakże, jak powiada Clarissa Pinkola Estes, autorka książki „Biegnąca z wilkami” (tłum. Kazimierz Erwski, Znak I S-ka, Warszawa 2002), po naturalnej stronie psychiki człowieka kryje się prawda, ego pełne uczuć. Jeśli nie wyrażasz swojej natury erotycznej, możesz być trochę skonsternowana i zadawać sobie pytania: „Czy wewnątrz jestem nieokiełznana? Czy jestem aż tak wygłodniała, aż tak spragniona?” Odpowiedzi są jednoznaczne: „Tak”, „Tak”. „TAK!”


[...]


Pewna moja znajoma, która jest bardzo pobudliwa, ma regularne ejakulacje od czasu pierwszego orgazmu, który osiągnęła tuż po dwudziestce. Jej partnerzy reagowali na to rozmaicie. Wyszła za faceta, który niechętnie tolerował jej ejakulacje, a gdy po pewnym czasie pogodziła się z tym, że kobiecy wytrysk to coś niewłaściwego, jej popęd płciowy osłabł. Skończyło się rozwodem. Teraz moja znajoma żyje z facetem, który rozumie i lubi kobiecą ejakulację, a w rezultacie odzyskała dawną energię i znów czerpie przyjemność z seksu.”


***


Kochałam się z przyjacielem i to [ejakulacja] mi się zdarzyło. Szybko wstał i zmienił pościel. Czułam się upokorzona i bardzo dotknięta. Wyjaśniłam mu, że to była ejakulacja, lecz on z uporem twierdził, że oddałam mocz.”


***
Miałem do czynienie z kobietą, która ejakulatem wypełniła jeden ze swoich pantofli na wysokich obcasach. Nie mogliśmy się powstrzymać od śmiechu. But był pełen aż po brzegi, nie licząc tego, co rozlało się po całym dywanie.”

***
„Jest to zmysłowe i super, zwłaszcza, gdy ona szaleje i odlatuje. Wtedy wiem, że mojej ukochanej jest naprawdę dobrze.”


[...]


Janice z ulgą stwierdziła, że naprawdę może osiągać ejakulację. Pragnęła pokazać ją mężowi. Zaprowadziła go do sypialni i powiedziała, że ma dla niego niespodziankę. Był bardzo ciekawy, co żona trzyma w zanadrzu.


Położyła się na łóżku i zdjęła majtki. Już czuła, jak jej punkt G się ożywia, i to nowe wrażenie w połączeniu z dreszczykiem emocji działało jeszcze bardziej podniecająco. Bardzo pragnęła poczuć męża w sobie, co dotychczas nieczęsto jej się zdarzało. Musiała wziąć głęboki oddech, pamiętając, żeby się nie śpieszyć, lecz chłonąć odczucia. Oczekiwanie na to, co się wkrótce wydarzy, budziło w niej dodatkowe emocje.

  • Najpierw muszę być naprawdę podniecona - szepnęła.

Chętnie przedłużał stymulację.

-Lubię, gdy tak robisz - powiedziała głosem omdlałym z rozkoszy i ruchem dała mężowi do zrozumienia, co jej sprawia przyjemność.


Zainteresowany i podniecony, nie ustawał w pobudzaniu tamtego miejsca, które najwyraźniej dawało jej mnóstwo przyjemności. Uświadomiła sobie, że właśnie zapoznała męża ze swoją „mapą erotyczną”.

Kiedy wreszcie w nią wszedł, było tak dobrze.

  • Proszę, rób to bardzo wolno - powiedziała chrapliwym tonem. - Czuję cię tak wspaniale.



Jego podniecenie wzrosło, a gdy z większą uwagą dalej stymulował punkt G, z kolei ona bardziej się podnieciła. Ze zdziwieniem spostrzegła, że dzięki jego starannym zabiegom ma pełniejszą świadomość punktu G. Pobudzała łechtaczkę, by szczytować, a w czasie orgazmu parła, co sprawiło; że pięknie trysnęła płynem na penis i uda męża. Jej ejakulacja zaskoczyła go i sprawiła taką przyjemność, że z podniecenia jego penis jeszcze bardziej stwardniał. Po wszystkim Janice czuła się znakomicie i obcałowywała męża, w pełni zadowolona z pierwszego wspólnego doznania związanego z ejakulacją.


Fragmenty tekstu pochodzą z książki Deborah Sundahl "Kobieca ejakulacja i punkt G".


 

komentuj









































autor:


podobne artykuły

Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Sama mogę dać sobie przyjemność, o jakiej nie śniłam
Teraz już wiem, że jakkolwiek cudownie jest poczuć fizycznie inne dłonie na sobie, i inne ciało pod swoimi dłońmi – to że i Ja sama mogę dać sobie taką przyjemność, o jakiej jeszcze rok temu nawet nie śniłam.
 
Seminarium i warsztaty z Deborą Sundahl w Warszawie! Listopad 2016
Po kilku latach ponownie ze Stanów Zjednoczonych przyjedzie do Polski Deborah Sundahl - legenda Ruchów Kobiecych, znana w świecie ekspertka od kobiecej seksualności, autorka bestsellera pt. ”Kobieca ejakulacja i punkt G. O orgazmach jakich nie przeżyła twoja babcia”.
 
Kobieta na wolności, fragment
Kobieta na wolności to świeża, nowa, pachnąca książka Dagny Agasz, która czeka na recenzję. Na smaczek publikuję dla Was fragment o ejakulacji. :)
 
Marzenie o byciu fontanną
Zawsze uważałam, że moje życie seksualne jest udane. Mój pierwszy raz był nieprzypadkowy, z chłopakiem, którego wtedy „kochałam”. Nie było pośpiechu, chowania się przed rodzicami, ani nic w tym stylu. Kolejne razy ćwiczyły mnie w sztuce seksualnej i naprawdę polubiłam seks – bardzo. Z tamtym chłopakiem (panem defloratorem) rozstałam się, a moje życie seksualne rozkwitało. Nie miałam „całej masy” partnerów, ale było ich kilku i zawsze wydawało mi się, że osiągam wiele, że seks sprawia mi przyjemność, że ja sprawiam przyjemność moim partnerom.
 

najnowsze artykuły

Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
seksualność kobiet » książki
Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
komentarze (1)
A przecież, jeśli chcemy dotrzeć do rdzenia seksualności i poznać kobiety w ich seksualnej mocy, to opowieści porodowe będą jednym z tych tematów, w których owa moc najpełniej będzie się manifestować. Dlatego, mężczyzno, jeśli chcesz ujrzeć Boginię w kobiecie, która żyje obok Ciebie, sięgnij po tę książkę!
 
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?
Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie?
Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 









zobacz też

”Ku pokrzepieniu serc i macic” - Duża książka o aborcji

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter