dział: moje ciało

Moja Wagina ma sto imion

dodano: 2010.03.09
Moja Wagina ma sto imion. Ale były czasy, kiedy nie miała żadnego. Bardzo ją kochałam, i bardzo się martwiłam, że nie mogę tego nikomu powiedzieć, bo nie używam żadnego słowa, żeby ją nazywać. Uważałam, że każde jest brzydkie. Że nie mogę jej nazywać cipką, pochwą, waginą – bo te słowa brzmią tak przeraźliwie zimno i okrutnie. A ona jest taka delikatna, jak płatki kwiatów i do niej trzeba podchodzić z czułością. Nie wolno mówić „pochwa”. Pochwa to przecież futerał na miecz, a ja mojej pochwy nie mogę skaleczyć.

Więc nie mówiłam. Nie nazywałam jej nawet w myślach. To nie było żadne „to miejsce”, „pisia-sisia” ani „pizdencja”. A im bardziej nie mówiłam, tym bardziej jej nie było. Tym mniej uwagi jej poświęcałam. I czułam, że czegoś mi brak. Ale nie wiedziałam, że jestem dziewczyną, która sama siebie pozbawiła waginy.


Waginy nie wolno było nikomu pokazać. Nie wolno było na nią patrzeć. Ale kiedyś w sex shopie widziałam na zdjęciu rozebraną kobietę, która miała nogi w rozkroku, a między nogami to różowe coś. Wtedy chyba pierwszy raz zobaczyłam, jak to wygląda w pełnej krasie. Byłam wtedy mała, miałam może z 9 lat i do sex shopu trafiłam przypadkowo. To było takie podniecające! Ona, ta kobieta, była taka wyjątkowa. I miała wszystko na wierzchu, krzyczące, nagie, czerwone! Jej Wagina krzyczała: Jestem! To nie był szept, to nie był wstyd, to był tryb rozkazujący: patrz na mnie, bo jestem piękna! Patrz na mnie i zachwycaj się, bo ten widok musi obudzić w tobie zachwyt.


Kiedy byłam nastolatką w ręce wpadła mi książka, w której było napisane – obejrzyj swoją waginę, ona jest piękna. Jest święta. Jest w środku opalizująca na perłowo. Zamknęłam się z lusterkiem w łazience i z zrobiłam to. Czułam się, jakbym popełniła jakieś wykroczenie. Oglądać swoją waginę! Kochałam ją, ale przecież tak nie można. To wstyd! To wstyd na nią patrzeć, zaglądać jej tam do środka. I po co? Trzeba mieć odrobinę skromności, przyzwoitości. To nieprzyzwoite tak robić. Do głowy mi nawet nie przyszło, że chłopcy dzień w dzień oglądają swoje penisy, choćby przy sikaniu. Ciągle je trzymają w dłoni, wymachują nimi, myją je pod kranem. Są z nimi w ciągłym kontakcie i żaden z nich nie myśli, że to nieprzyzwoite patrzeć na swojego siusiaka.


W książce była jeszcze jedna informacja – o nazwie. Pisano, że wagina to inaczej joni. I tak słowo Joni stało się pierwszym prawdziwym imieniem mojej waginy. Kiedy miałam szesnaście lat, mój pierwszy prawdziwy chłopak zapytał mnie, jak ma na nią mówić. Joni – odpowiedziałam. Wtedy już byłam do tego słowa przyzwyczajona. Od kiedy znalazłam tamtą książkę i ją – joni – obejrzałam w lusterku, to imię do niej przylgnęło. Jakże cudownie było mieć tak ślicznie nazwany narząd! Jakże cudownie było, gdy szeptał mi do ucha to słowo.  


Potem nowy kochanek zastąpił poprzedniego, a ja byłam już pełnoletnia. Nie chciałam, żeby cokolwiek mi przypominało tamten związek. Trzeba było zmienić jej imię. Łechtaczka została perełką, a joni – muszelką. Przez następne kilka lat miałam więc muszelkę. Ale raczej nie używałam w towarzystwie tego słowa. Koleżanki policzkowały mnie, mówiąc o swoich muszelkach: pizda, cipa, pipka. Jakoś mi się to wszystko wydawało niestosowne. Tak mało było w tym czułości i szacunku. Tak trudno powiedzieć słowo „pizda” z tkliwością. Przecież zazwyczaj mówi się: „ty głupia pizdo”. I moja wagina znów była nienazwana. Gubiła się w wielkiej ilości muszelek z plaży. Jej imię po pierwsze znaczyło – muszlę. Dla niewielu zaś ludzi było synonimem narządów kobiety. I znowu byłam niepełna. Kobieta bez waginy.  


Wtedy przeczytałam opowiadanie Sapkowskiego, w którym Morhołt mówi o waginie swojej kochanki, że nazwać to miejsce tak jak nazywają je zazwyczaj ludzie, to jak nazwać Stonehenge kupą kamieni*.  Wydało mi się to piękne. Pierwszy raz czytałam o tym, że ktoś ma tyle czułości i szacunku w stosunku do swojej kochanki, do jej waginy. I na dodatek mężczyzna.

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 1)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12012.03.14, 23:00

AwaS
"Polskie słowo cipka zawsze mi się kojarzyło z kurami. Cip, ciiiip, ciiiip, cip – tak wołała moja babcia, sypiąc kurom ziarno". Piękne! :) Aż się uśmiechnęłam, też mi się kiedyś tak skojarzyło. Fajny tekst. Pozdrawiam Autorkę.

podobne artykuły

Poród i masturbacja. Zamiast nacięcia krocza
Dwie łyżeczki masła orzechowego? Mąż ssący Twoje sutki? A może Twoja przyjaciółka ssąca Twoje sutki? A może masturbacja? Czy to nie brzmi jak dobra impreza? Taniec, świece, masaże, muzyka, pieszczoty piersi i łechtaczki, głaskanie ciała, głęboki relaksujący oddech, wanna pełna ciepłej wody? A może jeszcze orgazm porodowy, który przenika Twoje ciało?
 
Fajny seks a ”brzydkie” genitalia
Jeśli łączymy ze genitaliami emocje takie jak wstyd, zniesmaczenie, obrzydzenie, złość, żal - wtedy te emocje zabieramy ze sobą do łóżka. Do seksu. I to go czyni trudnym.
 
Z przekleństwa w błogosławieństwo
Niełatwo być dziewczynką. Tym bardziej, jeśli się ma potrzebę bycia dziewczynką idealną. Wspaniałą wnuczką, kochaną siostrą, przodującą uczennicą, oddaną przyjaciółką i przysparzającą powodów do dumy córką. Prawie mi się to udało. No właśnie, prawie… Bo wypełniając te wszystkie funkcje, nosiłam w sobie przekleństwo. Przeklinałam samą siebie.
 
Obsesyjnie malowałam kobiece ciało
W tym amoku zorientowałam się, że najbardziej w ciele kobiety pociąga mnie wagina. Od tej pory stała się główną bohaterką moich obrazów. Instynktownie ukazywałam ją w ostrych, intensywnych barwach.
 
Piękno waginy
Od zawsze zachwycały mnie owalne kształty. Delikatne, opływowe, miękkie. Było w nich coś boskiego i nieskończonego, co kusiło i ciągnęło. Jako młoda dziewczyna skupiłam się głównie na oczach i ustach, gdy dojrzałam olśniło mnie piękno kobiecego ciała... piersi, krągłe biodra, pośladki i ona... wagina.
 

najnowsze artykuły

Ciało zaczęło mówić, a ja byłam zmuszona słuchać - Alexandra Pope o cyklu i menopauzie
seksualność kobiet » miesiączka
Ciało zaczęło mówić, a ja byłam zmuszona słuchać - Alexandra Pope o cyklu i menopauzie
Angielskie słowo blessing (błogosławieństwo) pochodzi od dawnego bloedsen, czyli „krwawić”.
 
Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
seksualność kobiet » wiadomości
Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
Już jutro startuje chyba pierwszy taki (?) miesiączkowy festiwal w Polsce. Będą wykłady, warsztaty, koncerty, i wystawa ”Czerwona”.
Dzieje się! A ja się bardzo cieszę!
 
Życie po porodzie. Na wesoło
seksualność kobiet » humor
Życie po porodzie. Na wesoło
Ten filmik mnie porwał!
 
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
seksualność kobiet » macierzyństwo
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
komentarze (2)
Powrót do satysfakcjonującego życia seksualnego po narodzinach dziecka może być bułką z masłem, ale może również okazać się nie lada wyzwaniem.
 
O miesiączce dla mężczyzn
seksualność kobiet » miesiączka
O miesiączce dla mężczyzn
Kochasz kobiety czy może ich się boisz?
Chcesz je lepiej zrozumieć, oswoić się z nimi, pomóc im?
To wszystko jest możliwe!
 







zobacz też

”Głos dla ofiar” - pomóż wydać książkę o przemocy seksualnej!

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter