dział: moje ciało

Matko, seksu nie uprawia się jedynie nocą

Ruda
dodano: 2012.03.31
Pomyślałam sobie ostatnio, że matki odgrywają niezwykle istotną rolę w procesie kształtowania się seksualności własnych córek. Wiem, mało to odkrywcze, ale przyszło mi do głowy po kilku urywkowych zdaniach wymienionych z moją rodzicielką na „te tematy”.

Oczywiście nigdy nie nazwane wprost. Jeszcze całkiem niedawno spotykałam się z K. Tak się składa, że sprawy między nami potoczyły się dość szybko. Dość szybko – jak na oko pewnych obiektywnych, zewnętrznych obserwatorów. Dla mnie było to całkiem naturalne, nie widziałam w tym nic problematycznego. Jak dziś pamiętam zaskoczenie w głosie mojej rodzicielki, kiedy któregoś pięknego poranka odebrałam telefon i radośnie oznajmiłam jej, że nie, wcale nie ma mnie w mieszkaniu, ponieważ jestem w łóżku K.


Podczas którejś kolejnej rozmowy usłyszałam pytanie, czy przypadkiem nie przesadzam z tym nocowaniem u niego? Nie wspominając o tym, że on również nocował u mnie, co zapewne nie obeszło się bez rozmyślań mojej szanownej rodzicielki. Spytała nawet, dlaczego nie poszłam wówczas spać do pokoju mojej współlokatorki, tylko spałam z nim. A raczej: na pewno nie spałam, tylko robiłam „inne rzeczy”. Ha, zupełnie jakby „innych rzeczy” nie można robić także za dnia, podczas krótkiego spotkania… Wywołało to pewne rozbawienie na mojej twarzy. Jak gdyby nie można seksu nazwać po imieniu. Inna sprawa, że nie uprawialiśmy wtedy seksu, tylko zwyczajnie ograniczaliśmy się do pieszczot. W każdym razie zarówno rozmowa o „innych rzeczach”, jak i o seksie nazwanym seksem zapewne wywołałaby we mnie pewną blokadę. Niestety, tak się składa, że raczej nigdy o „tych sprawach” z mamą nie rozmawiałam. Ani w wieku lat kilku, ani kilkunastu. I jakoś nie zamierzałam zaczynać w wieku lat dwudziestu czterech. Podejrzewam, że byłaby to swego rodzaju rozmowa umoralniająca pt. „jak to możliwe, aby tak szybko spać z mężczyzną w jednym łóżku?!” Ano, możliwe.


Pamiętam, że jakiś czas później przydarzyła nam się jeszcze jedna rozmowa o seksie nienazwanym seksem – a raczej pewna wzmianka, wtrącenie w trakcie szerszego tematu. Zdanie przyjęło formę reprymendy i tyczyło się tego, co zwykle – nocowania. Dowiedziałam się, że tak krótko go znam i powinnam lepiej poznać, a dopiero później ewentualnie sypiać u niego/on u mnie. A najpewniej najlepiej w ogóle nie sypiać. Owszem, można się poznawać i spotykać w domu, ale zostawanie na noc to już przesada. Ręce mi opadły. Oznajmiłam, że mamy inne zdania na ten temat i ucięłam wątek. Ok., wierzę, że to wszystko było powiedziane z troski, ale… moje życie seksualne to jednak moja prywatna, intymna strefa, do której nie można wejść ot tak, znikąd i znienacka.


Tak się składa, że niedawno mój związek z K. zakończył się nader niespodziewanie. Gdy mama się o tym dowiedziała, spytała, czy „nie żałuję tego?” – w domyśle zapewne chodziło jej o tę naszą seksualną zażyłość, której tak szalenie wcześnie się dopuściliśmy. Zdziwiła się, kiedy odpowiedziałam, że nie. W tym kontekście było mi dobrze, nie działa mi się żadna krzywda – naprawdę nie mam czego żałować. Z tych wszystkich podchodów wnioskuję, iż moja mama ma w głowie taki tradycyjny model kobiety, mężczyzny i seksu. Wychowywała się w tzw. „innych czasach”, innym środowisku, z innymi wzorcami w tle. W zupełności wszystko to ogarniam. Pod tym względem jest między nami przepaść. Nie wiem, czy gdybyśmy nagle zaczęły rozmawiać o seksie, to byłybyśmy w stanie się porozumieć z uwagi na rozbieżność pewnych poglądów. Z drugiej strony tak sobie myślę, że może to i lepiej, że nigdy o tym nie rozmawiałyśmy. Gdyby całe życie mama wpajała mi patriarchalne, heteroseksualne normy, dzisiaj nie byłabym „mentalnie” w tym miejscu, w którym jestem obecnie. Być może zamiast przyjemności odczuwałabym poczucie winy, a wszelkie potrzeby seksualne odkładała na nieokreślone później z nieokreślonym tym jedynym. I nigdy bym się nie masturbowała, bo to takie nieprzyzwoite, a grzeczne dziewczynki tego nie robią… Że o użyciu wibratora nie wspomnę. Toż to dopiero perwersja!


Aż chciałoby się rzec: matko, kształtuj w swojej córce zdrowe i pozytywne podejście do jej ciała i seksualności.


Tak, myślę, że moja potencjalna przyszła córka będzie miała to zagwarantowane. :)

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 11)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12012.03.31, 19:28

malena89
Szczerze mówiąc, w znacznej mierze utożsamiam się z tym tekstem. Relacja matka-córka "żywcem" wyjęta z mojego domu. To nieprawdopodobne, że inne kobiety mają podobne dośwadczenia.
# 22012.03.31, 19:49

kachna
O właśnie, też jakbym o mojej matuli czytała. . .
# 32012.04.01, 07:23

x
A ja zawsze myślałam, że wychowanie na czym innym polega. . . Zawsze mi się wydawało, że dziecko należy nauczyć tolerancji dla różnych podejść do życia, czytania książek, nie podążania bezmyślnie za tłumem. . . Gdy ma się umysł otwarty i umiejętność szukania informacji, to (pozytywnym) efektem ubocznym tego jest to, że poglądy rodziców nie grają tak wielkiej roli w życiu. Naprawdę tego matki nie uczą?
# 42012.04.01, 09:41

Gunia
x: Bardzo idealistyczne podejście co do tego jak bardzo głowa może być otwarta. Tymczasem otwartość głowy i czytanie książek rzadko same w sobie zmieniają nasze postępowanie w najbardziej podstawowych sprawach. Znakomita większość ludzi wychowa swoje dzieci bezrefleksyjnie dokładnie tak, jak sami zostali wychowani (nawet jeśli podczas tego procesu nienawidzili swoich rodziców i sprzeciwiali się ich metodom) i będzie miała takie związki z partnerami w jakich sami wyrośli i na jakie patrzyli jako dzieci. Nie doceniasz roli wychowania.

Dla osoby wychowanej np. w nieszczęśliwym małżeństwie, wszystkie zachowania i 'sztuczki' rodziców będą po prostu normą i prędzej czy później zacznie ich używać abu niszczyć swoje związki. Oczywiście człowiek uczy się przez całe życie, jednak zmiana schematów wyuczonych w dzieciństwie wymaga świadomego wysiłku w tym kierunku i niewielu ludzi podejmuje jej próby.

Dlatego tak ważne jest jaki stosunek do seksu matki pokażą swoim córkom, można nawet powiedzieć, że jest to bardzo ważne, bo znakomita większość córek, w przeciwieństwie do Rudej, nigdy tego przekazanego im, często nie wprost, komunikatu nie zakwestionuje.
# 52012.04.09, 08:48

Marta
Matki kształtują nasze podejście do seksualności. Straszne, ale prawdziwe. A nasze matki raczej wychowały się w PRL, gdy seksualność była jeszcze większym tabu niż teraz. Pewnie ma to na nas bardzo mocny wpływ, tylko nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę.

Aż skóra mi cierpnie, gdy o tym pomyślę. :)
# 62012.04.09, 11:46

Ruda
A nawet trochę mnie to dziwi, bo moja mama czytywała różne poradniki seksualne. . . Wisłocką, Imielińskiego, Starowicza. . .
# 72012.04.10, 15:52

Motka
A dla mnie opisana wyżej sytuacja to zupełna abstrakcja :) Zawsze rozmawiałam z moją mamą na temat seksualności i nada to robię. Możemy pogadać na każdy temat i bardzo to sobie cenię, nie wyobrażam sobie innej sytuacji i bardzo współczuję tym dziewczynom, które nie mają takiej szansy. Dla mnie nigdy nie było tabu, mogłam poruszyć każdy temat.
# 82012.04.12, 10:30

de99ial
Cóż. . . Zdanie "Inna sprawa, że nie uprawialiśmy wtedy seksu, tylko zwyczajnie ograniczaliśmy się do pieszczot. " sprawiło, że straciłem zainteresowanie resztą tekstu. Niby walczymy ze stereotypami a jednak sami posługujemy się kategoryzacją "seks to włożenie jednego narządu w drugi".

Z całym szacunkiem odsyłam do darmowego ebooka z tej stronki "Seksualność Kobiet" i polecam szczególnej uwadze fragment poruszający ów kwestię.

Pozdrawiam
de99ial
# 92012.04.12, 11:28

Ruda
Ebook znam od dawna, a zdanie może faktycznie jest trochę niefortunne.
# 102012.04.12, 13:29

de99ial
Wiesz, jak to się mówi "Chcesz zmieniać świat? Zacznij od siebie". Innymi słowy należy zadbać o własny język zanim przystąpi się do dzieła uświadamiania ;)

To absolutnie nie jest zarzut, ot taki delikutaśny przytyk ;)

Pozdrawiam
de99ial
# 112012.04.12, 21:04

rosa
"Inna sprawa, że nie uprawialiśmy wtedy seksu, tylko zwyczajnie ograniczaliśmy się do pieszczot. "

Ruda, czy ty sie aby przypadkiem nie tlumaczysz? tu sie akurat nie tlumaczy za seks na pierwszej/drugiej/itd randce. Tu sie w ogole nie tlumaczy za seks, bo i po co.

podobne artykuły

Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
Powrót do satysfakcjonującego życia seksualnego po narodzinach dziecka może być bułką z masłem, ale może również okazać się nie lada wyzwaniem.
 
Seks bez prezerwatywy. Bliskość czy szaleństwo?
Bliskość, jedność, połączenie, oddanie! Niektórzy czują, że da się to osiągnąć jedynie w seksie bez prezerwatywy i w ogóle bez antykoncepcji.
 
Jak odmówić seksu partnerowi?
Nie uważam, że jeśli raz się zgodzisz bez przekonania, to będzie to miało straszne konsekwencje. Ale jeśli to jest utarty schemat i Twój partner lub Twoja partnerka nie wie, że robisz to na odwal i dla świętego spokoju - to sądzę, że ten schemat może zacząć mścić się albo na Twoim związku albo na Twoim życiu seksualnym.
 
Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
Wraz z Wiosną we Wrocławiu rozpoczyna się już piąta edycja popularnego cyklu spotkań-warsztatów dla mężczyzn i kobiet.
 
Jak mam pragnąć męża, który o mnie nie dba? Frustracja kontra rodzina
Pamiętam naszą pierwszą noc. Kochaliśmy się osiem godzin. Potem nieraz o tym myślałam. Dlaczego facet potrafi najpierw kochać cię osiem godzin, kłaść ci głowę na brzuchu, pieścić twoje piersi, robić ci dobrze ustami przez godzinę, a potem to wszystko mija.
 

najnowsze artykuły

Ciało zaczęło mówić, a ja byłam zmuszona słuchać - Alexandra Pope o cyklu i menopauzie
seksualność kobiet » miesiączka
Ciało zaczęło mówić, a ja byłam zmuszona słuchać - Alexandra Pope o cyklu i menopauzie
komentarze (1)
Angielskie słowo blessing (błogosławieństwo) pochodzi od dawnego bloedsen, czyli „krwawić”.
 
Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
seksualność kobiet » wiadomości
Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
Już jutro startuje chyba pierwszy taki (?) miesiączkowy festiwal w Polsce. Będą wykłady, warsztaty, koncerty, i wystawa ”Czerwona”.
Dzieje się! A ja się bardzo cieszę!
 
Życie po porodzie. Na wesoło
seksualność kobiet » humor
Życie po porodzie. Na wesoło
Ten filmik mnie porwał!
 
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
seksualność kobiet » macierzyństwo
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
komentarze (3)
Powrót do satysfakcjonującego życia seksualnego po narodzinach dziecka może być bułką z masłem, ale może również okazać się nie lada wyzwaniem.
 
O miesiączce dla mężczyzn
seksualność kobiet » miesiączka
O miesiączce dla mężczyzn
Kochasz kobiety czy może ich się boisz?
Chcesz je lepiej zrozumieć, oswoić się z nimi, pomóc im?
To wszystko jest możliwe!
 







zobacz też

”Voca i Karo o seksie gadajo”: Like a virgin

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter