dział: moje ciało

Marta i majtki

Agnieszka Abémonti-Świrniak
dodano: 2014.02.17
Wujku! – krzyknęła Marta, wpadając na wujka Adama w przedpokoju – A Tadek biega bez majtek!

- Wcale nie biegam – obruszył się Tadek – chodzę. Zapomniałem slipek, to po nie idę – odpowiedział i niewzruszonym krokiem udał się do pokoju. Coś go jednak tknęło, postanowił się odwzajemnić. – A Marta nie ma stanika! – wycedził triumfalnie, patrząc na kuzynkę, która rozbierała się właśnie wchodząc do łazienki.


- Stanika?- Zdziwiła się Marta? - A po co mi stanik? Będę nosiła, jak będę miała duże piersi i będą się musiały trzymać. No, tak jak u Ciebie w slipkach.

Zgromadzeni w międzyczasie wokół łazienki i spornej kwestii majtkowej Mama, wujek Adam i wujek Marek parsknęli gromkim śmiechem.

- Z czego tak rechoczecie? – uśmiechnął się tata, stając w drzwiach wynajętego na weekend domku.

- Ze stroju Adama – odpowiedziała mama.

- Nie Adama, tylko Tadka! – zezłościła się na dobre Marta, wstrząsając rudą grzywką. Niestety wywołała tylko nową salwę ogólnego śmiechu.

- Być w stroju Adama, oznacza – pierwszy przestał się śmiać tata – być nago. To pochodzi z Biblii, gdzie opisana jest legenda stworzenia człowieka przez boga. Bóg stworzył pierwszego człowieka – Adama no i on był z początku nagi. Dlatego, czy to strój Tadka, Marka, Łukasza, czy nawet Marty i Agnieszki, to nadal strój Adama.

- A czemu z początku? – zainteresował się Tadek, już w stroju Tadka, czyli w slipkach.

- Bo potem zakrył się listkiem figowym.

- A dlaczego w ogóle się nosi majtki, bokserki, bikini, slipki i inne stringi? – popisała się wiedzą w zakresie bielizny Marta. – I staniki? – dorzuciła po krótkim namyśle, bo jakoś pasowały jej do całości. Może przez to bikini.

- Po pierwsze, dlatego, że narządy płciowe człowieka, czyli to, co chronią majtki, slipki, stringi i bikini, są najdelikatniejszą częścią ciała, jaką mamy i bolesne by było je uszkodzić, a są nam bardzo potrzebne do różnych rzeczy.

- Do jakich różnych? – spytał Tadek.

- Do siusiania – logicznie odpowiedziała mu Marta.

- Tak, ale nie tylko – ciągnęła mama – na razie i do końca życia służyć wam będą do siusiania. Kiedy podrastamy, ciało wytwarzać będzie odpowiednie substancje – hormony. Dzięki hormonom zaczynamy interesować się narządami płciowymi, a potem odczuwać w nich przyjemność, gdy znajdujemy się w obecności ukochanej osoby lub myślimy o niej.

- Tak, jak w sercu? Ta takie zewnętrzne części serca? To znaczy, że służą do czego, też do kochania?

- Fajnie to ująłeś, Tadku. – Uśmiechnęła się mam czule. - Zewnętrzne części serca. Tak, służą do kochania. Serce ciężko dotknąć czy przytulić, więc ludzie, którzy się kochają, często właśnie ich dotykają i je pieszczą. Między innymi. To sprawia im dużą przyjemność i właśnie nazywa się również „kochać się”.

Marta i Tadek sceptycznie popatrzyli na zakryte majtkami i slipkami „zewnętrzne części serca”.

- Ludzie są trochę jak puzzle – zażartowała mama – zrobieni z dziurek i wypustków.

- Wypu… czego? – zapytał zdziwiony wujek Marek. – Jak żyję nie słyszałem takiego słowa!

- Bo ty nie specjalnie się nażyłeś w Polsce – uśmiechnęła się mama. – No, wypustek, chyba wiesz, jak wyglądają puzzle, względnie ludzka anatomia? Dwie dorosłe osoby, – zwróciła się do dzieci - u których już działają hormony, nie tylko dotykają swoje lub czyjeś narządy, ale też mogą jakby układać puzzle. Dopasowują wypustek do dziurki. Dodatkowo natura tak nas zaplanowała, iż w przypadku kobiety i mężczyzny, może prowadzić to do zapłodnienia. Mężczyzna wprowadzając penisa do dziurki kobiety, zwanej pochwą, zostawia w niej spermę, - płyn potrzebny do stworzenia nowego życia.

Tadek w milczeniu nadal przyglądał się własnym slipkom.

- Sexe – powiedział nagle.

- Co? – spytała Marta.

- Po francusku, te narządy, jak mówi ciocia, to się nazywają sexe, a nie żadne „narządy płciowe”. To krócej.

- Fakt – wtrącił się wujek Marek – ale ty to wiesz, bo często rozmawiasz z moją rodziną po francusku. Język polski zna różne dziwne słowa – zaśmiał się – jak „wypustek”, ale na narządy płciowe też można chyba znaleźć odpowiednie wyrażenia. Albo wymyślić.

- No to, jakie są te słowa po polsku? – niecierpliwił się Tadek.

- Jak to się u Was nazywało? – zapytała mama tatę i jego brata – wujka Adama.

- Jak byliśmy mali to mówiło się o siusiaku, bo nim siusialiśmy, – zaśmiał się tata – ale miałem kolegę, który mówił „ptaszek”, inny „fujarka” – to takie dziecinne nazwy były, powymyślane, a potem, nie pamiętam…

- Członek – podpowiedział wujek. – Albo penis. To chyba z łaciny. To takie neutralne słowa, bez wulgaryzmów, ale też nie lekarskie, jak jakieś „prącie”.

- Prącie??? – zdziwił się wujek Marek.

- Ty znowu jakiegoś słowa nie znasz? – zaśmiała się mama.

- Nie – pokręcił głową, takiego jeszcze nie słyszałem. Ale obiecuję solennie dokształcić się w polskim słownictwie seksualnym.

- A co mają dziewczynki w takim razie, pochwę? – dociekał Tadek i wszystkie oczy zwróciły się na mamę.

- Pochwa, to ta część już wewnątrz ciała. Na zewnątrz są też wargi sromowe, łechtaczka, tak jak panowie mają między innymi żołądź, napletek, jądra. Na całość u nas się mówiło „cipuńka”. I ja tak mówię do Marty. Ale słyszałam też inne nazwy, na przykład wy macie „ptaszki”, a my -„myszki”, „biedroneczki”, „kotki”. Niech żyją zwierzątka – uśmiechnęła się mama. - To może nie fachowe, ale najważniejsze, aby rodzice z dziećmi znaleźli wspólny język, bo to ważny temat. W dawnej Japonii istniała nazwa „jaspisowa grota”! Piękna, co? Moje koleżanki z pracy mawiają „cipka”, to chyba najczęściej spotykane słowo. No i tak mówią też dorosłe kobiety. Ale nie mamy prostych wyrażeń jak francuski „sexe”. Przykro mi, Tadku i Marku – zaśmiała się - język polski jest bogaty, skomplikowany, ale czasem czegoś mu brakuje i trzeba kombinować.

- Mamusiu… a Hania to mówiła, – zaczęła Marta – że o takich rzeczach, znaczy o tych narządach i cipuńkach to nie powinno się w ogóle mówić. I się dotykać.

Mama nabrała powietrza.

- Ludzie religijni często tak twierdzą, bo uważają przyjemność za coś złego. Mówić o ludzkiej seksualności, o cipuńkach i penisach trzeba, tak samo, jak o oczach, uszach itd., tym bardziej, że służą do miłości! Tylko nie z byle kim – w waszym wieku wyłącznie z rodzicami, lekarzami czy nauczycielami, żadnymi obcymi dorosłymi. No i w żadnym wypadku nie wolno pozwolić, żeby ktoś ich dotykał! – dorzuciła mama z wyjątkową powagą. - Między innymi dlatego nosimy majtki, slipki i staniki – nie pokazujemy postronnym ludziom tego, co może im się niepotrzebnie spodobać. Chowamy je dla siebie i dla tych, z którymi łączy nas miłość i przyjemność. Oglądać samego siebie i dotykać też jak najbardziej można. Nie wyobrażam sobie nie wiedzieć, jak zbudowane jest moje ciało i co odczuwa.

- Były jednak kiedyś takie religie, – przerwał tata – a nawet jeszcze są, dla których narządy jak cipki i członki były… święte, czyli najważniejsze. Rzeźbili je i oddawali im cześć w świątyniach. Były nawet symbolem stworzenia świata i życia, bo to przecież przez pochwę wychodzi dziecko z brzucha mamy. Narodziny, miłość i rozkosz stanowią w nich ogromną wartość, albowiem chcą, żeby człowiek czerpał z życia przyjemność i radość. Smutki i tak go nie ominą. Życie mamy jedno, więc szkoda by było przejść przez nie zamykając się na szczęście, a nawet zakazując mówienia o nim!

- No to, żeby mnie szczęście nie ominęło – zadecydowała radośnie Marta – mamusiu, pożycz mi, proszę swój jeden stanik.

- I co zamierzasz do niego włożyć? – zapytał Tadek podejrzliwie

- Nico! Zamierzam oddawać mu cześć, może wtedy moje piersi szybciej urosną!

- Tato!– zawołał Tadek bez namysłu – to ja chcę twoje bokserki!

Źródło: http://robila.overblog.com/2014/02/marta-i-majtki.html
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 4)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12014.02.18, 07:48

Joanna
Niestety mało którzy rodzice potrafią z dziećmi otwarcie rozmawiać o seksie i cielesności, zbyt często brakuje im nie tylko słów, ale też odwagi i wystarczająco dobrego kontaktu z dzieckiem…
# 22014.02.18, 18:29

Agnieszka Abemonti
Drodzy Czytelnicy! To dzięki Wam, Waszej życzliwości i entuzjazmowi, który podzielamy zostałam nominowana do nagrody w w II edycji Nagrody Kryształowego Świecznika (walka o laickość Polski) wicemarszałek Nowickiej.

Proszę zatem ładnie zagłosować na mnie i trzymać kciuki :-)
www. wandanowicka. eu/wydarzenia-specjalne/985-trwa-ii-edycja-nagrody-krysztalowego-swiecznika-za-wklad-w-budowe-swieckiego-panstwa-zgloszenia-nominacji-do-18-lutego. html

Autorka "Marty i majtek" :-)
# 32014.02.19, 01:27

AwaS
Gratulacje, Agnieszko!
# 42014.02.19, 06:06

Agnieszka Abemonti
Dziękuję! Nie mam pojęcia, co z tego będzie, ale już fakt znalezienia się wśród wielu szanowanych i wartościowych osób jest dla mnie bardzo przyjemny i wyróżniający. Oczywiście powiadomię o rezultatach :-)

podobne artykuły

Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie? Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Podnieca mnie on cały
Serce bije mi w rytm kroków, gdy prowadzę go na górę do mojego mieszkania, aby tam móc z nim pobyć.
 
Pierwsze nietypowe orgazmy
Głosem zdławionym przez rozkosz spytałam, czy wie, co mi robi. W odpowiedzi wziął mnie na ręce i zaniósł do łóżka, gdzie kochaliśmy się całą noc...
 

najnowsze artykuły

To słowo na M
seksualność kobiet » masturbacja
To słowo na M
Nie, nie chodzi o ”M jak miłość”. Chodzi o tę rzekomo brzydką czynność, która z miłością może mieć mało wspólnego. Tak, M jak Masturbacja. Zwana inaczej autoerotyzmem, onanizmem czy samogwałtem (swoją drogą, czy to słowo nie insynuuje, że jest to gwałt, czyli coś wymuszonego?). Naznaczona taką ilością przesądów, tabu i niedopowiedzeń, że może lepiej zostawić ten temat i iść do domu?
 
Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
seksualność kobiet » książki
Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
komentarze (1)
A przecież, jeśli chcemy dotrzeć do rdzenia seksualności i poznać kobiety w ich seksualnej mocy, to opowieści porodowe będą jednym z tych tematów, w których owa moc najpełniej będzie się manifestować. Dlatego, mężczyzno, jeśli chcesz ujrzeć Boginię w kobiecie, która żyje obok Ciebie, sięgnij po tę książkę!
 
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 









zobacz też

”Romantyczna kochanka” kontra rzeczywistość

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter