dział: moje ciało

Kompleks małych piersi? Dość!

Solein
dodano: 2013.03.11
Kompleks małych piersi - jak wiele z nas z nim się zmaga? Nie dorównujemy „seks-bombom” z biustem godnym króliczka Playboya, z którymi często się porównujemy. Nasze piersi są nie dość duże, nie dość jędrne, nie dość pełne. Zamiast rozmyślać o tym, jak bardzo są „nie dość”, wolę stanąć przed lustrem i powiedzieć sobie „dość”!

Sama mierzyłam się z tym problemem przez całe lata. Wpędziłam się już w kompleksy jeszcze w czasach szkolnych. Najpierw piersi nie rosły, a koleżanki miały już pierwsze staniki, a jak już zaczęły powoli rosnąć to nie dorównywały rozmiarom rówieśniczek. Ile razy słyszałam od kolegów „z przodu plecy, z tyłu plecy”? - nie zliczę. Nastolatki są okrutne i takie już ich prawo, ale z efektami docinek możemy walczyć przez kolejne lata.  


Ja nienawidziłam siebie oraz swoich piersi za to, że nie spełniają wymogów. Pragnęłam takich jak mają te wszystkie piękne kobiety z filmów oraz reklam. Nieszczęśliwa i zagubiona wiedziałam, że naturalne piersi są u każdej kobiety inne, lecz nie mogłam naiwnie zrozumieć dlaczego to spotkało właśnie mnie. Nawet pierwszy chłopak nie przekonał mnie, że według niego są odpowiednie.


Mój silnie zakorzeniony kompleks zagłuszał rozsądek. Wraz z nastaniem dorosłości zamiast cieszyć się z własnej kobiecości oraz czerpać przyjemność, ja myślałam tylko o tym jak niekompletna jestem. Zamknęłam się przed światem zewnętrznym, ogłuchłam na słowa mężczyzn oraz ich zapewnienia. Mówiłam sobie „Co oni mogą wiedzieć? Wiem lepiej!” albo „Na pewno mnie okłamuje, bym poczuła się lepiej.” Moja miseczka A/B, jedna pierś odrobinę większa od drugiej i ciągłe myślenie, że takie piersi są mankamentem. W końcu zaczęłam rozmyślać o operacji plastycznej. Skoro natura nie dała, to chirurg z pewnością poradzi sobie z moim problemem, a ja będę szczęśliwa!


Oczywiście z zapałem przystąpiłam do zgłębiania tematu operacji, kosztów, rekonwalescencji. Kompleks oraz próżność brały górę nad jakimkolwiek rozsądnym myśleniem. W tamtym momencie, gdybym miała potrzebną sumę, to poszłabym pod nóż z dnia na dzień. Niestety, nie posiadałam takich pieniędzy, więc postanowiłam odkładać. Doszłam do wniosku, że prędzej czy później, ale na pewno powiększę piersi.


Czas mijał, a ja podekscytowana planami oznajmiłam o nich swemu bardzo dobremu kumplowi. Tego, co powiedział, nie zapomnę chyba do końca życia. „Chcesz to rób, ale to tylko zamiecie Twój niby problem pod dywan, a nie rozwiąże problemów z akceptacją samej siebie.”


Oczywiście, w pierwszym odruchu oburzyłam się na jego słowa! Myślałam sobie, że nie ma prawa mówić mi, co jest lepsze, ale zaczęłam się zastanawiać. Walczyłam sama ze sobą, rozmyślając, co właściwie chcę zrobić. Racjonalne myślenie w tej kwestii przychodziło mi z wielkim trudem. Mój wewnętrzny, mały wredny głosik powtarzał „Są małe, musisz mieć większe, idealne...”


Nie łatwo po latach wmawiania sobie pomyśleć inaczej, spojrzeć rozsądniej. Postanowiłam jednak, pełna wielkich wątpliwości, spojrzeć na siebie. Pierwszy raz w życiu rozebrałam się do naga i stanęłam prze lustrem. Nie trwało to długo, szybko odwróciłam wzrok. Jednak uparcie powtarzałam tę czynność codziennie, oswajając się z wyglądem własnego ciała. Oczywiście, oświecenie nie spłynęło na mnie nagle. Doszukiwałam się różnych mankamentów. Przecież tyle drobnych rzeczy można było zmienić! Jednak po tygodniach takich obserwacji pomyślałam sobie „Byłam i jestem głupia. Moim problemem nie jest ciało, ale to jak je postrzegam ja sama.” Bolesna myśl. Jednak odzyskanie trzeźwego umysłu było dla mnie małym krokiem ku poprawie. Wróciłam do długich rozmyślań, których owocem było postanowienie, by rzucić się na głęboką wodę.


Mój kolega polecił mi swojego dobrego kolegę fotografa-artystę, który specjalizuje się w półaktach oraz aktach. Powiedziałam, iż chcę mieć sesję topless i poprosiłam, by zaaranżował takie spotkanie. Kolega zrobił mi tę przysługę i umówił nas oraz wizażystkę.


Mimo pewności, że tego chcę, jechałam na miejsce drżąc niczym osika. Żołądek miałam ściśnięty, jakbym miała zaraz stanąć przed katem, a nie obiektywem aparatu. Powitała mnie młoda, śliczna kobieta, który zrobiła mi make-up i ułożyła włosy. Fotograf wypytał czy już miałam sesję, czy na pewno tego chcę i czy mam jakieś wyobrażenie. Oczywiście nie miałam, a w środku wylękniona marzyłam tylko o tym, by uciec. Pierwsze zdjęcia zrobił mi w sukience, powoli oswajając mnie z sytuacją. Oboje z wizażystką rozładowywali napięcie anegdotkami. Dzięki temu rozluźniłam się nieco i zaczęłam traktować sesję jak świetną zabawę, a nie pluton egzekucyjny. Kolejne zdjęcia miałam już topless. Pokonałam swój strach, nie utonęłam!


Po pięciu godzinach wracałam do domu podekscytowana, zadowolona z siebie, że postanowiłam to zrobić. Jednak dopiero obejrzenie tych zdjęć sprawiło, iż zaczęłam akceptować siebie. Były piękne mimo, że moje piersi nie były takie jak modelek Playboya.


Sesja była dla mnie przełomem w walce z własnymi demonami. Otworzyła mi oczy oraz pozwoliła spojrzeć na swoje ciało inaczj. Już nie spoglądałam na nie z niechęcią, widząc tylko wady. Zaczęłam po kawałku akceptować siebie taką, jaka jestem. Nabrałam pewności siebie i zaczęłam czerpać radość z własnego ciała. Nie byłam już skrępowana, niepewna. Choć czasem, gdy bywam przygnębiona, nadal wracają do mnie te wewnętrzne podszepty, lecz w takich sytuacjach już wiem, że należy twardo powiedzieć im dość.


Zdaję sobie sprawę, że jest wiele dziewczyn, które mogą dusić w sobie podobne problemy. Jesteśmy wręcz bombardowane ideałami piękna, którymi powinnyśmy się stać, a my czasem mimowolnie próbujemy za nimi podążać. I w tym właśnie momencie każda z nas powinna powiedzieć sobie DOŚĆ! Jestem piękna i niczego mi nie brakuje!


Tekst ukazał się w ramach konkursu z Lelo.

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 21)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12013.03.11, 16:19

jv
Eh, aż mi się łezka w oku zakręciła - przypomniałaś mi, jak to kiedyś, w sytuacji bardzo sam na sam, z pewnym osobnikiem płci męskiej, rzeczony osobnik rzekł do mnie, mniej więcej w te słowa: ! Rzeczywiście masz małe piersi!

O dziwo nie wykopałam z mieszkania. ;)
# 22013.03.11, 19:25

pjs
należę do tej nielicznej grupy mężczyzn, którym małe piersi się podobają. dla mnie są po prostu piękne. dziewczyny, nie zapominajcie, że tacy jak ja też istnieją! z mojego punktu widzenia, coś takiego jak opisany w tym tekście "kompleks" w ogóle nie powinien istnieć.
# 32013.03.11, 20:04

V
Mnie znów kiedyś spotkała taka sytuacja: z jednym chłopakiem, z którym potem byłam, najpierw się kilka lat przyjaźniłam. Więc znaliśmy się bardzo dobrze. Pierwszy raz, gdy zdjęłam przy nim stanik (a może to on mi go wtedy zdjął), usłyszałam: hymm, myślałem, że są większe. :) Dla mnie to była super komiczna sytuacja. :) Pewnie, gdybym miała kompleks, to bym się oburzyła, a mnie to po prostu rozbawiło. Do dziś wspominam z uśmiechem na twarzy. :)
# 42013.03.11, 23:20

AwaS
W życiu nie zrozumiem takich kompleksów. Ja mam małe B / A (w zależności od stanika) i przenigdy nie chciałam większych, zawsze marzyły mi się malutkie, jędrniutkie A, bo to wygodniejsze i mnie się malutkie podobają. Wiem, że bardzo wielu kobietom i mężczyznom również. Kiedyś usłyszałam młodego mężczyznę, który powiedział, że woli każde naturalne, maleńkie przysłowiowe "kapsle" niż jakiekolwiek sztuczne napompowane "balony". Jak można pakować sobie w ciało obrzydliwe implanty, narażać życie z tak kuriozalnego powodu? Cieszyć się zdrowym, doskonale funkcjonującym ciałem - to jest szczęście. Wszystko jest w głowie.

@ V - usłyszałam kiedyś dokładnie to samo. Miałam chyba 15 lat, on też, więc to może wina jego głupoty podyktowanej wiekiem. Kompletnie mnie to nie ruszyło, nawet nie skomentowałam.
# 52013.03.12, 10:37

h-s
Jak ktoś mówi "mam małe B/A", to znaczy że nie zna swojego prawidłowego rozmiaru stanika i podobnie jak 80% Polek - nosi niewłaściwe biustonosze. Idźcie dziewczyny na Lobby Biuściastych albo Lobby Małobiuściastych i poproście o pomoc w określeniu rozmiaru albo wybierzcie się do jednego ze sklepów polecanych przez Stanikową Mapę Świata/Polski i poproście o pomoc przy dobraniu biustonosza. Dla zdrowia własnego i dla lepszej kondycji biustu. Niezależnie od rozmiaru, każdemu biustowi należy się ładne i podtrzymujące ubranko :)
# 62013.03.12, 22:03

AwaS
Dzięki za podpowiedź, H-s, ale dobrze znam swoje piersi i ich potrzeby, lepiej niż tzw. specjaliści od biustu czy biustonoszy.
# 72013.03.14, 18:29

abc
Jakiś czas temu oglądałem w telewizji soft-erotyk. W obsadzie różne przeładne, o szerokim spektrum rozmiarów, raczej ze wskazaniem na XL. Była tam też jedna drobinka - szczuplunia, to co w temacie - w rozmiarze maaałe S. I wiecie co drogie Panie: przygniatała(!) swoją erotyką całą resztę aktorek. . . czyżby efekt naturalności i pewności siebie?!
# 82013.03.15, 15:26

Anna
Nie jestem przekonana, czy takie artykuły są w stanie zmienić coś w umysłach zakompleksionych kobiet. Na pewno nie w moim. :D Mogę czytać setki takich artykułów i nic. Mogę się wzruszyć, na chwilę pomyśleć o sobie lepiej, ale wystarczy jakieś zdjęcie w internecie, jak np. te, które widzę poniżej przy artykule "pieszczoty piersi" (piękne są!), reklama czy biuściasta piękność na ulicy i łzy napływają do oczu. Noszę rozmiar 60D, jedna pierś jeszcze mniejsza. . . takie coś nie może się podobać. Co z tego, że jestem szczupła, że mam kobiece biodra i wąziutką talię. Piersi przysłaniają mi wszystko i mam wrażenie, że wszyscy tak mnie postrzegają, przez pryzmat mikro-piersi. Od mojego faceta czuję stuprocentową akceptację, komplementuje mnie, widzę, jak reaguje, kiedy zdejmuje stanik (jeśli wiecie, co mam na myśli ;) ) a i tak mu nie wierzę i jestem zazdrosna za każdym razem, kiedy w jego pobliżu znajduje się dziewczyna z większymi piersiami, a jeśli ma duży dekolt, to już masakra. Dawno myślałam o psychologu, ale te kilka spotkań to byłaby kupa kasy. Poza tym myślę, że nawet jeśli mężczyzna mówi "lubię małe piersi", to na pewno nie ma na myśli aż tak małych, jak moje.
# 92013.03.19, 15:20

Aloha Hawaii
U partnerek raczej wolę małe piersi. Jeżeli już mówimy o rozmarach. Jednak najważniejsze w piersiach jest dla mnie to, jak reagują na pieszczoty - z niektórymi nie umiem się dogadać.
# 102013.07.22, 06:25

Ewa
ja od zawsze mam małe piersi i powiem, że sprawiało mi to wiele przykrości:/ stosowałam kosmetyki na ich powiększenie, uniesienie, ujędrnienie itd, itp. . . najlepszym okazał się; superbiuscik. pl/ moje piersi były gładziutkie i jędrne, a najlepszym z najlepszych okazał się mój chłopak, który nie widzi żadnego problemu z moimi piersiami i bardzo mu się podobają :D
# 112013.07.24, 11:59

S-S
Ja mam średnie ale dla mnie nie powinno się mieć takich kompleksów. Rozumiem że to jest jakoś głęboko zakotwiczone w umyśle ale jak patrze na małe piersi to sobie myśle: kurde jak ona ma fajnie nie musi się męczyć.
Więc dziewczyny nie poddawajcie się!
# 122013.09.17, 11:26

Juzek
Małe piersi są najpiękniejsze i drogie dziewczyny nie zmieniajcie tego, bo małe jest piękne. Małe piersi są cudne.
# 132013.10.20, 14:25

Anonimowa miseczka A
Nie oszukujmy się, małe piersi nie dorównają tym większym, krągłym, pięknie wyglądającym w bikini, bez stanika, w obcisłej bluzce. Mam małe piersi, ba! Małe to nieprawidłowe określenie. . jestem posiadaczką skromnej miseczki (albo nawet talerzyka;) ) A. Jak to bywa u kobiet jedna jest mniejsza, co jeszcze bardziej potęguje mój dyskomfort. Nie ma mowy o chodzeniu bez stanika, bo to komicznie wygląda. Są oddalone od siebie przez co w źle dobranym staniku, który nie dodaje im objętości i nie ma opcji push-up, która je jakoś unosi i wyciska czuję się, jakbym miała męską klatkę piersiową. Czuje niemal żebra. I co daje mi ładna twarz, zgrabne pośladki kiedy patrząc w lustro przy ubieraniu się, podczas kąpieli kiedy ich dotykam i w końcu kochając się ze swoim mężczyzną, który kocha mnie taką jaką jestem i czuję to. . cały czas myślę o tych dwóch małych pryszczach bo piersiami tego nie nazwę. Nienawidzę ich! Marzę o uzbieraniu wystarczającej kwoty i o operacji. W mojej sytuacji to odległa przyszłość, bo finansowo się nie układa, przez co miewałam już myśli samobójcze. Nie potrafię się wyleczyć z tego kompleksu, kiedy co wieczór ściągam stanik z lekkim push-upem i czuję się jakbym razem z nim zdejmowała piersi. Pieniędzy mi brak do szczęścia i operacji, nic więcej.
# 142014.07.22, 13:02

. . .
O niedoczekanie Twoje! Nie wiem czy wiesz ale kto ma male piersi dostaje za kare klapsa. Jak to nie pomoze to. . . Juz Ty popamietasz. . . Czeka Cie sroga kara. Rozga i batozenie.
# 152015.02.16, 10:28

z
Żeby rozmiar miseczki cokolwiek mówił to należałoby dorzucić do niego obwód stanika, bo taką miseczkę B to teoretycznie każda może mieć w staniku o niedopasowanym obwodzie, może o to chodzi H-s.

Natomiast nie zgodzę się, że piersiom takie "ubranko" jest potrzebne. Jak ktoś woli to jego sprawa, natomiast staniki noszone codziennie mają negatywny wpływ na same piersi i co najwyżej jest w nich wygodniej kobietom biuściastym (ja mam małe cycki i mi wygodniej zawsze bez - chodzi nie o źle dobrany stanik a o to, że po prostu wygodniej jak tam mam luz i wolny przepływ powietrza ;)).

Ja też miałam kompleksy ale przeszły mi jakoś samoistnie gdy wyszłam z okresu nastoletniego i stwierdziłam, że mi samej podobają się bardziej małe piersi, jędrne i śliczne.
# 162015.02.16, 11:31

Voca
@Z- Dopóki nie muszę zbiegać po schodach, nie muszę nosić stanika. :)
# 172015.02.21, 00:50

AwaS
@ Z: zgadza się, staniki mogą mieć negatywny wpływ nie tylko na wygląd, ale i zdrowie piersi, m. in. zaburzają mikrokrążenie krwi i limfy. Słyszałam wiele historii o cystach, torbielach w piersiach, które znikały, rozpuszczały się po "odstawieniu" biustonoszy. Zalecały to same ginekolożki swoim pacjentkom, prosiły przynajmniej o zdejmowanie stanika zaraz po powrocie do domu i noszenie tylko wtedy, gdy "muszą" - badania po paru tygodniach, miesiącach wykazywały, że tkanka piersi jest "czysta".

@ Voca: gdybym miała trochę mniejsze, też bym nie nosiła. W domu nie noszę. Poza domem czasami też, kiedy zakładam np. bardziej obcisłą bluzkę, która trochę zapobiega skakaniu biustu. Sutki to chyba nadal jedno z tabu w naszej kulturze - wzrok zarówno kobiet, jak i mężczyzn wlepiony w sutki odznaczające się pod tkaniną. . . bezcenne. ;)
# 182015.02.21, 13:45

Voca
@AwaS - heh, sutki pod ubraniem. . . Jak to dobrze, że ostatnio chodzę nago. . . :D
Zarówno majtki, jak i staniki nie są takie potrzebne. . .
Co prawda znów jestem w Polsce, ale. . . i tutaj już zagląda Wiosna. Mocno wierzę w to, że to będzie wiosna na golasa. :D
# 192015.02.24, 22:43

Nuria
Stanik może mieć negatywny wpływ na piersi, jeśli jest źle dobrany. Zaburzenia krążenia limfy, torbiele itp. mogą powstawać, kiedy fiszbina wbija się w tkankę piersi, zamiast okalać całą pierś (fiszbina po zewnętrznej stronie powinna "celować" w środek pachy). Kiedy dobrze dobierzemy rozmiar, takich problemów nie będzie. A przy nieco większym biuście długie chodzenie bez stanika może obciążać kręgosłup, a także przyczyniać się do rozciągania włókien podtrzymujących piersi, przez co będą one "obwisały". To ostatnie to już oczywiście kwestia pozazdrowotna i indywidualną sprawą jest, czy to komuś przeszkadza. Kobiety z mniejszymi biustami faktycznie zupełnie dobrze mogą się pewnie obyć bez staników. Przy większym biuście dobry stanik to must-have :)

Faktem natomiast jest, że problemy stwarzają nie staniki, tylko zły dobór rozmiaru - zwykle za duży obwód i zbyt małe miseczki, właśnie z fiszbinami wbijającymi się w tkankę piersi.

A w kwestii opinii lekarzy, np:
kobieta. wp. pl/baid,15110661,kat,1035179,title,Biustonosz-w-opinii-lekarzy,brafitter-porada. html

I poradnik, jak ocenić, czy stanik dobrze leży (dodane zdjęcia):
kobieta. wp. pl/baid,15110678,kat,1035179,title,Po-czym-poznac-ze-biustonosz-jest-dobrze-dobrany,brafitter-porada. html

Na koniec artykuł i film o badaniach nad prawidłową konstrukcją stanika - wypowiada się także lekarz specjalista chorób piersi.
balkonetka. pl/2011/6/10/innowacyjna-corin
# 202015.04.25, 14:59

M.
Ja mam rozmiar B, są ładne, jędrne, ale marzę o D.
# 212016.08.21, 04:18

Biuściata
Ja mam bardzo duże piersi. To też był dla mnie kiedyś problem. Ja je akceptuję i okazało się, że całkiem licznemu gronu mężczyzn bardzo się podobają.

podobne artykuły

Spełnij marzenie o idealnych piersiach!
Mogłabyś zobaczyć, że wszystkie mamy bardzo różne piersi i bardzo różne ciała. Że te piersi mogą być różnego kształtu i rozmiaru, a my mimo tego czujemy się z nimi dobrze i cieszymy się naszym ciałem, zmysłowością i seksualnością. Że zdejmujemy bluzki ze swobodą i radością. Że od innych kobiet i mężczyzn dostajemy życzliwość, szacunek i akceptację, bez względu na to, jak wyglądamy i na ile nasze ciała wpisują się w kanon urody. Bo to chyba o to chodzi – żeby czuć się ze swoim ciałem dobrze, żeby czuć się przyjętą i zaakceptowaną, taką jaką się jest.
 
Twoje piersi są słodkie
Było słodko. Czy to wystarczy, jako zaproszenie i rekomendacja?
Było słodko, bo piersi mojej partnerki w medytacji były słodkie.
Czułam to z odległości metra. Uderzającą słodycz.
 
Jak powiększyć piersi bez skalpela – wyniki badań
Badania wykazały, że można powiększyć rozmiar i jędrność piersi dzięki wizualizacji. W przeprowadzonych czterech, odrębnych badaniach, kobietom po dwunastu tygodniach stosowania hipnozy piersi nie tylko urosły i zyskały większą jędrność, ale także zmniejszył się ich obwód talii, a niektóre kobiety nawet schudły.
 
Jak ukochujesz swoje piersi?
Pytam moje klientki: „Jak dbasz oswoję piersi?”. Zwykle słyszę: „Kupuję drogie staniki”.
„No dobrze, a jak ukochujesz swoje piersi?” Wtedy zwykle pojawia się zadziwienie. Naprawdę nie wiemy, o co chodzi.
 
Sekrety piersi. Spotkanie w Krakowie
”Co jest bramą do kobiecego serca? Piersi. To one otwierają potencjał głębokiego miłosnego połączenia z sobą samą i z mężczyzną.” Zapraszamy na wykład Soni Bednarek, która opowie o piersiach, wszystko, co najważniejsze. :)
 

najnowsze artykuły

Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
seksualność kobiet » miesiączka
Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
Babeczki, bądźcie bardziej kobiece, schowajcie swój okres - mówi nam kultura. Mówi to ustami osób każdej płci. Co świetnie widać na filmiku Skit Box ”I got tha flow”. Ale kobiety z tego wideo chcą być sobą, nie stosować się do norm społecznych za wszelką cenę i - właśnie - nie ukrywać swojej kobiecości.
 
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
seksualność kobiet » seks
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
Pod rozległym pojęciem seksu mieści się też niedostrzeżona jako odrębny impuls potrzeba bycia obejmowanym, otaczanym troską innej osoby, niańczonym i zapewnianym o miłości nie dlatego, że przyniosło się do domu pensję czy upiekło placek, ale po prostu dlatego, że się istnieje.
 
Ecstatic dance Wrocław - 18.03.2017
seksualność kobiet » wiadomości
Ecstatic dance Wrocław - 18.03.2017
Zapraszamy do magicznej podróży, podczas której Freya poprowadzi Cię w uzdrawiającą przestrzeń serca na spotkanie z Ixcocoa - Devą Kakao, odkrywając subtelne moce miłości, błogości i szczęścia.
 
Stracić dziewictwo, aby uprawiać seks co 2 godziny
seksualność kobiet » kultura
Stracić dziewictwo, aby uprawiać seks co 2 godziny
komentarze (2)
To jest w końcu najważniejsze w byciu kobietą – bycie seksownym kociakiem, który jest posłuszny swojemu panu. To mówił ”Zmierzch”, to mówiło ”Pięćdziesiąt twarzy Greya”, to mówi internetowa wyrocznia dla polskich nastolatków.
 
Czy siebie lubisz, czy nie - jesteś Boginią!
seksualność kobiet » wiadomości
Czy siebie lubisz, czy nie - jesteś Boginią!
komentarze (1)
Każda Kobieta ma w sobie aspekt Bogini. Cóż, nawet każdy Mężczyzna go ma. Nawet jeśli nie lubisz siebie, możesz polubić i rozkwitnąć w swojej Kobiecości!
 








zobacz też

„Porady bezwstydnej dziewczyny – rozkosze niegrzecznego seksu”

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter