dział: moje ciało

Kocham fellatio! Czy jestem heretyczką?!

Jagoda
dodano: 2012.03.13
Fellatio, zwane także „robieniem loda”, „obciąganiem”, czy po prostu seksem oralnym, zrobiło ostatnio w moim towarzystwie spore zamieszanie.

Jakiś czas temu byłam na babskim spotkaniu, wiadomo kobiety, wino i cała masa plotek. Jak to zwykle bywa seks był jednym z tematów. I tak postawiono mi pytanie „A Ty jaki masz stosunek do seksu oralnego?”. Z ogromnym uśmiechem na ustach odpowiedziałam oczywiście, że bardzo pozytywny, moje towarzyszki zaśmiały się i szybko dodały sprostowanie „Szalona, my nie o tym, co myślisz o robieniu loda facetowi?”. Byłam trochę zdziwiona, tak postawionym pytaniem, ale podtrzymywałam swoją wersję uwielbienia seksu oralnego i to właśnie wywołało niemałe zamieszanie.

Rozmarzona wspomnieniem wspaniałości penisa mojego partnera popijałam wino, gdy nagle zostałam wyrwana z tego stanu słowami, które o mało mnie nie zabiły: „Jak możesz TO lubić, przecież TO jest takie upadlające?!”. Przyznam, że byłam w ogromnym szoku, musiałam jednak wyjaśnić kilka spraw i tak wyłożyłam moim przyjaciółkom prostą logikę, jaką stosuję w przypadku fellatio: Jeśli lubię swojego mężczyznę i lubię seks z nim, to jak mogłabym nie lubić jego penisa? Czułam jednak, że takie proste wyjaśnienie nie przekonało dziewczyn. Zaczęłyśmy rozmawiać.

Dotarło do mnie, że nieużywanie określeń „robienie loda”, „obciąganie”, „fellatio”, czy innych odpowiedników, jest spowodowane wstydem, kobiety od zawsze słuchały o tym, że seks oralny jest nieczysty, obrzydliwy i upokarzający. A ja zastanawiam się dlaczego? Może to przez przekonanie, że mężczyzna dominuje wtedy nad kobietą i staje się jej panem i władcą, ale czy tak jest naprawdę? Chcąc przekonać moje kobietki do otwarcia się na doznania penis-usta, usta-penis, postanowiłam zapytać je co myślą o tym, gdy to one są stymulowane oralnie. I tu o dziwo wszystkie były w zachwycie, że to takie przyjemne, że och i ach. Poszłam tym tropem i zapytałam, czy czują, żeby one wtedy upokarzały swoich partnerów, albo czy oni wyglądają na upodlonych i nieszczęśliwych? Przyjaciółki zaprzeczyły.

Dlaczego więc skoro my nie upadlamy mężczyzn, to oni upadlają nas? Wszystko to jest w naszych głowach, społeczeństwo ciągle ma w głowie wizje klęczącej, biednej, białogłowy, zmuszanej do stosunku oralnego przez jakiegoś osiłka. A fellatio to zupełnie inna bajka. Opowiedziałam dziewczynom, że ja jestem fanką robienia loda, bo widzę wtedy jak potrafię zadziałać na mojego mężczyznę, to nie on rządzi sytuacją. W trakcie seksu oralnego oboje jesteśmy zaangażowani, a gdy widzę efekty, to jak mam się nie cieszyć?

I tak przy kilku butelkach wina i kobiecym towarzystwie odkryłam kolejny temat tabu: lubię ssać penisa mojego faceta – dla wielu kobiet brzmi to jak największa herezja, mam nadzieję, że po przeczytaniu tego krótkiego tekstu Wy też zastanowicie się, jak to brzmi dla Was i jaki jest Wasz stosunek do fellatio.

Od siebie życzę Wam i sobie, by jak najwięcej odpowiedzi było wypowiadane z błogim uśmiechem na twarzy i brzmiało: baaaardzo pozytywny.

Tekst ukazał się w ramach kulkowego konkursu.
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 26)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12012.03.13, 19:31

Gunia
Podobnie jak autorka, uwielbiam robić loda. I to bez żadnych warunków w typie, aby on mi potem zrobił. Podobnie jak autorka, spotykam się z niezrozumieniem, kiedy tylko zdarzy mi się do tego przyznać i to nie tylko u koleżanek, ale także faceta, który ma zaraz stać się odbiorcą tej pieszczoty. Jakby krzywienie ust było obowiązkowe, czy coś. . .
# 22012.03.13, 19:45

V
@Gunia - no co Ty?:) Naprawdę? Jakoś nie spotkałam się (chyba) jeszcze z taką reakcją. Faceci uśmiechają się słodko. Podobnie jak kobiety. :)

W tej Danii dziwny jakiś lud mieszka. :)

A pamiętacie tę scenę w Pulp Fiction? :) "Chyba sobie połamałem żebra. Połamałeś sobie żebra, kiedy mi robiłeś dobrze ustami? Nie, kiedy się biłem. Aha. . . " - Butch i Fabienne - uwielbiam. :) Jakoś tak w mojej nomenklaturze to się zawsze nazywało 'robienie dobrze ustami' i nie miało znaczenia, czy to fellatio czy cunnilinctio. :)
# 32012.03.13, 20:01

V
Dziewczyny na fejsie piszą, że faktycznie nikt o tym nie mówi wprost.

Na zasadzie prawa przyciągania, że podobne przyciąga podobne, najwyraźniej przyciągam do mówienia o tym tylko te osoby, co lubią. Takie moje proste łopatologiczne wytłumaczenie.

Swoją drogą nie wyobrażam sobie relacji z kochankiem bez takiej formy czułości. Kiedyś, gdy klęczałam przed jednym z partnerów, płakać mi się chciało ze wzruszenia. Mimo że robiliśmy to od lat, to pomyślałam sobie, że on ten swój najintymniejszy organ oddaje w zaufaniu w moje ręce, a ja przecież mam usta pełne zębów i gdybym tylko chciała, mogłabym go okaleczyć jednym kłapnięciem. Ale takie rzeczy pewnie nigdy kobietom nie przychodzą do głowy - penis w twoich ustach to jedyna realna władza nad twoim "panem i władcą". Przecież waginą go nie pogryziesz. :)

Ale - w ogóle seks w naszej kulturze traktowany jest jako rodzaj poniżenia. Może kobieta może się zgodził na to, żeby "jej wsadzić" w miejsce anonimowe i nienazwane. Ale do buzi? Nigdy! To się nie godzi. :)

Bo to nie tylko seks oralny uwłacza kobiecie. Kobiecie uwłacza każdy rodzaj seksu. Z facetem - to jest puszczalska zdzira, seks oralny z facetem - to lachociąg, z kobietą - lesba, ze sobą - niezaspokojona frustratka. Taka poprostu księżniczka Pizdolona. Znacie tę bajkę Fredry o Pizdolonie?:)
# 42012.03.13, 20:51

malena89
Też baaardzo lubię robić dobrze mojemu partnerowi :) Może nawet mam na to częściej ochotę niż on sam ;)
# 52012.03.13, 21:06

gabi
to jak seks oralny jest postrzegany wynika głównie z kultury porno, w której żyjemy. Często w pornosach jest on pokazywany wręcz jako akt przemocy gdzie facet wkłada kobiecie na siłę penisa do ust i prawie ją nim dusi. Często za tym idzie realne podduszanie, szarpanie za włosy, spuszczanie się na twarz itp. nic dziwnego, że taki seks jest postrzegany jako coś uwłaczającego i kobiety nie chcą tego robić
to kolejny argument za szkodliwością pornografii. .
# 62012.03.13, 21:08

h-s
Absolutnie uwielbiam. Uwielbiam, jak mężczyzna rozsypuje się w drobny maczek pod pieszczotą języka, dłoni, ust, warg, przygryzienia zębami. . . to, jak choćby nie wiem bardzo się kontrolował przy każdych innych pieszczotach - jak tylko usta obejmują penisa, puszcza mu wszystko, staje się nagi, otwarty, kiedy puszczają wszelkie blokady. . . to jest piękne.

Nawet nie wiem, czy nie bardziej lubię tą pieszczotą obdarzać, niż być nią obdarzana ;)
# 72012.03.13, 21:16

Gunia
@Voca: Możliwe, że mój entuzjazm jest onieśmielający albo coś. Niemniej jednak, przynajmniej pierwszy raz, moi faceci okazywali wątpliwości.

A Baśń o trzech braciach i królewnie znam na pamięć i deklamuję, kiedy tylko zdarzy mi się upić w polskojęzycznym towarzystwie :-D
# 82012.03.13, 21:29

Gunia
@gabi: A propos porno. Całkiem niedawno zabierając się do rzeczy pomyślałam, że super byłoby mieć jakiś świetny film porno, taki, który podnieciłby mojego męża i mnie, nie odstręczając, jak te sceny, które opisujesz. Tak, abym mogła powiedzieć "zrób mi tak, jak on jej". Wtedy przemknęła mi przez głowę pełna zrezygnowania myśl "w dzisiejszych czasach jest niezwykle trudno o dobre, familijne porno". Zaczęłam się śmiać i mąż się zaciekawił co mnie tak rozbawiło, a kiedy mu powiedziałam, przyznał mi rację. Wtedy poradziliśmy sobie bez, ale wzięłam się za poszukiwania i "odkryłam"ą wytwórnię lustfilms z Barcelony, która współpracuje ze szwedzką pornografką Eriką Lust i tworzy filmy erotyczne dla kobiet. Szczerze mówiąc porno nie musi być odstręczające, a kobieta nie musi być w nim upokorzona. Naprawdę, dobre porno potrafi miło zaskoczyć.
# 92012.03.14, 10:58

de99ial
Osobiście lubię i cenię seks oralny. Kiedy jestem obdarzany fellatio błogo się uśmiecham, ale czasem boje się aby partnerka nie odebrała tego za uśmiech tryumfu lub kpiarza. Mam dość wkurzającą mimikę twarzy i coś co jest zwykłym uśmiechem wygląda jak kpiarski grymas. No ale. . .

Sam osobiście uwielbiam cunnilingus. Mógłbym pisać o tym i opowiadać godzinami niemalże.

Proponowałbym drogie panie nauczyć się odróżniać facetów od mężczyzn. Moim zdaniem mężczyzna to stan umysłu, a facet to płeć. Każdy mężczyzna jest facetem, nie każdy facet jest mężczyzną. Facet, który nie jest mężczyzną, najczęściej jest gnojem. Na miano mężczyzny trzeba sobie zasłużyć.

W ogóle jestem zdania, że wiele ograniczeń wynika z samego języka. Kiedy mówimy o "obciąganiu" czy "robieniu loda" to już same te słowa brzmią. . . źle, niewłaściwie. Nic więc dziwnego, że i czynność, która opisują, traktuje się w taki sam sposób. Proponuję więc akcję "Nazywaj rzeczy po imieniu, ale nie wulgarnie". Chodzi o to aby uporządkować swój język. Do póki będziemy mówić złymi słowami o pięknych rzeczach do póty będą one obciążone niepotrzebnym bagażem negatywnych skojarzeń. Nazywajmy więc rzeczy słowami, na które zasługują.

Co zaś się tyczy porno. To już dawno przestało być kino mające wywołać podniecenie. Obecnie - i sami producenci się do tego przyznają - chodzi o to aby zaproponować jakieś ekstremum, które zszokuje widza. Siedzi grupa facetów w jakimś miejscu włączają film i "O NIE!!! Ona to zrobiła!!" Innymi słowy chodzi właśnie o szok, nie podniecenie.

Takie podejście do kina erotycznego pociąga szereg konsekwencji (niestety). W naszym społeczeństwie o seksie się nie rozmawia. To tabu. Dzieci więc, ponieważ nie otrzymują informacji od rodziców, sięgają po inne źródła, porno. A porno jest po to, jak zwykła mawiać moja znajoma, "aby młodzi mieli się czym później rozczarować". Innymi słowy biorą wzorce z kina, które daje fałszywy obraz, a potem się dziwią, że to jednak tak nie działa. Kolejna akcja - edukacja seksualna ale dla rodziców, aby potrafili rozmawiać o seksie ze swoimi dziećmi.

W każdym razie lubię i cenię tę stronę za poruszanie tematyki seksualności. Szkoda, że tylko kobiet a nie człowieka w ogóle, ale myślę, że z czasem pojawi się więcej tekstów dla mężczyzn i o mężczyznach (bo faceci i tak już wszystko wiedzą i we wszystkim są mistrzami).

Pozdrawiam
de99ial
# 102012.03.14, 11:10

V
@de99ial - Tak to już jest z separatyzmem. O ile się nie odseparuje kobiet od mężczyzn, to te pierwsze będą biadolić nad losem "uciśnionych mężczyzn", a ci drudzy twierdzić, że gorsza sytuacja kobiet (także w seksie) to wymysł "durnych feministek". :)

Więc tutaj zajmujemy się tym, co dotyczy kobiet szczególnie. Bo jeśli kobiety się same nie skupią na sobie, to nici z jakiejekolwiek refleksji nad kobiecą seksualnością i kobiecą wolnością.

Prowadząc wiele spotkań i warsztatów, dotyczących genderu, kobiecości i męskości, prawie zawsze doświadczałam tego, że kobiety, które - brzydko mówiąc - są w czarnej dupie ze swoją sytuacją dotyczącą cielesności i seksualności, zamiast się skupić na tym dlaczego, jak to przeżywają, co je krzywdzi i jak temu przeciwdziałać, uciekają od swojego bólu i zaczynają zastępczo martwić się złą sytuacją mężczyzn w tym patriarchalnym świecie. Zgroza. Po prostu zgroza. :)

Wdrukowywane przez stulecia wzorce niszczą nas. Dlatego kobiety nie zawsze potrafią dobrze się czuć w seksie. Bo przecież ich rola nie polega na tym, żeby się dobrze bawić, tylko na tym, żeby się poświęcić albo też nie dać upokorzyć facetowi. Cierpliwości więc. :)
# 112012.03.14, 11:18

V
A! Dodam jeszcze - seksualność kobiet od "seksualności człowieka w ogóle" różni się bardzo.

"Seksualność człowieka w ogóle" możesz znaleźć na każdym portalu, w każdym czasopiśmie. Tylko co ta seksualność ma wspólnego z rzeczywistością?

To, że jesteśmy podobni biologicznie, to wg mnie za mała podstawa, żeby mówić o seksualności kobiet i mężczyzn jako o czymś wspólnym. Jasne, jesteśmy prawie identyczni. Ale kultura zrobiła z nas dwa bardzo różne twory i zanim się do tych podobieństw przekonamy, zanim je odkryjemy na nowo, musimy naprawdę wiele pracy wykonać. :)

Ja wiele lat uważałam, że kobiety i mężczyźni są w zasadzie tacy sami. Że to jest jedna seksualność. Może moja i moich kochanków była jedna i ta sama, może byliśmy identyczni. Ale bardziej uważam to za wyjątek. Moi kochankowie w kontaktach z innymi kobietami dowiadują się, co to znaczy "prawdziwa kobieta" i są. . . lekko zdziwieni. Ja od różnych kobiet i mężczyzn też się dowiaduję, jak wyglądają te stereotypowe kontakty damsko-męskie i bardzo odbiegają od tego, jak to wygląda w moim życiu. :)
# 122012.03.14, 11:42

de99ial
To naturalnie zrozumiałe, że kobieta powinna nauczyć się dobrze czuć w seksie. Moim zdaniem tylko wtedy seks będzie naprawdę udany i satysfakcjonujący, dla obojga partnerów. Nie potrafię czuć zadowolenia z kontaktu, w którym kobieta się krępuje, wstydzi, maskuje, ucieka przed pieszczotami. Skoro już znaleźliśmy się w tak intymnej sytuacji - bo jakby nie patrzeć zbliżenie fizyczne jest intymnym wydarzeniem - to już dajmy sobie spokój z udawaniem. Jesteśmy w tej sytuacji po to aby czerpać radość. Niestety - jak sama zauważyłaś - społeczeństwo wyprało nam mózgi. Nie tylko kobietom niestety. Bo Wy macie na barkach cierpienie i zmuszanie się, spełnianie obowiązków małżeńskich itd to my też mamy swoje za uszami. Stereotypy i formy nami rządzą, sztuka polega na wyzwoleniu się spod ich wpływów i odnalezieniu siebie w czystej postaci, bez naleciałości otoczenia, bez ograniczeń społecznych itd. Róbmy to co sprawia nam przyjemność, obdarowujmy się nią wzajemnie, a w nieskrępowany sposób można to robić tylko kiedy jest się prawdziwie wolnym.

I tutaj znowu wspomnę to o czym pisałem w mailu - dwoje ludzi powinno sobie ufać do tego stopnia aby każde z nich wiedziało, że niezależnie od tego co zrobi w łóżku to druga strona nie pomyśli o nich źle. Bo moim zdaniem to jest prawdziwy problem. Może i miałbym ochotę na eksperyment ze sztucznym penisem (kurcze, czemu nie?), ale blokada w głowie "co ona sobie o mnie pomyśli?" sprawia, że zatrzymuję tą potrzebę (to naturalnie przykład, ja bym się tam nie krępował, oczywiście z odpowiednią partnerką). Kobieta może i chciałaby aby partner ja przywiązał do łóżka, zawiązał oczy i robił na co ma ochotę, ale boi się tego co on może o niej pomyśleć. Przywiązywanie jakoś mocno perwersyjne nie jest ale załóżmy coś odważniejszego co wymaga od kobiety wyraźnego zaangażowania i aktywności - tutaj blokada jest niesamowita. Tymczasem powinno być tak, iż nieważne co zrobimy, mamy pewność, że druga osoba nie pomyśli o nas źle. I w druga stronę - nieważne co by mi partnerka zaproponowała i co by zrobiła, ja nie pomyślałbym o niej źle. Bo wiem, że robi to dla nas, jako pary, chce naszej wspólnej radości (bo skoro chce to zrobić oznacza iż jej też sprawia to przyjemność) i jakbym mógł oceniać ją źle? Toż to czyny pochwały godne i peanów, a nie potępienia czy oceny! I kluczem do takiej sytuacji jest własna świadomość jako istoty seksualnej. A to potrzebne jest nie tylko kobietom - w tym właśnie kontekście miałem na myśli człowieka jako istoty seksualnej. To o czym wspomniałaś nijak się jednak ma do tego. Owszem jest dużo publikacji dotyczących biologicznego aspektu, itd. ale nie w takim kontekście i nie z takiej perspektywy.

Odkrywajmy siebie, odnajdujmy siebie a na pewno życie stanie się piękniejsze.
Pozdrawiam
de99ial
# 132012.03.14, 12:11

qw
A ja się nie dziwię, że wiele kobiet nie lubi feliatto. Znalezienie odpowiedniego poradnika na ten temat (do dziś mi się nie udało) nie jest proste, a kiedy robi się to źle, jest to bardzo nieprzyjemne(ach ten odruch wymiotny. . . ). Też bym strasznie tego nie lubiła, gdyby nie to, że koleżanka mi podpowiedziała dość oczywiste rozwiązanie - przy robieniu loda można pomagać sobie ręką. . .
# 142012.03.14, 12:27

V
@qw - A nawet dwoma. ;)
# 152012.03.14, 12:29

V
A czy nie lepiej, niż szukać poradników, nie zapytać po prostu tego mężczyzny, co lubi, jak to robić, co mu sprawia przyjemność, co mu się marzy, na co ma ochotę? Jakoś żaden mi jeszcze nie odmówił praktycznych wskazówek. :)
# 162012.03.14, 13:17

de99ial
Cóż. . . Kiedyś oglądałem taki ciekawy film instruktażowy na temat fellatio. Tytuł (usuńcie kropki) H. o. w. t. o. p. e. r. f. o. r. m. a. d. e. e. p. t. h. r. o. a. t fellatio. Zawiera on wiele ciekawych wskazówek na temat samej mechaniki. Sam nie testowałem - niestety nie pociągają mnie mężczyźni (może na szczęście?), ale kobieta wyjaśniająca wydawała się mieć pojęcie.


Pozdrawiam
de99ial
# 172012.03.14, 15:22

h-s
Dość sprawnie napisanym poradnikiem jest "Jego orgazm później". Ma dwie wady - jest amerykański, a nawet hamerykancki, do bólu i szpiku kości, to po pierwsze - więc w książce wydanej na polskim rynku i dla Polaków mamy kilka stron o tym, że nieobrzezany penis jest normalny (w takiej adresowanej do Polaków przydałaby się informacja odwrotna. . . ). A po drugie - opowiastki rodem z amerykańskiej prowincji, która z polską prowincją ma niewiele wspólnego, od obyczajowości zaczynając (nie jesteśmy purytanami ani protestantami, nigdy nie byliśmy, te problemy opisane w publikacji są w zdecydowanej większości bardzo obce kulturowo - polski tradycjonalizm to zupełnie inna historia) a na ogólnych zjawiskach i problemach kończąc. Natomiast sama część stricte instruktażowa jest dość przyzwoita, wprawdzie tak naprawdę prezentowane scenariusze są nieco bez sensu, ale bardzo ładnie wskazują kierunek, w jakim należy się poruszać, żeby i mężczyzna, i kobieta byli zadowoleni po sesji z seksem oralnym.
# 182012.03.14, 17:09

Dorota_PP
"Lodzika?" ;)
Zawsze mam pozytywne skojarzenia. A fellatio? Ach! Jak to pięknie brzmi! Prawie jak tytuł jakiejś opery!
Wszystko zależy od naszego podejścia do seksu, do cielesności. Swojej i partnera.
Kocham swojego faceta ale brzydzi mnie jego nos, albo lewy łokieć, albo stopy, albo pachy. . . dla mnie osobiście jest to absurd. Co nie znaczy, że nie ma we mnie pewnej dawki zrozumienia dla kobiet, które mają z tym problem. Wiem, że często nakłada się na to wiele czynników. . .
A JEDNAK!
Ciało jest piękne, szczególnie ciało, które kochamy. Każdy jego centymetr.
Kocham fellatio! Bo kocham seks. Cudownie jest kochać się z partnerem po kilku latach związku i wiedzieć, że nadal moje pieszczoty wynoszą go na orbitę. Dawanie rozkoszy ustami, językiem. Wspaniała forma miłości cielesnej.
Tak, tak, tak!
:)
# 192012.03.14, 17:44

h-s
@Dorota:
Jestem w stanie zrozumieć niechęć/obrzydzenie do pewnych części ciała - można nie lubić pieścić stóp, można nie lubić pieszczenia odbytu, jeśli akurat ktoś ma z tym problem albo odczuwa niechęć. Jestem też w stanie zrozumieć wyśmiewanie się albo żartowanie z czyjegoś nosa - bo akurat jest powykrzywiany albo nadmiernie zadarty. Albo ma garba. Ale akurat niechęć do penisa jest dla mnie niezrozumiała - wpuszczam w końcu penisa w najtajniejsze zakamarki, zagląda tam, gdzie sama zaglądam rzadko, to mam czuć obrzydzenie, jak go widzę czy całuję? Bez sensu.
# 202012.03.14, 18:45

Dorota_PP
@h-s:
Moim utopijnym marzeniem (pewnie jednym z wielu) jest żeby wszyscy akceptowali swoje ciała. Niestety, jak na razie wydaje mi się to niemożliwe.
Są kobiety, które nie tylko czują niechęć do penisa. Są kobiety, które nie lubią swoich cipek. Zgadzam się z Tobą, że to bez sensu.
Z różnych powodów powstają w nas różne blokady. Złe doświadczenia z przeszłości, kwestia wychowania, niewiedza, lęk. Mam jednak nadzieję, że dzięki takim artykułom, dyskusjom pod nimi, mądrym kobietom - przyjaciółkom, mądrym mężczyznom - partnerom takie kobiety przełamią się, otworzą. Pozwolą sobie na czerpanie całej gamy cudownych doznań jakie daje nam seks oralny. I nie będą postrzegały penisa jako "coś" , co przyrosło do ciała ich wspaniałego partnera. Zobaczą całość - piękne, seksowne pociągające męskie ciało :)
# 212012.03.19, 22:08

Cath
Współczuję kobietom, które są zrażone do fellatio przez takie a nie inne osądy i opinie wbijane do głów , albo przez wcześniejszych partnerów, którzy chcieli mieć swoją żywą dmuchaną lalkę z umiejętnościami weteranki branży porno.

Seks oralny jest piękny w obie strony! Jak to bodajże w "XIII księdze Pana Tadeusza" było wspomniane, język czuje nie tylko dotyk, ale i smak (który można zaakceptować, a potem nawet polubić! W końcu to zapach mojego partnera. ) Do tego jest niezwykle delikatny i idealnie nadaje się do pieszczot jakiejkolwiek partii ciała.
"On" wtedy odpływa i skupia się na swoich odczuciach, a ja na ich obserwacji.

Fellatio ma też swój wyuzdany urok, może właśnie ze względu na popularność "lodzików" w filmach pornograficznych. A ja lubię czasami poczuć się wyuzdana. Uwielbiam zaskakiwać swojego partnera w ten sposób! Satysfakcja z widoku faceta, który najpierw błogo się uśmiecha, a potem wije z rozkoszy- gwarantowana.
# 222012.10.20, 13:20

laska
Powinnaś polecić swoim koleżankom felietony Ewy Wars. Może zmienią podejście. . .
# 232012.10.20, 23:52

AwaS
Jak już napisałyście/-liście, nad wieloma przekonaniami warto rozpocząć pracę już na płaszczyźnie języka (nomen omen).

"V": "Jakoś tak w mojej nomenklaturze to się zawsze nazywało 'robienie dobrze ustami' i nie miało znaczenia, czy to fellatio czy cunnilinctio. :)"
Prawda, że ładnie brzmi? Też uwielbiam to określenie i podobne. Już brzmienie różnych sformułowań wywołuje określone wrażenia w ciele - przyjemne bądź nie. Warto znaleźć własne ulubione, które pozytywnie się kojarzą.
# 242012.12.12, 12:17

mirek
Witam i zwracam sie z pytaniem. Czy waszym zdaniem jest możliwe żeby kobieta osiągneła orgazm podczas zaspakajania faceta ustami? czy to raczej taki mit?. . pytam bo odniosłem takie wrażenie podczas spotkania z pewną kobietą która twierdziła że tak jest,ale nie jestem pewien . . dlatego zapraszam na meila wszytskich tych którzy moga cos powiedzieć w tej kwesti. . vielspritzer@tlen. pl
# 252012.12.12, 14:59

Voca
@Mirku - różne kobiety osiągają orgazm z różnych powodów i w różnych sytuacjach. Mężczyźni też. Najpopularniejsza droga do orgazmu (czasem uważana za jedyną możliwą) to oczywiście stymulacja narządów płciowych, ale mogą zdarzyć się sytuacje, w których dochodzisz całując się, będąc u masażysty lub fantazjując albo śpiąc. Ale jest to oczywiście nie tak częste, dla niektórych wyjątkowe i niezwykłe, a dla wielu osób - po prostu niemożliwe. Myślę, że kobieta, którą podnieca fellatio, może mieć orgazm w trakcie, ale absolutnie nie traktowałabym tego jako zasady, to raczej coś wyjątkowego - oczywiście - aby takich "wyjątków" było jak najwięcej! :)
# 262013.06.14, 20:13

Kroliczek
Tekst bardzo pozytywny :-) tez bardzo lubie robic felatio mojemu chlopakowi i oboje niezle sie przy tym bawimy :-) I chyba naleze do malego grona kobiet ktore lubia gdy mezczyzna ciagnie je za wlosy :-) Felatio polecam wszystkim panoom, moj chlopak jest mega zadowolony :-)

podobne artykuły

Tajniki zmysłowego fellatio, czyli jak zrobić super laskę. Albo loda :P
Złota zasada robienia mężczyźnie dobrze ustami brzmi: rób to tylko wtedy, jeśli naprawdę to lubisz i tego chcesz. Jeśli Ty nie będziesz mieć z tego przyjemności, on też nie będzie jej miał.
 
Konkurs oralny
Ora - tak nazywa się zabawka do seksu oralnego, którą rozdajemy w tej odsłonie - oralnej odsłonie - naszego konkursu. :) Masażer Ora jest ekskluzywnym gadżetem firmy Lelo. Mnie zachwyciła. I gdybym nie leżała, to bez wątpienia zwaliłabym mnie z nóg. Dlatego - zachęcam - weź udział w konkursie oralnym i wygraj Orę. :)
 
Oral? Be!
Wyobraź sobie taką sytuację – spędzasz popołudnie ze swoim partnerem, który nagle, w sytuacji bynajmniej nie erotycznej, wypala: „słuchaj, jeśli nie chcesz, nie musisz robić mi laski”.
 
Ora et... czyli módl się i nie pracuj
Ora. Seksualium do seksu oralnego. Gdybym nie leżała, wprost zwaliłaby mnie z nóg.
 
Cunnilingus i fellatio w sztuce
Piękna miłość w pięknych odsłonach, czyli seks oralny w sztuce. Mniam, mniam. Też tak chcemy. I w sumie nie komentujemy, jaki seks jest - każdy widzi.
 

najnowsze artykuły

O komunikacji w seksie. Voca w radiu RAM
seksualność kobiet » seks
O komunikacji w seksie. Voca w radiu RAM
Jak skomunikować się z partnerem czy partnerką w seksie i w związku? Jak udzielać sobie informacji zwrotnej? Jak mówić o swoich uczuciach i fantazjach? O tym właśnie rozmawiamy w Misji na Marsa w Radiu RAM. Przepytają mnie Marcin Furmański i Krzysztof Janoś. Dziękuję za wspólną podróż!
 
Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
seksualność kobiet » miesiączka
Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
Babeczki, bądźcie bardziej kobiece, schowajcie swój okres - mówi nam kultura. Mówi to ustami osób każdej płci. Co świetnie widać na filmiku Skit Box ”I got tha flow”. Ale kobiety z tego wideo chcą być sobą, nie stosować się do norm społecznych za wszelką cenę i - właśnie - nie ukrywać swojej kobiecości.
 
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
seksualność kobiet » seks
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
Pod rozległym pojęciem seksu mieści się też niedostrzeżona jako odrębny impuls potrzeba bycia obejmowanym, otaczanym troską innej osoby, niańczonym i zapewnianym o miłości nie dlatego, że przyniosło się do domu pensję czy upiekło placek, ale po prostu dlatego, że się istnieje.
 
Ecstatic dance Wrocław - 18.03.2017
seksualność kobiet » wiadomości
Ecstatic dance Wrocław - 18.03.2017
Zapraszamy do magicznej podróży, podczas której Freya poprowadzi Cię w uzdrawiającą przestrzeń serca na spotkanie z Ixcocoa - Devą Kakao, odkrywając subtelne moce miłości, błogości i szczęścia.
 
Stracić dziewictwo, aby uprawiać seks co 2 godziny
seksualność kobiet » kultura
Stracić dziewictwo, aby uprawiać seks co 2 godziny
komentarze (3)
To jest w końcu najważniejsze w byciu kobietą – bycie seksownym kociakiem, który jest posłuszny swojemu panu. To mówił ”Zmierzch”, to mówiło ”Pięćdziesiąt twarzy Greya”, to mówi internetowa wyrocznia dla polskich nastolatków.
 








zobacz też

„Dojdź dla mnie” albo Grey nie do końca instruktażowy

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter