dział: moje ciało

Jak się zmienia ciało po porodzie?

Voca Ilnicka
dodano: 2017.06.09
Słyszałaś Agnieszkę Chylińską u Wojewódzkiego? Rozklapiocha? To chyba jedyny kobiecy głos „z telewizora”, jaki słyszałam na ten temat. I jestem za niego Agnieszce Chylińskiej bardzo wdzięczna. Chociaż wiem, że inne kobiety nie cierpią tego słowa i tego, że powiedziała o swojej waginie w taki bezceremonialny niedelikatny sposób. I że ktoś w ogóle to na głos powiedział – że rozklapiocha. Bo przecież nie zawsze tak jest! Bo przecież ta joni się obkurcza. Wraca do rozmiarów sprzed ciąży.

Wiesz co? Ja nie mam pojęcia, jak to jest. I myślę, że jeśli Ty nie rodziłaś, to też nie wiesz. A jeśli rodziłaś tylko jeden raz, to wiesz tylko o tym, co Tobie się przydarzyło. Bo – czy Twoja siostra albo inna bliska kobieta opowiedziała Ci o jej joni po porodzie ze szczegółami? Pokazała Ci ją? Widziałaś ranę po nacięciu lub pęknięciu krocza albo szew? Albo gładkie krocze, które nie pękło ani nie było nacięte, bo nie było ku temu powodu? Widziałaś ją potem po połogu, po pół roku itd.? Zauważyłaś realne zmiany?


Z okazji artykułu o seksie po porodzie na portalu pojawił się komentarz z pytaniem, co się dzieje z ciałem po porodzie. Ale tak na serio. Bo autorka komentarza słyszy wiele sprzecznych informacji – a to, że pochwa się obkurcza, a to, że się nie obkurcza itd. I w związku z tym lepiej na wszelki wypadek zrobić cesarkę. Tak, ja też to słyszałam! I myślę, że każdemu może się to wszystko już nieźle pogmatwać. Dlaczego? Dlatego, że to tabu opowiedzieć konkretnie i ze szczegółami o tym, jak zmienia się to ciało. Co się dzieje z joni. Jak i czy w ogóle ciąża i poród zmieniają Twoją joni i Twoje seksualne, intymne części ciała?


Więc mam teraz do Ciebie kilka pytań:

Co się działo z Twoim z ciałem po porodzie? Jak goiło się Twoje krocze? Czy pochwa się obkurczała, czy nie? Ile to trwało? Co z ranami - po cesarskim cięciu, po nacięciu krocza, po spontanicznym pęknięciu krocza? Miałaś szycie czy nie? Czy Twoje pękniecie zostało zostawione, aby się samo zrosło bez szycia? Czy i jak szybko się zrosło?


Czy poród "uszkodził" w jakiś sposób Twoją waginę, tak że nie było potem mowy o powrocie do wymiarów/wyglądu sprzed porodu i seksu równie świetnego, jak przed porodem?


Co Ty, kobieto, przeżyłaś, po porodzie? Inne chętnie się tego dowiedzą! To jakiś temat tabu i

chętnie napiszę na ten temat wyczerpujący artykuł, ale potrzebuję wesprzeć się na Twoim

doświadczeniu! Na prawdzie! Nie na obiegowych opiniach, że „po 7 tygodniach już można” i że „pochwa się nie zmienia” lub że „oj, zmienia się, i to bardzo!”


Chcę się dowiedzieć o nacięciu, pęknięciu, szwach, stanie Twojej joni i stanie Twoich emocji, o tym, czy się obkurczyła, czy nie i jak się wtedy czułaś jako kobieta matka i jako seksualna kobieta? Czy obniżyła Ci się macica, czy nie? Czy miałaś hemoroidy czy nie? Czy miałaś potem nietrzymanie moczu, czy nie? Czy jak podniosłaś rękę, to czy popuszczałaś mocz, czy nie? I jak

w związku z tym wyglądał Twój poród? Czy to było w domu czy szpitalu? Czy z kierowanym

parciem, czy nie? Czy sama podejmowałaś decyzje, czy ktoś decydował za Ciebie? Czy miałaś

wsparcie (douli, położnej, partnera, przyjaciółki?). Bo poród to część seksualności i potem

wpływa na nasz seks i samoocenę. Może być doświadczeniem wyzwalającym seksualność, może także ją hamować. Jak się cieszyć spontanicznym, ostrym seksem z penetracją, gdy obawiasz się, że

Twoja popękana, pozszywana joni tego nie przetrzyma? A Twój partner usłyszał, że „po 7 tygodniach to już można” i strasznie chce? Czy obawiasz się, że joni jest za luźna, a może zbyt ciasna (po zszyciu)? Czy wygląda podobnie, czy np. ktoś, kto szył, nie zauważył, co robi, tak, że po porodzie brak Ci jednej wargi? Czy kochasz się potem długo tylko oralnie, bo nie chcesz w Twojej joni nic większego od czubka języka? Czy i kiedy masz ochotę na to, aby przyjąć penisa Twojego partnera do joni? Czy seks to wyzwanie? A jeśli tak, to z jakich powodów? Czy masz teraz jakieś lęki, jakich nie miałaś wcześniej? Czy Twoje ciało się zmieniło i odczuwasz żal, że się zmieniło? Jakie to zmiany? A może karmienie piersią jest dla Ciebie spacerem po orgazmach? A może Twój poród był ekstatyczny, orgazmiczny? A może ciąża była straszna, poród jeszcze gorszy, teraz czujesz się okropnie i nie masz ochoty nawet patrzeć na Twoją joni, bo nie chcesz wiedzieć, czy i jak się zmieniła? Proszę, napisz do mnie o tych zmianach. Całkowicie anonimowo. Możesz napisać do mnie na @, możesz po prostu skomentować ten artykuł (najlepiej napisz komentarz w wordzie czy notatniku i wklej). Twoje słowa mogą ułatwić życie innej kobiecie. Inna kobieta może podzielić się z Tobą swoim doświadczeniem. To takie tabu... Jak o tym rozmawiać, jak się czuje moja joni i czy to jest normalne?


Naprawdę mam ochotę na bardzo wyczerpujący artykuł, a może nawet książkę!   

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 3)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12017.06.10, 20:27

matka_dwójki
Hej. Chętnie podzielę się moimi doświadczeniami związanymi z porodem i życiem seksualnym po porodzie.
W tej chwili minęło 6 lat od pierwszego i 4 lata od drugiego porodu. Obie ciąże przechodziłam dość dobrze, studiowałam pracowałam i byłam aktywna fizycznie i seksualnie, ćwiczyłam mięśnie Kegla. Kiedy rodziłam pierwsze dziecko miałam 23 lata. Współżycie zaczęłam w wieku 18 lat i od tamtej pory było ono prawie zawsze zakończone orgazmem. Moja joni była ładna i w sam raz ciasna.
Pierwszy poród, to było jakby przejechał po mnie czołg. Choć nie było żadnych komplikacji, położnej bardzo się spieszyło. Podano mi oksytocynę, znieczulenie, cewnik. Tekst położnej: jak ja Cię rozmasuję, to zaraz będziesz miała 10cm pamiętam do dziś. Zostałam nacięta dwukrotnie, aż do szyjki macicy, przecięto mi kawałek mięśnia odbytu. Chirurg szył moją joni ponad godzinę, a ja powstrzymywałam łzy. Myślałam, że po takich torturach moja pochwy nigdy nie wróci do normy. A jednak się myliłam.
Na pierwsze igraszki z mężem (tylko dotykanie łechtaczki palcem) pozwoliłam sobie już tydzień później. Te chwile po narodzinach dziecka wywołały we mnie tak dużo czułości i bliskości z mężem, a moja pochwa była cały czas jakby nabrzmiała i wrażliwa na dotyk, że nie mogłam się powstrzymać. Ten orgazm to byłą mieszanina bólu i przyjemności. Do "normalnego" współżycia wróciliśmy po około 8 tygodniach i to bardzo bolało. Byłam ciasna, sucha i miałam wrażenie, że cała popękam. Podejmowaliśmy próby około raz na tydzień, po czym się wycofywałam i tak kilka tygodni. Około 4 miesiące po porodzie mogłam już współżyć prawie bez bólu i miałam orgazmy. Tylko, że moje libido było prawie bliskie zeru. Chodziliśmy do łóżka około raz na tydzień, ponieważ wiedziałam, że mąż ma ochotę. Przed porodem to ja miałam zdecydowanie wyższe libido i wtedy to mąż "się poświęcał".
Jeśli miałabym porównać życie seksualne przed porodem i po to były różnice. Moja joni była tak samo ciasna, ale miała widoczną bliznę, którą ja zauważyłam po około 1,5 roku w lusterku. Mąż zapytany, powiedział, że ją widział, nie ma ona jednak żadnego wpływu na niego. Największa różnica to zmiana odczuwania bodźców podczas seksu. Wcześniej moim najwrażliwszym punktem i prawie jedynym była łechtaczka. Penetrowanie mnie palcem lub penisem nie miało dla mnie większego znaczenia. Po porodzie, okazało się że penetracja, jest mega przyjemna. Dotykanie łechtaczki nadal oczywiście jest wspaniałe, ale rozprasza mnie rozkosz płynąca ze środka i obszaru G.
Karmienie piersią było przyjemne psychicznie, bo to ładny widok, jak dziecko ssie. Niestety zamiast orgazmów, wywoływało u mnie falę mdłości. Tak samo pieszczenie piersi, w których było mleko (myślę, że to reakcja na prolaktynę)
W drugiej ciąży przeżyłam najwspanialsze orgazmy w życiu. Nazywam je orgazmami przy rozluźnionych mięśniach. Normalnie, aby mieć orgazm muszę mieć napięte mięśnie (Kegla, ud, pośladków). Te orgazmy spływały na mnie jakby z nieba, bez mojego czynnego udziału (oczywiście dzięki udziałowi partnera).
Drugi poród to była bułka z masłem. Od pierwszego skurczu to końca minęły dwie godziny. Zmieniłam szpital, rodziłam do wanny. Mąż nie zdążył dojechać, więc byłam tylko z obcą położną, która zachęcała mnie do. . . krzyczenia. Prułam się wiec jak zarzynana świnia. Krocze nie zostało nacięte i pękło minimalnie, położna założyła jeden szew. Najbardziej po porodzie bolało mnie. . . gardło. Gojenie szło błyskawicznie, do normalnego współżycia bez bólu wróciliśmy 4 tygodnie po porodzie.
Jak jest teraz? Moja joni jest ładna i w sam raz ciasna. Widać na niej dwie blizny w kształcie litery Y. Wewnętrzna wrażliwość pozostała i powiedziałabym, że nawet się rozbudowuje. Nie miałam i nie mam problemów z nietrzymaniem moczu. W ciąży miałam hemoroidy, które szybko znikały i nie pojawiły się więcej. Mieszczę się w ciuchy sprzed ciąż, ale wyglądam w nich trochę inaczej. Kiedyś miałam "bikini bridge", teraz, choć ważę tyle samo i noszę ten sam rozmiar, nie został po nim ślad. Nie mam rozstępów, poza jedną małą poziomą linią na podbrzuszu, dokładnie tam gdzie początek majtek, więc nie widać. Mam o rozmiar mniejsze piersi niż przed ciążami (z 65F do 65E).
Podsumowując, poród ma ogromne znaczenie na to jak szybko będzie goić się wagina i jak szybko wróci przyjemność. Jednak nie ma się co martwić, bo nawet jak rozjedzie ją czołg, to i tak będzie potem wspaniale.
# 22017.06.11, 20:25

Zona mi
Rodziłam raz. Nie mam rozklapiochy. W ogóle myślę, że Chylińska pojechała stereotypem i nie jestem jej za to wdzięczna, bo utwierdza ten kretyński pogląd.
# 32017.08.16, 17:09

ariss
Po pierwszym porodzie, z nacięciem krocza, po dwóch latach obniżenie przedniej ściany pochwy. Ale trochę ćwiczeń i wróciło do normy. z plusów - moje orgazmy weszły na wyższy level po urodzeniu dziecka. ba, zaczęłam w końcu mieć orgazmy nie tylko ze sobą samą, ale i z partnerem. Po drugim porodzie intensywnie ćwiczyłam mięśnie dna miednicy i nawet ginekolożka była zdziwiona, bo było lepiej niż po pierwszym porodzie, mimo, że równiez miałam nacięcie. Niestety za drugim razem zszyto mnie dużo gorzej i blizna jest mocno widoczna i dość brzydka, po pierwszym nacięciu prawie śladu nie miałam. Teraz jestem w trzeciej ciąży i nie boję się, że zrobi mi się "rozklapiocha, bo wiem co robić, by do tego nie doszło. . Szczerze, jeśli kobieta ma problemy tego typu po porodzie, to znaczy, że ani w ciąży ani po porodzie nie ćwiczyła odpowiednio mięśni dna miednicy. . . .

podobne artykuły

Jeden prosty sposób na zaakceptowanie swojego ciała
A właściwie tej jego części, za którą... hym... nie przepadasz.:) Robiłam i dla mnie zdziałał cuda! :)
 
Waginalny manicure, czyli cipki na paznokcie
Ale dlaczego zaczynam od „Ciało moim domem”, kiedy tak naprawdę chcę pisać o chwilowym zamieszaniu w necie z powodu vaginail? Ano właśnie dlatego, że sądzę, że i vaginail może mieć - przynajmniej dla niektórych osób – podobną moc.
 
O po-rodzie, czyli co do Twojego porodu ma Twoja babcia?
Co robiłam wczoraj w nocy? Wczoraj w nocy oglądałam wywiad o tym jak na poród wpływa Twój ród, rodzina. To, jaki jest Twój poród, według Anny Brzozowskiej jest powiązane z tym, jakie rzeczy działy się w przeszłości kobietom i mężczyznom z rodów dziecka; czy mamie, babci łatwo było urodzić?
 
Życie po porodzie. Na wesoło
Ten filmik mnie porwał!
 
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
Powrót do satysfakcjonującego życia seksualnego po narodzinach dziecka może być bułką z masłem, ale może również okazać się nie lada wyzwaniem.
 

najnowsze artykuły

Oddajemy krew Ziemi
seksualność kobiet » miesiączka
Oddajemy krew Ziemi
Ja podlewam nią kwiaty. Przyjaciółka zostawią ją w miejscach mocy. Jeszcze inna wylewa wraz z wodą po prostu przed domem. W ten sposób księżycowa krew wraca do Ziemi. Wiem, że jest nas coraz więcej, coraz więcej kobiet uczestniczy w tym niekończącym się rytuale.
 
Seksualne problemy z perspektywy ustawień. Część 2
seksualność kobiet » problemy
Seksualne problemy z perspektywy ustawień. Część 2
Wszystko dzieje się po coś. Moje dziecko urodziłam za pomocą sztucznej oksytocyny, przeszłam to, rozumiem to - mówi Anna Brzozowska, terapeutka ustawień rodzinnych. - Czy od tego wzrosłam i spotkałam się z ważnymi tematami? Tak. Czy mogłam mieć inny poród? Nie.
 
Jeden prosty sposób na zaakceptowanie swojego ciała
seksualność kobiet » moje ciało
Jeden prosty sposób na zaakceptowanie swojego ciała
A właściwie tej jego części, za którą... hym... nie przepadasz.:) Robiłam i dla mnie zdziałał cuda! :)
 
Tantra, która rozsadzi Ci mózg i skonfrontuje Cię z morzem lęków
seksualność kobiet » literatura
Tantra, która rozsadzi Ci mózg i skonfrontuje Cię z morzem lęków
komentarze (2)
Gdy pierwszy raz wzięłam ją do rąk, zdziwiłam się jej ciężarem. Pięćset stron? Toż to encyklopedia!
 
Seksualne problemy dużego kalibru
seksualność kobiet » problemy
Seksualne problemy dużego kalibru
Seksualność a duchowość... Przyznam, że kiedy w 2010 roku wystartowałam portal Seksualność Kobiet, to starałam się go trzymać w nurcie klasycznej edukacji, kultury i pewnych faktów „potwierdzonych naukowo”.
 











zobacz też

„Kobiety mnie przyjęły” - ceremonia pierwszej miesiączki

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter