dział: moje ciało

Eksperymenty i przekonania

Joasia P.
dodano: 2012.03.15
Seksualność….

Zawsze sądziłam, że z tym się rodzimy.

Nic bardziej mylnego, jak potem się przekonałam w życiu. Kiedy sięgam pamięcią wstecz, sporo wstecz, byłam przekonana, że seks bardziej identyfikuje się z mężczyzną.


To do faceta należało zainicjowanie zbliżenia, jego atutem też była znajomość technik i pozycji seksualnych. Kobieta była tą bierniejszą stroną. Po prostu przyzwalała… nie skupiając się na sobie, na własnej przyjemności. Dorastając w takich klimatach, powielałam przekazane mi schematy, uważając, iż są jak najbardziej słuszne i normalne. Partnerzy, których napotkałam na swojej drodze, nie starali się mnie wyprowadzać z błędu, co oczywiście było im jak najbardziej na rękę. Kobieta, która skupia się jedynie na tym, by swemu mężczyźnie dogodzić w łóżku to skarb i nie należy tego zmieniać.

Przyszedł jednak ten moment…. Trafił się taki osobnik, który postanowił potraktować mnie jak Boginię. Był starszy i bardziej doświadczony ode mnie. Wówczas dowiedziałam się dopiero, co to orgazm. Jaka byłam zadowolona, wręcz urosły mi skrzydła. To dopiero był odlot. Jak chyba większość kobiet upodobałam sobie orgazm łechtaczkowy (ba, jakie było moje zdziwienie, kiedy się dowiedziałam, że jest kilka odmian orgazmów). Dotąd bowiem uważałam, że moim obowiązkiem jest stękać, sapać, dyszeć w ucho kochankowi i tyle. Przyjemność..? a co to takiego? Pewnie sama penetracja, sama w sobie, to jest właśnie TO. Otóż nie..!

I dopiero od tego momentu mojego życia zaczęłam eksperymentować z seksem i przyjemnościami. Dawne „prawdy” wyrzuciłam do lamusa; teraz ja i moja przyjemność liczą się na równi z Jego przyjemnościami. Zaczęłam wraz z moim partnerem cieszyć się wzajemnie sobą i naszymi ciałami. Dowiedziałam się też od niego, że mężczyźnie sprawia wielką przyjemność, kiedy kobieta pieści go oralnie. Prawdę mówiąc, o fakcie takim wiedziałam wcześniej, jednak dopiero TEN mężczyzna potrafił łagodnie mnie nakłonić do tego, nie powodując u mnie obrzydzenia. Miałam również opory, co do tego rodzaju pieszczot w drugą stronę: wstydziłam się, krępowało mnie to bardzo. Uważałam to za „coś brudnego”, jako że tą częścią ciała się siusia.

Kiedy teraz piszę to wszystko, moje wspomnienia, śmieję się sama do siebie. Dopiero teraz zdaję sobie sprawę, jaka byłam zacofana, mimo całej tej edukacji seksualnej, która wówczas też była obecna. Nie pochodzę z jakiejś „wsi zabitej dechami”, żebym nie wiedziała o tym czy o tamtym. Niby byłam wyedukowana, a jednak moje przekonania, które wyniosłam z domu okazały się być dalece z tyłu.

Obecnie bardzo się cieszę z mojej seksualności, mam udane życie seksualne i satysfakcję z niego. Teraz jestem na etapie zastanawiania się właśnie nad wprowadzeniem jakichś gadżetów do naszej sypialni, ponieważ tego jeszcze nie próbowaliśmy. I tu znów odezwały się demony z przeszłości, opory… pewnie nie bez znaczenia jest fakt, że ten temat dopiero przestaje w Polsce być tabu… Gdzieś tam utarło się przekonanie, że takie zabawki są zarezerwowane dla niewyżytych kobiet lub dla takich, których partnerów często nie ma w domu. Jednym słowem - mieć wibrator to wstyd, że o innych zabawkach nie wspomnę. :)

Dziś właśnie przeczytałam o kulkach gejszy i co więcej, uświadomiłam się, że mają też działanie zdrowotne. :)

Tym bardziej więc skłaniam się ku rozmyślaniom nad zakupem gadżetów…. Nie popełniajcie moich błędów, korzystajcie z rozkoszy, jakie niesie seks. Szkoda każdego dnia na fałszywy wstyd i nieśmiałość.

Więc powtarzajmy sobie tak często jak to jest tylko możliwe: wolno nam mieć orgazmy, pragnąć ich i dążyć do nich w sposób, jaki nam najbardziej odpowiada. Zarówno solo, jak i z partnerem czy partnerką.

Tekst ukazał się w ramach kulkowego konkursu.
 

komentuj









































autor:


podobne artykuły

Orgazmiczna joga. Polecam :)
Orgazmiczna joga. Czy jakieś zajęcia mogą się lepiej nazywać? Do końca nie wiem, co to jest, ale idę bez zastanowienia. Na miejscu okazuje się, że to był strzał w dziesiątkę, bo dawno już nie bawiłam się tak dobrze, jak na orgazmicznej jodze!
 
Łechtaczka tylko chce być kochana!
Zobacz ten krótki genialny filmik o łechtaczce, a zmienisz zdanie o jakości orgazmów ”pochwowych” i ”łechtaczkowych”. :)
 
Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
Wraz z Latem we Wrocławiu rozpoczyna się już szósta edycja popularnego cyklu spotkań-warsztatów dla mężczyzn i kobiet.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie?
Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 

najnowsze artykuły

Łechtaczka tylko chce być kochana!
seksualność kobiet » film
Łechtaczka tylko chce być kochana!
Zobacz ten krótki genialny filmik o łechtaczce, a zmienisz zdanie o jakości orgazmów ”pochwowych” i ”łechtaczkowych”. :)
 
Błogostatek - jednodniowy festiwal bliskości z podmuchem tantry we Wrocławiu
seksualność kobiet » wiadomości
Błogostatek - jednodniowy festiwal bliskości z podmuchem tantry we Wrocławiu
BŁOGOSTATEK TO KONTAKT SERC, DUSZ I CIAŁ
 
Z jakimi problemami idziemy do seksuologa?
seksualność kobiet » problemy
Z jakimi problemami idziemy do seksuologa?
Jak wypadłem? Nie czuję swojego ciała... Nie znam swojej anatomii. Wstydzę się. Z czym przychodzimy do seksuologa lub seksuolożki? Posłuchajcie...
 
Seksualny krąg na Noc Kupały
seksualność kobiet » wiadomości
Seksualny krąg na Noc Kupały
W noc Kupały spotykano się, aby szukać kwiatu paproci, czyli łączyć się w pary i wychodzić poza krąg ogniska, aby się kochać.
 
Jak się zmienia ciało po porodzie?
seksualność kobiet » moje ciało
Jak się zmienia ciało po porodzie?
komentarze (2)
Słyszałaś Agnieszkę Chylińską u Wojewódzkiego? Rozklapiocha? To chyba jedyny kobiecy głos „z telewizora”, jaki słyszałam na ten temat. I jestem za niego Agnieszce Chylińskiej bardzo wdzięczna. Chociaż wiem, że inne kobiety nie cierpią tego słowa i tego, że powiedziała o swojej waginie w taki bezceremonialny niedelikatny sposób. I że ktoś w ogóle to na głos powiedział – że rozklapiocha. Bo przecież nie zawsze tak jest! Bo przecież ta joni się obkurcza. Wraca do rozmiarów sprzed ciąży.
 







zobacz też

„Porady bezwstydnej dziewczyny – rozkosze niegrzecznego seksu”

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter