Mój dziadek należał do koła łowieckiego. Pamiętam jego pokój, w którym wisiały na ścianach trofea myśliwskie. Właśnie tamto wspomnienie zainspirowało mnie do stworzenia mojego własnego zbioru.
Najpierw postanowiłam sporządzić listę. Nostalgiczna podróż w czas mojej przeszłości pozwoliła mi przypomnieć sobie wszystkich panów… Potem zakupiłam na allegro profesjonalne deski pod poroża i uszyłam z różowego polaru 12 głów męskich, które przykleiłam do desek. Pod każdą z głów umieściłam tabliczkę z miejscem i datą.
Kiedy rozesłałam zaproszenie na wystawę wraz z linkiem do strony, na której prezentowałam świeżo ukończone „Trofea”, rozpoczęło się emocjonujące dochodzenie „Kto jest kim?”. Było to główne zajęcie osób, które znały mnie bezpośrednio. Poczułam się jak bohaterka portalu Pudelek.pl.
Niektórzy gorączkowo, ze strachem i wstrzymanym oddechem poszukiwali swojej twarzy wśród „upolowanej zwierzyny” , większość oddychała z ulgą, że nie znalazła się na rzeźbionej desce… Zdarzały się też pretensje, że nie wzięłam kogoś pod uwagę… Spotykałam się z przeróżnymi reakcjami, które nierzadko trudno było mi przewidzieć. Kobiety w większości reagowały z uśmiechem i słowami podziwu, że wreszcie jedna z nas odważyła się poruszyć taki temat. W przypadku mężczyzn (po tym jak z ulgą przekonywali się, że nie ma ich podobizny) reakcja była również pozytywna. Moje „sympatyczne” ujęcie tematu - jakże przecież feministycznego - rozbrajało. Spotkałam się także z głosami sprzeciwu, które mówiły, że zdobywanie to przecież przywilej jedynie mężczyzn.

Wiele osób gratulowało mi również „pokaźnego zbioru”… Zaczęłam zastanawiać się co to znaczy „pokaźny zbiór”, czy rzeczywiście jest on pokaźny, jaka liczba powoduje, że przychodzi nam na myśl słowo „pokaźny” i jak to świadczy w obecnych czasach o mnie. Czy tak naprawdę to dobrze, czy jednak źle? Nigdy nie zastanawiałam się czy „mój zbiór” jest pokaźny czy skromny. Sprawa ta wydaje mi się niezwykle względna. Bo przecież inaczej będzie się prezentowała ta liczba w mieście inaczej na wsi, inaczej w Krakowie, a inaczej w takim New Yorku.
Jednak wydaje mi się, że chyba nie o konkretną liczbę tutaj chodzi. Przecież jest to indywidualna sprawa każdej kobiety – wpływa na to temperament, jej sposób podejścia do tematu seksu i miłości, samoakceptacja, otwartość, od tego czy jest ona w związku stałym czy jest tak zwaną singielką. Nie można przyjąć liczby, która byłaby obowiązująca i taka sama dla wszystkich.
Nigdy nie zdobywałam mężczyzn dla rankingu, ani nie było to moim głównym zajęciem w życiu. Nie wychodzę wieczorem na polowanie, aby „zaliczyć” kolejne doświadczenie. Robiąc mój projekt, nie kierowałam się również chęcią obwieszczenia „pokaźnej” liczby. Chciałam jedynie dać sygnał, że świat się w końcu - na szczęście dla nas kobiet - trochę zmienia. Zawsze denerwowało mnie ogólnie przyjęte sformułowanie, że to mężczyzna „zalicza” kobietę. Równało się to z tym, że dla mnie to nie może być przyjemne i ja nie mogę mieć ochoty na seks z mężczyzną. I tylko w jakimś zamroczeniu oddaje się mężczyźnie, jakbym miała ulegać mu wbrew sobie.
A przecież wszystkie wiemy, że kobiety również mogą ulegać nie tylko mężczyźnie, ale samej przyjemności obcowania ciała z ciałem i wcale to nie znaczy, że są „złe”. I nie myślę tu o skrajnościach, o nimfomankach, o nastolatkach używających swego ciała jedynie jak środka do osiągnięcia celu. Mówię o zwykłych, przeciętnych kobietach, które po prostu lubią przyjemność, jaką daje im miłość fizyczna. Nie są przez to gorsze od mężczyzn, którzy lubią to samo. Niestety, ciągle panuje przekonanie, że kobieta lubiąca seks to „nierządnica”, ostatecznie nimfomanka, która jest łatwa, a mężczyzna lubiący to samo to „macho”. Kiedy mężczyzna ma wiele kobiet to tylko podnosi jego wartość, kiedy tak jest w przypadku kobiety jej wartość spada. Oczywiście niepodważalnym jest to, że przeciętny mężczyzna jest większym fascynatem miłości fizycznej niż przeciętna kobieta, ale nie róbmy z przeciętnej kobiety jedynie bezwolnego obiektu seksualnego, bo mężczyzna też przecież może być pożądany. Nie odbierajmy kobiecie jej prawa do radości z przyjemności…
| # 5 | 2010.09.15, 20:14 |
![]() Zuzka | A mi od razu przychodzi do głowie "Seks w wielkim mieście", i sceny porozrzucane po kilku odcinkach, w których bohaterki próbują się doliczyć, iluż to miały partnerów ("Ilu ich było?. . . . . hmmm. . . . . w tym roku?. . . " - po prostu bezcenne). Czy to wyłącznie męskie, zdobywać i zaliczać? Tak już chyba myślą tylko mężczyźni, oraz co poniektóre kobiety, najczęściej z tych bardziej szlachetnych roczników ;) Świat się zmienia na naszych oczach, i mam wrażenie że coraz mniej kobiet/dziewczyn przejmuje się aż tak bardzo tym, co męskie a co kobiece. Swoją drogą, poroże z polaru - ciekawy pomysł :) |
| # 4 | 2010.08.30, 13:16 |
![]() M. | Świetny art. Gratuluję podejścia do tematu! |
| # 3 | 2010.07.22, 10:40 |
![]() goni | A ja polecam Wam artykuł o warsztatach "Kult Fallusa w kobiecych dłoniach”. Torunianki przezwyciężyły swój wstyd i zebrały się by rozmawiać o kulcie penisa. Rozmiar penisa ma znaczenie, ale liczy się grubość, nie długość - według torunianek, które wzięły udział w warsztatach "Kult Fallusa w kobiecych dłoniach” i ulepiły penisy z gliny. Polecam :) www. mmbydgoszcz. pl/7093/2010/7/22/rozmiar-ma-znaczenie--liczy-sie-grubosc-nie-dlugosc?category=spozaMiasta |
| # 2 | 2010.07.05, 14:03 |
![]() Marta | Zgadza się, wciąż jeszcze mamy trochę inne podjeście do kobiet i mężczyzn. Swoją drogą - zastanawiam się nad tym, jakby czuli się mężczyźni, gdyby mieli świadomość tego, że kobiety też potrafią potraktować seks jak seks, bez zakochiwania się i sentymentów, czysta przyjemność i pozytywne emocje. Chyba wciąż pokutuje w narodzie przekonanie, że jak kobieta z kimś się przespi i tylko prześpi, to "nie jest prawdziwa kobieta" tylko taka, no, puszczalska, co się nie nadaje na romantyczną kochankę, wierną żonę i matkę dzieciom. I że "prawdziwe kobiety" robią to tylko z miłości. Taka praca pozwala obalić ten mit. Oby więcej podobnych:) |
| # 1 | 2010.07.05, 13:08 |
![]() NoPasaran | Ha! Bardzo spodobał mi się ten artykuł - dał wiele do myślenia! Pozdrawiam autorkę |
Seks i aids
Małolaty: seks i przemoc
Seks w rozmiarze XL
Emancypacyjny warsztat dla kobiet
Kobiety uprawiające/planujące seks z kobietami - badanie
Maga:
@V - obawiam się, że jeszcze jedną recenzję napiszesz i przestanę gdziekolwiek wyjeżdżać. . . ;)
chopski chop:
Jak w ogóle można nawet pomyśleć,że w jakiejkolwiek cipce jest coś brzydkiego? Każda cipka jest piękna!
kicia2345:
każda z nas może mieć orgazm trzeba tylko wiedzieć jak: orgazm. centrumodpowiedzi. pl
Marta Pussy Project:
Kupujcie, bo zaraz nas okoliczności zmuszą do podniesienia cen i będzie po ptokach.
Marta Pussy Project:
Donoszę, ze Soraya u nas w sexshop-dlakobiet. pl jest za czterysta siedemdziesiąt pln i gratis wysyłka i, że jest świetna naprawdę. :)