dział: miesiączka

W rytmie Bogini. Klucz do sensu cyklu

Voca Ilnicka
dodano: 2014.02.05
Bez względu na to, jak przedstawimy sobie cykl, czy na kole, czy na spirali, mamy do czynienia z czymś, co ma początek i koniec, z czymś, co trwa, a nie tylko z poszczególnymi wydarzeniami, które są od siebie oderwane i dalekie, jak Syberia od Riwiery.

Ciało moim domem, moją świątynią
W moim ciele mieszkam, jestem Boginią


Jest nas trzynaście razem z prowadzącą, Natalią Miłuńską. Na podłodze leżą poduszki. Jedna oznacza miesiączkę, druga owulację. Ustawiamy się w kręgu, wybierając ten moment cyklu, który lubimy najbardziej. Natalia ze śmiechem zauważa, że nikt nie wybiera czasu na chwilę przed okresem. Po krótkiej chwili zmieniam miejsce, staję właśnie tam. To kolejny fragment cyklu, który lubię, bo rozumiem i wiem, co z nim zrobić, co może mi dać. Inne są w trakcie odzyskiwania. Ku wielkiemu zdziwieniu zauważam, że w cyklu lubię fazę zwijania, umierania, przemijania – w niej się czuję dobrze, ją dobrze czuję i celebruję.

 


Gdy patrzę na nasz krąg i każdą kobietę na innym miejscu w kręgu, dochodzi do mnie, że cykl jest cyklem nie tylko z nazwy, że to jest koło życia, w którym jest wszystko: życie i śmierć, rodzenie i umieranie, kreowanie i odpuszczanie, rozwijanie i zwijanie. Cykl można przedstawić na wykresie koła, ale też i na podwójnej spirali.


wykrescykl.png

Symbolika spirali


Starożytne spirale odnoszą się do wędrówki słońca na niebie, mają związek z astrologią. Ale do mnie trafia spirala jako symbol cyklu. Jego pierwsza faza to rozwijanie, rozpoczynanie. Jajnik wybiera około 10 jaj, z których może się zacząć nowe życie. Ale potem zostaje tylko jedno jajo, to, które w tym miesiącu dojrzewa, „jajo miesiąca”. Ta faza to faza kreacji, z małego zalążka coś się rozwija na zewnątrz, chce wybuchnąć, eksplodować, może – zostać zapłodnione. Potem następuje moment szczytowy i powolne zwijanie, wejście w siebie, do wewnątrz, spirala, która się rozwijała, zaczyna się zwijać, ruch na zewnątrz przeradza się w ten do wewnątrz, kółka robią się coraz węższe, jesteśmy w sobie.


Wiruję, wiruję, rozwijam,

Maleję, maleję, przemijam


double spirale.jpg

Bez względu na to, jak przedstawimy sobie cykl, czy na kole, czy na spirali, mamy do czynienia z czymś, co ma początek i koniec, z czymś, co trwa, a nie tylko z poszczególnymi wydarzeniami, które są od siebie oderwane i dalekie, jak Syberia od Riwiery. Gdy śledzimy cykl na pasku, na wykresie linii, mamy do czynienia z krwią, czasem po krwi, owulacją, czasem po owulacji i przed krwią. Na linii owulacja czyli „czas jaja miesiąca” nie wypada naprzeciwko miesiączki, tak jak to się dzieje na kole. Gdy zapętlimy nasz cykl w koło, dołożymy do niego miesiąc księżycowy, gdy krew pokryje się z nowiem, a owulacja z pełnią, wtedy nasz rytm nabierze nowego sensu, stanie się rytmem Bogini, czymś, co nie tylko jest jakością biologiczną, ale i życiową mądrością.


Uczyć się od własnego ciała, uczyć się od siebie


Ciało kobiety jest mądre. Ma swój rytm życia i umierania. Mężczyźni tego rytmu nie doświadczają, albo też doświadczają go w bardzo małym stopniu (o czym można przeczytać w książce „Święta seksualność”), więc nie bardzo wiedzą, o czym mowa. Kobiety, żyjące przez setki lat w kulturze mężczyzn, też nie bardzo wiedzą, o co z tym rytmem może chodzić. Jakie życie, jaka śmierć, jaki księżyc, o co u licha chodzi?


Przez około 40 lat życia w naszym ciele wiruje dodatkowy rytm. Zauważamy rytm pór roku, cykliczność świąt, księżycowe pełnie i nowie – to wszystko kręci się wkoło. Dodatkowy rytm to cykl naszego ciała. Niektóre z nas zauważają w nim tylko miesiączkę – trudno nie zauważyć, bo przecież jest czerwona. Ale ona jest tylko elementem. Wpasowuje się w nasze życie tylko na kilka dni w miesiącu, wnosząc swoją jakość. Ale po niej następuje cała gama innych jakości.


Pierwszy, drugi dzień miesiączki są zazwyczaj najmocniej odczuwane przez większość kobiet. Krwi jest dużo, a ciało trzeba zauważyć. Nie da się przeżyć tych dni, zapominając o tym, że ma się waginę, macicę, że jest się kobietą. Nawet, jeśli ciało nie boli, to krew płynie. Od czasu do czasu tą krwią trzeba się zająć. Do głosu dochodzi nasza cielesność i kobiecość. Krew wypłukuje martwą wyściółkę macicy. Może być symbolem śmierci, która w nas zaszła. Może być symbolem życia, które może się w nas narodzić w cyklu, który się właśnie zaczyna.


Kolejne dni menstruacji i moment po to czas, kiedy wiele kobiet zalewa tysiąc pomysłów, energia rośnie. Tak samo jajnik wybiera swoje dziesięć jaj, ale tylko jedno dojrzeje. Być może my też możemy wybrać tylko jeden pomysł i go zrealizować, a resztę odpuścić, zamiast katować się tym, żeby zrobić wszystko. Nasze ciało to umie – ucieszyć się obfitością, ale wybrać tylko jeden pomysł, jedno „jajo miesiąca”.


Gdy przychodzi czas owulacji wiele z nas może pracować na okrągło, nie spać, imprezować, bawić się, tańczyć, robić szalone rzeczy. Naładowane jej energią możemy przez dobrych kilka dni być na jej fali. Wtedy często mamy ochoty na imprezy, spotkania z ludźmi, realizację niemożliwych pomysłów, bo stoi za nami ogromna siła – siła kreatywna, z której może powstać dziecko. Ale nie tylko prawdziwe dziecko. W czasie „jaja miesiąca” możemy zostać matkami, twórczyniami „projektu miesiąca”. Mamy na to zasoby. A ciało z jego energią nam w tym pomaga. Dodaje sił. Niektóre kobiety mówią, że na zwiększonych obrotach, wręcz w amoku przelatują przez te dwa środkowe tygodnie cyklu.


Te z nas, które nie potrafią wybrać „jaja miesiąca – pomysłu miesiąca”, mogą czuć smuteczek, bo nie wszystkie pomysły dało się zrealizować, bo jeszcze tyle do zrobienia, a my już nie mamy kiedy, kończy się ta wzmożona energia.


Na tydzień przed krwawieniem zaczyna się czas rozmyślań i podsumowań. Wtedy w perspektywie miesiąca widzimy, co zrobiłyśmy, czego nie zrobiłyśmy, jak to wygląda z oddalenia. Tu już mocno odczuwa się fazę zwijania – to wejście w siebie, w swoje emocje, w ciało. Dla mnie dzień-dwa dni przed krwawieniem to jeden z ulubionych momentów cyklu, bo wiem, że wtedy się dowiem prawdy, ciało i emocje powiedzą mi, czy wszystko w moim życiu jest na swoim miejscu, czy nie. Mówi się o czymś takim jak „zespół napięcia przed miesiączką” - jest to przedstawiane jako czas, gdy kobiety tracą rozum, wybuchają bezpodstawnym płaczem lub złością, zachowują się „irracjonalnie”. Sztuczka polega na tym, że jeśli w tym czasie wybuchasz płaczem, to dlatego że jesteś tak wrażliwa i prawdziwa, że w tym czasie nie jesteś w stanie płaczu stłumić. Jeśli on siedzi w Tobie od miesięcy, ale Ty „przecież nie jesteś beksą i bez sensu nie będziesz się rozklejać”, to on musi w końcu znaleźć ujście. Płacz oczyszcza, ale też jest sygnałem tego, że coś się dzieje. Co się dzieje, że płaczesz? Co Ci wyciska łzy z oczu? Wierzysz swoim łzom? A może właśnie nie wierzysz, bo uwierzyłaś w swoją „rozhisteryzowaną wersję z czasu PMS”? Podobnie ze złością. Masz ochotę rzucać talerzami? Dlaczego? O czym Ci mówią Twoje emocje?



Słucham tego, co do mnie płynie przed miesiączką. Jeśli jest bez wiru emocji, wiem, że ten miesiąc minął dobrze i nie mam już spraw do załatwienia, nic do wygarnięcia nikomu. Jeśli pojawiają się emocje, które zaskakują mnie tym, że w ogóle się pojawiły – wiem, że coś jest na rzeczy. Że nie słuchałam siebie. Że lekceważyłam odczucia. Że teraz mam możliwość się tym zająć.


Na około 24 godziny przed miesiączką w kobiecym ciele zaciskają się 3 spiralne tętnice i krew nie dopływa do macicy. W naszym ciele następuje mała śmierć. Po tym czasie krew wypłukuje obumarłą wyściółkę, robiąc miejsce na nowe. Każdego miesiąca coś się kończy i coś się zaczyna. Coś umiera, aby coś nowego się mogło narodzić. Po śmierci przychodzi nowa pełnia, nowa szansa na ciążę lub „jajo miesiąca”. Ciało wybiera jedno jajo, puszczając całą resztę wolno – bez żalu. Co miesiąc mamy możliwość przejść razem z ciałem przez wszystkie fazy życia i wspomóc swoje działanie jego energią.


Zgranie się z rytmem ciała jest kluczem do innej jakości życia. Do tego, aby egzaminy, podróże, wyzwania i imprezy ustawiać na czas swojej pełni, a nów całkowicie poświęcić sobie, wykorzystać na poszukiwanie wizji, słuchanie głosu intuicji, planowanie i odpoczywanie. Jak powiedziała nam Natalia: mężczyzna potrzebował kilka dni iść, głodować, zmęczyć się, wejść na wysoką górę i wtedy był gotowy na to, aby dostać swoją wizję. Kobieta mogła mieć wizję w czasie każdej miesiączki.


moon11.jpg

---


Wykres cyklu, "jajo miesiąca" oraz pieśni od Natalii Miłuńskiej, prowadzącej portal miesiączka.com oraz cykl wykładów i warsztatów Spotkanie w Czerwonym Namiocie. Dziękuję!


Serdecznie polecam Spotkanie w Czerwonym Namiocie wszystkim kobietom. Nie dajcie się zwieść temu, że „miesiączka jest naturalna i wszystko akceptujecie”, odkryjcie wraz z innymi kobietami skarby kobiecości i mądrość ciała. :-) Aktualne terminy znajdziesz w kalendarium. Do przeczytania polecam też artykuł Natalii Miłuńskiej: W zgodzie z moim rytmem.  Zachęcam Was też do posłuchania pieśni Anei...



 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 5)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12014.02.05, 17:30

Dorota z Wrocławia
Jeden z lepszych tekstów jakie czytałam na ten temat :-)
# 22014.02.06, 08:55

a
tak, tekst jest b b dobry. Naprawdę wszystko o m-cze i kobiecie w cyklu. B dziękuje za ten tekst. koniecznie go sobie wydrukuję
# 32014.02.08, 11:00

Yeh
Szkoda tylko, że pracodawcy i teraźniejsze życie wymusza na nas kobietach pracę w czasie miesiączki - gdy wiadomo, że w tym czasie jesteśmy osłabione i nasza aktywność fizyczna i psychiczna spada niemal do zera. . .

Ja nie potrafię się skupić w te dni, jestem rozdrażniona i zmęczona, zawalam pracę. . . Szkoda, że życie tak nas doświadcza. Kiedy to się zmieni?
# 42014.02.08, 23:28

AwaS
Yeh, poszukaj rozwiązań albo zmień nastawienie, możesz wyjść z Matrixa i sama sobie być szefową.
# 52014.02.09, 11:16

Shanti Yeshe
dzięki. . .
poproszę o artykuł o krwi menstruacyjnej. . .

podobne artykuły

Wydaję książkę!
”Bolało mnie tak, że nie mogłam pracować, chodzić, siedzieć ani stać, a teraz wiem, że mam okres, kiedy pojawia się krew”. Czy i Ty masz ochotę na taką zmianę? Na całkowite rozpuszczenie Twojego bólu? Wydaje Ci się to niemożliwe? A jednak wiele kobiet doznało tej zmiany i całkowicie uwolniły się od bólu miesiączki. Przeczytaj o wszystkich 7 powodach bólu i o sposobach rozpuszczania go. Zamów książkę już teraz!
 
Wspaniała książka od kobiet dla kobiet!
Droga kobieto,

Jak się dziś czujesz?
W którym miejscu swojego cyklu jesteś?
Czy Twoje miesiączki przebiegają łagodnie i w zgodzie z Tobą czy towarzyszy im ból i napięcie?
 
Niech płynie łagodnie, czyli miesiączka bez bólu
Relacje kobiet, które uzdrowiły swój ból, często zaczynają się od stwierdzenia: „Teraz wiem, że mam miesiączkę, kiedy widzę krew”. Zazwyczaj tym słowom towarzyszy uśmiech ulgi i zadowolenia – że tak może być. I ja bym właśnie tak chciała dla Ciebie: żebyś mogła przez Twoje krwawienie przejść lekko, radośnie, bez bólu. Wiem, że jest to możliwe. Wierzę, że jeśli teraz czytasz te słowa, to jesteś coraz bliżej znalezienia sposobu na ukojenie swojego bólu.
 
Mama podarowała mi wstyd seksualności. Aby mnie chronić
Mnie też matka nauczyła wstydu, podarowała mi ten wstyd, bo w tamtym czasie, tamtym miejscu i przy tamtej świadomości, to był jedyny dar, który znała i który mogła mi przekazać, by mnie jakoś chronić.
 
Uzdrawianie doświadczenia miesiączki i przygotowanie córek
Wiele kobiet, jak te, o których czytałaś w tym rozdziale rozdziale, uzdrowiło bolesne doświadczenie związane z menstruacją i zaczęto odzyskiwać należne nam dziedzictwo: cielesną i menstruacyjną mądrość. Czyniąc to, kobieta przekazuje następnemu pokoleniu bardziej pozytywny obraz ciała i lepszy kontakt z cielesnością. W ten sposób uwalnia siebie i inne kobiety od patriarchalnej degradacji kobiecości i zwiększa szansę uzdrowienia kobiecych cyklów.
 

najnowsze artykuły

Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
seksualność kobiet » książki
Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
komentarze (1)
A przecież, jeśli chcemy dotrzeć do rdzenia seksualności i poznać kobiety w ich seksualnej mocy, to opowieści porodowe będą jednym z tych tematów, w których owa moc najpełniej będzie się manifestować. Dlatego, mężczyzno, jeśli chcesz ujrzeć Boginię w kobiecie, która żyje obok Ciebie, sięgnij po tę książkę!
 
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?
Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie?
Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 









zobacz też

„Kobiety mnie przyjęły” - ceremonia pierwszej miesiączki

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter