dział: miesiączka

Rozregulowany cykl, USG i Sebastian

Iza
dodano: 2014.03.11
Hej,

mam na imię Iza, mam 21 lat. Zaciekawił mnie ostatnio jeden tekst o cyklu, o tym jak kobiety czują się przed, w trakcie i po miesiączce i dzisiaj doszłam do wniosku, że chciałabym się podzielić z Tobą moją historią, gdyż ledwo przed komputerem siedzę tak mnie wszystko boli (1 dzień miesiączki to zawsze męka), ale od początku.


Pierwszy okres dostałam, jak miałam może z 12 lat, nie pamiętam dokładnie. W mojej rodzinie tradycyjnie do ginekologa chodzi się prywatnie, no bo wiadomo z przeziębieniem można chodzić, ale z infekcjami wszelakimi dróg rodnych lepiej nie zadzierać, a że polska służba zdrowia działa, jak działa, to bezpieczniej prywatnie. Z mojej historii morał, iż nie.


Pierwsze dwa dni mam jak do tej pory wyjęte z życiorysu, chyba że biorę tabletki anty. I to nie jest tak, że pobolewa, trochę pojęczę i przechodzi. Ja mówię tu o prawdziwych cierpieniach nieporównywalnych z niczym! Nie dość, że krwawię bardzo intensywnie, cały dolny rejon mnie boli, tabletki na bazie opiatów, które kupuję na receptę, sprowadzają poziom bólu do znośnego, ale i tak nóg wyprostować nie mogę, każda wycieczka do ubikacji to męka. Do tego dochodzi ból pleców i nudności. Nie fajnie.


Poza samym okresem, moje hormony zaczęły działać, jak chcą, i okres przychodził czasem co 2 tygodnie, czasem co miesiąc a czasem nawet co 3. Pomijając strach przed ciążą, było to po prostu uciążliwe. I tu można powiedzieć, że jakby nie narzekać na mój okres, uratował mi on życie.


Pani doktor, do której chodziłam prywatnie, badała mnie zawsze dokładnie, przepisywała tabsy i wypuszczała z gabinetu, kasując 100 zł i zapewniając, że wszystko ok. Jako osoba całkiem zielona wtedy w zakresie jakiejkolwiek profilaktyki, myślałam sobie - no profesjonalistka, popukała, popatrzyła, wypisała, co trzeba – znaczy, że zna się. A guzik się znała!


Tabletki, które przepisywała mi ta kobieta, doprowadzały mnie do skraju rozpaczy, także ciągłe przechodzenie na hormony i odstawianie ich rozregulowało mi cykl jeszcze bardziej (choć myślałam, że bardziej się nie da). Wtedy zaczęłam szukać innego lekarza, trafiłam do przychodni, którą mam pod nosem, praktycznie 3 minuty piechotą. Miałam lekkie uprzedzenia, bo to facet, ale stwierdziłam raz kozie śmierć, będzie strasznie, więcej nie pójdę. Jak dobrze zrobiłam, że poszłam.


Pani doktor, nigdy, NIGDY nie robiła mi USG. Ja nie prosiłam, myślałam, że to tylko jak się jest w ciąży itd. Pan w przychodni, zbadał mnie od stóp do głów, łącznie z USG, na którym wyszło, że coś tam jest... Badania krwi, biopsje, wymazy - diagnoza - rak. Na szczęście niezłośliwy. Parę kuracji, 8 cm guz (!!!!!) się zmniejszył, został wycięty, jajnik mam dalej, nic mi nie jest.


Gdyby nie to, że mój okres przychodził jak chciał, nie dało się go uregulować u tej Pani i w akcie desperacji i bólu nie poszłabym do tego gościa, do przychodni, mogłabym już nie pisać tego, wąchać kwiatki od spodu (bo takie to było stadium, że pozostawiony samopas Sebastian, tak go pieszczotliwie nazwały moje przyjaciółki, mógłby rosnąć, aż zająłby cały jajnik, zrobił przeżuty i wtedy taki niezłośliwy by nie był...)


Można nienawidzić swojego okresu, tak jak ja, nie znosić bólu, nie móc chodzić wręcz. Ale za każdym razem myślę sobie, że ten głupi okres uratował mi życie i wtedy boli jakby mniej.


Chciałabym, żebyś przekazała ten apel wszystkim kobietom, zwłaszcza młodym, nieprzyzwyczajonym do chodzenia do lekarza częściej niż potrzebują. DZIEWCZYNY RÓBCIE USG! A i jeszcze jedno - to, że ktoś przyjmuje prywatnie też wcale nie znaczy, że jest lepszym lekarzem.


Artykuł ukazał się w ramach konkursu.

 

komentuj









































autor:


podobne artykuły

Wydaję książkę!
”Bolało mnie tak, że nie mogłam pracować, chodzić, siedzieć ani stać, a teraz wiem, że mam okres, kiedy pojawia się krew”. Czy i Ty masz ochotę na taką zmianę? Na całkowite rozpuszczenie Twojego bólu? Wydaje Ci się to niemożliwe? A jednak wiele kobiet doznało tej zmiany i całkowicie uwolniły się od bólu miesiączki. Przeczytaj o wszystkich 7 powodach bólu i o sposobach rozpuszczania go. Zamów książkę już teraz!
 
Wspaniała książka od kobiet dla kobiet!
Droga kobieto,

Jak się dziś czujesz?
W którym miejscu swojego cyklu jesteś?
Czy Twoje miesiączki przebiegają łagodnie i w zgodzie z Tobą czy towarzyszy im ból i napięcie?
 
Niech płynie łagodnie, czyli miesiączka bez bólu
Relacje kobiet, które uzdrowiły swój ból, często zaczynają się od stwierdzenia: „Teraz wiem, że mam miesiączkę, kiedy widzę krew”. Zazwyczaj tym słowom towarzyszy uśmiech ulgi i zadowolenia – że tak może być. I ja bym właśnie tak chciała dla Ciebie: żebyś mogła przez Twoje krwawienie przejść lekko, radośnie, bez bólu. Wiem, że jest to możliwe. Wierzę, że jeśli teraz czytasz te słowa, to jesteś coraz bliżej znalezienia sposobu na ukojenie swojego bólu.
 
Mama podarowała mi wstyd seksualności. Aby mnie chronić
Mnie też matka nauczyła wstydu, podarowała mi ten wstyd, bo w tamtym czasie, tamtym miejscu i przy tamtej świadomości, to był jedyny dar, który znała i który mogła mi przekazać, by mnie jakoś chronić.
 
Uzdrawianie doświadczenia miesiączki i przygotowanie córek
Wiele kobiet, jak te, o których czytałaś w tym rozdziale rozdziale, uzdrowiło bolesne doświadczenie związane z menstruacją i zaczęto odzyskiwać należne nam dziedzictwo: cielesną i menstruacyjną mądrość. Czyniąc to, kobieta przekazuje następnemu pokoleniu bardziej pozytywny obraz ciała i lepszy kontakt z cielesnością. W ten sposób uwalnia siebie i inne kobiety od patriarchalnej degradacji kobiecości i zwiększa szansę uzdrowienia kobiecych cyklów.
 

najnowsze artykuły

Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
seksualność kobiet » książki
Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
komentarze (1)
A przecież, jeśli chcemy dotrzeć do rdzenia seksualności i poznać kobiety w ich seksualnej mocy, to opowieści porodowe będą jednym z tych tematów, w których owa moc najpełniej będzie się manifestować. Dlatego, mężczyzno, jeśli chcesz ujrzeć Boginię w kobiecie, która żyje obok Ciebie, sięgnij po tę książkę!
 
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?
Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie?
Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 









zobacz też

”Głos dla ofiar” - pomóż wydać książkę o przemocy seksualnej!

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter