dział: miesiączka

Mój kubeczek menstruacyjny

Ewa
dodano: 2012.12.17
Odkryciem ostatnich kilku miesięcy jest kubeczek menstruacyjny – niewielki silikonowy zbiornik w kształcie dzwonka, który gromadzi krew wewnątrz pochwy. Składam go na pół i wkładam do pochwy dwoma palcami, gdzie otwiera się i dostosowuje do jej kształtu. Kubeczek zrewolucjonizował moje przeżywanie miesiączki, jej charakter i stosunek do mojej pochwy i ciała.

Zamiast wykraczać poza siebie, musimy wejść w siebie.

Eve Enlser, Dobre ciało


Odkryciem ostatnich kilku miesięcy jest kubeczek menstruacyjny – niewielki silikonowy zbiornik w kształcie dzwonka, który gromadzi krew wewnątrz pochwy. Składam go na pół i wkładam do pochwy dwoma palcami, gdzie otwiera się i dostosowuje do jej kształtu. Kubeczek zrewolucjonizował moje przeżywanie miesiączki, jej charakter i stosunek do mojej pochwy i ciała.


Zawsze miałam szczególny stosunek do swojej menstruacji i zawsze był to dla mnie wyjątkowy czas. Zapewne ma to związek z tym, że zaczęłam miesiączkować wcześnie i staram się to za wszelką cenę ukryć przed moimi koleżankami i otoczeniem, co było dla mnie bardzo trudne, ponieważ w połowie lat 90–tych nie umiałam stosować tamponów, a nie miałam nikogo, kto by mnie wsparł w tej kwestii. Była sama ze swoją miesiączką i nie chciałam nikogo wtajemniczać w ten temat. Była to moja sprawa. Pamiętam, że w tamtych czasach używałam podpasek always, których z czasem zaczęłam nienawidzić, ponieważ odparzały mi skórę od wewnętrznej strony ud (każdy, kto stosował ten koszmarny produkt wie, że są one plastikowe). Po jakimś czasie przerzuciłam się na grube podpaski bella.


W każdym razie, mimo niedogodności technicznych, bardzo lubiłam swoje miesiączki, była to jakby moja tajemnica, coś, co przeżywałam głęboko w sobie i nikt nie miał do tego dostępu. Może ważna też była kwestia kontroli, ponieważ miesiączki były poza wszelką kontrolą kogokolwiek. Po prostu były częścią mojego życia, intymnego życia. Czasem, w którym szczególnie dbałam o siebie, byłam ze sobą. To nigdy się nie zmieniło. Koncentracja na sobie wynikała też z tego, że były obfite, intensywne, pełne życia.


Zastanawiam się, dlaczego kubeczek tak bardzo zmienił mój stosunek do siebie. Mam wrażenie, że wyniósł moją miesiączkę na metafizyczne i fizyczne wyżyny. Przeniósł mnie w inny wymiar odczuwania swojego ciała. Przede wszystkim mogę inaczej doświadczyć swojej krwi. Nie ląduje ona na anonimowej podpasce lub wewnątrz tamponu z supermarketu, ale gromadzi się w środku zbiorniczka, który sama sobie wybrałam, w określonym kolorze, typie i rozmiarze. Co więcej, znajduje się on wewnątrz mnie, wewnątrz mojej pochwy, która jest czymś niebiańskim, pachnącym, świeżym, silnym – ucieleśnia ideał piękna. Po wyjęciu kubeczka mogę zobaczyć, ile krwi się nagromadziło, włożyć do niego palce i poczuć temperaturę krwi, która przed chwilą była we mnie. To jest niemalże mistyczne doświadczenie. Mogę też poczuć zapach samej siebie od środka.


Miesiączkowanie zaczęło być jeszcze bardziej przeżyciem wewnętrznym, osobistym. Zmieniło się również to, że zaczęło być komfortowe, nigdy nie czułam się tak świeża i niemalże jaśniejąca. Wszelkie problemy techniczne zniknęły, pozostała radość miesiączkowania. Zaczęłam mieć bliższy kontakt ze swoją pochwą. Wynika to z tego, że technika wyjmowania kubeczka jest zupełnie inna niż przy używaniu tamponów. Wyciąganie palcami najlepiej wesprzeć skurczami pochwy. Jego stosowanie wymaga zatem współpracy z nią. Nie jest to ciągnięcie za sznurek.


Zaczęłam się czuć bardziej związana ze swoim ciałem i cyklem, jestem coraz bardziej swoim ciałem i swoim okresem. Nie jest on czymś zewnętrznym. Pozwala doświadczyć pełni kobiecości i piękna ciała. Każdego miesiąca z żalem chowam kubeczek, ponieważ miesiączkowanie stało się intymnym misterium w kolorze fioletu (kubeczek) i purpury (krew), królewskim rytuałem, któremu oddaję się z dostojeństwem władczyni. Daje wolność i radość.


Tekst ukazał się w ramach świątecznego konkursu

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 21)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12012.12.17, 20:35

Marta
Ach, Ewa, cudownie napisane: "miesiączkowanie stało się intymnym misterium w kolorze fioletu (kubeczek) i purpury (krew), królewskim rytuałem, któremu oddaję się z dostojeństwem władczyni. " W życiu bym tego nie wymyśliła, ale całkowicie się z tym utożsamiam!
# 22012.12.17, 23:13

WTF?
Dafuq did i just read?
"Po wyjęciu kubeczka mogę zobaczyć, ile krwi się nagromadziło, włożyć do niego palce i poczuć temperaturę krwi, która przed chwilą była we mnie. To jest niemalże mistyczne doświadczenie. Mogę też poczuć zapach samej siebie od środka. "
# 32012.12.17, 23:13

Aśka
Jasny gwint. . . od kiedy krew spomiędzy nóg jest metafizycznym doświadczeniem?
# 42012.12.17, 23:37

V
Haha, widzę, że już się odwiedzający nas użytkownicy zdążyli zbulwersować. . . Tak, bo krew jest taka obrzydliwa. . . Jak można widzieć w tym coś dobrego. . .

Ewo - Twój artykuł budzi żywe emocje. :)
# 52012.12.18, 00:13

kathleene
Obrzydliwa to może być kupa, krew jest cudowna, szczególnie ta spomiędzy nóg :)
# 62012.12.18, 08:05

maggie
Dawno się tak nie uśmiałam, autorka to jakaś wariatka.
# 72012.12.18, 08:45

V
@Maggie - mam nadzieję, że piszesz "wariatka" w takim pozytywnym sensie i nie masz intencji obrażać autorki tylko dlatego, że jest inna niż TY (?) i ma inny punkt widzenia (?) ?

Naprawdę, kiedy czytam komentarze w internecie, zastanawiam się, jak ludzie mogą być tak bezmyślini i perfidni, żeby się tylko obrzucać obelgami i bardzo nie chcę tego na tym portalu. Nie po to od trzech lat publikujemy raczej unikatowe teksty o seksualności i seksie z unikalnej, kobiecej, akceptującej i proseksualnej perspektywy. . .

To, że dla osób, które weszły tu pierwszy raz, to duża nowość - to fakt. Jest tu miejsce na wiele punktów widzenia, ale nie ma bezkonstruktywne i chamskie odzywki.

A co do miesiączki - wystarczy wejść w dział "miesiączka" i przeczytać, jak o niej kobiety piszą. Zdania, co do tego, czy jest błogosławieństwem, czy nie - są podzielone i to w tych tekstach widać, ale przeważa postawa pozytywna i refleksyjna. Skoro tyle kobiet pisze o tym, że przeżycie miesiączki może być takie wyjątkowe - to może warto wziąć pod uwagę fakt, że dla nich jest to wyjątkowe, wartościowe, pełne radości i po prostu fajne, a dla nas nie i już.
# 82012.12.18, 11:34

Jewelir
Ciekawe podejscie do miesiaczki choc jak dla mnie to poprostu dni w ktorych jestem rozdrazniona, mam ochote przczekac je pod prysznicem. . Nie rozumiem dlaczego tak pogardzacie autorka, kazdy ma swoj pryzmat przez ktory patrzy na swiat. . Troche tolerancji ludzie, dlaczego chcecie zeby kazdy byl taki jak "Ty"? Przeciez wiesz ze nie jestes idealna, a oczekujesz od innych idealizmu. . Kazdy ma swoja wizje idealnosci, dla Ciebie czyms normalnym jest traktowac miesiaczke jak wroga dla innej jak czesc zycia a np dla mnie miesiaczka poprostu jest.
# 92012.12.18, 14:43

Nezja
Nie ogarniam tego.
# 102012.12.18, 14:46

Andrzej
Nie wiem czemu, ale podniecił mnie ten tekst. Powinienem się leczyć Oo.
# 112012.12.18, 15:29

DON CAMILLO DOKTORRO
napilbym sie z takiego :)))))))))))))))))))))
# 122012.12.18, 15:59

Ciastek
Przede wszystkim, autorka tegoż tekstu napisała o miesiączce jako o czymś niebywale intymnym. Pytam wieć, jaka to intymność, skoro publikuje się taki tekst ?



Jakieś pytania ?
# 132012.12.19, 23:18

Margo
Zgadzam się, że okres jest mega intymnym czasem, ale uważać, że jest to misterium, za którym się tęskni przez cały miesiąc to przegięcie. . . Zastanawiam się, czy podniecenie związane z krwią i okresem mieści się w jakiejś normie. . . chociaż teraz wszystko się mieści :p
# 142012.12.20, 00:58

AwaS
@ V - zgadzam się.
Coraz częściej dochodzę do wniosku, że dawanie ludziom możliwości anonimowego komentowania w Internecie mija się z celem. Odpowiedzialność za słowo, cóż. . . Niektórzy nie dorośli do wolności. Krytykować i wylewać swoje frustracje bardzo łatwo. Konstruktywna krytyka to nie rzucanie obelgami. Ciekawe, czy są tak samo "odważni" na ulicy, twarzą w twarz, firmując wypowiedź własnym imieniem i nazwiskiem. Anonimowość nie zwalnia z kultury osobistej i szacunku dla drugiego człowieka. To, że ktoś zdecydował się napisać o swojej najintymniejszej stronie - fizjologii, seksualności czy uczuciach - zasługuje na uznanie. Nie podoba się? Zmień stronę, człowieku, i zajmij się tym, co Cię interesuje.
# 152012.12.20, 10:52

Joanna
Zarówno ten tekst o kubeczku menstruacyjnym, jak i poprzednie umieszczone na tym portalu, zrobił na mnie spore wrażenie. Co prawda nie bardzo wyobrażam sobie, że mogłabym zacząć używać czegoś takiego, ale kto wie. . . może kiedyś do tego dorosnę ;)

Jeszcze większe wrażenie zrobił na mnie jednak komentarz dotyczący picia z takiego kubeczka. Cóż, nie ma nic gorszego niż mężczyzna brzydzący się krwi menstruacyjnej! Często podczas okresu mam ochotę na seks, może nie pierwszego dnia (wtedy często mam bardzo silne bóle i/lub silne krwawienie). . . a myśl, że będę musiała po sobie posprzątać przeszkadza mi tylko trochę ;)
Ale z jakiegoś powodu odstręcza mnie myśl o piciu tej krwi (zlizywanie jej ze mnie w trakcie seksu oralnego to coś zupełnie innego ;)). Na samą myśl przechodzą mnie nieprzyjemne ciarki, podobnie jak podczas oglądania filmu "Anatomia piekła" Catherine Breillat (była tam m. in. scena z tamponem).
Jestem bardzo ciekawa jakie odczucia w tym względzie mają inne kobiety. . .
# 162012.12.20, 16:38

zizu
Przerażające.

A link do artykuliku wylądował na facebookowej grupie medycznych żarcików. Więc autorka bedzie teraz znana szerszej publiczności :)
# 172013.01.31, 10:47

koteczek
mój kubeczek przyszedł rano, taki śliczny, czerwony z pętelką; nie mogę się napatrzec i doczekac kiedy użyję - muszę poczekac kilka tygodni bo przedwczoraj skończył mi się okres. . .
# 182013.02.07, 21:55

Anonima
Choć wiedziałam wszystko, co powinnam, zarówno pierwszy okres jak i kolejne były dla mnie traumatycznymi przeżyciami. Na sam widok krwi niemal mdlałam i wpadałam w histerię nawet gdy zobaczyłam gdzieś to znienawidzone słowo. Marzyłam tylko o tym, żeby wyrwać sobie macicę. Męczę się z tym potworem, koszmarem od kilku lat i nie jest ani trochę lepiej. Co miesiąc mam niemal tydzień wyrwany z życiorysu, miałam nawet próby samobojcze, gdy to się pojawiało. Żadni psychologowie nie pomagają. Marzę, żeby całe życie brać tabletki antykoncepcyjne i wreszcie przestać cierpieć.
Co Wy na to, fanatyczne wyznawczynie miesiączki? Co radzicie robić, oprócz tańczenia i wmawiania sobie, że to coś fantastycznego? Nie dla wszystkich kobiet okres jest radością, dla niektórych to horror, a pomocy nie da się znaleźć.
# 192013.02.07, 22:17

V
@Anonima - poszukaj pomocy u Natalii Miłuńskiej.
# 202013.02.13, 11:10

fajna strona
Dafuq did i just read?

całkowicie się zgadzam z WTF? ale z drugiej strony to dobrze że dziewczyny podchodzą do miesiączki pozytywnie, ta część ich życia nie musi być tylko bolesna.
# 212013.09.20, 20:59

J.
Piękny artykuł! Szkoda, że nie wszystkie kobiety mają tak wspaniały stosunek do własnego ciała. Wczoraj zamówiłam sobie kubeczek i już się mogę doczekać użytkowania go. Gorące pozdrowienia dla autorki tekstu! :)

podobne artykuły

Wydaję książkę!
”Bolało mnie tak, że nie mogłam pracować, chodzić, siedzieć ani stać, a teraz wiem, że mam okres, kiedy pojawia się krew”. Czy i Ty masz ochotę na taką zmianę? Na całkowite rozpuszczenie Twojego bólu? Wydaje Ci się to niemożliwe? A jednak wiele kobiet doznało tej zmiany i całkowicie uwolniły się od bólu miesiączki. Przeczytaj o wszystkich 7 powodach bólu i o sposobach rozpuszczania go. Zamów książkę już teraz!
 
Wspaniała książka od kobiet dla kobiet!
Droga kobieto,

Jak się dziś czujesz?
W którym miejscu swojego cyklu jesteś?
Czy Twoje miesiączki przebiegają łagodnie i w zgodzie z Tobą czy towarzyszy im ból i napięcie?
 
Niech płynie łagodnie, czyli miesiączka bez bólu
Relacje kobiet, które uzdrowiły swój ból, często zaczynają się od stwierdzenia: „Teraz wiem, że mam miesiączkę, kiedy widzę krew”. Zazwyczaj tym słowom towarzyszy uśmiech ulgi i zadowolenia – że tak może być. I ja bym właśnie tak chciała dla Ciebie: żebyś mogła przez Twoje krwawienie przejść lekko, radośnie, bez bólu. Wiem, że jest to możliwe. Wierzę, że jeśli teraz czytasz te słowa, to jesteś coraz bliżej znalezienia sposobu na ukojenie swojego bólu.
 
Mama podarowała mi wstyd seksualności. Aby mnie chronić
Mnie też matka nauczyła wstydu, podarowała mi ten wstyd, bo w tamtym czasie, tamtym miejscu i przy tamtej świadomości, to był jedyny dar, który znała i który mogła mi przekazać, by mnie jakoś chronić.
 
Uzdrawianie doświadczenia miesiączki i przygotowanie córek
Wiele kobiet, jak te, o których czytałaś w tym rozdziale rozdziale, uzdrowiło bolesne doświadczenie związane z menstruacją i zaczęto odzyskiwać należne nam dziedzictwo: cielesną i menstruacyjną mądrość. Czyniąc to, kobieta przekazuje następnemu pokoleniu bardziej pozytywny obraz ciała i lepszy kontakt z cielesnością. W ten sposób uwalnia siebie i inne kobiety od patriarchalnej degradacji kobiecości i zwiększa szansę uzdrowienia kobiecych cyklów.
 

najnowsze artykuły

Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
seksualność kobiet » książki
Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
A przecież, jeśli chcemy dotrzeć do rdzenia seksualności i poznać kobiety w ich seksualnej mocy, to opowieści porodowe będą jednym z tych tematów, w których owa moc najpełniej będzie się manifestować. Dlatego, mężczyzno, jeśli chcesz ujrzeć Boginię w kobiecie, która żyje obok Ciebie, sięgnij po tę książkę!
 
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?
Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie?
Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 









zobacz też

„Przecież walczyliśmy o równouprawnienie” - seksualność Polki w czasach stalinizmu cz. 3

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter