dział: miesiączka

Leci? Niech leci. Nawet publicznie. O performansie odsłaniającym miesiączkę

Jolante G.
dodano: 2012.02.03
Jak leci? Leci wartko i śmiało. Przedtem zaciskałam nogi i z niecierpliwością czekałam na koniec. Dziś przyjmuję mój okres z sympatią. Bo jest czymś więcej niż tylko wydaleniem krwi ze śluzem z organizmu.

12 lipca 2011 roku na Technicznym Uniwersytecie w Dortmundzie miał miejsce mój pierwszy performans. Artystką co prawda nie jestem, ale waga tematu dodała mi sil. Mogę spowodować dyskusje. Przemyślenia. Mniej lub bardziej gwałtowne reakcje. A przede wszystkim „odzyskać“ dni, w których czujemy się „brudne“, bo „leci“ to, czego nie należy nikomu pokazywać i co zatruwa życie bólami głowy i brzucha. Ja je już odzyskałam, dzięki stronie seksualnosc-kobiet.pl i wspaniałemu e-bookowi Kąpiel w płatkach róż.


Zaczęło się od głodu czytelniczego. Promieniałam ze szczęścia, znalazłszy na seksualności-kobiet e-booka „Kąpiel w płatkach róż“. Pochłonęłam wysoce ciekawą lekturę i... uznałam, że moją misją jest od teraz przekazywanie radości, jaką po tej lekturze zaczęła mi sprawia miesiączka.


Jak mogę podzielić się moją radością z kobiecości? Z jedynej ludzkiej krwi, której upływu nie powoduje rana? Kobiecy organizm dokonuje rzeczy, o których mężczyznom się nawet nie śniło. Ekstremalne doświadczenie porodu. Comiesięczne krwawienia. Czas, by ludzkość doceniła niezwykłość tych zjawisk. Męska siła fizyczna jest wychwalana od tysiącleci, czas pozachwycać się naszą siłą.


Okres to nie kłopotliwy płyn, którego nie należy pokazywać i o którym należy mówić jedynie po cichu. Niech leci! I niech wszyscy to widzą! Bo nie ma powodu do wstydu. Bo okres wiąże Cię z Kosmosem. Bo jesteś jak Ziemia, wciąż się odradzasz. Bo nasze ciało jest mikrokosmosem. Bo w naszej macicy wszystko się zaczęło.


Wzięłam więc miarkę wypełnioną czerwonym sokiem, ubrałam biały kombinezon i pokazałam, jak mi leci. Przez około 10 minut, celebrując czynność, polewałam swoje uda sokiem. Pozwalałam spływać „krwi“ po nogach, ujawniając intymny rytuał. To, co gdy ujawnione, powoduje u kobiet wstyd, zostało dumnie zaprezentowane. „Krew“ spływała na podłogę, tworząc widowiskową plamę, która pozostała tam po performansie jako dzieło sztuki. Pozwoliłam lecieć „krwi“ w imię Boginii!


Rosa 3.jpg

Grupa z mojego seminarium, przed którą mój performans prezentowałam, była skupiona aż do końca pokazu. To niewiarygodne, jakie napięcie można wywołać, polewając uda szklanką wiśniowego soku! I kobiety, i mężczyźni znaleźli się w środku Rytuału. Wyszło na jaw, że w głębi duszy, nieważne czy kobiecej czy męskiej, miesiączka jest Tajemniczym Przeżyciem, nie tylko zwykłym wydalaniem niepotrzebnej wyściółki macicy.


Rosa 2.jpg

Reakcje studentów i profesorek trochę mnie zaskoczyły. Żadnych okrzyków obrzydzenia. Żadnych ubliżających i lekceważących komentarzy. Po performansie wszyscy zjedli ze smakiem poczęstunek.


Docentka, profesor Bertram, była bardzo zadowolona. Doceniła odwagę Wyniosła z performansu wrażenie spokoju, skupienia. Pozwoliło jej to „wczuć się“ w moją rolę i przez chwilę także „miesiączkować“ publicznie. Studentki widziały przede wszystkim ból, zmęczenie, skrepowanie. Niektóre podejrzewały nawet, że performas wzbogaciłam o symulacje bólów głowy i brzucha.


Rosa 1.jpg

Trudno było oprzeć się wrażeniu, że młode dziewczyny w krwi lecącej z pochwy widzą przede wszystkim przemoc i zagrożenie. Czyżby tak jak docentka wczuły się w performans, lecz zobaczyły tam coś zupełnie innego niż dojrzała, pewna swojej wartości kobieta?


Mężczyźni czuli się jakby w nieodpowiednim miejscu i w nieodpowiednim czasie. Choć tutaj uprawia się seks podczas miesiączki, panowie i tak nie mogą pooglądać sobie procesu spływania krwi po nogach. Krew stamtąd to najbardziej intymna kobieca sprawa. Wtajemnicza się w nią jedynie mężczyzn, z którymi jest się blisko związanym. Miesiączka wystawiona na widok publiczny sprawiła, że mężczyźni czuli się odrobinę zagubieni.


Być może w innej grupie społecznej reakcje byłyby inne. Być może w Polsce doczekałabym się innej reakcji. Wyników mojego małego badania nie traktuję zbyt wiążąco. Ale robienie „krwawych“ performansow polecam. To wspaniale uczucie, gdy jestem stuprocentowo dumna ze swojego ciała. Nienaruszalna. Pewna siebie i dumna z siebie. Czy każda z nas nie chciałaby tak iść przez życie?


Bardzo się cieszę, że wyciągnęłam Wielką Nieobecną naszej kultury na światło dzienne. Być może udało mi się odtabuizować temat kobietom i przybliżyć go mężczyznom.


Rosa kaluza.jpg

Dane performansu: Performans odbył się na Technicznym Uniwersytecie w Dortmundzie w ramach seminarium rozwoju interdyscyplinarnej innowacyjności i kreatywności. Widzami byli uczestnicy seminarium, nasza wystawa była odwiedzana przez gości „spoza środowiska“ dopiero kilkadziesiąt minut po inauguracji. Za przygotowanie dziękuję prowadzącej zajęcia Alishi Leutner.


Tekst ukazał się w ramach konkursu z Lelo.

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 14)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12012.02.08, 22:01

AwaS
Mądrze i pięknie napisane. Pozdrawiam.
# 22012.02.18, 16:14

leloo
sok wiśniowy spływający po kombinezonie ma być przełamywaniem tabu? śmieszne. żeby chociaż tego kombinezonu nie było - lepka czerwona substancja na skórze. . .
# 32012.02.18, 16:53

Marta
Jasne. Przełamujemy tabu, tylko wtedy, gdy jesteśmy dosłowni. A najlepszy to w ogóle seks na scenie w teatrze. Gratuluję polotu, Leloo. . . . :((((

A Autorka zrobiła fantastyczną akcję. Żałuję, że nie mogłam na to popatrzeć! Ale cieszę się, że chociaż nam to opisała. :) Jolante - serdeczne gratulację. Cieszę się, że takie jak Ty kobiety jeszcze chodzą po ziemi. :)
# 42012.02.20, 23:05

rosa
@leloo: zazwyczaj nie komentuje wlasnych artykulow, ale tym razem zrobie wyjatek, bo takich komentarzy sie spodziewalam:
1. Ten performans robilam dla pokazania MIESIACZKI, a nie wywolania twojego wzwodu. Jesli fascynjue cie lepka, czerwona substancja na mojej nagiej skorze: rusz wyobraznia. Cos niecos przez kombinezon przeswituje;)

Zasada byla taka: im bardziej bezosobowo, tym skuteczniej. Nie jestem jedyna kobieta, ktorej leci. I to chcialam pokazac.

Dzieki AwaS, dzieki Marta:) Ma ktos moze ochote zrobic taka akcje w Polsce? Ciekawe, z jakimi reakcjami to by sie spotkalo. . .
# 52012.05.14, 18:45

magda
A może by pokazać miesiączkę w taki sposób by to wywołało jakieś pozytywne skojarzenia? Tak czy inaczej jest to bardzo dobry temat na performance- miesiączka jest przecież czymś naturalnym, a nie jakąś wstydliwą czy okropną rzeczą.
# 62012.05.14, 19:26

Gunia
Rany Rosa, ale ty krwawisz. Ja tyle to może w pół roku tracę ;-)
# 72012.07.23, 23:04

Elysees
Bardzo interesujący pomysł! Oryginalny, niecodzienny.
# 82012.09.25, 19:38

vic
Co za bzdury! Polewanie sokiem kombinezonu nazywane performencem!
# 92012.09.26, 20:10

Asia
vic, a co uważałbyś za performance? To, co zrobiła autorka, ma wszelkie jego znamiona.
# 102012.09.26, 20:39

Gunia
Ja mam tutaj humor z forum, które zwykle dobija niskim poziomem, ale raz miło zaskoczyło. Artykuł dotyczył tego południowoamerykańskiego "artysty" który zagłodził psa ku uciesze gawiedzi. Jeden z forumowiczów napisał, że za niedługo będzie można nasrać sąsiadowi na wycieraczkę i powiedzieć, że to sztuka. Na co inny odpisał mu tak: tylko pamiętaj, jeśli najpierw nasrasz a potem zadzwonisz do drzwi to jest instalacja, a jeśli najpierw zadzwonisz a potem nasrasz, to preformance. Od tego czasu gdziekolwiek pojawia się słowo performance, Gunia uśmiecha się głupkowato. . .
# 112012.09.26, 21:13

vic
Asia
Biorąc pod uwagę definicję Guni rzeczywiście jest to "performance". Porownanie ze sraniem na wycieraczkę bardziej niż trafne. Potwierdza to tylko całkowity upadek sztuki i obyczajów w naszych czasach. Kiedyś nikomu by do głowy takie bzdury nie przyszły.
# 122012.11.26, 16:33

gosia w temacie
czy wy wszyscy musicie komentować negatywnie? nie rozumiecie że dla nas to temat nader wstydliwy im bardziej tabu tym bardziej budzi odraze. . ?? Może właśnie czas zacząc o tym mówić ilu facetów wie poza okresleniem czym naprawde jest miesiaczka i co sie dzieje z ciałem kobiety? Ja sie tak podle czułam do póki nie zaznajomiłam męża z tematem i dzis okres ma inny wydżwięk nie krepuje sie juz latac z podpaską w majtkach czy kupowac ich przy nim nie musze tez niczego chowac bo wiem ze jestem dla niego tą sama kobieta i kocha mnie tak samo przed w trakcie i po zrozumcie to wreszcie jak poleci ci po nodze to powiesz ze sie skaleczyłas? zerwiesz z nim bo cie widział? czy moze powiesz mu i poprosisz o zrozumienie??
# 132013.11.18, 21:42

Ew
gosia w temacie - masz rację, ale dla mnie wciąż to jest tabu, bo mnie tak matka wychowała!!!!!! że brat krwi nie może zobaczyć, a jak zabrudzę pościel, to się mu gada głupoty, że noga skaleczona!!!!!! jak będę miec dzieci, to bede ich inaczej wychowywac. . . moja sąsiadka miała córkę z którą się przyjaźniłam i ta sąsiadka chodziłą przy nas z podpaską na wierchu i się nie wstydziła! nie to co moja matka:/ mysle, ze ta córka sąsiadki normalniej podchodzi do okresu niz ja
# 142015.05.23, 14:03

DC
Aktualnie jestem w ciąży, więc wszelka krew u mnie budzi strach - a mam plamienia, więc widok krwi teraz skutecznie podnosi mi ciśnienie. Ten performance odbieram więc jako horror pt poronienie.

podobne artykuły

Reklama z czerwoną krwią zamiast niebieskiego płynu
Czekałam, czekałam i się doczekałam. Kolejny argument na to, że świat się zmienia. :) Co prawda nie leci w polskiej telewizji ani kinach, ale i tak miło popatrzeć. :)
 
Oddajemy krew Ziemi
Ja podlewam nią kwiaty. Przyjaciółka zostawią ją w miejscach mocy. Jeszcze inna wylewa wraz z wodą po prostu przed domem. W ten sposób księżycowa krew wraca do Ziemi. Wiem, że jest nas coraz więcej, coraz więcej kobiet uczestniczy w tym niekończącym się rytuale.
 
Urlop z okazji miesiączki - dostaniesz go w Azji. W Japonii od 70 lat!
Jak to się dzieje, że kraje azjatyckie, takie jak Japonia, Chiny, Korea, Indonezja, Tajwan czy afrykańska Zambia, wprowadziły urlopy miesiączkowe (Japonia już 70 lat temu (!), Korea ponad 15 lat temu), a w Polsce ten pomysł wciąż jest powijakach (żeby nie napisać, że bulwersuje, śmieszy i w ogóle odstręcza?).
 
Ciało zaczęło mówić, a ja byłam zmuszona słuchać - Alexandra Pope o cyklu i menopauzie
Angielskie słowo blessing (błogosławieństwo) pochodzi od dawnego bloedsen, czyli „krwawić”.
 
Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
Już jutro startuje chyba pierwszy taki (?) miesiączkowy festiwal w Polsce. Będą wykłady, warsztaty, koncerty, i wystawa ”Czerwona”.
Dzieje się! A ja się bardzo cieszę!
 

najnowsze artykuły

Reklama z czerwoną krwią zamiast niebieskiego płynu
seksualność kobiet » miesiączka
Reklama z czerwoną krwią zamiast niebieskiego płynu
Czekałam, czekałam i się doczekałam. Kolejny argument na to, że świat się zmienia. :) Co prawda nie leci w polskiej telewizji ani kinach, ale i tak miło popatrzeć. :)
 
Action man. Seria specjalna: Pan Domu
seksualność kobiet » sztuka nowoczesna
Action man. Seria specjalna: Pan Domu
Przedwczoraj montowałam swoją pracę na wystawie. Na różowej półce przypominającej domek układałam moich nieco ulepszonych Action Manów. Podszedł 7-letni chłopiec i zapytał zdziwionym głosem:
 
Jak przestać krytykować siebie (i inne kobiety?)
seksualność kobiet » artykuły
Jak przestać krytykować siebie (i inne kobiety?)
Da się. Sposób jest prosty i ujawniam go w filmiku. Po prostu obejrzyj i zastosuj!

I uwaga - miej intencje, aby nie krytykować, ale nie wymagaj od siebie radykalnej i trwałej zmiany w 10 minut. Rób to przez miesiąc, aż Ci się utrwali. Powodzenia!
 
Lubisz swoje ciało? Nie? A czy ktoś uhonorował Cię jako kobietę?
seksualność kobiet » artykuły
Lubisz swoje ciało? Nie? A czy ktoś uhonorował Cię jako kobietę?
Wiele osób zastanawia się: dlaczego część kobiet nie lubi siebie, nie akceptuje siebie? A ile z tych kobiet zostało uhonorowanych w ich seksualności? Ile usłyszało: możesz taka być. Albo: honorujemy Ciebie jako kobietę. Szanujemy i kłaniamy się Tobie. Akceptujemy i kochamy Twoje ciało i Twoją kobiecość i seksualność.
 
Wyobraź sobie Polkę, która patrzy w lustro i uśmiecha się do siebie
seksualność kobiet » moje ciało
Wyobraź sobie Polkę, która patrzy w lustro i uśmiecha się do siebie
Wyobraź sobie Polkę, która patrzy w lustro i uśmiecha się do siebie. Ona siebie lubi, naprawdę lubi! Nie kwęka, że wygląda jak zombie, ani nie szuka potwierdzenia swojego piękna na zewnątrz.
 













zobacz też

„Jak nakręcić porno: praktyczny poradnik filmowania seksu” - zbiórka społecznościowa

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter