dział: miesiączka

Kubeczek Femmy Cycle

Ewa
dodano: 2013.07.15
Miesiączka była dla mnie zawsze wymagającym czasem; nie tyle z powodu bólu, ale z powodu obfitego krwawienia. Będąc bardzo młodą kobietą, zupełnie nie potrafiłam sobie z tym poradzić i w szkole podstawowej - a w mojej nie było zamykanych toalet – jedynym wyjściem, żeby uchronić się przed zalaniem krwią, był szybki powrót do domu.

Przez siedemnaście lat miesiączkowania stosowałam wiele zabezpieczeń: watę, podpaski always, podpaski bella, tampony – aż natrafiłam na optymalny środek – kubeczek menstruacyjny (dzięki portalowi www.seksualność-kobiet.pl).


Zaczęłam od niemieckiej MeLuny – od rozmiaru medium. Nie był to dobry początek, ponieważ szybko się zorientowałam, że jest za mały dla mojej pochwy, która przekręca go na wszystkie strony, sabotując zbieranie krwi. MeLuna L okazała się bardzo dobra – gruba, twarda, dobrze trzymała swoje miejsce w waginie. Łatwo było mi ją wysunąć na zewnątrz. Kubeczkiem jednak, który okazał się mercedesem, nie tylko wśród środków higieny jako takiej, ale również wśród samych kubków, był amerykański Femmy Cycle. Został wymyślony w San Diego w Stanach Zjednoczonych i stamtąd jest dystrybuowany – zazwyczaj w dwupaku – na cały świat. Nie jest bardzo tani, ale cena kilkunastu dolarów szybko się zwraca.


Femmy Cycle w przeciwieństwie do innych kubeczków obecnych na rynku produkowany jest w jednym rozmiarze i nie jest to rozmiar mały. Kubeczek jest wykonany z przezroczystego silikonu medycznego i zakończony jest uchwytem do wyciągania go z pochwy. Rączka ta jest tak duża, że wysunięcie go nie przedstawia żadnego problemu. Szczególnie interesujący jest jednak szczyt tego gadżetu menstruacyjnego, tworzy go bowiem składany do wewnątrz kołnierz, który udaremnia wyciekanie płynów miesięcznych już zebranych w kubeczku.


noSpillDesign.png
Duży rozmiar, kołnierz zabezpieczający, dość szeroki obwód sprawia, że używanie Femmy Cycle podczas obfitych miesiączek jest szczególnie wygodne, ponieważ znacznie ogranicza wszelkie wycieki. Kobiety, które mają naprawdę obfite miesiączki, doskonale wiedzą, że znalezienie środka, który wyzwoli je od ciągłego kontrolowania bielizny i odzieży, jest jak wybawienie. Femmy Cycle ogranicza wyciekanie krwi, chociaż nie mogę powiedzieć, że je całkowicie eliminuje.


Z mojego doświadczenia wynika, że Femmy Cycle sprawuje się najlepiej bezpośrednio po wyparzeniu. Jeszcze ciepły, całkowicie sterylny doskonale zasysa się w pochwie. Sukces w użyciu zależy również od umieszczenia kubeczka – nie może znajdować się za wysoko. Należy umieścić go tak nisko w pochwie, żeby bez problemu dostać się do rączki, ale oczywiście nie za nisko. Wszelkie przekręcenia czy niedostateczne zassanie ograniczają jego działanie. Pochwa pracuje, żyje, a wraz z nią kubeczek – moim zdaniem więc dobrze jest się zabezpieczyć, stosując wkładkę. Ja uwielbiam podpaski materiałowe – wykonane z ekologicznej bawełny firmy Naya. Używam je wraz z Femmy Cycle w najbardziej intensywnym okresie.


Kobiety, które wiedzą, co to znaczy zmieniać tampon co dwie godziny i planują swój dzień biorąc pod uwagę łatwy dostęp do toalet bez kolejek, odczują ulgę stosując Femmy Cycle. Podczas obfitego okresu opróżniam go co sześć - siedem godzin, mając pewność, że nie będę miała poplamionePrzez siedemnaście lat miesiączkowania stosowałam wiele zabezpieczeń: watę, podpaski always, podpaski bella, tampony – aż natrafiłam na optymalny środek – kubeczek menstruacyjny.


Zaczęłam od niemieckiej MeLuny – od rozmiaru medium. Nie był to dobry początek, ponieważ szybko się zorientowałam, że jest za mały dla mojej pochwy, która przekręca go na wszystkie strony, sabotując zbieranie krwi. MeLuna L okazała się bardzo dobra – gruba, twarda, dobrze trzymała swoje miejsce w waginie. Łatwo było mi ją wysunąć na zewnątrz. Kubeczkiem jednak, który okazał się mercedesem, nie tylko wśród środków higieny jako takiej, ale również wśród samych kubków, był amerykański Femmy Cycle. Został wymyślony w San Diego w Stanach Zjednoczonych i stamtąd jest dystrybuowany – zazwyczaj w dwupaku – na cały świat. Nie jest bardzo tani, ale cena kilkunastu dolarów szybko się zwraca.

femmycycle11.jpg

Femmy Cycle w przeciwieństwie do innych kubeczków obecnych na rynku produkowany jest w jednym rozmiarze i nie jest to rozmiar mały. Kubeczek jest wykonany z przezroczystego silikonu medycznego i zakończony jest uchwytem do wyciągania go z pochwy. Rączka ta jest tak duża, że wysunięcie go nie przedstawia żadnego problemu. Szczególnie interesujący jest jednak szczyt tego gadżetu menstruacyjnego, tworzy go bowiem składany do wewnątrz kołnierz, który udaremnia wyciekanie płynów miesięcznych już zebranych w kubeczku.


Duży rozmiar, kołnierz zabezpieczający, dość szeroki obwód sprawia, że używanie Femmy Cycle podczas obfitych miesiączek jest szczególnie wygodne, ponieważ znacznie ogranicza wszelkie wycieki. Kobiety, które mają naprawdę obfite miesiączki, doskonale wiedzą, że znalezienie środka, który wyzwoli je od ciągłego kontrolowania bielizny i odzieży, jest jak wybawienie. Femmy Cycle ogranicza wyciekanie krwi, chociaż nie mogę powiedzieć, że je całkowicie eliminuje.


Z mojego doświadczenia wynika, że Femmy Cycle sprawuje się najlepiej bezpośrednio po wyparzeniu. Jeszcze ciepły, całkowicie sterylny doskonale zasysa się w pochwie. Sukces w użyciu zależy również od umieszczenia kubeczka – nie może znajdować się za wysoko. Należy umieścić go tak nisko w pochwie, żeby bez problemu dostać się do rączki, ale oczywiście nie za nisko. Wszelkie przekręcenia czy niedostateczne zassanie ograniczają jego działanie. Pochwa pracuje, żyje, a wraz z nią kubeczek – moim zdaniem więc dobrze jest się zabezpieczyć, stosując wkładkę. Ja uwielbiam podpaski materiałowe – wykonane z ekologicznej bawełny firmy Naya. Używam je wraz z Femmy Cycle w najbardziej intensywnym okresie.


Kobiety, które wiedzą, co to znaczy zmieniać tampon co dwie godziny i planują swój dzień biorąc pod uwagę łatwy dostęp do toalet bez kolejek, odczują ulgę stosując Femmy Cycle. Podczas obfitego okresu opróżniam go co sześć - siedem godzin, mając pewność, że nie będę miała poplamionej odzieży. Dla bezpieczeństwa używam naturalnej podpaski. Bardziej tutaj chodzi jednak o komfort psychiczny, ponieważ nawet, jeśli zdarza się, że krew znajdzie się na bieliźnie, to nie ma porównania z awariami przy przesączonym tamponie czy podpasce. (Kwestia niechęci naszej kultury do płynów ciała i tzw. brudzenia to inna historia).


Femmy Cycle daje mi poczucie niesamowitego komfortu i świeżości podczas okresu. Podoba mi się też to, że mogę dokładnie zobaczyć z czego składa się moja miesiączka, poczuć temperaturę krwi i doświadczyć swojego okresu naprawdę głęboko. Mając coś tak skutecznego i wygodnego w swojej pochwie, czuję się wyjątkowo. Ważne jest też dla mnie, że nie wpisuję się w główny nurt marketingowy, ponieważ nie stosuję wybielanych tamponów, które nie są dobre dla pochwy; że razem ze swoją wyjątkową miesiączką noszę w sobie coś wyjątkowego, że dbam o siebie.j odzieży. Dla bezpieczeństwa używam naturalnej podpaski. Bardziej tutaj chodzi jednak o komfort psychiczny, ponieważ nawet, jeśli zdarza się, że krew znajdzie się na bieliźnie, to nie ma porównania z awariami przy przesączonym tamponie czy podpasce. (Kwestia niechęci naszej kultury do płynów ciała i tzw. brudzenia to inna historia).


Femmy Cycle daje mi poczucie niesamowitego komfortu i świeżości podczas okresu. Podoba mi się też to, że mogę dokładnie zobaczyć z czego składa się moja miesiączka, poczuć temperaturę krwi i doświadczyć swojego okresu naprawdę głęboko. Mając coś tak skutecznego i wygodnego w swojej pochwie, czuję się wyjątkowo. Ważne jest też dla mnie, że nie wpisuję się w główny nurt marketingowy, ponieważ nie stosuję wybielanych tamponów, które nie są dobre dla pochwy; że razem ze swoją wyjątkową miesiączką noszę w sobie coś wyjątkowego, że dbam o siebie.  


FemmyCycle-final-design-approved-by-FDA.jpg

 

komentuj









































autor:


podobne artykuły

Niech płynie łagodnie, czyli miesiączka bez bólu
Relacje kobiet, które uzdrowiły swój ból, często zaczynają się od stwierdzenia: „Teraz wiem, że mam miesiączkę, kiedy widzę krew”. Zazwyczaj tym słowom towarzyszy uśmiech ulgi i zadowolenia – że tak może być. I ja bym właśnie tak chciała dla Ciebie: żebyś mogła przez Twoje krwawienie przejść lekko, radośnie, bez bólu. Wiem, że jest to możliwe. Wierzę, że jeśli teraz czytasz te słowa, to jesteś coraz bliżej znalezienia sposobu na ukojenie swojego bólu.
 
Mama podarowała mi wstyd seksualności. Aby mnie chronić
Mnie też matka nauczyła wstydu, podarowała mi ten wstyd, bo w tamtym czasie, tamtym miejscu i przy tamtej świadomości, to był jedyny dar, który znała i który mogła mi przekazać, by mnie jakoś chronić.
 
Uzdrawianie doświadczenia miesiączki i przygotowanie córek
Wiele kobiet, jak te, o których czytałaś w tym rozdziale rozdziale, uzdrowiło bolesne doświadczenie związane z menstruacją i zaczęto odzyskiwać należne nam dziedzictwo: cielesną i menstruacyjną mądrość. Czyniąc to, kobieta przekazuje następnemu pokoleniu bardziej pozytywny obraz ciała i lepszy kontakt z cielesnością. W ten sposób uwalnia siebie i inne kobiety od patriarchalnej degradacji kobiecości i zwiększa szansę uzdrowienia kobiecych cyklów.
 
Ceremonia miesiączki dla córki – wprowadzenie
W innych rejonach świata popularne, konieczne i wyczekiwane, w Polsce powoli odzyskują swoje miejsce w naszej kulturze – co takiego? Ceremonie pierwszej miesiączki, zwane także ceremoniami Pierwszej Krwi. Na tym spotkaniu porozmawiamy o tym, dlaczego warto zorganizować swojej córce czy jakiejkolwiek znajomej dziewczynce taką ceremonię, jak może to wyglądać i jakie dary można złożyć u jej stóp na tę drogę stawania się seksualną kobietą, Czerwoną Boginią.
 
Fu Yuanhui ma okres na olimpiadzie
Chińska pływaczka powiedziała otwarcie, że nie popłynęła tak dobrze, jak mogła, bo dostała okres. Polskie media piszą, że ”przyznała”, jakbyśmy do okresu wciąż musiały się przyznawać. Jak do zbrodni.
 

najnowsze artykuły

To słowo na M
seksualność kobiet » masturbacja
To słowo na M
Nie, nie chodzi o ”M jak miłość”. Chodzi o tę rzekomo brzydką czynność, która z miłością może mieć mało wspólnego. Tak, M jak Masturbacja. Zwana inaczej autoerotyzmem, onanizmem czy samogwałtem (swoją drogą, czy to słowo nie insynuuje, że jest to gwałt, czyli coś wymuszonego?). Naznaczona taką ilością przesądów, tabu i niedopowiedzeń, że może lepiej zostawić ten temat i iść do domu?
 
Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
seksualność kobiet » książki
Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
komentarze (1)
A przecież, jeśli chcemy dotrzeć do rdzenia seksualności i poznać kobiety w ich seksualnej mocy, to opowieści porodowe będą jednym z tych tematów, w których owa moc najpełniej będzie się manifestować. Dlatego, mężczyzno, jeśli chcesz ujrzeć Boginię w kobiecie, która żyje obok Ciebie, sięgnij po tę książkę!
 
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 









zobacz też

„Kobiety mnie przyjęły” - ceremonia pierwszej miesiączki

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter