Jako dorosła dziewczyna dowiedziałam się od jednej z moich przyjaciółek, że odkryła masturbację jako dziecko i cały czas ją uprawiała. Bardzo szczęśliwie rozpoczęła współżycie seksualne. Zazdrościłam jej. Tyle straconych lat. Kiedy matka znalazła wśród moich książek (a przeszukiwała wszystko, także moje listy) Stąd do wieczności Jonesa (miałam chyba 14 lat) - cisnęła książką z roziskrzonym wściekłością i podnieceniem wzrokiem, wrzeszcząc: "Wiedziałam, że cię interesują takie świństwa!". Ja wiedziałam, że ona "ma problem z seksem", ale nie wiedziałam, że ja go mam i że dużo mnie to będzie kosztować.
A oto Nancy Friday o sobie: "Masturbacja jest wspaniałą nauczycielką. Niestety, ja dorastając nie miałam jej. Żadna ze znajomych mi osób nie przyznawała się do masturbacji, ani nie poruszała tego tematu. Nasze wyobrażenia co do seksu z chłopcami były poplątane i często mylne, język i słownictwo seksu w zasadzie nie istniały. Ale też nie przypominam sobie jakichś kar czy wypowiedzi przeciwko masturbacji. Zrezygnowałam z prawa do intymnego dotykania swego ciała z równie bezdyskusyjnym poświęceniem jak z pewnością moja matka wobec swojej matki. [...] Zawarłam układ z matką. Zawarłam go tak dawno temu i w czasie, gdy byłam najbardziej podatna na wpływ matki - prawdopodobnie w pierwszym roku życia. [...] Ten układ nigdy nie został zwerbalizowany, nigdy nie został mi nawet uświadomiony, dopóki nie zostałam pisarką i nie zaczęłam poszukiwać odpowiedzi na zagadki mojego życia. W którymś momencie, bardzo wcześnie w moim życiu, obiecałam matce, że nigdy nie będę się masturbować, jeśli ona będzie mnie kochać w taki sposób, w jaki zawsze chciałam, aby mnie kochała. Jak pojęłam wagę tego, co to znaczyło dla niej - to moje dotykanie się? Czy to wyraz jej twarzy, grymas, odwrócenie się, szybki oddech, co zaczęłam kojarzyć z jej niepokojem? Łatwo się poddałam. W końcu byłam od niej zależna we wszystkim."
To także moja historia. Ale i ona, i ja (i Ty?) nie byłyśmy kochane tak jak tego potrzebowałyśmy. W samej umowie zawarta jest porażka. Bo przecież właśnie być kochaną tak jak tego potrzebuję, to jest być kochaną i z poszukiwaniami, i z odkryciami i z jękiem rozkoszy, zwieńczeniem radości życia we własnym, osobistym ciele.
Łatwiej mi, gdy czytam Nancy, jej korespondentki, gdy rozmawiam z kobietami. Nie tylko mnie było trudno. Jaka ulga, że to nie było "przeze mnie". Jakże to ważne wiedzieć, że to nie było "przez" matkę i babkę, choć one się do tego przyłożyły, bo się nie zbuntowały. Nie umiały, nie mogły? Ja żyję w innym świecie... Nie, ja tworzę inny świat... I dużą rolę ma w tym wspaniała "M".
Odkryłam ją dzięki temu, że musiałam użyć irygatora. Oczywiście po maturze. Śmiesznie to brzmi, prawda? Bo ja miałam nieświadomą umowę z moją matką, że "wszystko po maturze". Dzięki, mogło być jeszcze gorzej!
Nie znam polskich badań (czy są?), przytoczę więc angielskie. Christine Webber i David Delvin objęli kwestionariuszem 1032 kobiety i mężczyzn:
Wśród kobiet 93 proc. przynajmniej raz w życiu masturbowało się aż do osiągnięcia orgazmu. Około 10 proc. kobiet szczytuje tylko w czasie masturbacji.
75 proc. pytanych osiąga orgazm z partnerem przy stymulacji łechtaczki, ponieważ bodźce powstające z samej penetracji członka w pochwie często nie wystarczają do przeżycia orgazmu przez kobietę.
70 proc. ankietowanych kobiet uprawia sporadycznie masturbację, niezależnie od tego, czy są w stałym związku.
57 proc. kobiet onanizuje się w obecności partnera.
| # 3 | 2011.06.08, 14:28 |
![]() Paulina, 17 lat | Onanizuję się od dwóch lat. To wspaniałe uczucie. Nie miałam jeszcze chłopca, ale wyobrażam sobie, że liże mnie między nogami jakiś starszy facet i już mam mokro. |
| # 2 | 2010.09.11, 15:11 |
![]() Marta | Tak, tekst pierwsza klasa! Natknęłam się na niego kilka lat temu i dokładnie przydyskutowałam z przyjaciółką. Była to wtedy chyba moja pierwsza rozmowa o masturbacji z drugą kobietą. I jeden z pierwszych dobrych tekstów na ten temat, jakie przeczytałam. Cieszę się, że jest on i tutaj:) |
| # 1 | 2010.09.11, 13:38 |
![]() Sz. , | Świetny tekst, uwielbiam Panią Katarzynę ;) |
Masturbacja w związku, czyli we dwójkę na własną rękę
O potworze-wibratorze
Ja i ja
Numerek w krzaczkach? Nie - masturbacja wśród zwierząt!
Szkoła masturbacji
beckamhhh:Pxd:
no kupiłem to dla mojej dziewczyny i jej sie podobało ale poźniej juz musiałem jej wsadzac
Fratriowbar:
ZaCHGlL hermes constance QgQOVuR www. ptrdiner. com/hermes-constance-c-5. html /
loyagiosy:
incoliots www. hogan-scar-pe. com - hogan scarpe