dział: masturbacja

Wspaniała ”M” - Czy zechcesz nauczyć tego swoją córkę?

Katarzyna Miller
dodano: 2015.02.16
Pojęcie aktu płciowego zawiera w sobie również akt masturbacji. Seksu od siebie dla siebie. Kochania siebie. Choć stara jak świat, dopiero w 1972 roku masturbacja doczekała się nadania jej statusu normalności przez American Medical Association.

Jako dorosła dziewczyna dowiedziałam się od jednej z moich przyjaciółek, że odkryła masturbację jako dziecko i cały czas ją uprawiała. Bardzo szczęśliwie rozpoczęła współżycie seksualne. Zazdrościłam jej. Tyle straconych lat. Kiedy matka znalazła wśród moich książek (a przeszukiwała wszystko, także moje listy) Stąd do wieczności Jonesa (miałam chyba 14 lat) - cisnęła książką z roziskrzonym wściekłością i podnieceniem wzrokiem, wrzeszcząc: "Wiedziałam, że cię interesują takie świństwa!". Ja wiedziałam, że ona "ma problem z seksem", ale nie wiedziałam, że ja go mam i że dużo mnie to będzie kosztować.


A oto Nancy Friday o sobie: "Masturbacja jest wspaniałą nauczycielką. Niestety, ja dorastając nie miałam jej. Żadna ze znajomych mi osób nie przyznawała się do masturbacji, ani nie poruszała tego tematu. Nasze wyobrażenia co do seksu z chłopcami były poplątane i często mylne, język i słownictwo seksu w zasadzie nie istniały. Ale też nie przypominam sobie jakichś kar czy wypowiedzi przeciwko masturbacji. Zrezygnowałam z prawa do intymnego dotykania swego ciała z równie bezdyskusyjnym poświęceniem jak z pewnością moja matka wobec swojej matki. [...] Zawarłam układ z matką. Zawarłam go tak dawno temu i w czasie, gdy byłam najbardziej podatna na wpływ matki - prawdopodobnie w pierwszym roku życia. [...] Ten układ nigdy nie został zwerbalizowany, nigdy nie został mi nawet uświadomiony, dopóki nie zostałam pisarką i nie zaczęłam poszukiwać odpowiedzi na zagadki mojego życia. W którymś momencie, bardzo wcześnie w moim życiu, obiecałam matce, że nigdy nie będę się masturbować, jeśli ona będzie mnie kochać w taki sposób, w jaki zawsze chciałam, aby mnie kochała. Jak pojęłam wagę tego, co to znaczyło dla niej - to moje dotykanie się? Czy to wyraz jej twarzy, grymas, odwrócenie się, szybki oddech, co zaczęłam kojarzyć z jej niepokojem? Łatwo się poddałam. W końcu byłam od niej zależna we wszystkim."


To także moja historia. Ale i ona, i ja (i Ty?) nie byłyśmy kochane tak jak tego potrzebowałyśmy. W samej umowie zawarta jest porażka. Bo przecież właśnie być kochaną tak jak tego potrzebuję, to jest być kochaną i z poszukiwaniami, i z odkryciami i z jękiem rozkoszy, zwieńczeniem radości życia we własnym, osobistym ciele.


Łatwiej mi, gdy czytam Nancy, jej korespondentki, gdy rozmawiam z kobietami. Nie tylko mnie było trudno. Jaka ulga, że to nie było "przeze mnie". Jakże to ważne wiedzieć, że to nie było "przez" matkę i babkę, choć one się do tego przyłożyły, bo się nie zbuntowały. Nie umiały, nie mogły? Ja żyję w innym świecie... Nie, ja tworzę inny świat... I dużą rolę ma w tym wspaniała "M".


Odkryłam ją dzięki temu, że musiałam użyć irygatora. Oczywiście po maturze. Śmiesznie to brzmi, prawda? Bo ja miałam nieświadomą umowę z moją matką, że "wszystko po maturze". Dzięki, mogło być jeszcze gorzej!


Nie znam polskich badań (czy są?), przytoczę więc angielskie. Christine Webber i David Delvin objęli kwestionariuszem 1032 kobiety i mężczyzn:


Wśród kobiet 93 proc. przynajmniej raz w życiu masturbowało się aż do osiągnięcia orgazmu. Około 10 proc. kobiet szczytuje tylko w czasie masturbacji.

75 proc. pytanych osiąga orgazm z partnerem przy stymulacji łechtaczki, ponieważ bodźce powstające z samej penetracji członka w pochwie często nie wystarczają do przeżycia orgazmu przez kobietę.

70 proc. ankietowanych kobiet uprawia sporadycznie masturbację, niezależnie od tego, czy są w stałym związku.

57 proc. kobiet onanizuje się w obecności partnera.

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 5)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12010.09.11, 13:38

Sz. ,
Świetny tekst, uwielbiam Panią Katarzynę ;)
# 22010.09.11, 15:11

Marta
Tak, tekst pierwsza klasa! Natknęłam się na niego kilka lat temu i dokładnie przydyskutowałam z przyjaciółką. Była to wtedy chyba moja pierwsza rozmowa o masturbacji z drugą kobietą. I jeden z pierwszych dobrych tekstów na ten temat, jakie przeczytałam. Cieszę się, że jest on i tutaj:)
# 32011.06.08, 14:28

Paulina, 17 lat
Onanizuję się od dwóch lat. To wspaniałe uczucie. Nie miałam jeszcze chłopca, ale wyobrażam sobie, że liże mnie między nogami jakiś starszy facet i już mam mokro.
# 42012.03.19, 21:10

Kat
Ciekawe pytanie na końcu artykułu. Odpowiedź znacznie trudniejsza.
Nie jestem pewna, czy chciałabym nauczyć, tzn. byc nauczycielką.
Nie neguję samego zjawiska, uważam, że jest bardzo rozwijające.
Myślę, ze umiałabym o tym z nią rozmawiać.
Chciałabym, aby poznała w ten sposób swoje ciało i jego reakcje.
# 52012.08.12, 21:34

Clio
Ja zaczęłam się masturbować bardzo wcześnie, mogłam mieć 3 albo 4 lata - choć oczywiście nie zdawałam sobie sprawy, co właściwie robię, tym bardziej że moją metodą było odpowiednie zaciskanie mięści i w efekcie orgazm pochwowy, nie łechtaczkowy. Na kilka lat przestałam to robić w ogóle - w naturalny sposób wygasło - i powróciłam do masturbacji dopiero w okresie dojrzewania, już zaczynając być świadoma tego, co to właściwie jest, bo aby osiągnąć przyjemność potrzebowałam uciekać się do fantazji, dodatkowej stymulacji np. sutków itd. Jednak z biegiem czasu ta metoda była coraz mniej efektywna, a orgazmy coraz słabsze, więc w okolicach 20-stki zdecydowałam się nauczyć metody "łechtaczkowej" ;) Odkrywanie własnego ciała sprawiało mi satysfakcję; nigdy nie miałam jakiegoś poczucia winy ani nic w tym stylu. Dlaczego miałabym sobie odmawiać przyjemności i samozaspokojenia? Tym bardziej, że dość wcześnie zaczęłam mieć spore potrzeby, a dziewictwo straciłam raczej późno - już z dwojką z przodu ;). Często więc cieszyłam się w duchu albo nawet otwarcie wyrażałam radość przed przyjaciółkami, że w ogóle istnieje coś takiego jak masturbacja i że ja to umiem, bo inaczej bym chyba eksplodowała :D Uważam to za coś naturalnego, wręcz pożądanego i niezbędnego w odnajdywaniu własnej seksualności. Na pewno nie będę typem matki z rodzaju "rączki na kołderkę". To emocjonalne okaleczanie własnego dziecka. Seks, również ten z samą sobą, nie powinien się kojarzyć z czymś odrażającym i wiązać z poczuciem winy.

podobne artykuły

Poród i masturbacja. Zamiast nacięcia krocza
Dwie łyżeczki masła orzechowego? Mąż ssący Twoje sutki? A może Twoja przyjaciółka ssąca Twoje sutki? A może masturbacja? Czy to nie brzmi jak dobra impreza? Taniec, świece, masaże, muzyka, pieszczoty piersi i łechtaczki, głaskanie ciała, głęboki relaksujący oddech, wanna pełna ciepłej wody? A może jeszcze orgazm porodowy, który przenika Twoje ciało?
 
To słowo na M
Nie, nie chodzi o ”M jak miłość”. Chodzi o tę rzekomo brzydką czynność, która z miłością może mieć mało wspólnego. Tak, M jak Masturbacja. Zwana inaczej autoerotyzmem, onanizmem czy samogwałtem (swoją drogą, czy to słowo nie insynuuje, że jest to gwałt, czyli coś wymuszonego?). Naznaczona taką ilością przesądów, tabu i niedopowiedzeń, że może lepiej zostawić ten temat i iść do domu?
 
Dla dziewczyny to grzech, czyli dlaczego chciałam być facetem
Wtedy już w ogóle odechciało mi się seksu, chciałam być facetem, abym mogła wreszcie dowolnie bawić się seksem, a potem spokojnie rozmawiać o tym ze znajomymi i chwalić się ilością partnerów seksualnych.
 
Dlaczego masz taki opór przed masturbacją?
Podam trzy powody, które mi się wydają najważniejsze. Wszystkie głęboko korzeniami sięgają w patriarchat i i pokazują, jakie mogą być konsekwencje oddania komuś innemu władzy nad własną seksualnością.
 
Dziewczyny, masturbujcie się! Dlaczego dziewczyny się nie masturbują?
W audycji na żywo o g 17.00 wygłosiłam apel do kobiet: Dziewczyny, masturbujcie się! Koniecznie zróbcie to dziś wieczorem! Zróbcie to same dla siebie!

Było to w Akademickim Radio Luz w 2012 roku. Całkowicie o tym zapomniałam, a teraz znalazłam to nagranie i postanowiłam się nim podzielić, żebyście i Wy mogły_li się pośmiać. :D
 

najnowsze artykuły

Kobiety odzyskują głos i wpływ!
seksualność kobiet » wiadomości
Kobiety odzyskują głos i wpływ!
komentarze (1)
Świat się zmienia, a kobiety stają się coraz bardziej odważne i solidarne.
 
Mit monogamicznej samicy
seksualność kobiet » artykuły
Mit monogamicznej samicy
Poliandria, praktyka kopulacji z licznymi samcami, jest [...] jedną z najbardziej rozpowszechnionych strategii rozrodczych samic. Aż dziw bierze, że dopiero w latach siedemdziesiątych XX wieku naukowcy zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, że normę u samic stanowi właśnie poliandria, a nie monogamia (dokonywanie rozrodu z jednym partnerem).
 
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
seksualność kobiet » artykuły
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
komentarze (1)
Zmieńmy konwersację na temat naszych piersi z „jak uniknąć raka piersi i wcześnie go wykryć” na „jak mieć zdrowe piersi i czerpać z nich radość”.
 
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
seksualność kobiet » artykuły
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
W kulturach celtyckich młodą dziewicę postrzegano jako kwiat; matkę jako owoc; starszą kobietę jako nasiono. Nasiono niesie wiedzę i potencjały wszystkich zawartych w nim składników. Zadaniem kobiety po okresie menopauzy jest zasiewanie w społeczności tej kwintesencji prawdy i mądrości.
 
Odsłoń cipkę na Wawelu! O rytuale ana-suromai w praktyce
seksualność kobiet » artykuły
Odsłoń cipkę na Wawelu! O rytuale ana-suromai w praktyce
komentarze (6)
Ana-suromai to starożytny rytuał błogosławienia świata i udzielania mu swojej seksualnej mocy poprzez odsłonięcie kobiecych genitaliów. Tak kobiety błogosławiły świat m.in. w starożytnym Egipcie, o czym możemy przeczytać u Herodota i Diodora Sycylijskiego.
 








zobacz też

„Nie wychodź po zmroku, bo Cię zgwałcą.”

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter