Cytowany tekst jest wstępem do Raportu o kobiecej seksualności z 2004 roku autorstwa Shere Hite.
Mity o kobiecym orgazmie
Od dawna przeważały mity o kobiecym orgazmie: mit o tym, że kobiety mają problemy z doświadczaniem orgazmu, o tym że kobiece orgazmy (jeśli w ogóle istnieją!) są o wiele słabsze i nie tak prawdziwe jak te męskie. O tym, że kobiety nie mogą doznać orgazmu podczas współżycia, bo przeszkadzają im w tym ich własne lęki i nerwice albo męski pośpiech w osiąganiu orgazmu. Te głęboko zakorzenione pomysły, pomimo ich całkowitej nonsensowności i błędności, wciąż są rozpowszechnione.
Koniecznym było przeprowadzenie kilku prawdziwych badań nad tym, co kobiety rzeczywiście myślą, czują i czego doświadczają. Kiedy rozpoczynałam takie badania, byłam jeszcze na studiach, przygotowując się do końcowej pracy z historii. Odkryłam aktywizm feministyczny; chodziłam z moimi przyjaciółkami na demonstracje, pisałyśmy ulotki o prawach kobiet i rozmawiałyśmy o swoim życiu osobistym. Stopniowo stawało się jasne, że poznanie prawdy o naszej seksualności jest równie ważne, jak domaganie się równych płac. Po ukończeniu dwóch fakultetów na uniwersytecie, porzuciłam pracę akademicką i całkowicie poświęciłam się przygotowywaniu tej książki.
Przedefiniowanie seksu
"Raport Hite", pierwszy raz opublikowany w 1976, zaprezentował świadectwa ponad trzech tysięcy kobiet w każdym wieku i z każdego środowiska i był pierwszą książką postulującą głębokie i oparte na równości przedefiniowanie seksu. Książka ta nie tylko przedstawiła nową teorię kobiecej seksualności - oraz samej seksualności (po raz pierwszy przyjmując, że to co my uważamy za seks, jest konstruktem kulturowym, a nie po prostu rzeczą wynikającą z biologii) - udokumentowała także szczegółowo, głosami samych kobiet, sposoby, na jakie kobiety się masturbowały i kopulowały/uprawiały seks, klasyfikując w oparciu o wielką liczbę zróżnicowanych danych, różnice i podobieństwa.
Fakty są jasne: większość kobiet może z łatwością osiągnąć orgazm podczas pobudzania łechtaczki czy obszaru łona (albo poprzez swoje własne działania, albo poprzez działania drugiej osoby, która robi to za pomocą ręki lub ust, a która przez kobietę jest darzona zaufaniem).
Tylko jedna trzecia kobiet łatwo osiąga orgazm podczas aktu seksualnego, to jest podczas penetracji. (Przy okazji, dlaczego początek współżycia jest zawsze opisywany jako penetracja waginy, czyż nie można równie trafnie mówić o pokryciu penisa?)
Dla większości kobiet pobudzenie podczas masturbacji jest bardzo odmienne od tego podczas stosunku. W trakcie masturbacji rzadko dochodzi do penetracji waginy i jest o wiele więcej bezpośredniej, łagodnej, rytmicznej stymulacji obszaru łonowego, czasem jeszcze okrytego miękkim materiałem.
Męski punkt widzenia
Społeczeństwo od dawna wiedziało, że kobietom jest łatwiej osiągać orgazm podczas masturbacji niż podczas stosunku, oraz że masturbacja jest łechtaczkowa i zewnętrzna, a nie waginalna. Jednakże społeczeństwo potępiało kobiety, tak jakby ich odczucia były złe, niewłaściwe. Pomimo tego że i Freud, i Kinsey wiedzieli, że kobiety osiągają orgazm o wiele łatwiej podczas stymulacji łechtaczki niż penetracji waginy, żaden z nich nie wyciągnął logicznych wniosków. Freud uważał, że kobiety powinny dojrzeć i dostosować się do seksu, a Kinsey myślał, że im dłużej kobieta jest mężatką i im ma więcej doświadczenia seksualnego, tym łatwiej będzie osiągać orgazm w wyniku stosunku. Moje wnioski były odmienne.
Kobiety nie mają problemu
W rzeczywistości to, że kobiety osiągają orgazm za pomocą pobudzania łechtaczki jest zupełnie normalne - nie ma w tym nic niedojrzałego czy nienormalnego. Sposób, w który kobiety osiągają orgazm powinien być czczony, a nie potępiany. To nie jest tak, że kobiety mają problem z seksualnością, to raczej społeczeństwo ma trudność z zaakceptowaniem i zrozumieniem kobiecej seksualności. (Nie chcę przez to powiedzieć, że wagina nie jest bardzo erotyczna i wrażliwa, czy też nie może ona dostarczyć kobiecie intensywnej satysfakcji dzięki odpowiedniemu partnerowi; jest coś bardzo symbolicznego w byciu penetrowaną przez inną osobę, czego również mogą doświadczyć mężczyźni). Dochodzę do wniosku, że skoro seks jest historycznie i kulturowo skonstruowaną instytucją - a nie tylko rzeczą biologiczną czy mechaniczną - definicja seksu może zostać zmieniona i w rzeczywistości powinna być zmieniona.
Do łóżka idę po orgazm
Ewolucja przyjemności
Masturbacja w związku, czyli we dwójkę na własną rękę
Dyktatura orgazmu: ta kobieta symuluje
Niecierpliwie oczekując (równoczesnego) orgazmu
beckamhhh:Pxd:
no kupiłem to dla mojej dziewczyny i jej sie podobało ale poźniej juz musiałem jej wsadzac
Fratriowbar:
ZaCHGlL hermes constance QgQOVuR www. ptrdiner. com/hermes-constance-c-5. html /
loyagiosy:
incoliots www. hogan-scar-pe. com - hogan scarpe