dział: masturbacja

Palce na łechtaczce. Rozmowa o masturbacji, cz. 1.

dodano: 2010.04.26
Badania wykazują, że wśród kobiet masturbujących się, jest statystycznie więcej kobiet wykształconych, zadowolonych z życia i dbających o zdrowie.

O autoerotyzmie, pierwszym orgazmie i seksualnym fundamencie - rozmowa z Wild Orchid, redaktorką serwisu o masturbacji dla kobiet Samozaspokojenie.ovh.org.


Voca Ilnicka: Dlaczego właśnie masturbacja a nie na przykład strona o modzie? Stronę o modzie można pokazać mamie albo koleżance, ale o masturbacji?


Wild Orchid: Ale stron o modzie są tysiące! Jeśli kobieta nie wie, z czym zestawić bluzkę, którą kupiła, to może poradzić się koleżanek, zrobić zdjęcie i umieścić w internecie. Natomiast gdzie znaleźć informacje na temat seksualności? Są książki i strony, są też rozmowy z koleżankami – tylko, że aspekt masturbacji jest praktycznie pomijany. W grubej encyklopedii seksu zostaje dla niego strona czy dwie. Teraz jest trochę inaczej, ale jak pisałam stronę, dobrych książek było na naszym rynku mniej. Nadal nie mamy książki poświęconej tylko temu tematowi – na zachodzie jest ich dość sporo. Masturbacja stanowi seksualny fundament, jak pisze Betty Dodson. Jeśli na tym etapie coś zostanie zaniedbane, cała ekspresja seksualna cierpi.


Voca: Co masz na myśli, mówiąc o seksualnym fundamencie?


Wild Orchid: Zaczyna się w bardzo wczesnym dzieciństwie od poznawania swojego ciała za pomocą dotyku. Niemowlęta są bardzo ciekawe ciała, wszystko muszą wziąć do ręki, a jeśli tylko się zmieści to i do buzi. Swoim ciałom poświęcają nie mniej uwagi. Naturalnie zauważają, że pewne sposoby dotykania sprawiają im więcej przyjemności niż inne. Powtarzają te czynności, które wcześniej zostały przez nie odebrane jako przyjemne – podział na przyjemne i nieprzyjemne jest najwcześniejszym, jakiego używają dzieci.


W naszej kulturze masturbacja jest po raz pierwszy tłumiona już na tym etapie. Rodzice w dodatku nie muszą być świadomi, że odbierają dziecku pewną możliwość rozwoju. Po prostu nie ma czasu, więc zaraz po szybkiej kąpieli od razu zakłada się pampersa. Dzieci są sprytne i części z nich to nie przeszkodzi. Potem następuje okres przedszkolny, w którym dzieci, których nie zniechęcono wystarczająco, nie przestraszono, eksperymentują dalej. Jeśli są ku temu możliwości to zaczynają do swoich zabaw włączać rówieśników. Pojawia się „pokaż mi swoje, to ja ci pokażę moje” i zabawy w doktora. W tym okresie dzieci są bardzo uwrażliwione na komunikaty od dorosłych i łatwo - ganiąc, krzycząc okazując swoje przerażenie - gdy się o tym dowiemy, zaszczepić w nich przekonanie, że wszystko, co się wiąże z nagością, genitaliami, jest ohydne i przerażające.


Dlatego między szóstym a jedenastym rokiem życia dzieci uczą się ukrywać swoją seksualność – tak bardzo, że Freud, nie widząc jej, stwierdził, że przez ten czas jest ona uśpiona. Kiedy nadchodzi dojrzewanie i podwyższają się poziomy androgenów (u dziewczyn też!) masturbacja i wszystko związane z genitaliami nabiera nowego wymiaru. Pojawia się pożądanie i fantazje. Pojawiają się też konflikty wywołane sprzecznymi przekazami płynącymi od rodziców, kultury, mediów, własnego ciała.


Jeśli tego chcemy, masturbacja może towarzyszyć nam przez całe życie. Uczy nas tego, co lubimy, a co nie, co nas podnieca a co odrzuca, dotrzymuje nam towarzystwa, kiedy z któregokolwiek powodu jesteśmy samotne, pozwala cieszyć się z własnego ciała i z pomocą fantazji na nowo przeżywać niedawne podniecające akty na początku związku, pozwala nam na pewną seksualną autonomię, która jest warunkiem uniknięcia nudy w dłuższym związku, towarzyszy nam też w starości, kiedy czasem nie jesteśmy już w stanie fizycznie na bardziej zaawansowane formy seksualne.


Voca: Kiedy odkryłaś masturbację i jak to wspominasz?


Wild Orchid: W czasie dojrzewania już mocno interesowałam się seksuologią. Wszędzie słyszałam, że kobietom trudno osiągnąć orgazm. Sądziłam więc, że samemu jest jeszcze trudniej – to musi być prawie niemożliwe. Na szczęście nawet, jeśli nie podejrzewałam, że uda mi się samej osiągnąć orgazm, to eksplorowałam. Dzięki tej ciekawskości, pewnego razu poczułam coś, co pasowało do podręcznikowej definicji orgazmu. Jaka byłam zaskoczona! Pamiętam rozpierające uczucie dumy i radości z odkrycia. Było ze sto razy silniejsze niż to, co je wywołało.



Voca: Kobiety wolą raczej romanse i trzymanie za rękę, niż pisanie o masturbacji(?). Co na to, jaki serwis prowadzisz, Twoje koleżanki, Twój partner(ka)? A rodzice wiedzą?


Wild Orchid: Rodzice i osoba, z którą rozmawiam najszczerzej, wiedzą. W związku z pewnymi okolicznościami wie też kilka innych osób z mojego otoczenia. Jednak brak mi odwagi, by zrobić to, co zrobiła Dodson i podpisać się nazwiskiem pod stroną i przygotowywanym właśnie (darmowym) e-bookiem.


Co do pierwszej części pytania, to nie przesadzajmy ze stereotypami. Kobieca seksualność jest bardzo potężną siłą. Dlatego od ponad dwóch tysięcy lat pewne grupy starają się ją stłumić. Doszło do tego, że w czasach wiktoriańskich nie wierzono, że kobiety w ogóle mają potrzeby seksualne. Miały chcieć seksu tylko dla jego skutku – poczęcia dziecka.


Romanse to odpowiedź kultury na zapotrzebowania erotyczne kobiet – taki żeński odpowiednik świerszczyków. Nawet, jeśli nie jest w nich opisane nic poza pocałunkami, to przecież pobudzają one fantazje. Działają na nas seksualnie, czy chcemy się do tego przyznać czy nie.



Voca: Rozmawiasz o masturbacji?


Wild Orchid: Poza jedną osobą, o której wspominałam i z którą rozmawiam na też na tematy związane z seksualnością, temat ten po prostu się nie pojawia. Natomiast ostatnio zamówiłam sobie koszulkę, na której narysowany jest schemat łechtaczki i pytanie „jak dobrze znasz swoją anatomię?”. To takie smutne, że nikt nie wie, o co chodzi.


Palce na łechtaczce. Rozmowa o masturbacji, cz. 1.

Voca: Jak wspominasz początki budowania strony? Było wytykanie palcami, głupie uśmieszki i wulgarne komentarze na forum (którego już nie ma)?


Wild Orchid: Całość pracy nad stroną wspominam bardzo miło. Od czasu do czasu trafił mi się jakiś e-mail z podziękowaniami i wskazówkami. Lubię, kiedy pokazuje mi się błędy – wtedy mam możliwość ich poprawienia i wyciągnięcia wniosków na przyszłość.


Były tylko dwa nieprzyjemne incydenty – jeden w moim środowisku – wytknęli mnie palcami ludzie, którzy zaraz potem, bez najmniejszego wstydu, przyznali się, że w dzieciństwie sikali do mojego ogródka. Kiedyś byłam z tego powodu zła. Teraz się z tego śmieję. Podejrzewam, że nieźle ich zszokowałam – podczas mojej szkolnej kariery byłam typową grzeczną uczennicą – a raczej na taką wyglądałam. Ciężko im było pogodzić tamten wizerunek z tym, co zobaczyli. Druga sytuacja dotyczyła nieprzyjemnej wiadomości na Gadu-Gadu. Patrząc na to, że strona w zimie skończy pięć lat, to bardzo mało.


Co do forum, to tam komentarze były pozytywne, ale jakość dyskusji pozostawiała wiele do życzenia. Teraz wiem, że tego typu przedsięwzięcia najpierw trzeba rozkręcić. Znaleźć kilka zaufanych koleżanek, razem stworzyć profile kilkunastu „użytkowników”, napisać z tysiąc postów. Ludzi trzeba sprowokować do dyskusji, do tego, by przyjrzeli się swojej seksualności. Odpowiedź na pytanie „Jak często się masturbujesz?” wymaga dużo mniej wysiłku niż zastanowienie się nad tym „Jakie wczesne doświadczenia miały największy wpływ na twoją seksualność?”.



Voca: Jak można zdrowo podejść do tematu masturbacji? Czy naprawdę powinnam to robić sama? Czy nie lepiej, zamiast samotnie się zabawiać – poczekać na drugą połówkę, z którą będę poznawać świat seksualności?


Wild Orchid: Po prostu. Nie należy mylić wierzeń z faktami. Faktem jest to, że kobiety, które osiągają orgazm same, mają większe szanse na znalezienie się w grupie tych, które z łatwością szczytują z partnerem. Faktem jest też to, że na początku nowego związku część kobiet masturbuje się częściej – świeże wspomnienia pobudzają ich wyobraźnię i libido. Badania wykazują też, że wśród kobiet masturbujących się, jest statystycznie więcej kobiet wykształconych, zadowolonych z życia i dbających o zdrowie. Nasze wyobrażenia i obiegowe opinie, które słyszymy, często podpowiadają nam, że jest odwrotnie.

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 8)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12010.06.24, 21:50

arabelka
Szkoda, że nie wszystkie takieśmy wyedukowane :)
# 22010.08.18, 07:13

z
piękne! Czytam z zapartym tchem.
# 32011.07.07, 09:15

Flower
Świetnie powiedziane.

I niesamowicie trafne stwierdzenie, że jedynym problemem jest społeczeństwo. Niestety.
# 42011.10.17, 14:55

Louis
Zapraszamy również do nas: www. facebook. com/pages/Między-nami-kochankami/ :)
# 52012.05.20, 12:53

Women29
Która z pań się masturbuje?
# 62015.01.10, 17:38

bezkotka
@women29 a która tego nie robi? ;)
# 72015.02.27, 08:58

Ann
Ja osobiscie nie wyobrazam sobie zycia bez masturbacji, to niesamowite poznawanie wlasnego ciala,potrzeb i dawanie sobie najwiekszych przyjemnosci. . . czy w pojedynke czy z wszelkimi zabawkami; wibratorami,kulkami itd moj ostatni nabytek kulki gejszy: bit. ly/kulki-gejszy cos dla przyjemnosci jak i cwiczeniu miesni kegla podczas prac domowych. . . szczerze polecam tez cos do zabaw analnych: bit. ly/koraliki-analne mysle ze to dobra alternatywa dla pan,ktore dlugo daja sie namawiac swoim partnerom,chca ale sie obawiaja. . . . warto sprobowac w pojedynke z takimi koralikami a moge byc pewna ze bedziecie chcialy wiecej! nie bojcie sie probowac nowych technik i czerpac z nich co najlepsze
# 82015.04.23, 20:23

Tadek
Ja osobiscie nie wyobrazam sobie zycia bez masturbacji :)
Zwalić konika trzeba :)
Od czasu do czasu :)
Dla zdrowotności :)

podobne artykuły

Orgazmiczna joga. Polecam :)
Orgazmiczna joga. Czy jakieś zajęcia mogą się lepiej nazywać? Do końca nie wiem, co to jest, ale idę bez zastanowienia. Na miejscu okazuje się, że to był strzał w dziesiątkę, bo dawno już nie bawiłam się tak dobrze, jak na orgazmicznej jodze!
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie? Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
To słowo na M
Nie, nie chodzi o ”M jak miłość”. Chodzi o tę rzekomo brzydką czynność, która z miłością może mieć mało wspólnego. Tak, M jak Masturbacja. Zwana inaczej autoerotyzmem, onanizmem czy samogwałtem (swoją drogą, czy to słowo nie insynuuje, że jest to gwałt, czyli coś wymuszonego?). Naznaczona taką ilością przesądów, tabu i niedopowiedzeń, że może lepiej zostawić ten temat i iść do domu?
 
Pierwsze nietypowe orgazmy
Głosem zdławionym przez rozkosz spytałam, czy wie, co mi robi. W odpowiedzi wziął mnie na ręce i zaniósł do łóżka, gdzie kochaliśmy się całą noc...
 

najnowsze artykuły

Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie? Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Podnieca mnie on cały
seksualność kobiet » opowiadania
Podnieca mnie on cały
Serce bije mi w rytm kroków, gdy prowadzę go na górę do mojego mieszkania, aby tam móc z nim pobyć.
 
Spotkałam syna Królowej Śniegu
seksualność kobiet » kochanek / kochanka
Spotkałam syna Królowej Śniegu
komentarze (3)
Spotkałam Kaja, spotkałam syna Królowej Śniegu. Od lat usiłuję wydłubać mu z serca lodowy okruch zwierciadła. Na początku nasz seks był cudowny, wspanialszy, niż wszystko, co do tej pory mnie spotkało. Oddanie, komunia, dzikość serca, brutalność i nieskończona czułość splecione w jeden gest. A potem - lodowate milczenie, odpychanie.
 









zobacz też

„Obrzezanie” kobiet. Klitoridektomia w praktyce, cz. 2.

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter