dział: masturbacja

Autoerotyzm z wyboru!

Małgorzata
dodano: 2013.02.09
Kofta pisze o młodych dziewczynach, które dzięki onanizmowi mogą rozładować swoje seksualne napięcie (w tym kontekście jest też mowa o chłopcach). Pisze również o trochę smutnej masturbacji, której ulegają kobiety regularnie uprawiające seks, jednak niezaspokajane przez swoich partnerów.

Ostatnio dotarłam do biblioteczki mojej mamy, przepełnionej poradnikami dla zdradzonych kobiet, książkami-złotymi środkami na magiczne schudnięcie, poprawę samooceny i innymi, do których nigdy mnie w sumie specjalnie nie ciągnęło. Na szczęście udało mi się wygrzebać stamtąd kilka książek K. Kofty, którą pamiętałam z wcześniej przeczytanej ”Krótkiej historii Iwony Tramp”.


Na pierwszy ogień poszło ”Wychowanie seksualne dla klasy wyższej, średniej i niższej”. Czytało mi się z przyjemnością, bo autorka odwoływała się do wielu przykładów literackich, których, po prostu, nie znałam. Teraz, już po lekturze, nadrabiam zaległości.


Jest jednak w tej książce pewna rzecz, poruszana pewna kwestia, do której chciałabym się odwołać. Dość sporo stronic poświęca się masturbacji. Kofta pisze o młodych dziewczynach, które dzięki onanizmowi mogą rozładować swoje seksualne napięcie (w tym kontekście jest też mowa o chłopcach). Pisze również o trochę smutnej masturbacji, której ulegają kobiety regularnie uprawiające seks, jednak niezaspokajane przez swoich partnerów (lub też obraz tychże w oczach kobiet nie dorasta do pięt temu wymarzonemu, męskiemu ideałowi. Obawiam się, że może chodzić o mitycznego księcia na białym koniu).


Nie znalazłam jednak w książce ani słowa o moim własnym przypadku. Otóż tak, jestem kobietą, która uprawia seks regularnie. Tak, mam stałego partnera i jest mi z nim dobrze. Nie, nie widzę go na białym koniu (pewnie nawet nie umie jeździć konno, nie wiem, nie pytałam). Zdecydowanie tak – lubię nasz seks.


Jednak nie widzę przeszkód, aby w związku z tym, czy może przez to, zaprzestać masturbacji. Seks z mężczyzną jest, mam wrażenie, trochę inną wiązką doznań. Żadna strona nie powinna dominować, musi być miejsce, przestrzeń między dwojgiem ludzi, a jednocześnie przestrzeń ta jest na kilka sekund zagarniana. To trochę gra, której towarzyszy moc odczuć fizycznych i emocjonalnych. Przynajmniej ja to tak odbieram i uwielbiam takie zbliżenia.


Uwielbiam, czasem nawet bardziej, co oczywiście zależy od nastroju, takie zbliżenia tylko ze sobą*. Gdy siedzę na łóżku, czytam albo zajmuję się innymi sprawami i nagle budzi się we mnie chęć, by poświęcić sobie trochę czasu. Gdy leżę i robię wszystko, by sprawić sobie radość. Gdy mogę dotknąć się wszędzie tam, gdzie lubię i w taki sposób, w jaki uwielbiam. Jak to zrobić, wiem o tym tylko ja, bo znam i ciągle poznaję swoje ciało w nieskończony sposób i nie mogę wymagać od partnera, że nagle stanie się mną i będzie pamiętał o każdym najmniejszym zakamarku skóry, który można lub nawet trzeba pobudzić. A ja mogę o tym pamiętać, bo sama jestem swoim ciałem.


Kiedyś opowiadałam mojemu partnerowi o tym, że mój ojciec, którego nie ma już w moim życiu, obiecał mi kiedyś kupienie wibratora, gdy zdam maturę. Egzaminy zdałam, ale do kupna nigdy nie doszło. Partner spytał znacząco, acz z lekkim powątpiewaniem: ”ale teraz wibrator to chyba nie jest ci potrzebny?”. Musiałam wyjaśnić, że moja seksualność nie dopełnia się tylko poprzez kontakt z mężczyzną. To coś więcej, konstrukcja znacznie bardziej skomplikowana i naznaczona wieloma zdarzeniami z przeszłości i tymi, których się spodziewam (na przykład nadchodzącego orgazmu). Doznanie z mężczyzną jest nieco inne, niż przyjemność ze sobą. W moim przypadku nie jest to różnica jakościowa. Jest po prostu inaczej. I warto to zgłębiać. Bo kto ma znać lepiej nas samych, niż... my sami?


* specjalnie nie używam, niby to narzucającej się, formy ”ze sobą samą”, bo absolutnie nie odczuwam w tym żadnej samotności. Język jednak dość mocno definiuje pewne zależności, narzucając nam z góry pogląd. Trochę to smutne, ale na szczęście można uzbroić się w zmysły i budować nową świadomość.



3.jpgTekst pojawił się w ramach konkursu Piszemy o seksualności, w którym wygrać zestaw prezentowy Adore Me.
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 3)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12013.02.09, 11:24

koteczek
poszukam tych książek w bibliotece. . .

miauu. . . jakimś cudem wbiło mi się do głowy, że jak będę się sama zaspokajała to tak, jakbym zdradzała. . . bardzo rzadko to robię. . .
# 22013.02.09, 12:41

V
Bo, niestety, w kulturze patriarchalnej wszystko, co nie jest stosunkiem kobiety z mężczyzną, odczytywane jest jako zdrada (partnera, kościoła, państwa), a przynajmniej coś złego. Mimo że jest to absurd nad absurdy, znam kobiety, którym partnerzy "zabronili" samomiłości, bo wg nich to zdrada.

Nikt nie ma prawa do naszego ciała przed nami samymi. To my decydujemy, co robimy, kiedy i z kim. A tym kimś zawsze możemy być MY SAME. Kobieta nie potrzebuje "dopełnienia" w postaci mężczyzny czy w ogóle drugiej osoby. Kobieta jest seksualna sama w sobie. I zazwyczaj sama potrafi zrobić sobie tak dobrze, że innym trudno jest temu dorównać. :) Dlatego kontrola na zasadzie: "nie rób tego sama" tak bardzo się przydaje. Po prostu jej kochankowie nie muszą się starać, a ona i tak nie ma prównania. :P

# 32013.02.12, 10:10

Lee Voytee
Satysfakcja z seksu to bezpośredni i intymny kontakt kobiety i mężczyzny - kochanków którzy w tym kontakcie znajdują pełnię szczęścia i tę radość z wspólnego przeżywania tego kontaktu i dawania sobie nawzajem maksimum rozkoszy. Prawdziwa miłość to taka gdy nasze wspólne przeżywane emocje przekładają się na dawanie sobie rozkoszy poprzez wzajemne poznawanie naszych wspólnych doznań i ich odkrywanie.
Dla mnie seks jest w głowie a później między nogami. Czasami może nawet wystarczyć czułe zbliżenie bez penetracji. Jeśli nawet czasem może się zdarzyć taka sytuacja że potrzebuję rozładowania to mogę to zrobić tylko z wyobrażeniem mojej Ukochanej Istoty dla której żyję i bez której nie byłoby żadnej satysfakcji

podobne artykuły

Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
We właśnie Wrocławiu rozpoczyna się już szósta edycja popularnego cyklu spotkań-warsztatów dla mężczyzn i kobiet.
 
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
W kulturach celtyckich młodą dziewicę postrzegano jako kwiat; matkę jako owoc; starszą kobietę jako nasiono. Nasiono niesie wiedzę i potencjały wszystkich zawartych w nim składników. Zadaniem kobiety po okresie menopauzy jest zasiewanie w społeczności tej kwintesencji prawdy i mądrości.
 
Jak dopieścić partnera? Powiedz mu, że uwielbiasz...
Co to za człowiek? Jakie są jego fantazje? Jakie są jego marzenia? Co lubi w łóżku? Czego chce doświadczyć? Czy ujawnił Ci swoje tajemnice?
 
Dlaczego Twoja dziewczyna zmienia się w jędzę?
Heteroseksualni mężczyźni powinni sobie zadać pytanie: „czy chcę mieć za żonę Boginię czy jędzę?” Bo fizjologia nie przewiduje dla kobiet stanów pośrednich.
 
Wakacyjna Misja na Marsa z Vocą, seks klubami i Świątynią Miłości
Posłuchaj mnie w Misji na Marsa. Z dwoma szalonymi marsjańskimi prowadzącymi rozmawiamy o seksie, skokach w bok i wycofywaniu się z seks-propozycji :)
 

najnowsze artykuły

Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
seksualność kobiet » wiadomości
Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
komentarze (1)
We właśnie Wrocławiu rozpoczyna się już szósta edycja popularnego cyklu spotkań-warsztatów dla mężczyzn i kobiet.
 
Kobiety odzyskują głos i wpływ!
seksualność kobiet » wiadomości
Kobiety odzyskują głos i wpływ!
Świat się zmienia, a kobiety stają się coraz bardziej odważne i solidarne.
 
Mit monogamicznej samicy
seksualność kobiet » artykuły
Mit monogamicznej samicy
Poliandria, praktyka kopulacji z licznymi samcami, jest [...] jedną z najbardziej rozpowszechnionych strategii rozrodczych samic. Aż dziw bierze, że dopiero w latach siedemdziesiątych XX wieku naukowcy zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, że normę u samic stanowi właśnie poliandria, a nie monogamia (dokonywanie rozrodu z jednym partnerem).
 
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
seksualność kobiet » artykuły
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
komentarze (1)
Zmieńmy konwersację na temat naszych piersi z „jak uniknąć raka piersi i wcześnie go wykryć” na „jak mieć zdrowe piersi i czerpać z nich radość”.
 
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
seksualność kobiet » artykuły
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
W kulturach celtyckich młodą dziewicę postrzegano jako kwiat; matkę jako owoc; starszą kobietę jako nasiono. Nasiono niesie wiedzę i potencjały wszystkich zawartych w nim składników. Zadaniem kobiety po okresie menopauzy jest zasiewanie w społeczności tej kwintesencji prawdy i mądrości.
 








zobacz też

„Zdążę wyjąć”, czyli o tym, że ciąża nie bierze się z masturbacji

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter