dział: macierzyństwo

W twym początku jest mój kres

Marta Niedźwiecka
dodano: 2015.02.16
Może z czasem macierzyństwo staje się doświadczeniem poszerzającym świadomość i dającym doznania, wiedzę, emocje niedostępne w innej sytuacji. Najpierw jednak zdarza się nam odbierać je jak śmierć. Dosłownie śmierć fizyczną (wyczerpanie, stres, izolację) oraz śmierć emocjonalną.

Pamiętam wrzenie społeczne, gdy Agnieszka Chylińska wypluła w „Machinie” całe swoje przerażenie i bezbronność wobec faktu posiadania w podołku małego, drącego twarz stworzenia. „Nooo, wiadomo, że jest ≫inna≪, ale serio, to albo żartuje, albo odeszła od zmysłów”. Bo przecież kobiecie nie wolno kwestionować macierzyństwa. Nie w Polsce. Nie publicznie. Nie wolno i koniec.


„W twym początku jest mój kres.”*


Można wiele. Pokazać goły biust czy pośladek, pokazać się z jointem, zażartować z gwałtu. Zamachów na instytucję macierzyństwa czynić nie można. Kobiety marzą o posiadaniu dzieci. Wszystkie. Kobiety po urodzeniu dziecka są szczęśliwe i zadowolone. Wszystkie. Czasem bywają zmęczone, ale słodycz dziecięcego gulgotu osładza im chwile zwątpienia. To jest aksjomat. Tymczasem dla mnie i dla wielu znanych mi polskich trzydziesto- i czterdziestolatek, doświadczenie macierzyństwa przypomina skok z urwiska, bardzo często zakończony twardym lądowaniem.


Dlatego też poproszona o tekst mówiący o chorobie, traumie, śmierci i transgresji do tego wydania sabatnika, bez wahania piszę o wczesnym macierzyństwie. O czymś totalnym, co jednocześnie jest śmiercią starej tożsamości i przejściem w nieodwiedzany świat o nieznanych regułach, w którym, jak w mrocznym roleplayu, za wszystko grozi kara. Naturalnie, znaleźć się w strefie Tanatosa, doświadczyć choroby można przez wiele innych wydarzeń, ale największe napięcie między spodziewanym a otrzymanym mieszka właśnie we wczesnej fazie bycia matką.


To truizm, że ciąża i macierzyństwo są krytycznie ważne dla tych grup, którym zależy na władzy nad kobietami, i że postrzeganie tych stanów zostało skutecznie wypaczone na potrzeby realizacji tejże władzy. Można też załamać ręce nad przerwanym kontinuum – czyli opłakanymi sposobami, w jakie rodzą się nasze dzieci, jak są traktowane one i nasze ciała. Nie da się nie zauważyć, że kobiety rodzące dzieci są traktowane instrumentalnie, pozbawione wsparcia innych kobiet, a także wiedzy, co z dzieckiem, do cholery, zrobić. Wiedzę taką może mają mieszkanki wsi w Indiach, ale z pewnością nie córki postindustrialnej cywilizacji, w której uczymy się macierzyństwa z internetu. I to też jest powód, dla którego nasze wejście w macierzyństwo jest tak trudne.


Hank Moody z serialu w „Californcation”, pisząc list do swojej córki, określa rodzicielstwo, jako najbardziej profound and tormenting (głębokie i rozdzierające) doświadczenie życia. Hank jest facetem, Amerykaninem i postacią fikcyjną. Ale nie znalazłam w popkulturze lepszego określenia. Owszem, może z czasem macierzyństwo staje się doświadczeniem poszerzającym świadomość i dającym doznania, wiedzę, emocje niedostępne w innej sytuacji. Najpierw jednak zdarza się nam odbierać je jak śmierć. Dosłownie śmierć fizyczną (wyczerpanie, stres, izolację) oraz śmierć emocjonalną. Koniec poprzedniego życia w starej formie. Zmiana stosunków „ja” z partnerką_em, przyjaciółkami_łmi, w miejscu pracy. Zmiana stylu życia, która nie jest przewidywalna, hormony, towarzyszące kobietom dylematy o powrocie do pracy lub poważne wyzwania finansowe, związane z utrzymaniem dziecka, nawet wespół z partnerką_em. Identyfikacja psychiczna, wszystkie kody: stroju, zachowania, rytuałów społecznych ulegają zawieszeniu lub zniesieniu. Przestajesz być, kim byłaś. I już nigdy nie wrócisz do stanu bycia istotą pojedynczą, niezależną. Kobiety uginają się pod ciężarem odpowiedzialności, emocji z którymi sobie nie radzą, koniecznością konfrontowania się z własnym dzieciństwem i relacją z matką. Które to matki nader często występują w roli patriarchalnych egzekutorek.


Kolejnym krokiem takich rozważań jest pytanie, dlaczego doświadczenie, które mogłoby być kondensacją kobiecości, w naszej kulturze oznacza z tej kobiecości ograbianie. I jak długo jeszcze przyjdzie nam czekać na rozszerzenie ilości rol społecznych, w które może wejść kobieta, będąca matką, bez bycia traktowaną jak uciekinierka od właściwej powinności.


Nie mam pojęcia, czy wejście w macierzyństwo wygląda wszędzie tak samo. Tutaj wydaje się mocnym testem na siłę psychiczną i wolę przetrwania. I eksperymentem z transgresji. W każdym razie zachęcam. Po dekadzie zostają już same przyjemności.


* Trawestacja tytułu zbioru poezji T. S. Eliotta W moim początku jest moj kres.


Tekst ukazał się w Sabatniku Trzy Kolory

Autorka tekstu współtworzyła kolektyw Pussy Project, aktualnie pracuje jako sex coach

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 3)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12012.11.01, 01:03

AwaS
"Zamachów na instytucję macierzyństwa czynić nie można. Kobiety marzą o posiadaniu dzieci. Wszystkie. Kobiety po urodzeniu dziecka są szczęśliwe i zadowolone. Wszystkie".

Na szczęście coraz więcej świadomych siebie kobiet przełamuje te i inne idiotyczne stereotypy.
- Szczęśliwa bezdzietna z wyboru
# 22012.11.01, 10:54

Marta
A ja bym chciała być szczęśliwą matką z wyboru. Gdy myślę o systemowych rozwiązaniach dla kobiet i mężczyzn, którzy chcą zostać rodzicami, to włos mi się na głowie jeży. Nie interesuje mnie tradycyjny model związku, chcę, żeby dziecko miało i matkę i ojca - od samego początku, gdy tylko się urodzi. Teoretycznie matkę może mieć, ale przy aktualnej "pomocy", to ojciec skazany jest na zarabianie. :( Bo trudno, żeby matka z dzieckiem przy piersi chodziła do pracy. :( I potem matka jest całkowicie oderwana od świata zewnętrznego, a ojciec od dziecka i kobiety. Smutne to. Jedyne wyjście to duże pieniądze. Pytanie tylko: czy dziecko to luksus dla bogaczy?
# 32012.11.05, 18:09

basia
Szkoda że kobiety są wszędzie postrzegane głównie tylko jako przyszłe matki. Ja mam 30 lat i nie zamierzam mieć dzieci. Jestem bardzo zadowolona z mojego wyboru bo to mój świadomy wybór, który sama podjęłam. Pozdrawiam wszystkie bezdzietne ale też przyszłe mamy i już obecne.

podobne artykuły

Życie po porodzie. Na wesoło
Ten filmik mnie porwał!
 
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
Powrót do satysfakcjonującego życia seksualnego po narodzinach dziecka może być bułką z masłem, ale może również okazać się nie lada wyzwaniem.
 
Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
Wraz z Wiosną we Wrocławiu rozpoczyna się już piąta edycja popularnego cyklu spotkań-warsztatów dla mężczyzn i kobiet.
 
Mój apel do Ciebie, Seksualna Istoto!
Urodziłam się jako istota seksualna. Ty też. Może słyszałaś/-eś, że seksualność to coś złego, brudnego, grzesznego, że trzeba ją ukrywać i że trzeba się jej wstydzić. Ja Ci mówię, że wraz ze swoją seksualnością jesteś idealna/-y. Nie musisz nic zmieniać! Ja przyjmuję i szanuję Twoją seksualność.
 
Spełniam swoje marzenia! Dziękuję!
Tak bardzo, bardzo się z tego cieszę! Przypomniałam sobie o marzeniach sprzed blisko 10 lat i nagle okazało się, że - spełniłam je w tym roku! Dzięki Wam! :) Co więcej - spełniłam kilka dodatkowych. :)
 

najnowsze artykuły

Ciało zaczęło mówić, a ja byłam zmuszona słuchać - Alexandra Pope o cyklu i menopauzie
seksualność kobiet » miesiączka
Ciało zaczęło mówić, a ja byłam zmuszona słuchać - Alexandra Pope o cyklu i menopauzie
Angielskie słowo blessing (błogosławieństwo) pochodzi od dawnego bloedsen, czyli „krwawić”.
 
Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
seksualność kobiet » wiadomości
Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
Już jutro startuje chyba pierwszy taki (?) miesiączkowy festiwal w Polsce. Będą wykłady, warsztaty, koncerty, i wystawa ”Czerwona”.
Dzieje się! A ja się bardzo cieszę!
 
Życie po porodzie. Na wesoło
seksualność kobiet » humor
Życie po porodzie. Na wesoło
Ten filmik mnie porwał!
 
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
seksualność kobiet » macierzyństwo
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
komentarze (2)
Powrót do satysfakcjonującego życia seksualnego po narodzinach dziecka może być bułką z masłem, ale może również okazać się nie lada wyzwaniem.
 
O miesiączce dla mężczyzn
seksualność kobiet » miesiączka
O miesiączce dla mężczyzn
Kochasz kobiety czy może ich się boisz?
Chcesz je lepiej zrozumieć, oswoić się z nimi, pomóc im?
To wszystko jest możliwe!
 







zobacz też

„Przecież walczyliśmy o równouprawnienie” - seksualność Polki w czasach stalinizmu cz. 3

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter