dział: macierzyństwo

Mamy potrzebują seksu

Agnieszka Nabrdalik
dodano: 2014.03.11
Seks po porodzie – jak często i z kim możesz o nim porozmawiać? Postanowiłyśmy zrobić to za Ciebie. Karo Aquabal, znawczyni kobiecej seksualności, przełamuje tabu i odpowiada na wszystkie intymne pytania.

Agnieszka Nabrdalik: Pretekstem naszego spotkania jest Dzień Zakochanych, wypadałoby więc porozmawiać o mamach spełnionych w miłości lub będących na dobrej drodze do seksualnego spełnienia. Zakochana mama czerpiąca przyjemność z seksu… Chyba mamy problem.

Karo Aquabal: I to poważny. W dodatku o bardzo złożonym podłożu. Źródeł tego problemu należy szukać w pokutującym od wieków przekonaniu, że macierzyństwo polega na absolutnym oddaniu siebie dziecku, a życie matki jest pełne poświęceń.

AN: Mowa o Matce-Polce.

KA: Zrobiłyśmy wiele, żeby odczarować ten stereotyp, ale same przed sobą boimy się przyznać do tego, że jest on wciąż żywy. Tak to już jest z przekonaniami – możemy zbuntować się przeciwko wizji Matki-Polki, zwalczać ją w sobie i w innych, postępować na przekór, a ona i tak będzie w nas tkwić.

AN: Zakamuflowana Matka-Polka utrudnia nam seksualne relacje?

KA: Z pozoru mogłoby się wydawać, że Matce-Polce nic do tego. Jednak życie seksualne jest ukryte głęboko pod kołdrą, pod którą kobiety wolą nie zaglądać, żeby nie zaburzyć własnego komfortu. Jako aktywne mamy wracamy do pracy, zapisujemy się na jogę, wychodzimy z dziećmi do kawiarni, spotykamy się z przyjaciółkami, wyrywamy czas, aby pójść do fryzjera – wszystko po to, żeby Matką-Polką nie być. I co się okazuje? Że to domaganie się prawa do czasu dla siebie, realizacji, hobby, spełnienia zawodowego, wcale nie daje nam satysfakcji. Mam trójkę dzieci, sama przez to przeszłam.

AN:Zrozumiałaś, że bez dobrego seksu nie będziesz szczęśliwą kobietą i matką? Wiesz, co pomyślą nasze Czytelniczki?

KA: Że tylko jedno mi w głowie? Że zamiast skupić się na dzieciach, szukam pretekstu do romansu? Mogą też pomyśleć, że jestem egoistką, rozpustnicą, a nawet złą matką. I doskonale je zrozumiem, bo sama tak o sobie myślałam. Od mojej rodziny słyszałam: „powinnaś być w domu”, „powinnaś poświęcić się dzieciom”, „powinnaś dbać o męża”. Przez długi czas próbowałam wszystko zrobić jak najlepiej – niańczyć dziecko, realizować się zawodowo, mieć czas na makijaż i książkę. Ale bycie idealną mamą wcale mnie nie uszczęśliwiało. To było koszmarne odkrycie. Nie chciałam uzależnić się od dzieci, a samorealizacja i próba spełnienia nie dawały mi satysfakcji. Tak zaczęła się moja praca z seksualnością – najpierw własną, a potem, gdy ukończyłam kursy sex coachingu – innych kobiet.

AN: Skąd wiedziałaś, że problem tkwi w seksualności?

KA: Każda mama czuje, że brakuje jej sił. Tęsknimy za stanem, w którym miałyśmy moc. Szukamy na oślep czegoś, co pozwoli nam znowu się tak poczuć – sportu, spa, podróży. Nie twierdzę, że to nie działa, ale wiem już, że największą moc przywraca energia seksualna. Możemy czerpać z wielu źródeł, dlatego łatwo się pomylić i zamiast pomóc – zaszkodzić. Zakochanie, motyle w brzuchu, namiętny seks, uniesienie – te stany wydają się skuteczne, ale nie tędy droga.

AN: Jak to? Nic tak nie uskrzydla, jak zachwyt mężczyzny – adorującego, czułego, zabiegającego o to, aby to nam było przyjemnie. Gdybyśmy miały to na co dzień, tryskałybyśmy energią!

KA: Ale to świat oderwany od rzeczywistości. Na co dzień mężczyzna, z którym mamy dziecko śpi w osobnym łóżku, przesiaduje do późna w pracy i przytula nas, gdy go o to poprosimy. Jestem jednak daleka od obwiniania mężczyzn, bo problem nosimy w sobie – w naszych przekonaniach, poglądach, blokadach. W tym, co myślimy o seksie, o roli matki, partnerki, żony. Dręczyło mnie przekonanie, że nie mogę być dobrą matką, mając bogate życie seksualne. Wychodząc na randkę czułam wstyd i poczucie winy. Musiałam nauczyć się empatii do samej siebie, aby sobie z tym poradzić. Była to droga długa i niełatwa, bo żyjemy wśród przekonań, które mówią nam, że nasze pragnienia są niewłaściwe.

AN: Miałaś swobodę w odkrywaniu własnej kobiecości i pragnień, bo rozstałaś się z partnerem.

KA: Stałam się samotną mamą, bo ówczesny partner nie chciał towarzyszyć mi w moich poszukiwaniach. Przerosło go to, czego dowiedziałam się o sobie. Między nami nie działo się dobrze, brakowało kontaktu, zrozumienia. Nie mieliśmy dojścia do swoich potrzeb. Musimy pamiętać, że odkrywanie seksualności niesie z sobą ryzyko. Możemy dojść do wniosku, że pragniemy zupełnie czegoś innego. Czegoś, co wcześniej było dla nas obce, dalekie, nie „nasze”. Po rozstaniu zaczęłam spotykać się z mężczyznami nie dlatego, aby znaleźć kolejnego życiowego partnera, ojca dla moich dzieci. Taka strategia byłaby jeszcze możliwa do społecznego zaakceptowania. Robiłam to dla siebie, dla własnej przyjemności, a to już może gorszyć. Tak wyglądała moja droga, ale swoją seksualność można również odkryć będąc w związku.

AN: Jak to się dzieje, że przed ciążą lubimy seks, a po porodzie najchętniej zapomniałybyśmy o jego istnieniu?

KA: Młode mamy nie mają za sobą drogi odkrywania własnej seksualności. Nasza kultura nie daje przyzwolenia na swobodne poznawanie swojego ciała, próbowania, poszukiwania podniet. Doświadczenie seksualne zaczynamy zdobywać z chwilą wejścia w poważny związek. Najlepiej, by była to relacja na całe życie z „tym jedynym”. Zostajemy matkami, nie wiedząc o tym, kim jesteśmy jako wolne seksualnie istoty. Nikt nam też nie powiedział, że nasza seksualność zmieni się po urodzeniu dziecka. Że zmienimy się całe 
– ciałem i duchem, że zaczniemy odczuwać nowe, silne emocje, takie jak miłość do dziecka i że te emocje mogą wpłynąć na nasze seksualne uczucia do partnera. Że zmienią się nasze intymne narządy: macica, jajowody, pochwa, podbrzusze, i nasze uczucia w stosunku do ciała. Że zmieni się nasz partner. Wchodząc w obszar bycia matką, stajemy się kimś zupełnie innym i nie mając znikąd podpowiedzi, jak sobie z tym nowym stanem radzić, sięgamy po przekonania naszych matek, sióstr, koleżanek. A one o seksie po porodzie raczej nam nie powiedzą. Nowa seksualność jest dla nas czymś totalnie zaskakującym, dlatego się na nią zamykamy.

AN: Czy macierzyństwo musi być aseksualne?

KA: Skądże! Możemy mieć udane seksualne relacje, ale nie korzystałabym z porad w stylu: „zapal świeczkę”, „włącz nastrojową muzykę”, „daj sobie czas”. Młoda mama myśli wtedy: „Aha, trzeba poczekać, namiętność sama wróci”, tylko nikt jej nie powiedział, że to, co było zanim została matką, nie może wrócić, bo ona sama jest już zupełnie inną kobietą.

Więcej >> w najnowszym numerze magazynu „Aktywna Mama”

autor: Agnieszka Nabrdalik

źródło: http://aktywnamama.net.pl/mamy-potrzebuja-seksu

 

komentuj









































autor:


podobne artykuły

Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie? Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Podnieca mnie on cały
Serce bije mi w rytm kroków, gdy prowadzę go na górę do mojego mieszkania, aby tam móc z nim pobyć.
 
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Pierwsze nietypowe orgazmy
Głosem zdławionym przez rozkosz spytałam, czy wie, co mi robi. W odpowiedzi wziął mnie na ręce i zaniósł do łóżka, gdzie kochaliśmy się całą noc...
 

najnowsze artykuły

Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie? Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Podnieca mnie on cały
seksualność kobiet » opowiadania
Podnieca mnie on cały
Serce bije mi w rytm kroków, gdy prowadzę go na górę do mojego mieszkania, aby tam móc z nim pobyć.
 
Spotkałam syna Królowej Śniegu
seksualność kobiet » kochanek / kochanka
Spotkałam syna Królowej Śniegu
komentarze (3)
Spotkałam Kaja, spotkałam syna Królowej Śniegu. Od lat usiłuję wydłubać mu z serca lodowy okruch zwierciadła. Na początku nasz seks był cudowny, wspanialszy, niż wszystko, co do tej pory mnie spotkało. Oddanie, komunia, dzikość serca, brutalność i nieskończona czułość splecione w jeden gest. A potem - lodowate milczenie, odpychanie.
 









zobacz też

”Podryw na nauczyciela”, czyli seks, który nie uzdrawia

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter