dział: macierzyństwo

Ciąża i poród dr Christiane Northrup

Christiane Northrup
dodano: 2013.12.10
Ciąża niesie za sobą ogromne konsekwencje zarówno dla matki, jak i dla dziecka. Chociaż decyzji o posiadaniu dziecka nie można podjąć jedynie za pośrednictwem intelektu, gdyż rzadko jest ona racjonalna czy logiczna, to jednak można ją podjąć świadomie i z sercem. Wszystkim kobietom życzę, byśmy miały odwagę mądrze i świadomie decydować o poczęciu dziecka.

kliknij i kup - selkar.pl

Fragment pochodzi z książki Christiane Northrup „Ciało kobiety, mądrość kobiety”, Warszawa 2011, s. 447-448, 482. 


Gdy wspominam powody, dla których urodziłam dzieci, widzę, jak emocjonalna instynktowna, nieświadoma i „plemienna” była moja, powodowana biologicznym imperatywem, decyzja. Kobiety, które mają jedno lub dwoje dzieci, często pragną kolejnego, nawet gdy wiedzą, że następne dziecko obciąży je emocjonalnie i fizycznie w niezdrowy sposób. Niektóre kobiety uwielbiają być w ciąży. Inne ubóstwiają małe dzieci i bezustannie chcą mieć takie dziecko w pobliżu. Niektóre kobiety są uzależnione od posiadania i rodzenia dzieci - między innymi dlatego, że jest to jedyna rzecz w ich strukturze rodzinnej, która w pełni należy do nich. 


Pracowałam z wieloma kobietami tuż przed i po czterdziestce, dla których posiadanie kolejnego dziecka stało się obsesją po części dlatego, że na pięć kolejnych lat chciały odłożyć decyzję o tym, co zrobić ze swoim życiem.


Ciąża może być sposobem kobiety na wypełnienie pustki w życiu, której nie może wypełnić inny człowiek. Zanim zbliżymy się do innego człowieka, musimy najpierw dobrze poznać siebie. Jeśli powołane do życia dziecko ma zaspokoić niespełnione potrzeby osoby dorosłej, niesie ono niesprawiedliwy, a często szkodliwy ciężar niemożliwych do realizacji oczekiwań rodzica.


Ciąża jest cudownym okresem i powinna być czasem, podczas którego kobieta, przy wsparciu otoczenia, dokłada wszelkich starań, by dostroić się do swojego ciała oraz dziecka. Prawda jest taka, że w przeważającej części ciąże przebiegają prawidłowo i zdrowo! Przez wieki położne pomagały matkom w czasie ciąży i porodu, służąc im medycznym i emocjonalnym wsparciem. Samo słowo położnictwo [ang. obstetircs] pochodzi od łacińskiego słowa stare, które oznacza „być w pogotowiu”. 


Kobiece ciało instynktownie wie, jak rodzić i będzie podpowiadać kobiecie, jaką powinna przyjąć pozycję i jakie wydawać dźwięki. Współczesne położnictwo zamieniło jednak naturalne „bycie w pogotowiu” i pozwalanie kobiecemu ciału na naturalne reakcje w dominacyjną, a często też inwazyjną praktykę. Kulturowe uwarunkowania sprawiają, że kobiety zwracają się do specjalistów w zakresie położnictwa. Większość z nas, zresztą jak większość tych specjalistów, polega na badaniach i urządzeniach, które mówią, jak pomóc ciężarnej. Większość straciła też kontakt z własną mocą i wrodzoną wiedzą na temat wydawania dziecka na świat. Miałam to niejasne przeczucie w trakcie stażu, gdy zastanawiałam się, dlaczego wskaźnik cesarskich cięć jest tak wysoki. (Obecnie jest jeszcze wyższy!) Przyjmowałam porody przez niemal dziesięć lat i sama urodziłam dwoje dzieci, zanim w pełni dotarł do mnie fakt, że doświadczenie ciąży i porodu większości kobiet nie jest nawet w przybliżeniu tak wzmacniające, jak mogłoby być.


Ciąża jako choroba


W czasach młodości mojej mamy od kobiet w ciąży oczekiwano, że nie będą wychodziły z domu ani podróżowały. Odzież ciążowa, w tym także znienawidzony pas ciążowy, była brzydka i nie wpływała pozytywnie na obraz własnego ciała. Wiele kobiet traciło pracę w momencie, gdy zachodziły w ciążę. Te, które jej nie traciły, aż do wczesnych lat osiemdziesiątych nie dostawały oficjalnego urlopu macierzyńskiego. W moim poprzednim miejscu pracy byłam pierwszą lekarką, która dostała urlop macierzyński. Kilku kolegów z pracy miało do mnie pretensje, gdyż uważali oni, że ciąży nie powinno się traktować w ten sam sposób co złamaną nogę, gdyż to niepełnosprawność z wyboru, nad którą miałam pewną kontrolę. Bez wątpienia od tamtej pory poczyniliśmy duże postępy, ale udawanie, że kobieta w ciąży niczym się nie różni od innych ludzi i nie ma wyjątkowych potrzeb, jest krótkowzroczne i naraża nie tylko jej zdrowie, ale także zdrowie jej dziecka. Nasza kultura nie potrafi znaleźć złotego środka. [...]


Moja historia


Jako matka i lekarka, która zajmuje się kobietami, doświadczyłam obydwu aspektów porodu. Każda matka pielęgnuje w pamięci doświadczenie porodu, a także ma spostrzeżenia i uczucia, którymi czasem pragnie się podzielić z innymi kobietami. Chciałabym opowiedzieć swoją historię, a także niesamowite historie innych kobiet.


Zobacz też:
Ciąża i poród dr Christiane Northrup, cz. 2
Ciąża i poród dr Christiane Northrup, cz. 3

 

komentuj









































autor:


podobne artykuły

O zgodzie na cesarkę
Lisa pojawia się w tej książce, aby dać świadectwo temu, iż poród jest taki, jaki jest. Stanowi ona godny podziwu przykład prawdy, że najlepsze dla naszych dzieci niekoniecznie są takie porody, jakie chciałybyśmy dla nich wybrać. Cieszę się z obecności Lisy w tej książce, ponieważ jest ona cichym i odważnym przypomnieniem, że choć robimy wszystko, co w naszej mocy, narodziny, podobnie jak życie, nie są doskonałe.
 
„Zdążę wyjąć”, czyli o tym, że ciąża nie bierze się z masturbacji
Założę się, że gdyby mężczyźni – zamiast ciążowego brzucha – mieli np. status na fejsie typu „Adam jest w ciąży z Basią” (i ciekawe co na to jego żona), to „nielubienie prezerwatyw” nie byłoby tak popularne, a metoda „zdążę wyjąć” przyprawiałaby o palpitacje serca i nieprzespane noce nie tylko „rozhisteryzowane” kobiety. Sądzę też, że szybko okazałoby się, że prawo do aborcji Polsce nagle postrzegane jest jako prawo człowieka, a nie „mordowanie niewiniątek”, bo nagle stałoby się potrzebne mężczyznom.
 
Pozytywnie o porodzie
Pozytywnie o porodzie, grupa wsparcia założona i prowadzona przez trzy doule z Warszawy, jest częścią międzynarodowej sieci grup wsparcia Positive Birth Movement, założonej przez Milli Hill w Wielkiej Brytanii (www.positivebirthmovement.org).
 
W pracy regularnie spotykam się z Boginiami
Moje klientki są tak samo różne, jak ich porody. Kto wybiera doulę? Często te kobiety, które już rodziły i wiedzą, że towarzystwo i wsparcie naprawdę się przydaje. Czasem do porodu idzie się z myślą, że „dam sobie radę”, „gatunek nie wyginął” itp. Często to słyszę. A potem przychodzi rzeczywistość porodu i okazuje się, że jednak czegoś brakuje, że jednak można było się przygotować, bardziej o siebie zadbać.
 
Usunęłam ciążę
Przerwałam ciążę. I nie mam traumy. A nawet wyrzutów sumienia. Nie jestem nastolatką, ani nikt mnie nie zgwałcił.
 

najnowsze artykuły

„Dojdź dla mnie” albo Grey nie do końca instruktażowy
seksualność kobiet » film
„Dojdź dla mnie” albo Grey nie do końca instruktażowy
Pierwszy wielki plus ”Ciemniejszej strony Greya” to duża liczba scen seksu oralnego, a dokładniej sztuki cunnilingus. Brawo!
 
Najzabawniejsze wideo nt. seksu oralnego! Zobacz!
seksualność kobiet » seks
Najzabawniejsze wideo nt. seksu oralnego! Zobacz!
To najzabawniejsze i zarazem najsensowniejsze wideo nt. seksu oralnego, jakie widziałam. :) Żart, który ma szansę oświecić ludzkość w sprawie sztuki cunnilingus
 
Przytulanki-Głaskanki z Vocą w Echo24 TV
seksualność kobiet » artykuły
Przytulanki-Głaskanki z Vocą w Echo24 TV
komentarze (1)
Przytulanie koi nerwy, wzmacnia odporność, zmniejsza stres i sprawia, że robi nam się bardzo przyjemnie! Niestety, z prowadzącymi program przytuliliśmy się dopiero po rozmowie, więc kamera nie uchwyciła tej historycznej chwili.
 
Fajny seks a ”brzydkie” genitalia
seksualność kobiet » moje ciało
Fajny seks a ”brzydkie” genitalia
Jeśli łączymy ze genitaliami emocje takie jak wstyd, zniesmaczenie, obrzydzenie, złość, żal - wtedy te emocje zabieramy ze sobą do łóżka. Do seksu. I to go czyni trudnym.
 
Sztuka kochania, czyli łysy w kajaku
seksualność kobiet » film
Sztuka kochania, czyli łysy w kajaku
„Kobiety mi tę książkę wydały” - takie zdanie pada z ust Wisłockiej w ostatnich słowach filmu. I o tym też jest ta historia – o siostrzeństwie. O serdeczności, z jaką bohaterka – lekarka, edukatorka, kobieta - traktuje inne kobiety, jak je wspiera, jak je uczy walczyć o swoje i jak je uczy osiągania orgazmów, słuchając Czerwonych Gitar. O tym też, jak wygląda świat, w którym to mężczyźni rozdają karty – i to zarówno w rządzie, w medycynie, jak i w seksie.
 









zobacz też

„Waginatyzm” instalacja Iwony Demko

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter