dział: macierzyństwo

Ciągle czuję się Kobietą

Anja
dodano: 2012.10.13
Pierwsza ciąża na początku była dla mnie wielkim szokiem. Tak, to była „wpadka”, ale bardzo szybko pogodziłam się z tym faktem i z radością obserwowałam zmiany, jakie zachodziły w moim ciele. Przede wszystkim cieszył mnie fakt, że wreszcie mam „prawdziwe” cycki. Wtedy tak naprawdę pierwszy raz dotknęłam ich w celu czysto erotycznym, cieszyłam się nimi jak mała dziewczynka nową lalką.

Pochodzę z katolickiej, bardzo konserwatywnej rodziny. W moim domu seks zawsze był tematem tabu, o „tych sprawach” dowiadywałam się więc z różnych, niekoniecznie właściwych, źródeł. Zaowocowało to wieloma błędami, które popełniłam na początku mojej seksualnej drogi. Ale nie o tym będę tu pisać.


Tak naprawdę moją seksualność zaczęłam odkrywać z moim – wtedy jeszcze przyszłym – mężem. To on pokazał mi, jak czerpać radość z seksu. To on utwierdził mnie w przekonaniu, że moje małe piersi, których nienawidziłam, także mogą być dla kogoś piękne. Nauczył mnie nie tylko dawać, ale również (a może przede wszystkim) brać.


Pierwsza ciąża na początku była dla mnie wielkim szokiem. Tak, to była „wpadka”, ale bardzo szybko pogodziłam się z tym faktem i z radością obserwowałam zmiany, jakie zachodziły w moim ciele. Przede wszystkim cieszył mnie fakt, że wreszcie mam „prawdziwe” cycki. Wtedy tak naprawdę pierwszy raz dotknęłam ich w celu czysto erotycznym, cieszyłam się nimi jak mała dziewczynka nową lalką. Wtedy wybuchła we mnie prawdziwa „bomba seksualna”. Niemal bez przerwy byłam podniecona, chciało mi się kochać prawie cały czas. Mąż był wniebowzięty, a ja naprawdę szczęśliwa.


O dziwo po porodzie ten stan się utrzymał. Nie wytrzymaliśmy książkowych 6 tygodni i już 3 tygodnie po urodzeniu synka kochaliśmy się na podłodze, żeby nie obudzić maleństwa, które spało w naszym łóżku. Jakoś nigdy nam to nie przeszkadzało, że spaliśmy we trójkę, kochaliśmy się nadal często i intensywnie.


4 lata później znów zaszłam w ciążę, która pod koniec okazała się zagrożona. Musieliśmy się trochę ograniczyć, kochaliśmy się więc powoli i ostrożnie. Myślę, że ten okres ogromnie wpłynął na nasz związek, umocnił go.


Właśnie minęło 16 miesięcy od urodzenia naszego drugiego synka. Powoli przygotowuję się do tego, że moje piersi stracą na jędrności i będą znów małe, ale nie jest to już dla mnie problemem.


W natłoku obowiązków częstotliwość naszego współżycia nie jest już taka jak kiedyś, lecz myślę, że nie jest to wcale zmiana na gorsze. Nasze zbliżenia, choć rzadsze, nadal przepełnione są namiętnością i wciąż pozwalają odkrywać się wzajemnie na nowo.


Ja, Matka-Polka, ciągle czuję się przede wszystkim Kobietą. Kiedy dzieci już słodko śpią, staram się odsunąć je na dalszy plan i poświęcić ten czas mojemu mężczyźnie. I chociaż często zdarza się, że oboje zasypiamy przed telewizorem, to nic nie zastąpi mi tego błysku w jego oczach, kiedy ubrana w coś seksownego wchodzę do sypialni i zaczynam się powoli rozbierać...


Tekst ukazał się w ramach konkursu Matka-Polka pisze o seksie!

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 10)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12012.10.14, 12:34

wilczyca
" Wreszcie mam „prawdziwe” cycki. " ?? Wcześniej nie. . ? Małe piersi to nie-piersi? "Powoli przygotowuję się do tego, że moje piersi stracą na jędrności i będą znów małe, ale nie jest to już dla mnie problemem. " Szkoda, że to tylko nie-problem, a nie powód do dumy ze swoich 'dwóch indywidualności'. . Szkoda, że kobieta staje się istotą seksualną dopiero wtedy gdy realizuje jakieś zewnętrzne wymagania, gdy przypomina kobietę lansowaną przez media. Domagam się prawa do "bycia sexy" dla naturalnych piersi!;p Skończmy z dyskursem małych piersi jako gorszych. Nie mogę już słuchać kobiet narzekających ciągle na nie" Schudłam-o nie- zmalały mi cycki. . " itd. Dlaczego zwrot"małe piersi" jest jak wyrok? Jestem ciekawa czy gdyby nie było tej całej indoktrynacji dot. tego jak wyglądają "te właściwe" piersi, czy małopiersiaste kobiety na prawdę by ich nie lubiły, czy nie doceniałyby ich poręczności, figlarności, lekkości. . Pewnie łapałyby przez nie kontakt z własną seksualnością i to bez potrzeby akceptacji partnera czy mediów. Małe piersi potrafią być piękne!. . syrenie. . jak nimfy, jak szlachetne krople czy dyskretna biżuteria. . Ale nie chodzi mi o faworyzowanie jednych nad inne. Nie chce wartościować piersi ze względu na ich rozmiar. Piękno tkwi w różnorodności i indywidualności. Tylko po prostu nie uważam, ze małe piersi są gorsze, są tak samo Prawdziwe i Piersiaste jak duże! Pozdrawiam-Dumna Nosicielka Małych Piersi;)
# 22012.10.14, 12:41

V
@Wilczyca - a widziałaś ten cudzysłów? :) Tam było napisace "prawdziwe" :)
# 32012.10.14, 19:33

wilczyca
Widziałam. . . ale mimo wszystko wciąż pozostajemy w sposobie myślenia o małych piersiach jako gorszych-mniej kobiecych. . nawet jeżeli pojawia się cudzysłów, żeby złagodzić, to wciąż wydźwięk pozostaje podobny. . Przekazuje, że chociaż oczywiście jej "poprzednie' piersi były prawdziwe, to jednak nie wystarczające żeby czuła się w nich kobieco- do przeżywania "prawdziwej" kobiecości, potrzebowała większych. . I to jest dla mnie smutne:(
# 42012.10.15, 16:37

Anja
Wilczyca - masz rację,ale wyraźnie napisałam że tak było kiedyś, teraz moje podejście zmieniło się diametralnie.
# 52012.10.15, 16:55

wilczyca
Cieszę się;) może jestem trochę wyczulona na takie mówienie o piersiach. . bo spotkałam się praktycznie tylko z takim i jestem już nim trochę zmęczona, a poza tym uważam, że tak nie musi być, że nie jest to żadna obiektywna prawda, tylko uleganie presji otoczenia. Więc generalnie jestem za tym, żebyśmy kochały swoje ciała i wyrażały swoją seksualność taką jaką jest, a nie jaka "powinna" być. I może dokonałam nadinterpretacji w przypadku Twojego sympatycznego tekstu, ale mam już dość tego sztywnego kanonu ciała i monopolu na "bycie sexy". . . więc kiedy po raz setny słyszę narzekania na małe piersi i tęsknotę za większymi to szlag mnie trafia;p Nie możemy być z nich po prostu dumne?;) Chciałabym przełamać ten jednolity dyskurs photoshopowego piękna i po prostu cieszyłabym się gdybym w końcu, dla odmiany usłyszała np. - Mam małe piersi i w życiu nie chciałabym innych!
# 62012.10.15, 20:10

Wilczyca
Ej! Halo halo! Ktoś sobie przywłaszczył mój nick! Ja na tym forum jestem Wilczycą i to z wielkiej litery! ;)
# 72012.10.15, 21:27

AwaS
"wilczyca": "Chciałabym przełamać ten jednolity dyskurs photoshopowego piękna i po prostu cieszyłabym się gdybym w końcu, dla odmiany usłyszała np. - Mam małe piersi i w życiu nie chciałabym innych!"

Wilczyco, ja mam małe piersi i nigdy nie chciałam większych. :) Są prawdziwe, a jakże! Najprawdziwsze. I wygodnie mi z nimi od zawsze (wolałabym nawet mniejsze). To nie rozmiar czegokolwiek stanowi o naszej kobiecości, tylko to, co mamy w głowie na swój własny temat.
# 82012.10.17, 14:58

nenene
Moje są w sam raz. O. Nie ważne, A czy C.

Każde są piękne i czułe, a czy ktoś woli blondynki czy brunetki to nic nie znaczy ;) niby pełny biust i biodra to wyznacznik wysokiego poziomu estrogenów bla bla bla. . . ale samczy instynkt to już nie wszystko, kanony piękna się zmieniały, zmieniają i zmieniać będą, a płeć piękna będzie piękna zawsze ;)
# 92012.10.18, 17:54

wilczyca przezmałew
Przepraszam Wilczyca, ale nie mam konta i tylko jednorazowo podpisałam się tak jak zwykle nazywam się na innych forach. . . Awans i nenene- miło mi czytać Wasze wypowiedzi, podnoszą na duchu;) Dobrze wiedzieć, że nie wszystkie jesteśmy zmanipulowane medialną wizją kobiety. . . ;)
# 102013.02.25, 01:41

Tomek
Jestes madra zona,
zdarza mi sie lyszec w swoim meskim gronie - od czasu do czau jak sa odstawiani faceci po urodzeniu. Nie chodzi o to aby sie non stop pieprzyc jak przyjdzie nam ochota . ale jak nie wspolzyja po urodzeniu 6m-cy bo karmi piersia to przesada. U nas tak sie kiedys zdarzylo ze podczas naszej zabawy obudzil sie nasz pierwszy synek on mocno ssal a mysmy dochodzili konca.
jesli chodzi o biust to tez jest wazny ,ale ja lubie sterczce twarde sutki ktore widac spod bluzki . Dlatego moja wybranka czesto je szczotkowala szczoteczka od zebow - potem sie jej to przydalo kiedy karmila bo ja tak nie bolaly

podobne artykuły

Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie? Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Podnieca mnie on cały
Serce bije mi w rytm kroków, gdy prowadzę go na górę do mojego mieszkania, aby tam móc z nim pobyć.
 
Pierwsze nietypowe orgazmy
Głosem zdławionym przez rozkosz spytałam, czy wie, co mi robi. W odpowiedzi wziął mnie na ręce i zaniósł do łóżka, gdzie kochaliśmy się całą noc...
 

najnowsze artykuły

Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie? Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Podnieca mnie on cały
seksualność kobiet » opowiadania
Podnieca mnie on cały
Serce bije mi w rytm kroków, gdy prowadzę go na górę do mojego mieszkania, aby tam móc z nim pobyć.
 









zobacz też

”Głos dla ofiar” - pomóż wydać książkę o przemocy seksualnej!

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter