Problemy zdrowotne, które mnie dręczyły od chwili obrzezania, dotyczą milionów dziewcząt i kobiet na świecie. Z powodu rytuału tkwiącego swymi korzeniami w zabobonie miliony afrykańskich kobiet wiodą życie wypełnione bólem. Kto im pomoże - tym, które jak moja matka żyją na pustyni, ubogie i bezsilne? Ktoś musi przemówić za ten cierpiący w milczeniu tłum. Uważam, że to właśnie moje przeznaczenie.
Nie potrafię wyjaśnić, jak to się stało, że tak wiele szczęścia spotkało mnie w życiu przez
czysty przypadek. Bo tak naprawdę to nie wierzę w przypadki - naszym życiem musi kierować coś więcej. Gdy Bóg uchronił mnie przed lwem po ucieczce z domu, poczułam, że kryje się za tym jakiś Jego zamiar, jakiś plan. Jeżeli stało się to nie bez powodu, to co to był za powód?
Jakiś czas temu umówiła się ze mną na wywiad dziennikarka z magazynu mody „Marie Claire”. Przed spotkaniem bardzo długo zastanawiałam się, co chcę przekazać czytelnikom. Spotkałam się z Laurą Ziv na lunchu i polubiłam ją od razu. Powiedziałam jej:
- Nie wiem, jakiego rodzaju historii ode mnie oczekujesz, ale o całej tej modzie było już z
milion razy. Jeżeli obiecasz mi, że to opublikujesz, dam ci coś prawdziwego.
- Tak? No cóż, postaram się - odpowiedziała i włączyła magnetofon.
Zaczęłam opowiadać jej o moim obrzezaniu. W połowie wywiadu Laura wybuchnęła
płaczem i zatrzymała taśmę.
- Co ci się stało? - spytałam.
- To potworne... to obrzydliwe. Nie miałam pojęcia, że w dzisiejszych czasach zdarzają się podobne rzeczy.
- I o to właśnie mi chodzi, że ludzie Zachodu o tym nie wiedzą. Czy myślisz, że uda ci się to wcisnąć do twojego magazynu, między ten przepych i błyskotki przeznaczone dla subtelnych pań?
- Obiecuję, że zrobię, co będę mogła. Ale decyzja należy do szefa.
Przez cały następny dzień zastanawiałam się, co to właściwie da. Teraz każdy będzie się babrał w moich najintymniejszych sprawach. Nawet najbliższe przyjaciółki nie wiedziały, co mi zrobiono w dzieciństwie - zgodnie z somalijskim zwyczajem nie ujawniałam spraw tak osobistych. A teraz będą o tym gadać miliony zupełnie obcych osób. W końcu jednak postanowiłam: niech się stanie, co ma się stać. Jeśli nawet stracę nieco godności, trudno. Odrzuciłam wstyd i dumę, jakbym zrzucała jakieś ubranie. Jednak obawiałam się reakcji Somalijczyków. Już sobie wyobrażałam te komentarze: Jak ona śmie krytykować odwieczną tradycję? Było w tym echo spotkania z rodziną w Etiopii: „Myślisz, że jak żyjesz na Zachodzie, to już wiesz wszystko?”.
| # 5 | 2011.08.26, 13:01 |
![]() eeeeeee | straszne |
| # 4 | 2011.08.23, 08:52 |
![]() Gunia | Postęp zawsze dzieję się pomimo oporu Kościoła Katoliskiego, a nie z jego pomocą. Jakbyśmy w Eropie czekali, aż Kościół dojrzeje to byśmy nadal żyli na płaskiej Ziemi, a kobiety nie miałyby duszy. Oni po prostu pewnego dnia odkrywają z niesmakiem, że bardzo niewielu ludzi ciągle wierzy w stworzenie świata w 7 dni i postanawiąją "zatwierdzić teorie wielkiego wybuchu i ewolucji, jako równoważne z kreacjonizmem". |
| # 3 | 2011.08.22, 19:29 |
![]() Voca | Jeszcze bardziej skandaliczne jest to, że to samo odbywa się w chrześcijańskich wioskach w Afryce, a papież nie chce potępić takiego postępowania :( |
| # 2 | 2011.08.22, 18:55 |
![]() bajeczna | jak wogole mozna takie rzeczy robic to sie poprostu w glowie nie miesci |
| # 1 | 2011.01.17, 14:20 |
![]() ania | Cała książka jest świetna. |
Islam potępia obrzezanie kobiet
„Obrzezanie” kobiet. Klitoridektomia w praktyce, cz. 2.
Okrutny ideał kobiety
Vega:
W aptece. Pierścień dopochwowy.
sexxx:
ja mam dzięki nim sex co 5 minut