dział: literatura

Moje ciało jest moją kulturą

Anna Wiatr
dodano: 2010.08.10
Wiedziałam, że jestem tylko ciałem. Nie mam nic poza tym. Moje ciało stało się moją inteligencją, moją świadomością i moją kulturą. Kto skosztuje mojego ciała, ten mnie kocha. Kto kocha moje ciało, ten mnie pieści i dotyka. To jedyna miłość, jaką znam, wszystko inne to literatura.

Czytałam je równolegle. Zamykałam jedną, by zanurzyć się w drugiej, następnie odpoczywałam od drugiej, otwierając pierwszą.

Każdej z nich miałabym sporo do zarzucenia, a mimo tego, obie wydają mi się warte uwagi. Łączy je to, że ich autorki opowiadają o kobiecej seksualności i ciele. Jedna wyrasta z "kultury islamu", druga jest pełnoprawnym "dzieckiem zachodu". Wiele innych kategorii, obecnych w tych powieściach, także nalezałoby opatrzyć cudzysłowem.

Salwa al-Nu’ajmi w "Smaku miodu" pisze:

Wiedziałam, że jestem tylko ciałem. Nie mam nic poza tym. Moje ciało stało się moją inteligencją, moją świadomością i moją kulturą. Kto skosztuje mojego ciała, ten mnie kocha. Kto kocha moje ciało, ten mnie pieści i dotyka. To jedyna miłość, jaką znam, wszystko inne to literatura.

Ta historia wyrasta z innych opowieści: są to erotyczne, arabskie księgi. Narratorka bada je, przygotowując się do udziału w nowojorksiej konferencji. Czyta starożytne teksty, weryfikując ich prawdziwość tym, co dzieje się pomiędzy jej ciałem i ciałem jej kochanka. Język "Smaku miodu" jest niezwykle zmysłowy, wyrazisty i pociągający. Czytając tę książkę, pomyślałam, że być może to jest jakieś wyjście z tego zaułka, który w odniesieniu do sfery erotyki w zachodniej kulturze tworzą wulgaryzmy połączone z żargonem medycznym (swoją drogą, przedziwna mieszanka).

Druga książka opowiada o tym zaułku. Narratorka "Wilgotnych miejsc" snuje swoją historię, leżąc w szpitalnym łóżku. Znalazła się w nim po niefortunnie zakończonym zabiegu golenia odbytu. Poznajemy chyba wszystkie płyny i substancje, które wydostają się z ciała bohaterki, nie pozostaje tajemnicą także to, co można z nimi robić. Można powiedzieć, że to przekroczanie kolejnego tabu, nie wiadomo tylko komu takie przekraczanie jest w ogóle potrzebne. Charlotte Roche pisze:

Kiedyś mężczyzna brzydził się pieprzyć z krwawiącą kobietą. Te czasy szczęśliwie już dawno minęły. Kiedy pieprzę się z chłopakiem, robimy z łóżka zabryzgany chlew. Najchętniej wykorzystuję do tego świeże, białe prześcieradło, jeżeli mam wpływ na sytuację. I zmieniam, jak tylko się da, miejsce i pozycję w łózku, żeby wszystko pokryć krwią.

"Smak miodu" i "Wilgotne miejsce" łączy nie tylko temat. Książki narobiły także sporo szumu ("Smak miodu" w krajach arabskich został wyklęty), co wiązało się z tym, że każda z nich miała przekraczać granice własnej kultury. Przeczytanie "Wigotnych miejsc" nie sprawiło jednak, że poczułam się bardziej oswojona ze swoją cielesnością, a taki, terapeutyczny charakter tej powieści wydaje się najważniejszy w momencie, gdy książka nie zachwyca od strony literackiej. Czytając "Smak miodu" odnalazłam jeden z języków, jakim mogę mówić o seksualności. Być może kultura arabska jest nam bliższa niż mogłoby się wydawać.


Tekst pochodzi z bloga Narracje


Opis książek:


smak-miodu-annuajmi-salwa-300-131500.jpgSalwa an-Nu'ajmi, "Smak miodu", Wydawnictwo WAB, Warszawa 2009


Głośna książka syryjskiej pisarki. Oficjalnie wyklęta w większości krajów arabskich, bije rekordy popularności w rankingach sprzedaży. I nic dziwnego. Bo rozpala emocje. I wyobraźnię.
Jedni zbierają książki kucharskie, inni szukają starych map, ja mam swoje hobby - księgi rozkoszy pisze narratorka powieści. Zna na pamięć niemal wszystkie traktaty. Recytowała je Myślicielowi, gdy rozpalona wślizgiwała się do jego łóżka. Ale nigdy nie odważyła się o nich napisać. Do czasu gdy dyrektor Biblioteki Uniwersyteckiej w Paryżu, w której pracowała, zaproponował jej przygotowanie referatu o starych arabskich księgach erotycznych na konferencję w Nowym Jorku. Wyjeżdża do Tunisu, by zanurzyć się w arabskim świecie. W zapachach, smakach, głosach. I w języku. Słucha opowieści kobiet. Cytuje erotyczne traktaty sprzed wieków. Wspomina licznych kochanków. Bo to także praca o niej.
Piękna, subtelna i mocna opowieść. Z ogniem pożądania zalewającym stronice. Ze zmysłowymi tajemnicami skrywanymi pod czarczafem. Z zapomnianymi słowami starych mistrzów ars amandi. I choć to arabski jest językiem seksu, po polsku brzmią one równie elektryzująco.


wilgotne-miejsca-roche-charlotte-300-131809.jpgCharlotte Roche, "Wilgotne miejsca", Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2009

Helen Memel leży na oddziale chorób wewnętrznych szpitala pod wezwaniem Matki Bożej Wspomożycielki. Czeka na odwiedziny rozwiedzionych rodziców w złudnej nadziei, że przy szpitalnym łóżku chorej córki zdołają się wreszcie pogodzić. Tymczasem poddaje drobiazgowemu badaniu te części swego ciała, które zwykle uchodzą za niedziewczęce, i poleca pielęgniarzowi Robinowi fotografowanie miejsc, które uchodzą jej dociekliwemu spojrzeniu. Oprócz tego troszczy się o kolekcję pestek awokado, oddających jej cenne usługi również pod względem seksualnym.
Jeśli nawet obsesja Helen powoduje konieczność nagłej operacji, to jednak jej nieokiełznany dowcip i autentyzm sprawiają, że staje się sensacją nie tylko na szpitalnym oddziale. Wypowiada na głos to, o czym inni nie śmią nawet myśleć.
"Wilgotne miejsca" są podróżą do krainy ostatnich tabu współczesności. Powieść Charlotte Roche, odważna, bezkompromisowa i prowokacyjna, przeciwstawia się histerii higieny i sterylnej estetyce pism kobiecych, znormalizowanemu podejściu do kobiecego ciała i jego seksualności, a przy tym opowiada cudownie nieskrępowaną historię bohaterki równie zmysłowej, co wrażliwej i kruchej.

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 1)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12010.11.16, 23:14

r
Wiedziałam, że jestem tylko ciałem. Nie mam nic poza tym. Moje ciało stało się moją inteligencją, moją świadomością i moją kulturą. Kto skosztuje mojego ciała, ten mnie kocha. Kto kocha moje ciało, ten mnie pieści i dotyka. To jedyna miłość, jaką znam, wszystko inne to literatura. yhm przelecialbym, czyli pociaga mnie, ale nie znaczy to ze jestem gburem. ja po prostu jestem spragniony kobiety

podobne artykuły

Kurs Akceptacji Ciała. 5-tyg. podróż do serca samoakceptacji
Chcesz się poczuć dobrze w swoim ciele? Rozgościć się w sobie i cieszyć się sobą? Nabrać większej pewności siebie w życiu i sypialni? Zapisz się na Kurs Akceptacji Ciała – to 5-tygodniowa przygoda pełna miłości.
 
Jeden prosty sposób na zaakceptowanie swojego ciała
A właściwie tej jego części, za którą... hym... nie przepadasz.:) Robiłam i dla mnie zdziałał cuda! :)
 
Jak się zmienia ciało po porodzie?
Słyszałaś Agnieszkę Chylińską u Wojewódzkiego? Rozklapiocha? To chyba jedyny kobiecy głos „z telewizora”, jaki słyszałam na ten temat. I jestem za niego Agnieszce Chylińskiej bardzo wdzięczna. Chociaż wiem, że inne kobiety nie cierpią tego słowa i tego, że powiedziała o swojej waginie w taki bezceremonialny niedelikatny sposób. I że ktoś w ogóle to na głos powiedział – że rozklapiocha. Bo przecież nie zawsze tak jest! Bo przecież ta joni się obkurcza. Wraca do rozmiarów sprzed ciąży.
 
Stracić dziewictwo, aby uprawiać seks co 2 godziny
To jest w końcu najważniejsze w byciu kobietą – bycie seksownym kociakiem, który jest posłuszny swojemu panu. To mówił ”Zmierzch”, to mówiło ”Pięćdziesiąt twarzy Greya”, to mówi internetowa wyrocznia dla polskich nastolatków.
 
XXI wiek. Stereotyp nadal rządzi?
Kobiety to szmaty i dupodajki, które puszczają się od razu - usłyszałam od chłopaka, który tak wyrażał się o kobietach przy mnie (kobiecie!), a później zaproponował mi seks. Jak myślicie, czy odmówiłam?
 

najnowsze artykuły

Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
seksualność kobiet » wiadomości
Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
komentarze (1)
We właśnie Wrocławiu rozpoczyna się już szósta edycja popularnego cyklu spotkań-warsztatów dla mężczyzn i kobiet.
 
Kobiety odzyskują głos i wpływ!
seksualność kobiet » wiadomości
Kobiety odzyskują głos i wpływ!
Świat się zmienia, a kobiety stają się coraz bardziej odważne i solidarne.
 
Mit monogamicznej samicy
seksualność kobiet » artykuły
Mit monogamicznej samicy
Poliandria, praktyka kopulacji z licznymi samcami, jest [...] jedną z najbardziej rozpowszechnionych strategii rozrodczych samic. Aż dziw bierze, że dopiero w latach siedemdziesiątych XX wieku naukowcy zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, że normę u samic stanowi właśnie poliandria, a nie monogamia (dokonywanie rozrodu z jednym partnerem).
 
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
seksualność kobiet » artykuły
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
komentarze (1)
Zmieńmy konwersację na temat naszych piersi z „jak uniknąć raka piersi i wcześnie go wykryć” na „jak mieć zdrowe piersi i czerpać z nich radość”.
 
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
seksualność kobiet » artykuły
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
W kulturach celtyckich młodą dziewicę postrzegano jako kwiat; matkę jako owoc; starszą kobietę jako nasiono. Nasiono niesie wiedzę i potencjały wszystkich zawartych w nim składników. Zadaniem kobiety po okresie menopauzy jest zasiewanie w społeczności tej kwintesencji prawdy i mądrości.
 








zobacz też

„Zdążę wyjąć”, czyli o tym, że ciąża nie bierze się z masturbacji

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter